Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Fri Jul 27, 2007 11:41 pm Zakon Feniksa - film ;P
Ktoś już był (poza mną)? Podobało się?
Przyznam, że szłam do kina z nastawieniem dość negatywnym. Chciałam sobie wyrobić zdanie, ale nastawiałam się na średni film, choć dobrze zrealizowany. I w sumie na plus mnie zaskoczył. Mam wrażenie, że podobał mi się najbardziej z wszystkich pięciu. Cięcia, choć było ich dużo, dosyć sensowne (pod nóż poszły całe wątki, więc nie ma wrażenie urwanych epizodów czy zbytnich uproszczeń). Selekcja generalnie mi odpowiadała. Owszem, szkoda quidditcha, ale z drugiej strony - ile razy można to oglądać w kinie?
Na pewno to film dla tych, co znają książkę Można sobie dowyobrazić to, co się nie zmieściło
Nic dziwnego, ze filmy koncentrują się na tym, co każda książka wnosi świeżego - na nowych bohaterach, kluczowych wydarzeniach, smaczkach; a pomija (czy skraca) to co powtarzalne - codzienność Hogwartu w postaci lekcji, posiłków, podróży, Świąt, wakacji... Moim zdaniem cięcia względnie trafione (wyobraźmy sobie, że scenarzyści uwzględniają qudditcha - musieliby poświęcić na niego min. 30 min., bo przecież zmienia się skład drużyny, Potter, Fred i George są zawieszeni, a potem Ginny jako szukająca i wygrany Puchar - zaczęcie tego wątku wymagałoby znacznego napuchnięcia filmu).
Z kwestii czysto filmowych.
Plusy:
- kapitalna Imelda Staunton jako Umbridge!
- charakterystyczni bohaterowie drugiego planu, choć poza Syriuszem w zasadzie nie poświęcono im za wiele czasu (Bellatrix naprawdę złaaaaa )
- Luna mi się poza tym podobała I Radcliffe w roli tytułowej imho w końcu przyzwoity (poza końcówką - nie było tego książkowego żalu i buntu...)
- zdjęcia na wysokim poziomie (Idziak!) - szczególnie nocny Londyn, Zakazany Las, pejzaże i wraz z efektami specjalnymi sceny z finału (półki z przepowiedniami, pył, szkło, dym etc.)
- świetna scenografia (gabinet Umbridge powalał )
- fajnie zrobione sceny z treningów Gwardii Dumbledore'a
- muzyka - nowa z wplecionymi charakterystycznymi motywami
Minusy:
- jemioła, rozmowa Harry'ego i Syriusza pod drzewem genealogicznym
- śmierć Syriusza - sposób jej realizacji mnie bardzo rozczarował, 0 emocji
- wygląd Voldemorta - poprzednio też mi się nie podobał ;P
- mam wrażenie, że Watson i Grint jako Hermiona i Ron są w słabszej niż zwykle formie ;P
- kilka dłużyzn
- dubbing... ale to już nie wina producenta w wielu wypadkach głosiki są tragiczne, a w Tychach wersji napisowej chyba nie ma...
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Widziałam. I było tak, jak oczekiwałam. W porządku, bez ochów i achów, bez negatywnego zaskoczenia, w porządku.
Quote:
Na pewno to film dla tych, co znają książkę Można sobie dowyobrazić to, co się nie zmieściło
Największy problem polegał na tym, że ja w ogóle nie pamiętałam, kto, co, z kim, gdzie, jak, cały czas musiałam nachylać się do koleżanki i pytać o co chodzi . Powinnam sobie wcześniej książkę przypomnieć.
A poza tym to chyba nie mam wiele do dodania . Luna strasznie fajna, dokładnie taka, jaką ją sobie wyobrażałam, a nawet jeszcze bardziej stuknięta, i to na plus. A jej włosy... Ach, zazdrość !
Umbridge, a zwłaszcza te talerze z kotami, za które oddałabym wszystko - na 6 z +
Reszta postaci też w porządku, wyłączają może Hermionę, za którą nigdy nie przepadałam, i chyba nigdy nie będę, i Rona, który w tej części aktorstwem na wysokim poziomie się nie popisał...
Quote:
- śmierć Syriusza - sposób jej realizacji mnie bardzo rozczarował, 0 emocji
Tak, tak, kompletnie spartaczona scena. Totalnie i w całej szerokości. Chyba największy minus filmu. Czytając ten fragment, ryczałam jak głupia. A scena filmowa wywołała u mnie tylko taką reakcję - . Bez-na-dzie-ja.
Quote:
wygląd Voldemorta - poprzednio też mi się nie podobał ;P
Tia, a Milva oczywiście musiała się wygłupić . Pod koniec filmu, Harry powiedział, że "Voldemort nie ma czegoś, co my mamy", lub coś w tym stylu, a ja, kretynka wypaliłam, na całe kino : "Nie ma nosa". A jako że panowała cisza, to reakcja widzów była wiadoma do przewidzenia .
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Umbridge, a zwłaszcza te talerze z kotami, za które oddałabym wszystko
Mało nie padłam jak zobaczyłam Umbridge, bo wyglądała, jak moja ciotka
Śmierć Syriusza- beeeee....
Resztę jakoś zniosłam
Milva wrote:
Tia, a Milva oczywiście musiała się wygłupić . Pod koniec filmu, Harry powiedział, że "Voldemort nie ma czegoś, co my mamy", lub coś w tym stylu, a ja, kretynka wypaliłam, na całe kino : "Nie ma nosa".
Milva, jestes moim bóstwem
_________________ Pozytywne nastawienie nie rozwiąże naszych problemów, ale może da się
w ten sposób przekonać ludzi, że warto próbować.
Ja wybieram sie na film jutro,zobaczymy...
Z jednej strony trochę mnie uspokoiłyście,szczególnie Keira,bo słyszałam już opinie że to część najgorsza ze wszystkich pięciu,ale z mało wiarygodnego źródła na szczęście.
Szkoda tylko emocji w scenie śmierci Syriusza,bo w książce była rzeczywiście poruszająca.
Ale wstrzymam się z opiniami do jutra...
A,i postaram sie pamietać że Voldemort nie ma nosa
[ Dodano: Sob Sie 04, 2007 12:24 pm ]
No i nici z wyjscia.zachorowałam sobie akurat teraz.A za dwa dni wyjeżdżam
To się nazywa mieć pecha...
_________________ "Nigdy nie zazna ukojenia ten,który poznał piękno i przepych świata gór.
Bo czyż natura ludzka może odczuwać równocześnie tęsknotę i spokój?"
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You cannot attach files in this forum You cannot download files in this forum