Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
- Puść go. - zwracam się do Morgona - I tak teraz nic nam nie powie. Nie można go za bardzo przestraszyć. - po tych słowach przez chwilę panuje cisza - Chociaż trochę by się przydało - dodaję cicho, jakby sam dla siebie. Potem odwracam wzrok od tego czegoś podobnego do hobbita i odzywam się do Doderika:
- Przepraszamy za te utrudnienia. Morgon zaraz go uwolni, a my odejdziemy. Postaraj się czegoś dowiedzieć. I jeszcze raz przepraszam za to zajście.
Odwracam się i odchodzę. Zatrzymuję się jakieś 50 metrów od hobbita.
_________________ Kids! Bringing about Armageddon can be dangerous. Do not attempt it in
your home.
- I to mówi ktoś, kto przez pół życia napadał razem ze mną na kupców i wieśniaków... Ostatnio wszyscy się robicie jacyś... dobzi... Ehhh - wzdycham z irytacją, po czym rozpraszam czar oplątania. - Ale jak ucieknie, to nie zamierzam go tropić.[/i]
_________________ "Jeżeli kiedyś poczujesz się naprawde mały i bezbronny, pomyśl sobie, że byłeś największym i najsilniejszym plemnikiem w swojej bandzie."
Joined: 17 Mar 2003 Posts: 1006 Location: Warszawa
Posted: Wed Jun 30, 2004 3:56 pm
Meredith
- wcale nei robimyu sie dobzi tylko ten maluch nic nei wiedzial. Jestem tego pewien. CHodzmy lepiej dalej za tym,i sladami bo czas ucieka...
Po tych slowach wchodze na konia i wysuwam sie naprzod.
_________________ "But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."
- Gwarantuję ci, że nie ucieknie - mówię do Morgona -A jeśli nawet, to osobiście wytropię go i zasiekę. A co do tego, że robię się dobry... Po prostu zalezy mi na informacjach. Gdyby nie to, że on może coś wiedzieć, sam bym go powiesił na najbliższym drzewie.
_________________ Kids! Bringing about Armageddon can be dangerous. Do not attempt it in
your home.
- Odejdźcie i pozwólcie mi działać! - mówie stanowczo do reszty - Zaraz zostaniesz uwolniony mój przyjacielu! Niczym nie musisz sięmartwićani nieczego się nie bój. Odpowiesz mi na kilka drobnych pytań i będziesz wolny tak jak przed naszym przyjściem. - zwracam się do stowrzenia najmilszym z możliwych tonów.
_________________ "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
- Przy mnie krzywda ci sie nie stanie! - mówie aby się uspokoił - Na początek powiedz mi jak się nazywasz i skąd pochodzisz. I czy nie widziałeś kobiety na koniu i kto prowadził konia?
_________________ "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
Maja twarz w jednej chwili z łagodnej i miłej zmieniła się w chmurę burzową. Oczy zapłonęły dzikim ogniem. Po chwili odzyskuje panowanie nad sobą i chytrze sie uśmiecham.
- Spryciarz - mówie dość donośnym szeptem - Masz racje, obiecałem ci, że przy mnie nic ci się nie stanie, ale zawsze moge sobie iść, a oni na pewno cości zrobią - mówie pokazując towarzyszy - Jakiej żądasz zapłaty?
_________________ "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
Malec błyska oczyma pełnymi nadziei.
- Moja rasa zamieszkuje od wieków ten las. I od wieków jest gnębiona przez Straszydła - naliczyliśmy ich dokładnie 4. Dam wam informacje kto porwał waszą czarownicę, jeśli obiecacie pomoc w usunięciu Straszydeł.
Zwracam się do towarzyszy nie spuszczając oczu ze stworzenia - Co robimy? Możemy pozbyć się tych "Straszydeł". To nie powinno być tarudne
Wracam do hobbito-podobnego - Jak wyglądająte straszydła?
_________________ "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
- W tym problem, ze wyglądają jak chcą - Malec szepcze - nie są silne, ale potrafią zmienić swój wygląd. Znają magię. Potrafią siebie i innych teleportować, usypiać. Są niebezpieczne, a zabić je można tylko ogniem. My nie potrafimy. My bać się ognia
- Spokojnie pomożemy wam! - mówię do hobbitopodobnego stwora. Potem zniżam głos i zwracam się do towarzyszy:
- Można je załatwić ogniem? Nie powinno być problemu. A jesli nawet, to zawsze można olać małego i pojechać.
_________________ Kids! Bringing about Armageddon can be dangerous. Do not attempt it in
your home.
Joined: 17 Mar 2003 Posts: 1006 Location: Warszawa
Posted: Sat Jul 03, 2004 4:58 pm
Meredith
-nei powinno byc trudne ale czy jest tego warte. Czy ten mały przypadkiem nie chce nas oszukać. Ja był pojechał dalje śladami bo czas ucieka ale jak zdecydujecie wybic te Straszydlo to sie nei sprzeciwie
_________________ "But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."
- Gdybyśmy się nie kłócili, już dawno byłby przepytany - mówię cicho, więc stwór mnie nie słyszy. - Niech Doderik go spyta, może coś wiedzieć, a potem się zwijamy.
_________________ Kids! Bringing about Armageddon can be dangerous. Do not attempt it in
your home.
Hmmm A reszta drużyny gdzie ?? Na wakacjach ?? Ozza nie ma i jest usprawiedliwiony (pisał mi na priva), ale reszta ? Jaka jest decyzja. Stwór powie wam co wie o Aeth TYLKO JEŚLI ZAłATWICIE STRASZYDłA !!!
CAłA DRUZYNA
Jaka jest Wasza decyzja ?? Zgadzacie się ??
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum