Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Mówie szeptem do towarzyszy - moim zdaniem powinniśmy zająć się tymi Straszydłami, bo teraz ten mały może nam nie pomóc, ale jak zobaczy naszą "siłę" podczas walki ze Straszydłami to chyba nie będzie się stawiał
_________________ "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
Ok, myślałem że moje zdanie nie ma aż takiego znaczenia i że wszystko ustalone.
Morgon
Zgadzam się, lecz niechętnie, na zabicie straszydeł. (Dlaczego nie możemy załatwić tego szybciej i łatwiej? W końcu mistrzostwo w czarach zobowiązuje. Dlaczego nie możemy wysondować jego umysłu tylko musimy biegać po lesie za jakimiś stworami?))
_________________ "Jeżeli kiedyś poczujesz się naprawde mały i bezbronny, pomyśl sobie, że byłeś największym i najsilniejszym plemnikiem w swojej bandzie."
-no Morgon swietny pomysl! Nie powinno byc trudne i nie bedziemy musieli biegac tyle a tatko bedziemy mieli nawet renin w czarach - Mowilem to tak aby malec dobrze mnie slyszal - jedynym problemem jest ze Doderik nie chce tego bo sam jest spokrewniony z tamtym- to juz szeptalem tylko do druzyny
_________________ "But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."
_________________ "Jeżeli kiedyś poczujesz się naprawde mały i bezbronny, pomyśl sobie, że byłeś największym i najsilniejszym plemnikiem w swojej bandzie."
OBAWIAM SIĘ, żE NIESTETY BĘDZIEMY MUSIELI PRZERWAĆ GRĘ NA CZAS WAKACJI. WYJECHALI OZZ, ANLIS, DOMYŚLAM SIĘ żE TAKżE ESK, A JA PRAWDOPODOBNIE BĘDĘ DORABIAĆ SOBIE TROCHĘ KASY NA WAKACJE PRZEZ CAłY LIPIEC I W TYM OKRESIE NIE BĘDĘ MOGłA REGULARNIE PROWADZIĆ SESJI.
OGłASZAM WIĘC ZAWIESZENIE SESJI DO ODWOłANIA (PRAWDOPODOBNIE NASTĄPI TO Z KO?CEM SIERPNIA LUB POCZĄTKIEM WRZEŚNIA).
Galada na GyGy nie dołapałam, więc to ja będę sterować jego ruchami, do momentu jego ew. powrotu No chyba, ze nie pojawi sie przez miesiąć, to zamiast Ozza piorun trafi właśnie jego
Krótki zarys sytuacji.
W zamian za sporo kasy jedziecie do miasteczka na drugim koncu świata z tajemniczym listem.
W czasie pierwszej spędzonej w lesie nocy znika Aeth, wasza towarzyszka
Szukając przyjaciółki natykacie się na hobbitopodobnego stwora. Oferuje on informacje o dziewczynie w zamian za zabicie nękających jego plemię Straszydeł. Wy jednak decydujecie się uzyć magii i uikając narazania się na niebezpieczeństwo rzekoać sie co wie malec.
Wygląda na to, ze Meredith jest jedynym, który moze podjąć się tego zadania.
Jako iż streruję jego poczynaniami...
Meredith
Dobrze Ja to zrobię - ofiaruje się mag.
MG:
Meredith patrzy w oczy malca. Na jego twarzy widać skupienie. Po kikunastu sekundach wycieńczony pada na ziemię. Po kilku minutach (z waszą ałą pomocą) staje na nogi. Pewnym głosem mówi
- Widział pewego mężczyznę. Wsadził Aeth na konia i trzymając zwierze za uzdę ruszył w dół tą ścieżką. - wskazał dość szeroką pieszczystą drogę - Ona spała. Nic wiecej się nie dowiem.
Cała drużyna
Co teraz ?? Nie wiecie czy maluch wie coś więcej. Być moze znał tego mężczyznę. Byćmoze jest w stanie wam pomóc. Ale wiecie, że nie powie ani słowa, jesli nie pomożecie jego plemieniu.
CO ROBICIE ????
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Mon Sep 06, 2004 8:13 pm
Avarmacil
-Zabijcie go. A potem chodźmy tą ścieżką w dół - mówie, po czym wchodze do lasu, i kryjąc się w cieniu patrze na to co robią. Co by to nie było, ruszam potem za nimi, kryjącsię wciąż w cieniu
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Idąc za radą Avarmacila szybko naciągam łuk i strzelam do tego czegoś. Potem podchodzę, wyjmuję strzałę z ciała i chowając ją do kołczanu idę ścieżką rozglądając się, czy nie zostały na niej ślady kopyt.
- Najwyższy czas w końcu coś zrobić. - mruczę pod nosem wpatrując się w ziemię.
_________________ Kids! Bringing about Armageddon can be dangerous. Do not attempt it in
your home.
- Odsuń się amatorze - mówię, podchodząc do Gladora. - To ja tu jestem od tropienia!
Zamieniam się w wilkołaka, węsze chwile, po czym nachylam się ku ziemi i wpatruje się w powierzchnie ścieżki.....
_________________ "Jeżeli kiedyś poczujesz się naprawde mały i bezbronny, pomyśl sobie, że byłeś największym i najsilniejszym plemnikiem w swojej bandzie."
Odchodzę kawałek i patrzę z pogardą na wilkołaka.
- O ile pamiętam, wilkołaki nie odznaczają się specjalnie dobrym wzrokiem... Co najwyżej podczas szukania ludzi do pożarcia - mówię cicho do całego świata lub sam do siebie, ale tak, by Morgon mnie słyszał. Potem zawieszam łuk na plecach i sprawdzamdyskretnie, czy mógłbym w razie potrzeby szybko wyjąć miecz, obluzowuję go troche.
Do MG:
Rozumiem, że chcesz byśmy zabili straszydła, ale nie musisz nam tego tak nachalnie wciskać...
_________________ Kids! Bringing about Armageddon can be dangerous. Do not attempt it in
your home.
Heh Mój cel był wprost przeciwny. O tym się jednak przekonacie później.
MG:
Ruszacie powoli ścieżką. Doderik klnie cicho pod nosem... Morgon nagle wraca do dawnej postaci.
- Nie ma żadnych tropów. Nic. Zero. Meredith jesteś pewien, ze ten maluch mówił prawdę ??
- Nawet wiecej niz pewien.
Patrzycie na siebie w osłupieniu. Cokolwiek uprowaziło Aeth nie zostawiło żadnych śladów. Nie było także śladów (ani zapachu) konia czy nawet samej dziewczyny.
Kręta droga prowadzi was w głąb lasu. Nagle zauważacie postać w zielonym płaszczu siedziącą przy drodze. Zatrzymujecie się zmieszani.
W pewnym momencie podchodze do Gladora i mówie :
- Ale słuch i węch mają niezły... W końcu jestem druidem i wychowałem się w buszu... Umiem tropić, lecz jako człowiek nic nie dostrzegłem, więc pomyślałem że wywęsze Aeth i porywacza. A poza tym co Ty wiesz o wilkołakach? Ale dosyć, teraz masz okazje się wykazać - kończe mówić wskazując w stronę postaci w zielonym płaszczu.
_________________ "Jeżeli kiedyś poczujesz się naprawde mały i bezbronny, pomyśl sobie, że byłeś największym i najsilniejszym plemnikiem w swojej bandzie."
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum