Władca Pierścieni / Tajne Forum Fantasy Forum Index
Główna: Władca Pierścieni, Hobbit, Zwiastuny
Katalog: Strony fantasy
Polecane: Opowieści z Narnii, Wiersze miłosne, NLP
Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy
Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.

FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  StatisticsStatistics
RegisterRegister  Log inLog in  AlbumAlbum  Chat

Previous topic «» Next topic
"Zlota pieczec" - sesja RPG
Author Message
Ara:) 
Jaskinia Sheloby



Joined: 23 Jan 2004
Posts: 542
Location: K-ów
Posted: Fri Jun 25, 2004 10:47 am   "Złota pieczęć" - sesja RPG

No to zaczynamy :)

Świat:
Kontynent na którym dzieje się akcja zdominowały trzy mocarne kraje - Brotoh, Crenneh i ten, w którym rozpoczyna sie akcja, Shereh.
BROTOH to kraj pod każdym względem niezwykły. Leży on w północnej części kontynentu, nad Srebrnym Oceanem. Dzieli się na kilkanaście mniejszych państewek (coś jak greckie polis).
CRENNEH położony jest na południu. Posiada dostęp do Oceanu Błękitnego. Zameszkały głównie przez ludzi.
SHEREH
Położony w centralnej części kontynentu, największy kraj, który nie posiada jednak dostępu do otwartego morza czy oceanu. Skupisko bardzo różnych ras. W miastach obok siebie potrafią egzystować ludzie, elfy, krasnoludy, hobbici i wampiry. Wioski zamieszkałe głównie przez elfów - rdzennych mieszkańców kraju. Po państwie pałęta się sporo grup zrzeszających drobnych złodziei i wojowników. Wojsko skupia się niemal wyłącznie na pilnowaniu granic, władz nie obchodzi praktycznie sytuacja wewnątrz kraju. Rezultatem tego jest ciągłe podupadanie gospodarki państwa. Okres dobrobytu mieszkańców miast minął już dawno. Spokojnie choć ubogo żyje sie na wsi, głównie z własnej 'produkcji' pokarmu. Waluta kraju jaką są złote, srebrne i miedziane grosze, wciąż traci na wartości. Kilka lat temu zaczęły się migracje do Brotoh, gdzie ropczął sie okres dobrobytu.
To ciężkie czasy dla Shereh i dla was podróżnicy !!!! O złote grosze teraz ciężko i każda okazja jest dobra, aby zarobić trochę pieniędzy...

Postacie:
Glador - leśny elf
Avarmacil - pół elf
Doderik Brandybuck - hobbit
Aeth Bartlett - człowiek (czarownica)
Meredith - człowiek
Morgon - człowiek (Druid)

No i pierwsza cześć sesji :green:

Jest was sześcioro. Jesteście zgraną paczką, znacie się od lat. Większość swojego życia spędziliście w małych wioskach i miasteczkach. Tam ludzie uważają was za bohaterów – broniących ubogich i niewinnych przed złodziejami i łotrami. Jak bardzo się mylą... Owszem, nie jeden raz pozbyliście się bandy rozbójników, ale z tego tylko względu, że stanowili dla was konkurencję (i łatwy łup jednocześnie). Waszym głównym środkiem utrzymania są grabieże, napady na transportujących swój towar kupców, a w ostateczności wybijanie całych wiosek i korzystanie ze zgromadzonych przez wieśniaków zapasów. Zabijanie to dla was nie problem. Już dawno pozbyliście się skrupułów. Mottem życiowym stało się dla was ulubione powiedzenie Avarmacila - jednego z członków waszej grupy – „Zabij, albo daj się zabić”.

Czasem jednak zdarza się wam zawitać do miasta. Tak było i tym razem. Ruszyliście w stronę Velessy, jednego z największych miast w kraju. Kiedyś była to potężna twierdza, ale ostatnimi czasy zeszła na przysłowiowe psy. Zdominowała ją klasa średnia – robotnicy i drobni rzemieślnicy. W Valessie mieszkało coraz mniej rycerstwa, ich miejsce zajęli żebracy. Jedyne co w mieście pozostało takie jak kiedyś, to wino podawane we wspaniale urządzonych gospodach.
Tego dnia mieliście ogromne szczęście. Na jednej z dojazdowych dróg do miasta napotkaliście ‘jelenie’. Bogaci kupcy, wiozący cenny towar z dalekich krajów widocznie wiele razy w czasie swojej drogi byli atakowani przez zbójców. Stracili całą ‘obstawę‘ i bezbronni wpadli prosto w wasze ramiona. Towar sprzedaliście na okolicznym targu, a kupców na czarnym rynku niewolników. Zostaną pewnie przewiezieni w bardziej zacofane dzielcie miasta, gdzie wciąż kwitnie handel ludźmi .
Swoje zwycięstwo postanowiliście świętować w jednej z najlepszych gospod w mieście. Właśnie wypiliście po pucharze wina, gdy niespodziewanie do waszego stolika dosiada się jakiś nieznajomy. Jak się wkrótce okazało jest to mag (w Valessie pozostało ich niewielu). Przedstawia się wam jako Berron i twierdzi, że ma do was interes.
- Nie będę gadał ze wszystkimi na raz. Wybierzcie sobie jednego przedstawiciela. Czekam przy stoliku obok. –
Nie mogąc zdecydować się kogo wybrać, ciągniecie losy. Wypadło na Aeth. Z lekkim przestrachem podchodzisz do stolika Berrona.
- Przejdźmy do sedna sprawy. Chcę abyście dostarczyli to – nieznajomy wysuwa z kieszeni płaszcza zapieczętowany list – do kraju zwanego „Evelar”. Zapłacę naprawdę dużo, ale tylko jeśli dostarczycie list do wyznaczonego miejsca, w kreślonym czasie. Mój człowiek przyjmie go tylko wtedy, jeśli pieczęć będzie cała. Musicie wrócić z odpowiedzią, wtedy dam wam pieniądze. Zgadzasz się ?

AETH
Co robisz ?? Jaka jest Twoja odpowiedź na pytanie Berrona. Jak dalej poprowadzisz dialog ??
 
 
 
Esk 
Wodogrzmoty Rauros



Joined: 30 Apr 2004
Posts: 253
Location: Luimennach
Posted: Fri Jun 25, 2004 2:32 pm   

Aeth

Zadanie wygląda na dość proste, ale musi być gdzieś haczyk. Poza tym, nie znam kraju "Evelar"... No i wolę nie decydować bez zdania towarzyszy.
- Brzmi kusząco, drogi panie, ale jaka będzie zapłata? I czemu nie możesz wysłać jakieś swojego zaufanego doradcy? Czemu zależy ci na całej kompanii? Zresztą oni też mają coś do powiedzenia... - Czekam na odpowiedzi, jeśli zapłata będzie dość wysoka to zgodze się w imieniu drużyny - nie takie rzeczy już przeżywaliśmy. A jeśli uprze się, że ma to zostać tajemnicą, to od razu odrzucam - po co się bawić w jakieś niejasne sprawy...
 
 
 
Ara:) 
Jaskinia Sheloby



Joined: 23 Jan 2004
Posts: 542
Location: K-ów
Posted: Fri Jun 25, 2004 3:00 pm   

- Hmm Inteligentna jak na babę... Zapłata będzie dostatecznie wysoka, aby was zadowolić. Przez całe swoje życie nie wydaliście takiej sumy, jaką ja jestem w stanie wa zaoferować. - Nieznajomy patrzy ci prosto w oczy. Po plecach przechodzi ci lodowaty dreszcz - No bo widzisz. Ten pakunek to nie taki zwyczajny list. W środku znajduje się element potrzebny do spełnienia ... przepowiedni. Wszyscy, których znam są w tą sprawę dokładnie wtajemiczeni i nie mogę ich wysłać jako posłańców. Szukam więc grupy z dużym potencjałem. Wy na taką wyglądacie.
Dla waszej i mojej pewności dam wam spor zadatek, pokryję koszty zakupu prowiantu i broni.
Niemądrym by było pozostawiać młodej dziewczynie tak ważną decyzję. Zbyt wiele w życu miałem do czynieniaz babami... Pfffe Wybacz. Mam uprzedzenie do czarowic. Daję wam pełną godzinę na decyzję. Równo o północy bedę tu na was czekał. A teraz zmykajcie. Do zobaczenia. - Pierwszy raz w czasie tej rozmowy czujesz stach. Odchodzisz szybko, dajesz znak swojej drużynie, wychodzicie na zewnątrz. Szybko przedstawiasz 'interes' maga.

CAłA DRUżYNA
Aby było sprawiedliwie postanawiacie głosować. Każdy członek osobno, niech podejmię decyzję, czy stawicie sie na spotkanie z Berronem. Pamiętajcie, że musicie się pospieszyć...
 
 
 
Ozz 
Hooliganin


Joined: 12 Aug 2003
Posts: 820
Location: z miasta artystow...
Posted: Fri Jun 25, 2004 3:14 pm   

Avarmacil:

Po tym jak Aeth przedłożyła nam sprawe, wydalem z siebie jedynie ciche parsknięcie. Jeżeli któs pytałby się mnie o zdanie to odpowiadam:
"Nie brakuje nam chyba pieniedzy? Nie mam ochoty mieszać się w sprawy jakiegoś fajfusa z wypchanym mieszkiem, nie wygląda to dobrze, ale jak uważacie..." Na spotkaniu się nie pokazuje, z ukrycia wypatruje na rozwój sytuacji, przypadkowych przechodniów, i ukrytych w cieniu ludzi tego faceta.
Jeśli inni zdecydują się na przyjęcie zadania, i nic się nie wydarzy niechętnie się dołączam.
_________________
Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Last edited by Ozz on Fri Jun 25, 2004 4:50 pm; edited 2 times in total  
 
 
Beren 
Jaskinia Sheloby


Joined: 08 Jun 2003
Posts: 438
Location: Doriath
Posted: Fri Jun 25, 2004 4:14 pm   

Doderik

Patrze pogardliwie na Avarmacila. "Czy ty aby dobrze zrozumiałeś?" - pytam z niedowierzaniem - "On oferuje kase! Forse! Sałate! Tego nigdy nie jest za dużo! Jeśli chodzi o mnie to już możesz do niego iść i się zgodzić. Mam nadzieje, że wy też podejmiecie ODPOWIEDNIĄ decyzje"
_________________
"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"

Antoine de Saint-Exupery
 
 
 
Anlis Gamgee 
Pod Rozbrykanym Kucykiem


Joined: 03 Jan 2004
Posts: 37
Location: Underdark
Posted: Fri Jun 25, 2004 4:23 pm   

Glador

Dotychczas nie zabierający głosu elf patrzy na was przez chwilę, a potem odzywa się:
- Czasem zastanawiam się, czy wy w ogóle myślicie. Tylko Doderik powiedział coś mądrego. Czy nie rozumiecie, że potrzebujemy kasy? To, co mamy, nie wystarczy na długo przy tutejszych cenach.
Po skończeniu tej, długiej jak na mnie, przemowy, z powrotem odsuwam się w cień.

Ozz: mógłbyś dodawać przed postem imię postaci?
_________________
Kids! Bringing about Armageddon can be dangerous. Do not attempt it in
your home.
 
 
Esk 
Wodogrzmoty Rauros



Joined: 30 Apr 2004
Posts: 253
Location: Luimennach
Posted: Fri Jun 25, 2004 4:37 pm   

Aeth

- Ja się zgadzam z naszym halflingiem - potrzebujemy pieniędzy. Zresztą, już wychodziliśmy z wielu bagien. Jedno więcej czy mniej... No, to moje zdanie, i tak zrobicie jak będziecie chcieli. Chociaż ja bym chętnie coś zarobiła. - Wzruszam ramionami i siadam obok towarzyszy,
_________________
I uznałem siebie za wybrańca losu, wiedziałem, że gdyby zamiast mnie był tu ktoś inny, nie zobaczyłby niczego.
Hrabal
 
 
 
Anlis Gamgee 
Pod Rozbrykanym Kucykiem


Joined: 03 Jan 2004
Posts: 37
Location: Underdark
Posted: Fri Jun 25, 2004 6:53 pm   

Glador

- Czyli wszyscy się zgadzamy, więc po co się kłócić? Bierzemy zlecenie, jak zawsze.
_________________
Kids! Bringing about Armageddon can be dangerous. Do not attempt it in
your home.
 
 
Galad 
Moderator



Joined: 17 Mar 2003
Posts: 992
Location: Warszawa
Posted: Sat Jun 26, 2004 9:02 am   

Meredith

Meredith jakby teraz dopiero przeszedl myslami do tego co sie dzieje.
-Ja tam ide. O pieniadze zawsze cieko a zadanie chyba łatwe... Zreszta i tak nei mamy nioc do roboty w najbliższym ciasie... do żniw jeszcze jest trochę czasu...[/b]
_________________
"But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."

_________________
http://amp.digart.pl
 
 
 
QboT
Wieża Wartownicza Amon Sul



Joined: 05 Jun 2004
Posts: 70
Posted: Sat Jun 26, 2004 9:55 am   

Morgon

Morgon, do tej pory siedzący z głową opuszczoną nisko nad kuflem piwa podniósł wzrok i przesunął nim po kompanach.
- Zawsze się przyda "odrobina" złota... Poza tym ten pomylony magus wspominał coś o przepowiedni i elemencie potrzebnym do jej spełnienia. Nawet jakby się nie udało nam dostarczyć tego pakunku, to zawsze możemy go otworzyć i sprawdzić co jest w środku. No i mówił, że zafunduje nam ekwipunek... Może udało by się go namówić na zakup kobył? Byśmy szybciej dotarli na miejsce.
_________________
"Jeżeli kiedyś poczujesz się naprawde mały i bezbronny, pomyśl sobie, że byłeś największym i najsilniejszym plemnikiem w swojej bandzie."

"live today, fight tomorrow"
 
 
Esk 
Wodogrzmoty Rauros



Joined: 30 Apr 2004
Posts: 253
Location: Luimennach
Posted: Sat Jun 26, 2004 9:57 am   

Aeth

- Właśnie, Morgon ma rację. Skoro obiecał kupić nam to, co będzie nam potrzebne do dotarcia do celu, to z pewnością zgodzi się na wszelkie konie, pojazdy, ekwipunek i jedzenie...
_________________
I uznałem siebie za wybrańca losu, wiedziałem, że gdyby zamiast mnie był tu ktoś inny, nie zobaczyłby niczego.
Hrabal
 
 
 
Ara:) 
Jaskinia Sheloby



Joined: 23 Jan 2004
Posts: 542
Location: K-ów
Posted: Sat Jun 26, 2004 11:53 am   

Decydujecie się przyjąć wyzwanie. Wracacie do stolika Berrona. Ten już na was czeka uśmiechając się tajemniczo.
- Skoro tu jesteście, to chyba wasza odpowiedź jest twierdząca. To dobrze - mag przygląda się z lekkim pobłażaniem waszym twarzom - Wiec tak. To jest klucz do jednego z pokoi tej gospody. W nim znajdziecie dokładnie opisaną mapę podróży i złoto. Dla każdego po 200 złotych groszy i jeszcze drobny zadatek - 300 złotych groszy na całą drużynę. Radzę zachować wam trochę pieniędzy na podróż. Mogą się przydać. I jeszcze jedno. Daję wam dwieście dni na dotarcie tu z odpowiedzią - po sto w jedną stronę. Jeśli się pospieszycie i zaopatrzycie w konie, to możecie być tu nawet dwa razy szybciej. W każdym razie będę tu na was czekał każdego wieczora, wraz ze złotem. A co do prowiantu, to ten, który znajdziecie w pokoju, wystarczy na dojazd do celu. Na drogę powrotną, otrzymacie zapasy od mojego człowieka. - To powiedziawszy podaje Galdorowi tajemniczą kopertę i klucz. - I uważajcie na pieczęć. Jest trochę... niezwykła. I niech nic was nie skusi jej złamać !!!!!!! Do zobaczenia - niechętnie dodaje i wychodzi z gospody.
Lekko zszokowani wchodzicie na piętro budynku i otwieracie kluczem drzwi do pokoju "27". Stajecie w progu oszołomieni. W pomieszczeniu znajduje się tylko sześć łóżek i stół. Na każdym łóżku leży wypchana po brzegi złotem sakwa, na stole zaś sporych rozmiarów wór wypełniony tym samym cennym kruszcem. Cała podłoga zastawiona jest zadziwiająco lekkimi, skórzanym torbami, w których znajduje się prowiant. Szybko odnajdujecie także mapę. Jak się okazuje, celem waszej podróży jest stolica kraju Evelar - jednego z państw-miast Brotohu. Droga wydaje się być dziecinnie prosta i pozbawiona wszelkich przeszkód typu góry czy rzeki. Poza tym wiele słyszeliście o bogatych krajach na północy. Teraz będziecie mieli okazję zobaczyć jeden z nich na własne oczy. We wspaniałym nastroju kładziecie się spać.

Następnego dnia wstajecie wczesnym rankiem. Postanawiacie natychmiast udać się na targ. Decydujecie się wydać wszystkie pieniądze, za wyjątkiem trzystu złotych groszy, które rozdzielicie między siebie na podróż.
Na rynku rozdzielacie się. Każdy idzie w swoja stronę, szukać najtańszych towarów. Oto lista rzeczy, jakie możecie zakupić na miejscu (wraz z cenami) PAMIĘTAJCIE - MACIE DO WYDANIA 200 ZG :

TRANSPORT:
Koń-
Ogier czystej krwi – 30 zg
Ogier poł-czystej krwi – 25 zg
Ogier „mieszanej” krwi – 20 zg
Kuc – 25 zg
Oporządzenie konia (siodło itp.) – 10 zg
Pegaz – 70 zg
Jednorożec – 100 zg
Smok – 150 zg

BRO?‘: (kupuj tylko taką jaką potrafisz się posługiwać !!!)
łuk –
Tradycyjny – 20 zg
Elfi – 25 zg
Z drewna laurowego – 30 zg
Proca – 30 zg
Miecz –
Krótki miecz – 20 zg
Długi miecz- 30 – 70 (im droższy tym lepszy)
Miecz półtoraręczny - 25 – 50 zg
Miecz dwuręczny – 30-55 zg
Sztylet - 15 zg
Bicz –
Zwykły – 5 zg
Nabijany kolcami – 10 zg
Ognisty (magiczne właściwości) – 20 zg

PANCERZ
Tarcza –
Z drewna i skóry
Mała – 10 zg
Średnia – 15 zg
Duża – 20 zg
Z ciężkich kruszców (typu stal)
Mała – 15
Średnia – 20
Duża – 25
Kaftan ze skóry – 15 zg
Kolczuga – 35 zg
Zbroja – 45 – 70 zg

UBRANIE (zupełnie nadobowiązkowe – daje lepszą ochronę i wygodę)
Buty -
Zwykłe, ze skóry – 15 zg
Z cholewą – 20 zg
Sandały – 10 zg
Bluza – 5 zg
Spodnie (ze skóry) – 10 zg
Płaszcz – 10 - 15 zg
Kapelusz :) – 5 zg

AMULETY (drobne przedmioty – piszę od razu jaki dają efekt)

Zwiększona siła
Zwiększona moc
Zwiększona szybkość
Zwiększona odwaga
Zwiększona wytrzymałość

Wszystkie po 20 zg

RÓżDżKI
Ognia
Wody
Powietrza

Wszystkie po 45 zg

DO CAłEJ DRUżYNY

Co kupujecie ?? :)
 
 
 
Anlis Gamgee 
Pod Rozbrykanym Kucykiem


Joined: 03 Jan 2004
Posts: 37
Location: Underdark
Posted: Sat Jun 26, 2004 12:10 pm   

Glador

- Spotkamy się tutaj za godzinę - mówię do reszty drużyny.
Kupuję najlepszego czystej krwi ogiera, jakiego znajdę, razem z uprzężą. Do tego elfi łuk i zapas strzał, oprócz tego krótki miecz i pochwę do niego. Zaopatruję się też w ciemnozielony płaszcz i wysokie buty z cholewami (stare ubranie jest już mocno znoszone).Potem, jeśli zostało mi jeszcze trochę czasu, idę napić się wina. Resztę chowam do sakiewki.
_________________
Kids! Bringing about Armageddon can be dangerous. Do not attempt it in
your home.
Last edited by Anlis Gamgee on Sat Jun 26, 2004 2:12 pm; edited 2 times in total  
 
 
Esk 
Wodogrzmoty Rauros



Joined: 30 Apr 2004
Posts: 253
Location: Luimennach
Posted: Sat Jun 26, 2004 12:38 pm   

Aeth

Kupuję więc (z krótkim opisem i wyjasnieniem):

Ogier czystej krwi [30 zg] wraz z rzędem [10 zg] - szybki ogier zawsze się przyda, a moja ostatnia klacz zginęła w pożarze stajni. żeby dopełnić szczegółów - jest kary w z białą strzałą na czole, nazywam go Seguro.
Miecz półtoraręczny [35 zg], z rękojeścią rzeźbioną w drobne liście i inskrypcją na klindze.
Tarcza z drewna i skóry, średnia [15 zg], kaftan ze skóry [15 zg]. Sandały [10 zg], bluza [5 zg], płaszcz [10 zg], kapelusz [5 zg] - żeby dopełnić ubiór, sandały głównie do użytku w mieście, po lesie wolę chodzić boso; wszystko w odcieniach brązu i zieleni, jedynie kapelusz czarny. Do tego amulet - zwiększona szybkość [20 zg] i różdżka powietrza [45 zg].

Czyli wydałam wszystko, mam nadzieję, że prowiantu nam faktycznie starczy, bo już na jedzenie mnie nie stać ;)
_________________
I uznałem siebie za wybrańca losu, wiedziałem, że gdyby zamiast mnie był tu ktoś inny, nie zobaczyłby niczego.
Hrabal
 
 
 
Beren 
Jaskinia Sheloby


Joined: 08 Jun 2003
Posts: 438
Location: Doriath
Posted: Sat Jun 26, 2004 2:02 pm   

Ja kupuje:
Kuc (25 zg) z oporządzeniem (10 zg) - na koniu bym za daleko nie zajechał :D
Proce (30 zg) i sztylet (15 zg) - sztylet jest dla mnie prawie jak krótki miecz
A z ubrań: bluze (5 zg), spodnie (10 zg) i płaszcz (10 zg).

Zostaje mi jeszcze 95 zg
_________________
"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"

Antoine de Saint-Exupery
 
 
 
QboT
Wieża Wartownicza Amon Sul



Joined: 05 Jun 2004
Posts: 70
Posted: Sat Jun 26, 2004 9:05 pm   

Morgon

Potrafię walczyć w postaci wilkołaka więc miecze są mi na razie zbędne, kupie je innym razem. Poza tym myśle, że smok i tak by mi do walki wystarczył i do tego jest chyba najlepszym środkiem lokomocji dostępnym na rynku. No i umiem się obchodzić ze zwierzętami, do których smok się imo zalicza. Jeżeli mam się czuć naprawde pewnie, to prędzej siedząc na smoku niż trzymając miecze w dłoniach. Smok - 150 zg Rozumiem że skoro inni podawali wygląd swoich wierzchowców czy nawet broni ja też moge? Więc mojego smoka nazywam Kroxigor, jest on pokryty szarobłękitną łuską o srebrnym połysku, wygląda jak standartowy młody srebrny smok - 3,5 metra wysokości dwie nogi dwie ręce jedna rogata głowa jeden ogon para skrzydeł ;]

Zbroja - 50 zg. Średniej jakości, jednak wole to niż nic - łucznicy nie śpią a ja nie chce zostać zestrzelony tak łatwo z mojego skrzydlatego, pokrytego łuską i ziejącego ogniem wierzchowca :)

Widząc oczami wyobraźni zdziwione miny reszty dróżyny, gdy zobaczą mnie i mojego "bydlaka", oraz rozmyślając o korzyściach jakie daje mi (oraz reszcie) transport drogą powietrzną (zagrożenie widać z daleka) wracam we wskazane przez Gladora miejsce...
_________________
"Jeżeli kiedyś poczujesz się naprawde mały i bezbronny, pomyśl sobie, że byłeś największym i najsilniejszym plemnikiem w swojej bandzie."

"live today, fight tomorrow"
 
 
Ozz 
Hooliganin


Joined: 12 Aug 2003
Posts: 820
Location: z miasta artystow...
Posted: Sun Jun 27, 2004 8:43 pm   

Amulet szybkości - 20 gp

Bicz ogniowy - 20 gp

Kolczuga na specjalne okazje ;) , jakaś lekka - 35 gp

Pegaz z oprzyrządowaniem(jesli jest czarny, to kupuje, błagam, niech bedzie czarny :) ) :lol: - 80 gp

W sumie 155 gp.
Zostaje mi 45 gp

Wracam do grupy z kuniem i tyle.

/ Nimrodel dalą sie we znaki:P.. Off topicowe posty przeniosłam do innego tematu.. :P lepsze to niz ich usuniecie :P /
_________________
Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Last edited by Ozz on Sun Jun 27, 2004 9:25 pm; edited 1 time in total  
 
 
Galad 
Moderator



Joined: 17 Mar 2003
Posts: 992
Location: Warszawa
Posted: Mon Jun 28, 2004 11:04 am   

Kupuje krotki miecz - ostatni sie jzu wyszczerbil
kolczuge - nie za ciezka aby nie krepowala ruchow przy strzleaniu z luku
plaszcz oczywiscie czarny z specjalnymi schowkami na mikstury i ziola
amulet zwiekszjacy moc
rozdzka ognia
ogier szystej krwi wraz z oporzadzeniem
koszt: 175 zl
_________________
"But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."

_________________
http://amp.digart.pl
 
 
 
Display posts from previous:   
Reply to topic
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum
You can attach files in this forum
You can download files in this forum
Add this topic to your bookmarks
Printable version

Jump to:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
anime, opowiadania
Domy i Działki NLP Online Słownik synonimów