Władca Pierścieni / Tajne Forum Fantasy Forum Index
Główna: Władca Pierścieni, Hobbit, Zwiastuny
Katalog: Strony fantasy
Polecane: Opowieści z Narnii, Wiersze miłosne, NLP
Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy
Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.

FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  StatisticsStatistics
RegisterRegister  Log inLog in  AlbumAlbum  Chat

Previous topic «» Next topic
"Zlota pieczec" - sesja RPG
Author Message
Ara:) 
Jaskinia Sheloby



Joined: 23 Jan 2004
Posts: 542
Location: K-ów
Posted: Tue Jun 29, 2004 11:30 am   

Jeden z rozbójników uśmiecha się perfidnie.
- Nie boimy się was szczurki. Wręcz przeciwnie. Samym gadaniem nic nie zdziałacie. Pokarzcie co potraficie. Zmień to drzewo kamień, a wam uwierzymy i puścimy was wolnych - zwraca się w stronę Gladora.
 
 
 
QboT
Wieża Wartownicza Amon Sul



Joined: 05 Jun 2004
Posts: 70
Posted: Tue Jun 29, 2004 11:41 am   

Morgon

Czekam aż mój wierzchowiec wylonduje na ziemi, po czym staję na nogi na jego grzbiecie i krzyczę:
- Lepiej zostawcie nas w spokoju, bo inaczej moi wilczy bracia rozszarpią was na sztuki i porozrzucają w promieniu dziesiątek mil od tego miejsca!!!
Po czym na oczach wszystkich zamieniam się w wilkołaka, głośno wyje prosząc okoliczne zwierzęta o wsparcie w walce i dziko warcząc zaczynam przypatrywać się "jednemu z rozbójników".
_________________
"Jeżeli kiedyś poczujesz się naprawde mały i bezbronny, pomyśl sobie, że byłeś największym i najsilniejszym plemnikiem w swojej bandzie."

"live today, fight tomorrow"
 
 
Anlis Gamgee 
Pod Rozbrykanym Kucykiem


Joined: 03 Jan 2004
Posts: 37
Location: Underdark
Posted: Tue Jun 29, 2004 2:11 pm   

Glador

- Mówiłem już, żebyście się odsunęli - tym razem nie krzyczę, mówię cicho przez zęby. Podnoszę łuk i wycelowuję go w bandytę, który mówił w imieniu reszty.
- Przepuścicie nas, czy może mamy sami przejć? Ostrzegam, że drugi sposób może być dla was bolesny. Nie gwarantuję też, że nie wystąpią pewne skutki uboczne. - mówiąc to uśmiecham się lekko - takie jak, na przykład, strzała w oku lub oderwana głowa - dorzucam po chwili.
Patrzę uważnie na rozbójnika, nie daję się zaskoczyć. Jeśli będzie chciał mnie zaatakować, strzelam mu w oko.
_________________
Kids! Bringing about Armageddon can be dangerous. Do not attempt it in
your home.
 
 
Ozz 
Hooliganin


Joined: 12 Aug 2003
Posts: 820
Location: z miasta artystow...
Posted: Tue Jun 29, 2004 2:23 pm   

Avarmacil

Qbot ma racje. Coraz bardziej wydaje mi się, że rzuty kośćmi byłyby wskazane. Ale whatever, na razie zmienie :)

Kiedy tak twa budująca konwersacja, ja kryjąc się w cieniu drzew próbuje podejść do "zbójców". Bezszelestnie wyciągam z pochew klingi moich dwóch mieczy, i próbuje zajść z tyłu dowódce, wyraźnie nieco speszonego odgłosami z lasu i wilkolakiem na smoku. Gdy jestem już dostatecznie blisko próbuje szybkim skokiem do niego podejść i przyłożywszy mu dwa miecze z jenej i drugiej strony szyji szepcze mu do ucha:
- Następnym razem zastanów sie dwa razy kogo napadasz.
Po paru sekundach dodaje.
- Z resztą nie będzie następnego razu.
I widowiskowo podcinam mu gardło, po czym zeskakuje z jaszczurki :)
_________________
Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Last edited by Ozz on Tue Jun 29, 2004 2:36 pm; edited 1 time in total  
 
 
Anlis Gamgee 
Pod Rozbrykanym Kucykiem


Joined: 03 Jan 2004
Posts: 37
Location: Underdark
Posted: Tue Jun 29, 2004 2:29 pm   

Glador

Widząc, jak Avarmacil podrzyna gardło dowódcy nie wacham się dłużej. Ponieważ mój cel został już inhilowany wybieram sobie inny i posyłam mu strzałę. Potem nakładam drugą i strzelam w jednego z dwóch bandytów stojących za nami. Dopiero wtedy patrzę, co zrobili inni.
_________________
Kids! Bringing about Armageddon can be dangerous. Do not attempt it in
your home.
 
 
Ara:) 
Jaskinia Sheloby



Joined: 23 Jan 2004
Posts: 542
Location: K-ów
Posted: Tue Jun 29, 2004 3:04 pm   

Już jestem :)
No fajnie to wyszło. Wy im podcinacie gardła i ich zabijacie a oni stoją i się patrzą...

Avarmacil szybkim ruchem podcina gardło dowódcy i zeskakuje z jaszczurki. Jest bardzo pewny siebie. Nagle zostaje powalony mocnym ciosem w głowę. Dwóch klejnych rozbójników pada od strzał Gladora. Z tyłu pozostało jescze dwóch przeciwników. Rzucają się do ucieczki z krzykiem
- Jeszcze nas popamiętacie. Jesteśmy z grupy "Czarnych smoków". Przyjaciele jeszcze nas pomszczą. Na waszym miejscu nie przystawałbym na popas. Jeszcze zobaczycie co to siła...- urwał powalony strzałą.

- wow ! Nowy rekord - trzech w ciągu jednego dnia - z satysfakcją krzyknął Glador.
- Hmmm A co jeśli oni naprawdę... - zaczyna Doderik

Wszyscy milczą.

- Ejjjj A moze by tak zobaczyć co z Avarmacilem - niespodziewanie mówi Aeth
Wszyscy wyrwani z osłupienia dosakujece do Avarmacila, przewracając się wzajemnie. Po kilku 'policzkach' i odrobinie ;) zimnej wody wylanej na głowę ofiara bitwy powoli wraca do przytomności. Jedyne co nieszcześnik czuje to straszy ból głowy...

CAłA DRUżYNA

Co robicie dalej ?? Czy decydujecie się pozostać na popas w okolicach drogi czy uciec jak najdalej od miasta ?? Konie mocno spłoszone nie są zbyt chetne do dalszej drogi. Smok i pegaz też chcętnie by odpoczeli. No i sami też trochę się namęczyliscie.
Pamiętajcie, że jeśli słowa rozbójnka były prawdą jesteście w śmiertelnym niebezpieczeństwie !!!!!!! żadna wielka grupa przestępcza nie pozwala bez konsekwencji zabijać swoich ludzi. A "Czarne Smoki" to jeden z największych 'gangów' miejskich. Niewiele o nim wiecie, ale zawsze was ostrzegano aby z nimi nie zadzierać... Dla tak ogromnej bandy nie będzie stanowiło problemu zmiecenie was z powierzchni ziemi.
Równie dobrze nieznajomy mógł kłamać. Może chciał was w ten sposób zastraszyć, moze właśnie zmuszenie was do ucieczki było jego jedynem celem ???
CO ROBICIE ????????????

EDIT

Kiedy któryś z was wyjedzie na wakacje i nie bedzie go przez dłuższy okres czasu (powyżej doby) to proszę o powiadomienie mnie na PRIVA !!!!!!!
 
 
 
Anlis Gamgee 
Pod Rozbrykanym Kucykiem


Joined: 03 Jan 2004
Posts: 37
Location: Underdark
Posted: Tue Jun 29, 2004 3:49 pm   

Glador

- Ja uważam, że powinniśmy zostać. Zwierzęta są zmeczone, a nie można ich męczyć, bo przed nami długa droga. - zwracam się do moich towarzyszy - Trzeba by było tylko wystawić straże. Mogę pierwszy pilnować. Moim zdaniem już tu nie wrócą. Po tym, co im pokazaliśmy...
Patrzę z zachwytem na mój łuk. W końcu wieszam go na ramieniu i podchodzę do trupów. Przeszukuję je szukając czegoś wartego zabrania.
_________________
Kids! Bringing about Armageddon can be dangerous. Do not attempt it in
your home.
 
 
Ozz 
Hooliganin


Joined: 12 Aug 2003
Posts: 820
Location: z miasta artystow...
Posted: Tue Jun 29, 2004 4:11 pm   

Avarmacil

Nie mówiąc nic wstaje, i próbuje utrzymać rówowagę. Z racji tego, iź moja ambicja została ostro naruszona, zostawiwszy pegaza - Pegasusa :lol: reszcie drużyny, oddalam się w losowym kierunku, aczkolwiek do lasu. Staram się jednak nie stracić z oczu reszty, kryjąc się w cieniu drzew, myśląc nad tym jak łatwo dałem się zajść, czekam na dalszy bieg wydarzeń...
_________________
Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
 
 
Esk 
Wodogrzmoty Rauros



Joined: 30 Apr 2004
Posts: 253
Location: Luimennach
Posted: Tue Jun 29, 2004 5:21 pm   

Aeth

- Gdyby nie to, że zwierzęta są zmęczone, chętnie bym jak najszybciej stąd pojechała... Ale wolę nie ryzykować, że konie padną wycieńczone gdzieś niedaleko, wtedy nasze szanse ucieczki zmaleją do zera. Ważne, żeby rozstawić dobre straże i uważać, uważać, uważać. - Mówiąc to, siadam na zwalonym konarze obok drogi i czekam na zdanie towarzyszy,
_________________
I uznałem siebie za wybrańca losu, wiedziałem, że gdyby zamiast mnie był tu ktoś inny, nie zobaczyłby niczego.
Hrabal
 
 
 
Beren 
Jaskinia Sheloby


Joined: 08 Jun 2003
Posts: 438
Location: Doriath
Posted: Tue Jun 29, 2004 5:50 pm   

Doderki

- Ja chętnie się tu zatrzymam, no może nie tu. Musimy zejść z drogi i może ukryś się w lesie, aha jeśli chodzi o mnie nie mam zamiaru wygłupiać się łażeniem po drzewach. Nocne straż to zdecydowanie dobry pomysł
_________________
"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"

Antoine de Saint-Exupery
 
 
 
Galad 
Moderator



Joined: 17 Mar 2003
Posts: 1006
Location: Warszawa
Posted: Tue Jun 29, 2004 5:58 pm   

Meredith


-zostanmy tutah az zwierzeta odpoczna. Moge zrobic jakas bariere ochronna na jakis czas, na pol nocy powinno wystarczyc. Jak chcecie moge tez dzisiaj robic za straz.
_________________
"But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."

_________________
http://amp.digart.pl
 
 
 
Esk 
Wodogrzmoty Rauros



Joined: 30 Apr 2004
Posts: 253
Location: Luimennach
Posted: Tue Jun 29, 2004 7:02 pm   

Aeth

- Umiem dobrze ukrywac się w lesie [vide umiejętności w opisach ;) ] więc mogę dla nas przygotować jakieś dobre schronienie wśród drzew - proponuję.
_________________
I uznałem siebie za wybrańca losu, wiedziałem, że gdyby zamiast mnie był tu ktoś inny, nie zobaczyłby niczego.
Hrabal
 
 
 
Ara:) 
Jaskinia Sheloby



Joined: 23 Jan 2004
Posts: 542
Location: K-ów
Posted: Tue Jun 29, 2004 7:23 pm   

Został jeszcze Morgon (Qbot), ale i tak większość już zadecydowała - zostajecie.
Zchodzicie z drogi, zagłębiając się w las. Glador i Meredith podtrzymują Avarmacila na Pegasusie ;) Po kilkunastu minutach znajdujecie niewielką, zarośniętą ze wszystkich stron polankę - idealne miejsce na nocleg. Ktoś zaproponował schronienie się w koronach drzew, jednak po kategorycznym sprzeciwie Doderika rezygnujecie z tego pomysłu. Aby oszczędzić siły Mereditha postanawiacie także nie roztaczać pola siłowego nad obozem. Wystawiacie za to podwójną straż, która zmienia się co 2 godziny. Noc przebiega nadspodziewanie spokojnie. Budzicie się rozluźnieni i wypoczęci.
Nagle ktoś z was zauważa brak Aeth. Z początku nie zamartwiacie się tym jakoś szczególnie, ale gdy po kilku kwadransach nadal nie wraca, zaczynacie powoli wpadać w panikę. Brakuje także konia dziewczyny.
Teraz doceniacie umiejętności Morgona (potrafi tropić). Szybko znajduje ślady kopyt.
- Aeth nie odjechała sama. Prawdę mówiąc w ogóle nie odjechała. Ktoś wsadził ją (najprawdopodobniej śpiącą - nie ma śladów jej stóp) na konia i poprowadził zwierzę, na północny-wschód. Ślady nie są już świeże, stało się to zaraz po rozbiciu obozu, kiedy położyliśmy się spać.
To coś co ją potrwało, nie nosiło butów. Odciski stóp przypominają te hobbicie tylko w lekkim powiększeniu
- Na mnie nie patrzcie - niechętnie rzucił Doderik
- Wiem którędy poszedł - kontynuuje Druid - możemy iść po śladach, albo jechać bez niej. Myślę, ze nie ma wątpliwości co wybrać, więc ruszamy natychmiast. Nie sądzę, aby uszli daleko.

Ruszacie :green: Ślady są bardzo wyraźne i ich odczytywanie nie sprawia Morgonowi najmniejszych problemów. Nagle dostrzegacie, jakieś dziwne ruchy w krzakach. Raczej nie jest to zając ani wiewiórka. Bez problemu łapiecie ślamazarne stworzenie. Okazuje się, ze jest to niski (wzrostu hobbita) człowiekopodobny stwór o przerośniętych stopach.
- Co zrobiłeś z dziewczyną ??? - krzyczy Glador potrząsając 'malcem'.
- Ja nic nie wiedzieć... Ja nic nie zrobić... - mruczy usiłując się wyrwać

Po chwili Morgon postanawia przyglądnąć się nogom bestyjki.
- To może być on ale nie musi. Głowy w każdym razie nie dam...

CAłA DRUżYNA

Co postanawiacie zrobić z dziwnym stworzeniem?? Nie macie pewności czy to właściciel śladów. W końcu cały las może być zamieszkany przez 'to coś'. Ale z drugiej strony to duża szansa na dowiedzenie się czegoś o dziewczynie. Zawsze pozostaje wariant, że to ktoś od "Czarnych Smoków", którego zadaniem było porwanie jednego z członków waszej drużyny. Pierwszy raz czujecie, że ta wyprawa wcale nie będzie taka łatwa...

Do AETH prześle priva, w którym będzie osobny 'odcinek' z nią związany. W odpowiednim momencie opublikuję go na forum :)
 
 
 
Beren 
Jaskinia Sheloby


Joined: 08 Jun 2003
Posts: 438
Location: Doriath
Posted: Wed Jun 30, 2004 10:22 am   

Doderik

- Zostawice to mi. Chyba jesteśmy spokrewinieni - mówie do towarzyszy i powoli zbliżam się do stworzenia.
- Witaj przyjacielu! Czy mógłbyś udzielić nam kilku drobnych informacji? - pytam najbardziej dyplomatycznym tonem na jaki mnie stać - Mógłbyś nam powiedzieć skąd pochodzisz, jak twoi cię nazywają i czy nie widziałeś kobiety jadącej na koniu, prawdopodobnie przez kogoś prowadzonego? - kończe zmachany przemową.
_________________
"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"

Antoine de Saint-Exupery
 
 
 
QboT
Wieża Wartownicza Amon Sul



Joined: 05 Jun 2004
Posts: 70
Posted: Wed Jun 30, 2004 11:06 am   

Morgon

Nagle doznaje olśnienia. Nie mogąc uwierzyć, jak mogłem coś takiego przeoczyć krzyczę:
- Niech to szlag! Wystarczy że chwile jestem niedysponowany, w postaci wilkołaka, nie moge trzeźwo myśleć, a wy, niekompetentni idioci chrzanicie wszystko!!!! CIAłA!!! Ciała ZOSTAłY na srodku GOŚCI?‘CA!!! Gdyby się ich pozbyć, to być może nigdy by się nikt nie dowiedział, co spotkało tych rozbójników!
Spoglądam wściekle po towarzyszach i czekam na ich reakcje.
Po chwili dodaje z nadzieją w głosie:
- Zabiliście jaszczury? Nie tylko ja w tym królestwie potrafie porozumieć się ze zwierzętami.....
_________________
"Jeżeli kiedyś poczujesz się naprawde mały i bezbronny, pomyśl sobie, że byłeś największym i najsilniejszym plemnikiem w swojej bandzie."

"live today, fight tomorrow"
 
 
Anlis Gamgee 
Pod Rozbrykanym Kucykiem


Joined: 03 Jan 2004
Posts: 37
Location: Underdark
Posted: Wed Jun 30, 2004 11:22 am   

Glador

- Nie krzycz, i tak już tego nie naprawimy. Przeoczyliśmy to, racja, zrobiliśmy głupio. Ale teraz już nic nie można zrobić, więc nie wydzieraj się, bo w tym lesie na pewno nie jesteśmy sami, a chyba nie chcesz, żeby ktoś nas znalazł? - zwracam się do Morgona. Patrzę przez chwilę na niego z czymś, co wygląda na lekki wyrzut. Potem przenoszę wzrok na złapanego stwora. Stojąc za plecami Doderika kładę rękę na rękojeści miecza, przesyłając spotkanemu potworkowi niedwuznaczny sygnał.
_________________
Kids! Bringing about Armageddon can be dangerous. Do not attempt it in
your home.
 
 
QboT
Wieża Wartownicza Amon Sul



Joined: 05 Jun 2004
Posts: 70
Posted: Wed Jun 30, 2004 12:02 pm   

Morgon

- Wybaczcie, poniosło mnie. Moje wybuchy są czasami... niekontrolowane. Ale naprawde nierozważnie postąpiliśmy..... A teraz zajmę się tym małym...
Podchodzę powoli i rzucam czar oplątania korzeniami. Jestem mistrzem więc prosty czar nie sprawia mi najmniejszego problemu - nagle z ziemi wygrzebują się potężne korzenie i ciasno się owijają dookoła hobbito-podobnego kurdupla.
- Nic ci nie zrobie, mój mały przyjacielu, ale nie chce, abyś uciekał. Musisz jednak wiedzieć, że nie jestem zbyt cierpliwy, nawet jak na wilkołaka. Prawda, Gladorze? - tu się nieznacznie uśmiecham i spoglądam w oczy 'malcowi'.
_________________
"Jeżeli kiedyś poczujesz się naprawde mały i bezbronny, pomyśl sobie, że byłeś największym i najsilniejszym plemnikiem w swojej bandzie."

"live today, fight tomorrow"
 
 
Ara:) 
Jaskinia Sheloby



Joined: 23 Jan 2004
Posts: 542
Location: K-ów
Posted: Wed Jun 30, 2004 2:21 pm   

Śmiertelnie przerażone stworzonko spogląda na was ze swego rodzaju obłędem w oczach
- Wypuscie !!!!!!! Wypuście !!!!!!! Ja wam nic nie powiedzieć, jeśli wy zrobic mi krzywda !!!
Malec jest bliski płaczu... Jak dotąd przestraszyliście go tylko. W takim stanie nie jest gotowy do współpracy...
Błagalnie patrzy na Doderika.
 
 
 
Display posts from previous:   
Reply to topic
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum
You can attach files in this forum
You can download files in this forum
Add this topic to your bookmarks
Printable version

Jump to:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
opowiadania, forum anime
Domy i Działki NLP Online Słownik synonimów