Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 25 Aug 2004 Posts: 9 Location: Kraina Wiecznego Mroku
Posted: Thu Aug 26, 2004 1:47 pm "Zawsze jest powód aby być szczęśliwym.."
Więc właśnie zastanawiam się nad tymi w/w słowami. Przeczytałam je wczoraj, będąc w autobusie w drodze z wakacji u babci na działce.
Byłam wtedy w nawet znośnym humorze...wiecie...powrót do domu itd. Nio i właśnie wtedy przeczytałam na murze wypisanym sprayem ten tekst"...Zawsze jest powód aby być szczęśliwym..."
I teraz jeszcze myśle o tych słowach..O co chodziło Autorowi?
Przecież nie o miłość damsko-męską... Przecież nie każdy ją ma... A jeszcze kilka dni temu jej nie miałam a zawsze mogłam myśleć pozytywnie...
Rodzina? Też nie każdy ją ma ..Choć np ja mam rodzinę, ale jakoś nie czuje jej...
Przyjaciele..? Nie wiem..
A może sama wiara w coś co nadejdzie jest tym powodem..?
COŚ co nadejdzie, dzisiaj , jutro, za rok. Wiaro w to? Czy wiara w coś może być wystarczająca...czy może być tak silna?
Nie wiem..
Właściwie... Trudne pytanie... Ja uważam, że tym powodem jest wolność wyboru... że możemy wybierać, możemy równieżumierać... Każdy chciałby żyćjak najdłużej, ale gdyby żyćwiecznie, stałoby sięto wręcz nudne... Dlatego nie obawiam sięśmierci naturalnej... Ale nigdy nie miałem odwagi, by odebrać je własnoręcznie. Było kilka momentów załamania, ale nigdy nie miałem tej odwagi, by zadać jeden silny, szybki cios... Bo nie wiem co będzie dalej... Jestem ateistą, nie wierzęw żadnego boga, ale zastanawiam się nad swoim losem potem... Czy to koniec? Game Over? Czy może tylko "Logg Off"? Cieszę się, że nigdy nie zrobiłem żadnej z okrutnych rzeczy, które planowałem przeciw sobie... Bo ja swije szczęście znalazlem
"W życiu piękne są tylko chwile" wysznaje tą zasadę zawsze i niezaleznie od sytuacji. Autrorowi, jak się domyslam, chodzi o te momenty, kiedy mamy uczucie zadowolenia, ułudę szczęścia. Autor chce pokazać, że taka chwila może trwać wiecznie, bo w koncu szczęśliwym można być cały czas, bo zawsze jest do tego powód.
Ogólnie trudno zgodzić mi się z tym stwierdzeniem, jako iż uważam, że szczęscie nie istnieje i nie ma prawa istnieć
Szczęscie jest pojeciem względnym... Jak zresztą niemal wsyztsko. "wskaz mi pieciu znanych ci ludzi których uważasz za naprawdę szczęśliwych. Dam glowę ze nie potrafisz" i ja nie potrafię.
Są chwile, gdy jestem radosna, niemal szcześliwa... Sa wspomnienia, które wywoluję szczęście... A jednak ja nie jestem szczęśliwa. Bo w moim życiu czegos brakuje... Byc moze wlasnie tego szczęścia.
Chociaż z jednej strony nie mam tego "cholernego pecha" a wlasnie szczeście, ackzolwiek parszywe. Ale lepszy wróbel w garsci niz kanarek na dachu w koncu jakąś tam męczenniczką nie jestem, ani też nic na tyle złego nie doswiadczyło mnie... Nie jestem też biedna (chociaż bogata też nie) nie cierpię głodu, żyję w spokoju z dala od przemocy... Mam prawo czuć się zadowolona z życia. Ale czy szczęśliwa?
Zagmatwane to wszytsko
Siemano!
_________________ "Masz świra to go hoduj" John Irving-Hotel New Hampshire.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2612 Location: z Carreras
Posted: Thu Aug 26, 2004 5:38 pm
Hmm...myslę ża autorowi chodziło o to, ze nawet jka nam się zdaje, ze wszystko sie wali, to mzona znaleźć cos co da nam szczęście. Często mozna tego nie zauważyć i zacząc uzalac się nad sobą, ale ZAWSZE, ZAWSZe znajdzie się coś pozytywmego w naszym zyciu. I to nie jest tak, ze to coś jest stałe i mamy zawsze.
Quote:
Przecież nie o miłość damsko-męską... Przecież nie każdy ją ma... A jeszcze kilka dni temu jej nie miałam a zawsze mogłam myśleć pozytywnie...
Rodzina? Też nie każdy ją ma ..Choć np ja mam rodzinę, ale jakoś nie czuje jej...
Przyjaciele..? Nie wiem..
To sa rzeczy która mogą przeminąć, ale w danej chwili mogą dawać szczęście. Co z tego, ze za chwile juz nie...ale moze w tej innej chwili akurat bedzie ładny dzien po tygodniu burz... Czy to nie daje szczęścia?
Trzeba się nauczyc cieszyc tym co małe... Odkryciem nowego soku, spotkaniem kogos znajomego, za kims tęsknilismy, deszczem po suszy, słoncem po ulewach, gwiazdami w nocy, fajną piosenką, nowym ciuchem, spacerem po plazy.... Jest tyle powodów do szczęścia... że nie ma mozliwosci aby nagle wszystkie szlag trafił. Tylko trzeba umiec dostrzec w ciemnosciach swiatło W tej minucie ciesze się tym ze miałam miły dzien...i nawet jesli jutro będzie gorsze to primo mam wspomnienia, secundo moge obejrzec LotR albo "Piratów z Karaibów" i bedzie mi dobrze, a Korzeniowski pójdzie po kolejne złoto... to tez powdów do szczęścia. Tylko najwazniejsze... nie poddawac się! Walczyć! Nie użalac nad sobą...
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Fri Aug 27, 2004 8:49 am
hm.. moze to i prawda jest, ale ja jakos tego nie potrafie wziac do siebie..
Jak mowi Keira, trzeba sie cieszyc z rzeczy małych.. ale to tez nie kazdy potrafi.. niektórym ludziom, ciezko dostrzec jest cos, co dla nich nie znaczy wiele.. jhm. to moze słuzyc jako dore motto na jakiegos optymisty, bo i zawsze jest w stanie podniesc na duchu..
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2615 Location: Gorzów Wlkp
Posted: Fri Aug 27, 2004 1:08 pm
mi na dzien dzisiejszy wystarczy jedna rzecz, aby byc szczesliwym....zeby byc z moja Kamilą, i to mi do szczescia wystarczy, aczkolwiek szczesliwy nadal nie jestem....
_________________ It's not the east or the west side.
No it's not!
It's not the north or the south side.
No it's not!
It's the Dark side
Ja jestem szczęśliwy, mimo iż 'KnoT nie wygrał tych 4 statuetek Kerrang!, mimo iż od mojej miłości dzieli mnie kupa kilometrów... Ale zawsze mogę z nią pogadaćna gg, na komórce... I na forum no i co jakiśczas przecież pojade do Wawki więc są i + i -
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Mon Aug 30, 2004 2:36 pm
Szczęście jest względnym pojęciem, to raz.
Nie da sie być w 100% szczęśliwym, to dwa.
A po trzecie... "Niech ryczy z bólu ranny łoś, zwierz zdrów przemierza knieje, ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś, to są zwyczajne dzieje." Zawsze są dwie strony medalu. Zawsze się znajdzie ten ktoś, kto przez to, że jesteś szczęśliwy będzie nieszczęśliwy. Tak po prostu jest.
Z nieco innej beczki. Ci wszyscy, co pierdzielą, że są nieszczęśliwi - bzdury. Zeby poznać co to szczęście, trzeba zaznac prawdziwego nieszczęścia. Trzeba nie mieć czego zjeść, za co się ubrać, gdzie spać. Trzeba nie mieć przyjaciół, trzeba nie mieć rodziny, trzeba zobaczyć jak to jest, jak ludzie się od Ciebie odwracają. Wtedy można rozsądzać o tym, czy człowiek jest szczęśliwy, czy nie. Masz rodzine? Masz przyjaciół, znajomych? Dom, szkołe, jedzenie - schronienie przed codziennością? To jesteś szczęśliwy. A pełni szczęścia nie da się osiągnąć - takie życie. Zawsze jest to "ale"...
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Szczęście nie istnieje, to tylko złudny ideał do którego człowiek przez całe życie dąży, lecz nigdy go nie osiąga. Nie można dzielić ludzi na szczęśliwych i nieszczęśliwych, wszyscy dążą do szczęścia, ale nikt tego szczęścia nigdy nie osiągnie.
Smutne, ale prawdziwe...
Joined: 06 May 2005 Posts: 195 Location: sam nie wiem
Posted: Sun Apr 15, 2007 8:57 pm
Hm... Temat zarósł kurzem jak skarpetki, pod moim łóżkiem, trzeba by odkurzyć. Zacznę tak, zawsze, w każdej chwili, sekundzie, zawsze jest powód do szczęścia. Ze wszystkich wypowiedzi w tym temacie najbardziej zgadzam się z Keirą. Powiem tak, mam rodzinę, przyjaciół, mam co jeść, choć od kiedy żyję rodzice zawsze mieli problemy z kasą, nie jestem z dziewczyną w której się zakochałem, na tyle, że widzę Ją na ulicy gdy jej tam nie ma. Jestem prostym chłopakiem , czasem próbuję pisać wiersze, opowiadania, uwielbiam herbatę, nie mam mp3, nie mam nowych, modnych ciuchów (nawet nie chcę), właśnie zaczyna się sezon pracy na polu więc trzeba iść i sadzić, pikować etc... Jedną, z kilku rzeczy która może trochę mnie wyróżnia z tłumu, jest to, że w każdym momencie umiem powiedzieć sobie, szczerze: "życie jest piękne" i wierzę w to. Zawsze jest powód do szczęścia i ja jestem człowiekiem szczęśliwym. Możecie mówić, że szczęscie to złudzenie, możecie mówić co chcecie w końcu wolną wolę macie , ale ja jestem szczęśliwym człowiekiem. Owszem, zdarza mi się mieć gorszy humor, (np. w tej chwili, kiedy myślę o Niej), ale jestem szczęśliwy nawet wtedy. życie jest piękne, zawsze można coś zrobić, chcieć to móc. Może to naiwne, ale ja jestem szczęśliwy. Umiem się cieszyć, pogodą za oknem nawet kiedy jest brzydka, umiem się cieszyć jakąś ulotną myślą, która akurat mi wpadła do głowy, zawsze jest powód do szczęścia, niestety
cdn...
Zdarzyła mi się kiedyś taka sytuacja. Siedziałem w domu myślałem o tym o czym teraz (patrz wyższa część posta) i zebrało mi się na płacz. Ubrałem więc buty i poszedłem sobie pod takie fajne drzewo, żeby się porządnie wypłakać. Idę i nie mogę płakać. Popatrzyłem w niebo i od razu przypomniało mi się, że życie jest piękne i zamiast płakać zacząłem się śmiać. Nie dlatego, że zobaczyłem, czy pomyślałem coś śmiesznego, ale poczułem szczęście i nadzieję, którą musiałem jakoś wyrazić, a śmiech był akurat do tego odpowiedni. Nie potrafię być naprawdę smutny i chociaż może nie zawsze to widać i może nie jest to do końca dobre, to tak jest, bo jeśli nadzieja jest matką głupich, to nie ma na świecie człowieka głupszego ode mnie.
_________________ "Tak naprawdę ważna jest tylko chwila"
"Człowiek jest lepszy gdy się śmieje"
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2612 Location: z Carreras
Posted: Sun Apr 15, 2007 9:35 pm
A propos tego, że szczęście nie istnieje, że to tylko złudny ideał. Tak samo można powiedzieć, że nie istnieje nieszczęście. Jest tak samo względne.
Jeśli coś jest relatywne to analizuje się je w odniesieniu do czegoś i tylko w takiej sytuacji można zauważyć istnienie tej abstrakcji.
Co z tego, że mnie boli łydka. Przecież to znaczy, że żyję
Co z tego, że jestem 80km od domu. Mam ten dom, a tu jestem z przyjaciółmi.
Co z tego, ze jak będzie sesja trzeba będzie przysiąść nad notatkami, przecież dostałam się na wymarzone studia, zaliczyłam pierwszą sesję, a egzaminy miną.
Co z tego, że nie mam różnych rzeczy, skoro mam wiele innych, często zbędnych, o których może inni marzą.
I tak dalej.
Zawsze można znaleźć coś optymistycznego w swoim życiu. Tylko czasem jest to bardzo trudne. Problemy i kłopoty, dramaty życiowe przysłaniają jasne strony życia, absorbują tak bardzo, że trudno oderwać od nich myśli. Ale jest ta druga strona medalu. I zawsze warto o niej pomyśleć.
Wszystko jest chwilowe. Carpe diem!
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 06 May 2005 Posts: 195 Location: sam nie wiem
Posted: Mon Apr 16, 2007 6:57 pm
BAT, w tamtym temacie można pisać tylko optymistyczne posty, a w ten służy do dyskusji, na temat tego: "Czy to prawda, że zawsze jest powód do szczęścia?".
P.S. Mati, z piosenką trafileś idealnie , aż sobie jej muszę posłuchać.
P.P.S. Cieszę się, że są tu ludzie którzy się ze mną zgadzają. Keira mądrze mówisz , co do tego szczęścia i nieszczęścia i co do reszty też.
_________________ "Tak naprawdę ważna jest tylko chwila"
"Człowiek jest lepszy gdy się śmieje"
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum