Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Sat Sep 04, 2004 10:22 am
Nie mam teraz specjalnie czasu, więc będe się streszczać. co do Czeczeni - Putin miał wystarczajaco duzo czasu zeby wyciągnac wnioski, tyle zamachów, tylu ludzi zginęło. Nie mówię ze ma dac czeczenom totalną niepodległosć, ale powinni miec przynajmniej autonomię. Rozwiązania siłwoe do niczego tu nie prowadzą. Giną ludzie, a co gorsza, tym razem zginęło mnóstwo dzieci. To jest tragiczne i działa na mnie bardzo mocno. Tyle ze Rosja utrzymuje ze to Al-Kaida, a przez to swiat nie potepia Putina. Społeczeństwo rosyjskie ejst totalnie zmaniupulowane, nie ma w zasadzie niezaleznych mediów, na wszystkim łapę trzyma włądza.
Quote:
Poza tym wojny domowe w afryce nie mają znaczenia globalnego, to walki między plemionami na zdecydowanie miejszą skalę i nie wmówisz mi, że na wojnach w Afryce ginie więcej ludzi niż w Iraku.
Myślę, ze ginie dużo wiecej ludzi. Bo Irak to jeden kraj, a w Afryce walki trwają, niedawno zroibło się nieco głośniej o czystkach w Sudanie. Tam ginie mnóstwo ludzi, tylko, ze to nikogo nie obchodzi. Bo nie ma znaczenia globalnego? A co to za róznica skoro giną tam ludzie? Tam wojny trwają nieustannie, mnóstwo krajów jest w stanie wojny, weź atlas geograficzny. Z tyłu jest mapa konfliktów...to co się dzieje na "Czarnym Lądzie" jest makabryczne, tam wojny trwają ciągle, ale nikogo to nie obchodzi....
Quote:
A Ameryka ma ratować cały świat ??
Twój idol mrBush powiedział ostatnio w przemówieniiu, ze chce walczyc o bezpieczeństwo świata. Tylko chyba zapomina,z ę afryka tez do tego swiata nalezy... A Palestynie to chyba zbtnio nie pomogli, jakby pomogli to chyba by ich bardziej lubili
Co do ropy, chodzi jedynie o to, ze Amerykanie nie chcą, aby to negatywnie wobec nich nastawieni ludzie mieli nad nia piecze. Bo ropa to nie tylko kasa, ale tez w pewnym sensie możliwość władzy nad gospodarka swiatową.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2568 Location: stamtąd :P
Posted: Sat Sep 04, 2004 10:26 am
w afryce wiadomo co sie dzieje...chocby w somalii w 1993...no dajcie spokoj tam ludzie mordowali braci....a co do speznazu to tak samo bylo jak w tym teatrze...podjeli decyzje atakujemy, a ze zginie wielu zakladnikow...kogo to obchodzi....wazne ze nie bedzie juz problemu....z kurskiem bylo tak samo...poslali na smierc marynarzy i mowia ze to byl wypadek....rosjanie jak za zimnej wojny wszystko utajnia i nie podadza faktow dla mieszkancow....ozz a co ci chodzilo o polskich sluzbach antyterrorystycznych??
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Najpierw Putin. Ehhh Poprost żal słów... To co zrobili było potworne. I tylko nie rozumiem po co Ruskim ta Czeczenia. I tak są jednym z większych krajów swiata, po co im mały kraik o zrujowanej gospodarce ?
Quote:
Myślę, ze ginie dużo wiecej ludzi. Bo Irak to jeden kraj, a w Afryce walki trwają, niedawno zroibło się nieco głośniej o czystkach w Sudanie. Tam ginie mnóstwo ludzi, tylko, ze to nikogo nie obchodzi. Bo nie ma znaczenia globalnego? A co to za róznica skoro giną tam ludzie? Tam wojny trwają nieustannie, mnóstwo krajów jest w stanie wojny, weź atlas geograficzny. Z tyłu jest mapa konfliktów...to co się dzieje na "Czarnym Lądzie" jest makabryczne, tam wojny trwają ciągle, ale nikogo to nie obchodzi....
Tak. Z Afryką coś trzeba zrobić. Ale dlaczego Ameryka ?? A Europa ruszyć tyłka nie może ?? Tyle tylko, ze wojna w Iraku ma znaczenie bardziej hmmm medialne, wieksze znaczenie polityczne. Poza tym na wiele krajów nie zwraca sie uwagi. Np. Chiny czy Korea. Tyle tylko że przed interwencją w Afganistanie i Iraku nie zwracało się uwagi także na te kraje. Można powiedzieć, ze Ameryka zrobiła pierszy krok. Inni przywódcy boją się. Boją reakcji ich obywateli.
Quote:
Twój idol mrBush powiedział ostatnio w przemówieniiu, ze chce walczyc o bezpieczeństwo świata. Tylko chyba zapomina,z ę afryka tez do tego swiata nalezy...
Po pierwsze Bush nie jest w najmniejszym stopniu moim idolem.
Po drugie powiedział, owszem, ale na konwencji republikanów kilka dni temu i mówił o ew. kolejnej kadencji. O kłamstwie czy dyskryminacji będziesz mogła mówić za 4 lata, jeśli Bush nie dotrzyma słowa (przyjmujac oczywiście, ze zwyciezy w wyborach).
Quote:
A Palestynie to chyba zbtnio nie pomogli, jakby pomogli to chyba by ich bardziej lubili
A kto do cholery stworzył 'mapę drgową' ??? Nie wmówisz mi, ze Ameryka nie robi nic.
Nie lubi, bo Ameryka jako jednyna miała odwagę spróbować pojednać te kraje. Na dzień dzisiejszy nie udało się. Ale tylko kraj o tak duzej sile i sporym autorytecie mógł spróbować. Mogły to być Stany, ale takze NATO czy UE.
Quote:
Co do ropy, chodzi jedynie o to, ze Amerykanie nie chcą, aby to negatywnie wobec nich nastawieni ludzie mieli nad nia piecze. Bo ropa to nie tylko kasa, ale tez w pewnym sensie możliwość władzy nad gospodarka swiatową.
tak. Tylko pozostaje pytanie jakie czy Stany tą kontrolę mają. No i mozemy byc pewni, ze mieć nie będą po przekazaniu władzy Irackiemu rządowi, O KTÓRĄ ZABIEGAJĄ I ROBIA WSZYSTKO ABY PRZYSPIESZYĆ TEN PROCES.
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2568 Location: stamtąd :P
Posted: Sat Sep 04, 2004 6:17 pm
przypomnial mi sie jeden kawal...sorka ze nie w dziale kawaly..ale on dotyczy tez tego:
Bush rozmawia z przedstawicielem jakiegos kraju, podchodzi do nich
dziennikarz i pyta:
-O czym panowie rozmawiają?
A Bush na to:
-Zabijemy 40 tys. irakijczyków i jednego robotnika.
-Co? Dlaczego tego jednego robotnika??
-No widzisz...- Mówi Bush to drugiego- Nikt nie przejmuje sie Irakijczykami....
I taka jest prawda....nikt sie nie przejmuje jakimis krajami w afryce, albo na bliskim wschodzie....a co do czeczenii to ruskim cos odbilo i chca miec ten kraj dla siebie....moze szykuja sie do podboju swiata i zaczynaja od czeczenii.....
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2568 Location: stamtąd :P
Posted: Sat Sep 04, 2004 6:37 pm
w sumie to masz racje...bo ile juz ta woja trwa?? 10 lat?? 15?? a moze wiecej?? ruskie juz od niepamietnych czasow tocza ta walke z czeczencami o nic...no bo w sumie co oni maja do "zaoferowania"?? nic....chyba ze maja jakies zloza zlota ukryte gdzies....ale watpie....i tak jak mowi aragornka, ruskie sa tepe i posylaja niewinnych do kostnicy....RE5PECT dla wszystkich tych, ktorzy oddali zycie w obronie ojczyzny....
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Sat Sep 04, 2004 7:14 pm
Aragornka:) wrote:
Tak. Z Afryką coś trzeba zrobić. Ale dlaczego Ameryka ?? A Europa ruszyć tyłka nie może ?? Tyle tylko, ze wojna w Iraku ma znaczenie bardziej hmmm medialne, wieksze znaczenie polityczne. Poza tym na wiele krajów nie zwraca sie uwagi. Np. Chiny czy Korea. Tyle tylko że przed interwencją w Afganistanie i Iraku nie zwracało się uwagi także na te kraje. Można powiedzieć, ze Ameryka zrobiła pierszy krok. Inni przywódcy boją się. Boją reakcji ich obywateli.
Tylko widzisz, kraje europejskie nie zajmują się w większosci zadną wojną. A Ameryka skoro juz ma takie wspaniałomyślne plany to moze zwróicłaby uwage tez na kraje afrykańskie. To nawet lepiej by wyglądało w mediach, bo tamte kraje baaardzo potrzebuję pomocy.
Quote:
Po drugie powiedział, owszem, ale na konwencji republikanów kilka dni temu i mówił o ew. kolejnej kadencji. O kłamstwie czy dyskryminacji będziesz mogła mówić za 4 lata, jeśli Bush nie dotrzyma słowa (przyjmujac oczywiście, ze zwyciezy w wyborach).
Alez ja mu nie zarzcam kłamsta ani dyskryminacji. Tylko skoro chce kontynuować swoją zbawczą działalnosc to czemu teraz chicby nie wspomni o Afryce? Moze w tej sprawie społeczeństwo sprzeciwiło by się bardziej? że USA nie będzie miało w tym zadnego interesu, wiec po co im ryzyko...
Quote:
tak. Tylko pozostaje pytanie jakie czy Stany tą kontrolę mają. No i mozemy byc pewni, ze mieć nie będą po przekazaniu władzy Irackiemu rządowi, O KTÓRĄ ZABIEGAJĄ I ROBIA WSZYSTKO ABY PRZYSPIESZYĆ TEN PROCES.
Nie chozi o to, zeby USA miały kontrole, ale zeby tej kontorli nie mieli ludzie o poglądah antyamerykanskich.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Sat Sep 04, 2004 7:42 pm
Aragornka już napisła, czemu wojna z Czeczenami trwa. Gdyby teraz Rosja odpuściła, byłaby to ogromna porażka dla polityki Putina którą prowadzi od początku swojej kadencji. Nie może tego zrobić, z wiadomych względów.
A co do tego, ze USA mogłoby inerweniować w Afrcye, zamiast w Iraku.
Przecież wiadomo, że tu chodzi o kase a nie jakiś prestiż, którego USA ma pod dostatkiem. A Afryka to same koszty i zero zysku. Może urosną w oczach świata jako bohaterowie, ale taka akcja pochłonęłaby ogromne ilości pieniędzy, co mogłoby dodatkowo bardzo nadwyrężyć gospodarke. Do tego ludzie i tak by strajkowali, bo i w Afrcye żołnierze by ginęli. No i jeszcze Afryka jest wielka, a krajów z problemami to tam jest masa. W sumie to 4 kraje chyba tych problemów nie mają, RPA, Kenia, Egipt i Tunezja, tam jakoś się żyje. Dlatego jeden kraik to byłoby wiaderko w morzu(bo kropla to troche za mało ), niczego by nie zmienili. I dolary w błoto. Dlatego nie ma szans na takową interwencje, zostają kraje bliskiego wschodu, bo to jest ropa, bo tam są terroryści, i tam koszty nie są tak duże.
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Sat Sep 04, 2004 8:06 pm
Ozz no i niestety masz rację. Ameryka wciąż moze sobie walczyć o bezpieczeństwo świata w krajach, w których im się to opłaca. A Afryka wciaz jest pozostawiona sama sobie. Cóż...to jest tragiczna perspektywa...i to mnie naprawdę martwi. Cóż....ONZ moze im pomagac od strony zwalczania epidemii, starac się rozwiązać problem głodu, ale to niewiele.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2568 Location: stamtąd :P
Posted: Sat Sep 04, 2004 8:11 pm
amerykanie pojechali do somalii przeciez w 1993 i nic im nie wyszlo...ci wszyscy wodzowie sa zbyt dobrze skryci i schowani...a poza tym ludnosc miejska zawsze jest albo przeciwko nim, albo nautralna...w malym stopniu sa z nimi....
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 21 Jul 2004 Posts: 228 Location: wioska w hobbitonie
Posted: Sat Sep 04, 2004 10:24 pm
Cóż...ale skąd pomysł że krają afrykańskim inna pomoc niż gospodarcza jest potrzebna - wydaje mi się ze nie nalezy za bardzo tam interweniować....mimo wojen - to ich wojny, prowadzą je od setek lat i widać tak im dobrze, a pomoc odebrana była by jako atak na ich suwerennośc i wpogule, owszem pomagac nalezy - inaczej wyginą od chorób i głodu, ale interweniować...nie
_________________ Gracz: Myślę....
MG: To rzuć k20 i sprawdź czy Ci się udało
Elin dawna Nimue
Tak. Ozz ma rację. Niwątpliwie. No moze za wyjątkiem tej ropy. Właściwie jest jeden podstawowy argument, dla którego Ameryka jest w Iraku - terroryzm. To terroryści wypowiedzieli wojnę Ameryce, a ta przyjęła wyzwanie. Jest chyba oczywistym, że USA nie będzie pomagałao całemu światu, dlatego, ze Bush ma dobre serce. Sprawa Afryki obchodzi Amerykę w takim samym stopnu jak Eropę - pomoc materialna OK, ale nic więcej, bo nie ma z tego korzysci. Już pisałam, ze najważniejszy dla każdego przywódcy jest interes własnego kraju.
Poza tym tak jak pisali moi poprzednicy, interwencja zbrojna prawdopodobnie tylko pogorszyłaby sytuację w Afryce. Zresztą nie głównym zadaniem cywilizowanego świata jest pomagać wszystkim dookoła. Poza tym Europa jest zbyt zajęta swoimi wenętrznymi sprawami, takimi jak pomoc materialna np. dla Poski. To też w koncu ogromne pieniądze.
Wrócę jeszcze raz do tematu Osetii.
Na ramonach Busha teraz ważna decyzja. Jeżeli zdecydowanie potępi politykę Putina w stosunku do Czeczeni, postawi przywódcę Rosji w jeszcze trudniejszej sytuacji. Bo Putin pokazuje Bushowi "Popatrz. Ja też walczę z terroryzmem". Teraz USA mogą taki siłowy sposób walki zaakceptować, badź nie. Jeśli zaakceptują sytuacja w Czeczeni bedzie się tylko pogarszać, jeśli nie, posuniemy się o mały kroczek do przodu. Tylko teraz na ile jest to dla Busha opłacane przed wyborami. Jest oczywiste, że zrobi on wszystko aby nie roztrwonić sporej już przewagi
Na to, ze cały zachód 'skarci' wyraźnie Putina i zacznie wywierać na nim presję, nadziei zbyt welkich nie mam (i nigdy nie miałam). Dla Niemców i Francuzów przyjaźń z Rosją jest znacznie ważniejsza niż ginący tam ludzie. Zresztą Polacy tez muszą uważać, ze względu na tzw. bezpieczeństwo energetyczne kraju.
Ale Putin i tak jest w ciężkiej sytuacji. Gdyby nie to, że trzyma on łapę na mediach i całej opini publiczej, jego poparcie spadałoby dość znacząco. Ale kolejne ataki mogą osłabić jego niezwykle mocną pozycję i poparcie w kraju.
Tak sobie teraz myślę, ze Ruskie są strasznie głupie. U nich jest w końcu dokładnie tak jak u nas za komuny. Z tą tylko różnicą, ze Polacy władzy nienawidzili, a Ruskie najwyraźniej kochają. Ehhhh...
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Sun Sep 05, 2004 3:20 pm
Problem w tym, że Bush walczy z terroryzmem światowym, a Putin z ludźmi którzy walczą o swoją ojczyznę - tyle, ze wybrali zły sposób. To, ze teraz zginęło tylu zakładników jest posrednio na rękę władzom rosyjskim, bo tym samym potępieni zostana zamachowcy. W ogóle to ci terrorysci poepłnili wg mnie jeden podstawowy bład. Zaatakowali dzieci, gdyby zajęli cokolwiek innego: jakis urząd, miejsce pracy, biurowiec etc. łatwiej byłoby ich zrozumiec. A w tym wypadku zajecie szkoły pogrąża ich. Byc moze liczyli, że w trosce władz o dzieci łatwiej im będzie wyegzekwowac spełnienie swoich żadań, ale niestety... Rosyjskie siły specjalnie nie umieją zaplanowac akcji. Przygotowac jej logistycznie. Nic. Większosc antyterrorystów zostało w Moskwie, bo bano się, ze Osetia ma tylko odwrócić uwagę od stolicy, a wtedy tam nastapi atak.
Quote:
Ale Putin i tak jest w ciężkiej sytuacji. Gdyby nie to, że trzyma on łapę na mediach i całej opini publiczej, jego poparcie spadałoby dość znacząco. Ale kolejne ataki mogą osłabić jego niezwykle mocną pozycję i poparcie w kraju.
Nie wiem czy następne ataki cos by zmieniły. Ile zamchów juz było... i nic, nic. Rosjanie uwazają, ze Putin powinien działąć w Czeczenii jak Stalin. To jest makabryczne. Oni nie winią prezydenta za to, ze nie podejmuje rozmów pokojowych, tylko ze jeszcze nie powybijał wszystkich terrorystów. To jest totalny intelektualny regres.
Brak niezaleznych mediów jest tragiczny. Kiedy swiat przezywał koszmar OSetii rosyjska TV pokazywała programy rozrywkowe. To juz nie ejst manipulacja, to ejst braks zacunku neit ylko dla społeczestwa, ale tez ofair zamachu.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
hmm... zaczne od spraw bardziej aktualnych... sprawa Rosja-Czeczenia. dlaczego Putin nie wycofa wojsk? po pierwsze, jak to już Ozz slusznie zauwazyl, bylaby to ogromna kleska jego gabinetu, która zdyskwalifikowalaby go jako polityka. po drugie, efekt domina. popatrzcie na mape, poanalizujcie. i nie chodzi tu tylko o rosyjskie pseudo-autonomiczne okregi, z którymi i tak już sa klopoty. bylby to tez przykład dla terrorystow na calym swiecie, czytelny sygnal – „patrzcie, pare bomb, kilkaset ofiar i wszystko da się zrobic, nawet rzucic mocarstwo na kolana”. popatrzcie na siebie z boku – chwalicie Busha za twarda reke w sprawie Iraku, a za to samo, tyle ze w przypadku Czeczeni, krytukujecie Putina. gdzie tu logika?
oczywiście, ta wojna strasznie Rosje wyniszcza i jedynym rozwiazaniem jest jej zakonczenie. w ubieglych wiekach carom zajelo kilkadziesiat lat zanim w koncu podporzadkowali sobie Czeczenow. tym razem jedynym rozwiazaniem jest droga pokojowa – ale nie może to wygladac jak bezladna ucieczka. sadze, ze Putin troche pogrozi, wysle troche wojska, urzadzi pare lapanek, ale za pare miesiecy siadzie to stolu i skonczy sprawe. mam nadzieje...
dalsza czesc posta będzie dotyczyc bezposrednio wypowiedz Aragornki...
W KAZDEJ, ABSOLUTNIE KAZDEJ WOJNIE CHODZI TYLKO I WYLACZNIE O JEDNO – O PIENIADZE!
Code:
Ojczyzna bez żołnierza, to jak bez miecza kat
Więc biorą w świat młodzieży od wielu, wielu lat
A gdy z pod ciężkich tanków, robocza tryska krew
W salonach chudych Wanków wesoło słychać śpiew
Niech żyje wojna, muzyczka marsza rżnie
Wojna, pieniążki sypią się
Wroga bij w imię Boga
Za cudzą kieszeń oddaj młode życie swe
Dyrektor w gabinecie kolację smaczną pcha
Wesoły jest bo przecież waleczną armię ma
A gdy robociaż marny w okopach będzie gnił
On grubą forsę zgarnie i brzuch mu będzie tył
Na placu Piłsudskiego trębacze w trąby dmą
Tam wódz państwa polskiego przyjmuje armię swą
A gdy ktoś kwiatki głupie, na grobie złoży Twym
To ty nieznany trupie zaśpiewaj razem z nim
Po śmierci Ci wykopią wygodny wspólny grób
Wygodnie jest tam chłopie, co krok to inny trup
A gdy Cię uczuć fala w miłosny wpędzi szał
To z siostrą ze szpitala zabitą będziesz spał
Szwagierkolaska - Niech żyje wojna
niektorzy twierdza, ze o pieniadze, wladze lub reiigie, ale wg. mnie to i tak to samo. wladza = pieniadze, a religia to tylko pretekst. przykladowo, wszystkie wyprawy krzyzowe oficjalnie mialy za zadanie szerzyc wiare chrzescijanska. nieoficjalnie wiadomo, ze sporo skarbow Bliskiego Wschodu po dzis dzien spoczywa w skarbcu Watykanu. i nie atakuje tutaj Kosciola, mowie od razu, bo jak znam zycie to się zaraz ktos przyczepi...
ale wracajac do tematu. USA korzysta z irackiej ropy, po cichu, ale korzystaja. i jakkolwiek może jako kraj na tym nie zarabiaja, ale, po pierwsze, traca o WIELE mniej niż gdyby walczyli gdzies w Afryce gdzie nie ma czego „ukrasc” (odnosnie tego – mniejsze straty to już jakis „zysk”, czyz nie?), a po drugie dam glowe, ze kilka osob seobie ladnie na tej ropie napcha kieszenie...
wogole to pewnym ludziom wojna się bardzo oplaca (wracamy do punktu wyjscia – pieniadze). w USA (i w każdym innym kraju tez) na zbrojenia ida kwoty tak ogromne, ze moznaby za nie wykarmic cala Afryke i jeszcze by resztki zostaly J w zwiazku z ta oplacalnoscia wydaje mi się, ze olbrzymia odpowiedzialnosc za zamachy z 11 wrzesnia ponosza jacys blizej niezidentyfikowani urzednicy rzadu i armii USA. dlaczego? już mowie. otoz wydaje mi się calkiem prawdopodobnym, ze sygnaly sluzb specjalnych o zblizajacych się zamachach mogly być skutecznie wyciszane. po co? aby mieć pretekst. do czego to chyba jasne. raczej nikt z nich nie zdawal sobie sprawy, jaka będzie skala tego ataku, spodziewali się może kilkudziesieciu lub kilkuset ofiar jakiejs eksplozji. to co się wydarzylo moglo ich zaskoczyc, ale i tak doprowadzilo do tego, ze agresja na Irak (a co się z tym wiaze, dodatkowe wydatki na armie) była uzasadniona.
żadne spoleczenstwo nie chce wojny. żaden zdrowo myslacy czlowiek jej nie pragnie. co wiec jednak sprawia, ze ona i tak wybucha? ze towarzyszy ludziom od zawsze?
Code:
A ja mowie Ci, ze Ci co wladze maja
tworza syf i w tym syfie się tarzaja...
Kult - Czekając na królestwo j.h.w.h.
tak spiewal Kazik z Kultem. wladza. ci, którzy ja maja – kochaja ja. ci, którzy jej podlegaja – nienawidza. zjawisko wladzy jest ciekawe samo w sobie. jedynie kilkuosobowa grupa obejdzie się bez lidera. jednak już kilkunasto – nie. wśród –nastu osob na pewno znajdzie się ktos, kto będzie rzadil. im wieksza grupa, tym wieksza wladza, ale tez wiecej chetnych na pozycje lidera. a jeśli pod uwage wezmiemy caly narod to wśród tych wszystkich pretendentow znajdzie się kilku obdarzonych wyjatkowa charyzma i zapedami dykatorskimi. co za tym idzie? chciwosc - najgorsza cecha czlowieka. zawsze chcemy wiecej. wiecej wladzy, wiecej... pieniedzy. tego, co maja inni. ci rzadzacy maja ta ceche wybitnie rozwinieta. oni nie musza walczyc – wydaja tylko rozkazy. coz, o tym by można napisac ksiazke, ja przytocze tylko wiersz...
Code:
A jak poszedł król na wojnę,
Grały jemu surmy zbrojne,
Grały jemu surmy złote,
Na zwycięstwo, na ochotę...
A jak poszedł Stach na boje,
Zaszumiały jasne zdroje,
Zaszumiało kłosów pole,
Na tęsknotę, na niedolę...
A na wojnie świszczą kule,
Lud się wali jako snopy,
A najdzielniej biją króle.
A najgęściej giną chłopy.
Szumią orły chorągwiane,
Skrzypi kędyś krzyż wioskowy...
Stach śmiertelną dostał ranę,
Król na zamek wracał zdrowy...
A jak wjeżdżał w jasne wrota,
Wyszła przeciw zorza złota
I zagrały wszystkie dzwony
Na słoneczne świata strony.
A jak chłopu dół kopali,
Zaszumiały drzewa w dali,
Dzwoniły mu przez dąbrowę
Te dzwoneczki, le liliowe...
Maria Konopnicka
heroizm... honor... Aragornko, tak często uzywasz tych slow, ze nie wiem, czy one cos dla Ciebie znacza. otoz wszelka honorowa walka odeszla w niepamiec z momentem wynalezienia broni palnej. teraz już nie obowiazuje kodeks rycerski – teraz liczy się tylko to, kto szybciej pociagnie za spust. prawie nigdy zolnierz nie ma okazji spojrzec swojemu przeciwnikowi w oczy – chyba ze sa już martwe...
uzytecznosc wojny jako zrodla inspiracji dla pisarzy i scenarzystow pomine milczeniem, bo jest to pomysl tak beznadziejnie glupi, ze az mi się przykro robi, ze takie pokolenie nam rosnie... przeczytaj sobie dziewczynko „Testament dzieci Hiroszimy” i obejrzyj „Demony wojny wg. Goi” zamiast „Rambo”. może cos trafi do Twojej pustej glowy...
„kocham wojne, chcialabym być korespondentem wojennym” – prawie tak glupie jak powyzsze... „kocham formule 1, chciałbym pracowac w pit-stopie i zmieniac opony” – gdzie tu sens? poczujesz co to predkosc? poczujesz esencje wyscigow? nie! tak samo się sprawa ma z wojna – dopóki nie poczujesz, jak na jednym Twoim ramieniu siedzi Strach, a na drugim Smierc, nie będziesz wiedziala, co to jest wojna. aha, i zapewniam Cie, ze Twój idol, swietej pamieci Waldemar Milewicz, bylby najszczesliwszym czlowiekiem pod sloncem gdyby nagle stracil „zrodlo dochodu”. mam nadzieje, ze ta przenosnia nie jest dla Ciebie zbyt wyszukana. poza tym, najwidoczniej nie widzialas zbyt wielu jego reportazy, a jedyne co na Ciebie wplynelo to Jego smierc. otoz, gdybys je ogladala, to wiedzialabys, ze ten wspanialy czlowiek ukazywal w nich cala potwornosc wojny – smierc, strach, lzy i zniszczenie! chcial wstrzasnac ludzmi, pokazac im, ze gdzies ktos cierpi! ze gdzies ktos potrzebuje pomocy! zapewniam Cie, gdyby mogl przeczytac Twoje slowa „wojna jest piekna”, to pewnie popukalby się po glowie...
WOJNA NIE JEST PIEKNA! NIE JEST HEROICZNA ANI ROMANTYCZNA! TO ZLO W CZYSTEJ POSTACI, PIEKLO NA ZIEMI! SMIERC – wiesz co znaczy to slowo? znaczy, ze gdzies matka placze po stracie syna. zona po stracie meza. dzieci po stracie ojca. i zareczam Ci, gowno ich wszystkich obchodzi, ze pojechal on bronic demokracji w Iraku. wojna to meczarnia. dla ciala i umyslu. wiem, ze to żadna odnosnia, ale... razu pewnego, gralismy z kumplami w lesie w paintball. wieczorem, przy ognisku, rozmowa zeszla na to, jak bysmy się czuli, gdyby zamiast kulki z farba w naszym kierunku lecialo pare gram olowiu. i wiesz co? przez pare minut panowala cisza! i dobrze wiem o czym każdy myslal! dobrze wiem co mnie chodzilo po glowie! to, ze nie potrafie sobie wyobrazic sytuacji, ze w momencie, kiedy kumpel obok mnie obrywa to zamiast podniesc rece i karabinek do gory i ruszyc w kierunku obozu, ze zamiast tego przewraca się na ziemie i już nigdy nie podnosi! ze kiedy nagle ja czuje lekki bol na plecach, to zamiast zaklnac cicho pod nosem i również uniesc rece w gescie eliminacji, zamiast tego padam i widze już tylko ciemnosc! i Bog mi swiadkiem, nie jestem sobie tego w stanie wyobrazic!!!
selekcja naturalna – rece opadaja... coz, jestes dziewczynka, i widze, ze jeszcze niezbyt wiele wiesz o swiecie, także ja Ci to lopatologicznie wytlumacze. żeby isc do wojska, trzeba się wykazac nienagannym zdrowiem i sprawnoscia fizyczna. wiesz co się z tym wiaze? tak, tak, kombinuj. popatrz w tekst pierwszej piosenki – „kwiat mlodziezy”. wiesz co to znaczy? wytlumacze Ci – NA WOJNIE GINA MLODZI, SILNI I ZDROWI LUDZIE! CI NAJODWAZNIEJSI, KTÓRZY DLA RATOWANIA KOLEGOW PIERWSI WYCHODZA ZZA ROGU. KTÓRZY PIERWSI WCHODZA DO BUDYNKU. ludzi selekcjonował Hitler i smazy się za to w piekle... przemysl to sobie...
twierdzac, ze skoro wojna nie toczy się „za Twoja miedza” to nic Cie to nie obchodzi, dajesz dowod swojego szczeniackiego zachowania. cecha inteligentnego czlowieka jest to, ze zanim zacznie kogos krytykowac lub dawac „dobre” rady to postawi się w jego sytuacji... sproboj, myslenie nie boli... POSTAW SIĘ W SYTUACJI MOJEGO DZIADKA I JEGO MATKI, KIEDY HITLEROWCY W SRODKU NOCY WYWLEKLI JEGO STARSZEGO BRATA DO CIEZAROWKI I ODJECHALI W SINA DAL! POSTAW SIĘ W ICH SYTUACJI, SYTUACJI LUDZI ZYJACYCH PRZEZ KILKA LAT ZE SWIADOMOSCIA, ZE ICH SYN I BRAT PRAWDOPODOBNIE NIE ZYJE!!! (dodam tylko, ze wujek zostal wywieziony na roboty przymusowe, które przezyl i do zyje do dzis. nie musze chyba jednak dodawac, ze wiekszosc nie miala takiego szczescia...)
za stary przykład? to Cie tez nic nie obchodzi? hmmm... masz ojca? brata? chlopaka? wyobraz sobie, ze ktorys z nich dostaje powolanie do wojska i musi jechac do Iraku żeby spelnic swój obywatelski obowiazek wobec kraju. i co, kurka, z usmiechem go będziesz wypychac żeby jechal? kanapki na droge przygotujesz? A JAK WEJDZIE NA MINE ALBO DOSTANIE KULKE W PLECY ZZA MURU TO DO JASNEJ CHOLERY CO?!? WZRUSZYSZ RAMIONAMI?!? SELEKCJA NATURALNA?!? CHWALEBNA, HONORWA SMIERC?! KU CHWALE OJCZYZNY?!? przemysl to sobie...
droga Aragornko, prawdopodobnie w kilku miejscach poczulas sie urazona i nie bede ukrywal, ze takie bylo moje zamierzenie. jestes dziewczynka nie majaca zbyt wielkiego pojecia o swiecie, który zreszta i tak Cie malo obchodzi. jedyne co widzisz to czubek wlasnego nosa. koniecznie pragniesz pokazac jaka jestes odmienna i oryginalna i znalazlas sobie akurat takie stanowisko, które przeczy ogolowi. tym razem jednak ogol ma racje. czerpanie swojej wiedzy z filmow i ksiazek to nie wszystko, zwlaszcza, ze i tak ogladasz nie te, co trzeba. może jestes po prostu w takim buntowniczym wieku... mam nadzieje, ze z tego wyrosniesz... i z calego serca Tobie, sobie i wszystkim innym zycze, abysmy nigdy, przenigdy nie przekonali się, jaka naprawde jest wojna...
niestety, nie widze sposobu na swiat bez wojen... zmienic by się musieli ludzie, a to jeszcze dlugo będzie niemozliwe... ale to już jest temat na osobnego posta...
_________________ v3rt (malpa) o2 (kropka) pl
---------------------------------------
v3rt on #perverts @ IRCnet
GG # 2143856 | ICQ # 164660564
---------------------------------------
Always look on the bright side of life
Keira_Metz
Imponuje mi to, ze za wolnosc naszego kraju, za moją wolnosc oddali życie. Tylko, że wolałabym, zeby nie musieli składac tej ofiary.
Chyba 1934 Pilsudski proponuje francuzom atak prewencyjny na Niemcy w ktorych od stycznia '33 roku Hitler jest Kanclerzem. W '34 po smierci Hindenburga obejmuje urzad prezydenta. Od teraz jest wodzem (f??hrer). Jednak pacyfistyczny narod francuski i cala ta atmosfera nie sprzyja. Francuzi odmawiaja. Dzieki wspanialym pacyfistom mielismy najwieksza rzez w historii. Ofiara jest kwestia czasu. Jesli nie wyleczysz chorego zeba, bedziesz musiala go wyrwac... a jesli i z tym bedziesz sie ociagac - stracisz wszystkie. Kwestia czasu
Keira_Metz
A co do USA, według mnie za bardzo ingeruje w funkcjonowanie innych krajów. Nie ma się co dziwic ze maja pózniej tylu wrogów. Jestem co nieco antyamerykanska, stanowczo bardziej proeuropejska.
No... szkoda, ze USA nie ingerowalo bardziej w sprawy Polski za PRLu. Bo ja bym sobie bardzo tego zyczyl. Moze irakijczycy normalni tez tak chca? Panstwa totalitarne maja to do siebie ze maja rozbudowany lojalny aparat administracyjno wojskowy. Wlasnie to on teraz korzysta ze swoich umiejetnosci i wiedzy do ogranizowania bojowek i szerzenia falszywej propogandy
Keira_Metz
A przecie to kontynent nie ylko wyniszczny przez walki, ale tez głód, epidemie. Czemu to tam Amerykanie nie wyśla wojska, nie pomogą? Bo co? Bo nie ma ropy? Bo im nie zagrażają?
Obawiam sie, ze takich akcji jest BARDZO duzo. Tylko w mediach nikt nie krzyczy, bo nie ma sie do czego przyczepic. Jakos, jak dyplomatycznie rozwiazano konflikt libijski nikt nie opiewal cudownosci USA. Wiesz choc o tym? Ze kraj ktory byl zagrozeniem nuklearnym po wielu miesiacach rozmow, embarga w koncu przekonano do liberalizacji zycia publicznego??
Co do "Do prostego..." przypomniala mi sie pewna anegdota (z pewnej strony)
Code:
Wiersz poruszył również przyjaciół Juliana Tuwima. Najmądrzej chyba (i najbardziej dowcipnie) zareagował Staff kiedy go pytano (ze wspomnień Marii Morstin):
- No, co tam Julek? Co mówi? Dlaczego napisał o tym karabinie?
- No cóż napisał. - odpowiedział Staff, jakoś bezradnie rozkładając ręce - Bardzo się zdziwił, gdy zacząłem mu tłumaczyć, jak to wszystko wygląda. Nie rozumiał, mówił "Jak to? Przecież takie dobre asonanse".
- No i cóż? Wytłumaczyłeś mu?
- Co miałem tłumaczyć? Miał rację. Ja mu tylko powiedziałem, co zawsze wam mówię: zawsze ostrzegałem i ostrzegam przed asonansami. Mówiłem, że z tego będą kłopoty. Tak, rymy sa o wiele pewniejsze.
Aragornka:)
Najpierw Putin. Ehhh Poprost żal słów... To co zrobili było potworne. I tylko nie rozumiem po co Ruskim ta Czeczenia. I tak są jednym z większych krajów swiata, po co im mały kraik o zrujowanej gospodarce ?
To jest restautracja tradycjii imperialistycznych Wszechrosji. Ale generalnie chodzi o to. Czeczenom dasz autonomie, zglosza sie inni. Ot i taki problem (nie zmienia tego, ze sympatyzuje z Cz.)
Mati_00
Kawal jest rewelacyjny Tylko znalem wersje z Saudyjczykami chyba... Ale z tym podbojem czczecni to nie tak. Ona jest ich. Raczej Rosja panicznie sie boi rozsypki...
Keira_Metz
A Ameryka skoro juz ma takie wspaniałomyślne plany to moze zwróicłaby uwage tez na kraje afrykańskie. To nawet lepiej by wyglądało w mediach, bo tamte kraje baaardzo potrzebuję pomocy.
Skad ta pewnosc? Pamietaj, to ze media w Polsce nie mowia o tym, nie znaczy, ze tak nie jest. Na poczekaniu znalazlem jeden link. Nie bardzo wiem jakiej formuly mam szukac...
http://usembassy.state.gov/posts/sf1/wwwhmain.html
Niestety nie mam czasu w zaglebianie sie w temat. Jesli chcesz - poszukaj. Ale pameitaj - ilu rzeczy w polsce nie mowi sie o stanach zjednoczonych. Zreszta jak ogladasz dziennik, to ile masz dobrych informacji? Teraz sprawdz ile masz dobrych informacji z zagranicy... "Good news i no news"
Nimue
wydaje mi się ze nie nalezy za bardzo tam interweniować....mimo wojen - to ich wojny, prowadzą je od setek lat i widać tak im dobrze, a pomoc odebrana była by jako atak na ich suwerennośc i wpogule, owszem pomagac nalezy - inaczej wyginą od chorób i głodu, ale interweniować...nie
Chodzi o bezpieczenstwo miedzynarodowe. To ze pare plemion ma kalasznikovy nie zagraza nam. A Saddam z gazami bojowymi, czy Korea Pn z bronia nuklearna (jeszcze chyba nie ma) to juz inna spiewka. Powiesz, ze Saddam nie mial broni chemicznej. Nie wierze w to, ale fakt - nie znaleziono. Jednak nie mial jej tylko dzieki pustynnej burzy - wojnie Busha seniora (wtedy pare tysiecy marines na wlasnej skorze sie przekonalo, ze ja ma)
v3rt
USA (i w każdym innym kraju tez) na zbrojenia ida kwoty tak ogromne, ze moznaby za nie wykarmic cala Afryke i jeszcze by resztki zostaly
No stary... tego sie nie spodziewalem... Co USA ma roziwazac Armie, i utrzymywac Afryke?
v3rt
aha, i zapewniam Cie, ze Twój idol, swietej pamieci Waldemar Milewicz, bylby najszczesliwszym czlowiekiem pod sloncem gdyby nagle stracil „zrodlo dochodu”. mam nadzieje, ze ta przenosnia nie jest dla Ciebie zbyt wyszukana
Niestety dla mnie jest. Nie rozumiem. Uznajesz, ze Milewicz dobrze sie czul siedzac w Polsce, za biurkiem? No chyba nie - jego przyjaciele mowili, ze probowal tak zyc, ale nie wytrzymal. On zyl wojna, akcja... Zaskakuje mnie Twoje podejscie. Mi slowa Aragornki tez sie nie spodobaly - ale to jej wyobrazenie. A ty starasz sie wyperswadowac jej, co jest dobre, a co zle.
Reszta Twoich komentarzy jest dla mnie zrozumiala. Z cascia sie zgadzam, ale jakos jak czytalem to co A. napisala nie zmotywowalo mni do napisania takiej tyrady. Pewnie, ze chce by byl pokoj. W zyciu prywatny jestem bardzo spokojnym czlowiekiem. To wszystko o tragediach to prawda. Ale chodzi o skale. Napisalem to juz wczesniej. Zlo gasic najlatwiej w zarodku. Najlepiej, bo nie zdarzy uczynic spustoszenia.
Zamiesciles pewne cytaty - miedzy innymi kazika. Jako "fan" musze odbic pileczke
Code:
Borys Jelcyn rozjechał parlament czołgami
Świat się cieszył, że się znalazł obrońca demokracji
Potem z kolesiami w generalskich mundurach
Rozjechać chciał Czeczenię leżącą w górach
Do boju posłano w waciakach dzieci
Płaczą z tej strony i bomba, bomba leci
Świat milczy - nie będzie retorsji
To przecież są tylko wewnętrzne sprawy Rosji
Saddam Husajn truje Kurdów w ich wioskach gazami
Cywile, nie cywile - oni winni sobie sami
że słuchali George Bush, powstanie zaczęli
W języku polityki było, tego nie wiedzieli
Turcy nic nie mówią, sami Kurdów mordują
Poznać po sobie nie dają, ale też to czują
Świat milczy - patrzy aby ten lub ów nie dał znaku
To przecież są wewnętrzne sprawy Turcji i Iraku, he-he
"Wewnetrzne sprawy" - Kazik "Oddalenie"
To tak a propos biernosci swaita. Bush junior przelamal ostatnia zwrotke.
Generalnie dygresja n.t. wojny ogolnie mnie nie interesuje. Mysle wrecz ze jest troche inaczej. Najwieksze wojny rozpetywali szalency. Myslisz, ze Hitler i Stalin potrzebowali jeszcze kasy? Chodzilo, jak piszesz, o wladze. Ale dlateog WARTO jest bronic demokracji, bo system ten ma mechanizmy ograniczajace dlugosc kadencji. Dzieki czemu wladza nie wypacza (Przywolujac innego Kazika "Gdy mam co chce, wtedy wiecej chce - jeeszcze!")
/przepraszam za dziwny zapisa, ale jest to komentarz zalego watka.przeczytalem raz i na bierzaco odpisywalem/
nagg
v3rt
USA (i w każdym innym kraju tez) na zbrojenia ida kwoty tak ogromne, ze moznaby za nie wykarmic cala Afryke i jeszcze by resztki zostaly
No stary... tego sie nie spodziewalem... Co USA ma roziwazac Armie, i utrzymywac Afryke?
byloby to szlachetne posuniecie, ale oboje wiemy, ze to nierealne to bylo tylko porownanie.
nagg wrote:
v3rt
aha, i zapewniam Cie, ze Twój idol, swietej pamieci Waldemar Milewicz, bylby najszczesliwszym czlowiekiem pod sloncem gdyby nagle stracil „zrodlo dochodu”. mam nadzieje, ze ta przenosnia nie jest dla Ciebie zbyt wyszukana
Niestety dla mnie jest. Nie rozumiem. Uznajesz, ze Milewicz dobrze sie czul siedzac w Polsce, za biurkiem? No chyba nie - jego przyjaciele mowili, ze probowal tak zyc, ale nie wytrzymal. On zyl wojna, akcja... Zaskakuje mnie Twoje podejscie. Mi slowa Aragornki tez sie nie spodobaly - ale to jej wyobrazenie. A ty starasz sie wyperswadowac jej, co jest dobre, a co zle.
zle mnie zrozumiales, wyjasnie to. z wypowiedzi Aragornki zrozumialem, ze wg. Niej, sp. Waldemar Milewicz kochal wojne, gdyz byla ona jego "zrodlem dochodu". moim zamyslem bylo uswiadomienie Jej, ze gdyby nagle zrzadzeniem boskim wszystkie wojny na swiecie sie skonczyly, to raczej nie plakalby On z tego powodu... tak, to byl dla Niego narkotyk, na swoj sposob kochal te prace, ale nie dlatego, ze wokol Niego toczyla sie wojna, gineli ludzie, adrenalina wciaz rosla... juz napisalem dlaczego - chcial pokazac wszystkim cale to zlo...
nagg wrote:
Generalnie dygresja n.t. wojny ogolnie mnie nie interesuje. Mysle wrecz ze jest troche inaczej. Najwieksze wojny rozpetywali szalency. Myslisz, ze Hitler i Stalin potrzebowali jeszcze kasy? Chodzilo, jak piszesz, o wladze. Ale dlateog WARTO jest bronic demokracji, bo system ten ma mechanizmy ograniczajace dlugosc kadencji. Dzieki czemu wladza nie wypacza (Przywolujac innego Kazika "Gdy mam co chce, wtedy wiecej chce - jeeszcze!")
"najwieksze wojny rozpetywali szalency" - zreflektuj sie. dobrze wiesz, ze przesadzasz. ile bylo wojen, nie sposob zliczyc, najwieksze byly dwie swiatowe i jakkolwiek co do drugiej to nie sposob sie nie zgodzic, to juz pierwsza wybuchla raczej przez zbiorowe szalenstwo - patrzac Twoimi kategoriami (zart) a wojen bylo o wiele, wiele, wiele wiecej... i znowu patrzac Twoimi kategoriami to wyjdzie na to, ze praktycznie kazdy krol/prezydent w historii byl szalencem (znowu zart).
druga sprawa, to taka, ze choc nie moge sie nie zgodzic, ze Hitler szalencem byl, i to w calej tego slowa rozciaglosci, to co do Stalina osmiele sie zaprotestowac. byl bezwzglednym politykiem bez zadnych skrupulow, ale jednak politykiem. i to wybitnym. na konferencjach to on rozdawal karty i to jest suchy fakt. oczywiscie, z gory mowie, ze w zaden sposob go nie usprawiedliwiam, z mila checia bym go zastrzelil. to jest tylko kontrargument - wiesz o co mi chodzi.
odnosnie demokracji to tylko tak z przekory powiem, ze minusy to ona ma. np. taki, ze kiedy w zamierzchlych czasach (a i obecnie w krajach wschodu) rzadzil jakis krol, to rzadzil jak najlepiej, gdyz mial swiadomosc, ze schede po nim przejmie syn (wiadomo, ojcowskie uczucia). co sie stalo po wprowadzeniu u nas wolnej elekcji - wiadomo ale przyznam bez bicia, ze pisze to z czystej przekory demokracja to chyba najlepszy ustroj dotychcasz wynaleziony...
z drugiej jednak strony, odnosnie tych krolow elekcyjnych... nasi (i nie tylko - kolega oprowadzajac mnie po Helsinkach rzucil "This is our house of scandals" pod ich parlamentem ) politycy zaczynaja wlasnie takich krolow przypominac. byle co dla siebie nachapac, premii sobie dodac, samochodami sie powozic, bo niedlugo bajka sie skonczy... coz, wladza jednak wypacza osobowosc...
a tak odchodzac na koniec od tematu... rowniez moge sie pochwalic prawie pelna dyskografia Kazika i Kultu i, nie powiem, dziwi mnie troszke, ze akurat Ty tez lubisz te teksty... dlaczego? otoz juz mowie - bardzo szanuje Cie jako przeciwnika w rozmowie, ale chyba nie zaprzeczysz, ze po tych wszystkich slownych utarczkach mozna nas sklasyfikowac: nagg-polityk i v3rt-anarchista. ale bez stereotypow! juz wyjasniam. polityk w sensie: mlody czlowiek pelny idealow i wierzacy, ze mozna zmieniac swiat na lepsze... anarchista w sensie: mlody czlowiek szczerze nielubiacy kazdego polityka, nie wierzacy zadnemu z nich ani troche, marzacy o tym zeby spoleczenstwo kiedys doroslo do tego, zeby pokazac im wszystkim tylek i osmieszyla ich przed calym swiatem frekwencja wyborcza na poziomie 1%. zanim bede kontynuowal, krotkie wyjasnienie: nie mialem zamiaru Cie urazic tym co napisalem, jezeli w jakikolwiek sposob to zrobilem to przepraszam, nie bylo to moim zamierzeniem. po drugie, nawet nie zaczynajmy gadki o swiadomosci obywatelskiej bo ten txt o wyborach to nie moje marzenie tylko symbol calej zlosci wobec spoleczenstwa, ktore najpierw na kims psy wiesza (na ogol slusznie), a pozniej i tak na niego glosuje.
anyways, moj point jest taki - dla mnie teksty Kazika sa swietna puenta dla moich pogladow. w zwiezlej formie pomagaja przekazac innym to, z czym sie nie zgadzam. co wiec Ty w nich znajdujesz? czy Ty, jako przyszly czlonek ktorejs partii politycznej nie czujesz sie zniesmaczony przytoczonym przeze mnie tekstem ("A ja mowie Ci...")? pytanie jest na luzie, takze nie traktuj tego powaznie
pozdrawiam serdecznie!
_________________ v3rt (malpa) o2 (kropka) pl
---------------------------------------
v3rt on #perverts @ IRCnet
GG # 2143856 | ICQ # 164660564
---------------------------------------
Always look on the bright side of life
Pierwsze co zrobiłam po przeczytaniu Twojego posta to przypomnienie sobie tego wszystkiego co dotąd napisałam w tym temacie. I stwierdzam, że kompletnie nie zrozumiałeś tego co napisałam. Moje posty najwyraźniej czytasz po łebkach, pomijając to co Ci nie pasuje. Oczywiście ja także w tych kilkunastu zdaniach nie zawarłam całkowicie swojego stanowiska i wiele moich słów źle zinterpretowałeś (także z mojej winy).
Quote:
W KAZDEJ, ABSOLUTNIE KAZDEJ WOJNIE CHODZI TYLKO I WYLACZNIE O JEDNO – O PIENIADZE!
Śmieszny jesteś To generalizacja. Popatrz chociażby na II WŚ. To skrajny przypadek i nie lubie go przywoływać ale sam się prosisz. Chyba nie wmówisz mi, że Hitler wywołał wojnę dla pieniędzy. Owsze mogę zgodzić się, że motyw strat i zysków przewija sie przez każdą wojnę (i to z definicji), ale to co napisałeś powyzej jest szczeniackim, albo jeśli wolisz dziecinnym podejściem. Pieniądze mają zanczenie, ale nawet nie we wszystkich przypadkach historii najnowszej, a jeśli cofniemy się do okresu pierwszych wojen...
Quote:
ale wracajac do tematu. USA korzysta z irackiej ropy, po cichu, ale korzystaja. i jakkolwiek może jako kraj na tym nie zarabiaja, ale, po pierwsze, traca o WIELE mniej niż gdyby walczyli gdzies w Afryce gdzie nie ma czego „ukrasc” (odnosnie tego – mniejsze straty to już jakis „zysk”, czyz nie?), a po drugie dam glowe, ze kilka osob seobie ladnie na tej ropie napcha kieszenie...
Ale mówiąc szczerze niewiele obchodzi mnie czy i kto W TYM PRZYPADKU, (bo zaraz mi się przyczepisz), napcha mieszenie na Irackiej ropie. Dla mnie badziej liczy się to, czy żyję w bezpiecznym kraju. Nie znaczy to, że pewne sprawy nie mają dla mnie żadnego znaczenia, ale że mam swego rodzaju system wartości i wiem co jest dla nie najważniejsze.
Quote:
heroizm... honor... Aragornko, tak często uzywasz tych slow, ze nie wiem, czy one cos dla Ciebie znacza.
żałosne...
1. Ani razu nie uzłam słowa heroizm.
2. Zaraz zaczniesz mi wmawiać, ze znasz mnie lepiej niz ja samą siebie.
3. Musisz mi uwieżyc na słowo...
Quote:
otoz wszelka honorowa walka odeszla w niepamiec z momentem wynalezienia broni palnej. teraz już nie obowiazuje kodeks rycerski – teraz liczy się tylko to, kto szybciej pociagnie za spust. prawie nigdy zolnierz nie ma okazji spojrzec swojemu przeciwnikowi w oczy – chyba ze sa już martwe...
Bardzo płytko postrzegasz znaczenie słowa 'honor'. Bo to coś więcej niż tylko spojrzenie w oczy przeciwnikowi. To coś więcej niż strzał z karabinu. Nawet w naszym życiu przewija się 'honor'. Bo wojna jest odzwierciedleniem nas i naszego życia.
Quote:
uzytecznosc wojny jako zrodla inspiracji dla pisarzy i scenarzystow pomine milczeniem, bo jest to pomysl tak beznadziejnie glupi, ze az mi się przykro robi, ze takie pokolenie nam rosnie... przeczytaj sobie dziewczynko „Testament dzieci Hiroszimy” i obejrzyj „Demony wojny wg. Goi” zamiast „Rambo”. może cos trafi do Twojej pustej glowy...
Z oboma tymi dziełami miałam do czynienia, a na "Rambo" jakoś się nie skusiłam. Obawaiam sie, ze wiem nieco wiecej na temat litertury i filmu wojennego niż Ty.
I nie oceniaj, a zwłaszcza nie próbuj zmieniać osoby, której nigdy nawet ie widziałeś na oczy, o której praktycznie nic nie wiesz...
A co do pokolenia, to nie zapomnij, że jesteś jego elementem, bo 5 lat, które nas różni, to wcale nie tak wiele. Mam starszego od Ciebie brata, i czuję się zupełnie mu równa (z wzajemnoscią, ze tak powiem). Poza tym piszesz, jakbyś był w wieku mojego ojca... Troche szacunku...
Quote:
„kocham wojne, chcialabym być korespondentem wojennym”
Powstało tu pewne niedopowiedzenie. Owszem uważam ze wojna jest piękna i owszem chcę zostać korespondentem wojennym, ale z zupełnie innego powodu. Chcę raczej zweryfikować swje pojęcie na temat wojny. CHCĘ JĄ POCZUĆ NA KARKU. Mozliwe, ze po jednorazowym wypadzie w rejon ogarnięty wojną, zmieniłabym zdanie o 180 stopni i zaczęła myśleć podobnie do Ciebie. I nie widzę w tym nic złego czy dziecinnego. Nie chcę adrenaliny, ale chcę zobaczyc to na własne oczy, CHCĘ NARESZCIE DOWIEDZIEĆ SIĘ CZYM JEST NAPRAWDĘ WOJNA.
Quote:
. poza tym, najwidoczniej nie widzialas zbyt wielu jego reportazy, a jedyne co na Ciebie wplynelo to Jego smierc. otoz, gdybys je ogladala, to wiedzialabys, ze ten wspanialy czlowiek ukazywal w nich cala potwornosc wojny – smierc, strach, lzy i zniszczenie! chcial wstrzasnac ludzmi, pokazac im, ze gdzies ktos cierpi! ze gdzies ktos potrzebuje pomocy!
I znów ośmielę sie stwierdzić, ze czytałam więcej jego reportarzy niż Ty (owszem wiele z nich już po jego śmierci). Dlatego właśnie jego śmierć tak mną wstrząsnęła.
C do rezty tego cyctatu - smierć, strach, łzy i zniszczenie - na tym właśnie polega wojna i osielę się stwierdzić, ze także jej piękno. Masz bardzo płytkie i stereotypowe spojrzenie na pojęcie piękna. Bo to co piękne nie musi wiązać się z pozytywnymi doznaniami. Czasem to ból jest pięknem.
Quote:
WOJNA NIE JEST PIEKNA! NIE JEST HEROICZNA ANI ROMANTYCZNA! TO ZLO W CZYSTEJ POSTACI, PIEKLO NA ZIEMI! SMIERC
Dodam tylko - dla Ciebie.
Quote:
wiesz co znaczy to slowo? znaczy, ze gdzies matka placze po stracie syna. zona po stracie meza. dzieci po stracie ojca. i zareczam Ci, gowno ich wszystkich obchodzi, ze pojechal on bronic demokracji w Iraku. wojna to meczarnia. dla ciala i umyslu.
Patrz na wypowiedź wyżej ("Co do reszty...")
Quote:
selekcja naturalna – rece opadaja... coz, jestes dziewczynka, i widze, ze jeszcze niezbyt wiele wiesz o swiecie, także ja Ci to lopatologicznie wytlumacze. żeby isc do wojska, trzeba się wykazac nienagannym zdrowiem i sprawnoscia fizyczna. wiesz co się z tym wiaze? tak, tak, kombinuj. popatrz w tekst pierwszej piosenki – „kwiat mlodziezy”. wiesz co to znaczy? wytlumacze Ci – NA WOJNIE GINA MLODZI, SILNI I ZDROWI LUDZIE! CI NAJODWAZNIEJSI, KTÓRZY DLA RATOWANIA KOLEGOW PIERWSI WYCHODZA ZZA ROGU. KTÓRZY PIERWSI WCHODZA DO BUDYNKU. ludzi selekcjonował Hitler i smazy się za to w piekle... przemysl to sobie...
Owszem, młoda jestem i wiele życie mnie jeszcze nauczy.
Co do reszty, zgodzę się i przyznam do błędu. Może to nie byłol dobre porównanie. Ale nie zmienie zdania - wojna nie tyko niszczy społeczeństwo.
Quote:
twierdzac, ze skoro wojna nie toczy się „za Twoja miedza” to nic Cie to nie obchodzi, dajesz dowod swojego szczeniackiego zachowania
Sam piszesz, ze nie da się tego wyobrazic. NIE DA SIE WYOBRAZIĆ TEGO DRAMATU i jestem tego świadoma. I awet nie próbuję. O to mi chodziło.
Quote:
droga Aragornko, prawdopodobnie w kilku miejscach poczulas sie urazona i nie bede ukrywal, ze takie bylo moje zamierzenie. jestes dziewczynka nie majaca zbyt wielkiego pojecia o swiecie, który zreszta i tak Cie malo obchodzi. jedyne co widzisz to czubek wlasnego nosa. koniecznie pragniesz pokazac jaka jestes odmienna i oryginalna i znalazlas sobie akurat takie stanowisko, które przeczy ogolowi. tym razem jednak ogol ma racje. czerpanie swojej wiedzy z filmow i ksiazek to nie wszystko, zwlaszcza, ze i tak ogladasz nie te, co trzeba. może jestes po prostu w takim buntowniczym wieku... mam nadzieje, ze z tego wyrosniesz... i z calego serca Tobie, sobie i wszystkim innym zycze, abysmy nigdy, przenigdy nie przekonali się, jaka naprawde jest wojna...
Owszem, uraziłeś mnie. A ja napiszę cos przeciwego - mam nadzieję, że nie czujesz sie urażony, a jeśli owze to przepraszam, bo dla mnie forum jest miejscem wyminy opini a nie ich nazucania czy obrazania innych uzytkownikow.
2. Owszem odmiennosći i oryginalność są dla mnie niezwykle ważne, ale temat wojny jest dla mnie sprawą bardzo osobiasta i chcoć zawsze chodzę własnymi drogami, nigdy nie zmieniam ich ze względu na to, że za mną czy też przedemną ktoś je wybrał. To już oryginalnością nie jest.
3. Jescze jedno - pokój jest takze moim mazeniem. Niestety nierealnym...
Jescze jedno. Wpisuję słowa Esk z dobrze znanego Ci posta
Quote:
cóż. trochę ogładu, taktu, mniej przewrażliwienia na swoim punkcie i przede wszystkim szacunku dla innych, zwłaszcza tych, o których nic nie wiemy.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Fri Sep 10, 2004 9:42 pm
Śledze temat od początku. Nic nie pisze, bo po co powielać jedne, czy drugie posty. Ale ten post będzie po prostu postem poparcia dla v3rta, mam nadzieje, że sie na mnie nie obrazisz - w każdym bądź razie praktycznie w 100% sie z nim zgadzam. Mógłby to być pean pochwalny w stosunku do niego, ale nie uczynie go takim
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.