Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Lepszy był Władca (mimo kilku braków np. brak Toma Bombadila ). Harry nigdy do mnie nie przemawiał( i w filmie i w książce) po za tym beznadziejny dubbnig.
Muj pierwszy post i już was lubie, Harry jest do bani wymieka przy władcy.
Choć znam takich co każdą część harrego czytali po 6 razy (debile).
Ale na głombów nie ma rady. mi harry też nie przypadł do gustu (ani film ani książka) władca pierścieni żądzi!
Joined: 03 Feb 2005 Posts: 217 Location: Skąd? Dokąd?
Posted: Wed Jan 11, 2006 8:20 pm
gordon148 wrote:
Muj pierwszy post i już was lubie, Harry jest do bani wymieka przy władcy.
Choć znam takich co każdą część harrego czytali po 6 razy (debile).
Ale na głombów nie ma rady. mi harry też nie przypadł do gustu (ani film ani książka) władca pierścieni żądzi!
Harrego przeczytałem przed zabraniem się za literature Tolkiena. A więc uważasz iż jestem głąbem i debilem? Przeczytałem go wielokrotnie. Czasem z chęci powtórki, a czasem z nódów. Ale mimo to nie uważam się za głąba. Może jakaś argumentacja co?
_________________ Tu jest potrzebna mądrość.
Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2593 Location: z Carreras
Posted: Wed Jan 11, 2006 8:29 pm
gordon148 wrote:
Muj pierwszy post i już was lubie, Harry jest do bani wymieka przy władcy.
Choć znam takich co każdą część harrego czytali po 6 razy (debile).
Ale na głombów nie ma rady. mi harry też nie przypadł do gustu (ani film ani książka) władca pierścieni żądzi!
Kto jest większym głąbem, ten co czyta HP, czy ten co nie wie jak się pisze "mój", "głąb", "rządzi"?
Poza tym jak masz nas lubić za to, ze wolimy generalnie LotR do HP, to wolę, zebys mnie nie lubił, niz robił to z tak niskich pobudek
Ja, tak jak Wotz, najpierw czytałam HP. Gdyby nie moja sympatia do pana Pottera to pewnie mama nie kupiłaby mi "Hobbita", a za LotR moze bym się zabrała, ze względu na film A i to nie jest pewne Dzięki Harry'emu przeczytałam "Hobbita" i "Władcę...". Pośrednio dzięki nieu tu jestem
To nie jest ksiązka dla debili. Chyba żadnej ksiązce nie nalezy się takie miano. Ktoś ją napisał. Ktoś ją czyta. Jak ktoś czyta, to jakiś kawałek rozumu ma. Nawet jak lubi tanie romansidła
I nie traktuj nas jako gremium przeciwników Harry'ego
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 11 Jan 2006 Posts: 3 Location: ze wsząd...
Posted: Wed Jan 11, 2006 11:18 pm
No chyba ze ktos napisał "Poradnik dla Debila"
Mam w zwyczaju czytac całe wątki, ale tu tyle tego naprodukowaliscie ze aktualnie mi sie nie chce, więc poprostu napiszę swoje zdanie...
HP...przeczytałem z pierwszej częsci moze z 3 rozdziały, i dalej jakos nie mogłem, ta ksiązka dla mnie jest niesamowicie nuząca, poprostu mi sie nie podoba, taka bardziej dla dzieci, ale niby taka wychwalana ze to wielkie arcydzieło a tu dupa...film uomtako co za szajs... ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, jak sie zniechęciłem to HP to usiadłem i przeczytałem "Faraona", moja ówczesna lektura jedna z niewielu jakie przeczytałe, ale mi sie podobała...
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2593 Location: z Carreras
Posted: Thu Jan 12, 2006 4:24 pm
Kto by przeczytał "Poradnik dla Debili"? Wątpię, zeby ktos sam siebie uznał za debila
BTW, trochę zboczyłeś z tematu Generalnie o ksiazce rozmowy toczą się w innych tematach Tutaj zasadniczo porównujemy od strony warsztatu filmowego LotR i HP
Inna sprawa - pierwsze 3 rozdziały pierwszego HP nie są bardzo wciągające Ciekawiej robi się w Hogwarcie
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Czy ja wiem, czy jest w ogóle co do czego porównywać? Oczywiście, że 'Władca'<very happy> W 'Harrym, to prawda, dubbing był straszny, ale to przeżycie, to było nic w porównaniu z oglądaniem Drużyny Pierścienia w wersji z lektorem(w kinie!). Mówił tak, jakby właśnie jadł obiad i pomiędzy jednym gryzem, a drugim podkładał głos. Na sali podniósł się wrzask(ja uważam, że podniósł się jęk sprzeciwu z gardeł widzów), przerwano film, na salę wszedł ktoś z obsługi kina i pytał, czy chcemy, żeby przełączyć na wersję z napisami. Wszyscy'taaak'. A jedna pani z któregoś rzędu, że nie, bo jej synek ośmioletni nie potrafi szybko czytać napisów. I oglądaliśmy do końca z bezpłciowym lektorem;( Ale nic to, poszłam do kina jeszcze dwa razy na normalną wersję, coby oglądać bez stresu.
_________________ Pozytywne nastawienie nie rozwiąże naszych problemów, ale może da się
w ten sposób przekonać ludzi, że warto próbować.
Joined: 01 Jan 2006 Posts: 111 Location: z Blocksbergu
Posted: Sun Jan 15, 2006 12:23 pm
Arina wrote:
A jedna pani z któregoś rzędu, że nie, bo jej synek ośmioletni nie potrafi szybko czytać napisów. I oglądaliśmy do końca z bezpłciowym lektorem;(
O, to rzeczywiście pech, jak takie osoby się trafią. Tak właściwie, to po co ona wzięła swoje 8-letniego synka na ten film?? Chodzi mi o to, że nie wiem, czy to dziecko coś zrozumiało z tego filmu, bo raczej nie do 8-latków jest on kierowany...
Do tematu: No cóż, gdyby chodziło tu o książki, to bym się zastanowiła, chociaż bardziej skłaniam się ku LotR'owi, ale jeśli chodzi o film to Władca- zdecydowanie!! Dla mnie to oczywiste. Ogólnie lepiej zrobiony, dłuższy, lepsze efekty... Lepsza muzyka (więcej soundtracków chociażby), we Władcę w ogóle więcej pracy i serca włożono. No, Władca dłuższy od HP był, ale grubość książki właściwie nie ma znaczenia jak się film wykona. LotR ma to coś, że można go oglądać i oglądać (przynajmniej w moim przypadku, ale na pewno nie tylko w moim ), a Harry'ego to ja mogę najwyżej raz na jakiś czas obejrzeć i tyle.
_________________ "Świat dzieli się na tych, którzy czytali Hobbita i Władcę Pierścieni, i tych, którzy dopiero ją przeczytają." SUNDAY TIMES
gordonie 148 (czy jak Ci tam :p!)
Chyba nieco przesadziłeś ...
Ja sama uwielbiam sagę o HP (jak kilka osób tutaj) i wcale nie uważam siebie za debilkę. Keria dobrze Ci powiedziała - zanim zaczneisz cokolwiek mówić, lepiej zajrzyj w Słownik Ortograficzny!!!
Poza tym, tutaj oceniamy filmy, a nie książki i fabułę samą w sobie. Jak już pisałam, WP w tym aspekcie jest zdecydowanie lepszy od Harrego. Jednak książkowo wybieram HP z paru względów (patrz. mój post w temacie "Harry Potter - kochasz lub nienawidzisz?").
Pozdraiwam wszystkich, a w szczególności Ciebie, gordo i mam nadzieję, że zaczneisz używać mniej kontrowersyjnego języka i okaże się, że jesteś fajnym człowiekiem !
Joined: 21 Jan 2006 Posts: 6 Location: Mroczna Puszcza
Posted: Sun Jan 22, 2006 6:13 pm
No tak... Harry Potter nie jest taki zły...
Może podkład muzyczny nie jest jakiś oszałamiający (ciągle to samo)...
Co do Władcy to :
LotR ma super scenografię (ach Nowa Zelandia), idealny podkład muzyczny, Dobrych aktorów, I ogólnie jest super . Aha i odrazu mówię że nie oglądałam wersji z dubbingiem... tylko napisy.
Podsumowując wolę WP.
_________________ "...May it be the shadows call
Will fly away
May it be your journey on
To light the day
When the night is overcome
You may rise to find the sun..."
oczywiscie, ze WP jest lepszy przynajmniej bardziej odzwierciedla ksiazke niz filmy HP. i oczywiscie ma lepsze efekty graficzne i dzwiekowe.... ogolnie jest bardziej dopracowany od HP. W dodatku gra aktorow nie jest tak sztuczna jak w HP...
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2593 Location: z Carreras
Posted: Wed Feb 14, 2007 2:06 pm
Z wszystkim się zgadzam, oprócz:
Alessa wrote:
przynajmniej bardziej odzwierciedla ksiazke niz filmy HP
Dla mnie HP to ruchoma ilustracja, przyznaję nieco wybiórcza, do książki.
LotR film jest jednak autonomicznym dziełem. I poczyniono więcej zmian fabularnych niż w ekranizacjach HP, w których są głównie cięcia, a nie modyfikacje.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Dla mnie HP to ruchoma ilustracja, przyznaję nieco wybiórcza, do książki.
LotR film jest jednak autonomicznym dziełem. I poczyniono więcej zmian fabularnych niż w ekranizacjach HP, w których są głównie cięcia, a nie modyfikacje.
no ale przynajmniej sens ksiazki sie nie zmienia, "pare" zmian jest wprowadzonych, ale na lepsze, wiec sie nie liczy. A w HP wlasciwie wymyslane sa nowe zdarzenia, ktore calkowicie zmieniaja sens i praktycznie film robi sie troche bezsensowny...
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2593 Location: z Carreras
Posted: Wed Feb 14, 2007 2:43 pm
Alessa wrote:
Keira wrote:
Dla mnie HP to ruchoma ilustracja, przyznaję nieco wybiórcza, do książki.
LotR film jest jednak autonomicznym dziełem. I poczyniono więcej zmian fabularnych niż w ekranizacjach HP, w których są głównie cięcia, a nie modyfikacje.
no ale przynajmniej sens ksiazki sie nie zmienia, "pare" zmian jest wprowadzonych, ale na lepsze, wiec sie nie liczy. A w HP wlasciwie wymyslane sa nowe zdarzenia, ktore calkowicie zmieniaja sens i praktycznie film robi sie troche bezsensowny...
No nie wiem...
Zmiany w LotR są w większośc kontrowersyjne i mocno dzielą fanów książki. Nie stwierdziłabym arbitralnie, że są to zmiany na lepsze.
IMHO - jedne są bardziej w duchu Tolkiena, inne mniej.
Osobiscie nie mam nic przeciwko Haldirowi w Helmowym Jarze albo Arwenie zastępującej Glorfindela, ale np. Aragorn spadajacy z klifu albo Elrond przywożący miecz do obozu Rohirrimów mnie drażnią. Podobnie jak podkreślanie w motywacji działań Aragorna jego miłosci i poświęcenia dla Arweny. Książkowy Obieżyświat nie myślał tyle o swojej prywatnosci Bardziej o caloksztalcie, Śródziemiu etc.
I mysle, ze jednak niektore zmiany wprowadzone przez PJ-a ingeruja w sens ksiazki.
Z HP nie pamietam jakichs razacych zmian, pewnie tez dlatego, ze ta seria jednak mniej dla mnie znaczy, filmy ogladam bardziej dla zasady, nie emocjonuje sie nimi
Zmiany, ktore kojarze z HP zwykle wynikaly z ciec, ktore trzeba bylo poczynic.
A to, ze stal sie bezsensowny to rowniez wina ciec. Nie wiem ile bym zrozumiala z "Czary Ognia" w wersji filmowej, gdybym nie znala ksiazki. Stanowczo za duzo bylo pominiete.
Zreszta filmy o Potterze powstaja, jak sadze,nie z potrzeby serca [ktora, jak wierze, moze naiwnie, kierowala czesciowo PJ-em], a z regul dyktowanych przez rynek. Jak sie na czyms da zarobic to trzeba i juz.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Zreszta filmy o Potterze powstaja, jak sadze,nie z potrzeby serca [ktora, jak wierze, moze naiwnie, kierowala czesciowo PJ-em], a z regul dyktowanych przez rynek. Jak sie na czyms da zarobic to trzeba i juz.
zgadzam sie z toba, filmy HP sa zrobione raczej dla kasy, niz po to zeby oddac sens ksiazki i zrobic cos dla ludzi. Tworcy HP nakrecili te filmy tak na szybko, byleby byly.
a tworca WP chcial przynajmniej pokazac swiatu jak wspaniala jest ksiazka, na ktorej sie wzorowal, chcial najlepiej zilustrowac historie Tolkiena. pewnie gdyby ten film by nie powstal nawet bym nie zwrocila uwagi na ksiazke...
A filmy HP nic nie wnosza, sa tylko taka bajeczka, ktora sie oglada tak dla spontanicznosci.
Keira wrote:
Zmiany w LotR są w większośc kontrowersyjne i mocno dzielą fanów książki. Nie stwierdziłabym arbitralnie, że są to zmiany na lepsze.
IMHO - jedne są bardziej w duchu Tolkiena, inne mniej.
Osobiscie nie mam nic przeciwko Haldirowi w Helmowym Jarze albo Arwenie zastępującej Glorfindela, ale np. Aragorn spadajacy z klifu albo Elrond przywożący miecz do obozu Rohirrimów mnie drażnią. Podobnie jak podkreślanie w motywacji działań Aragorna jego miłosci i poświęcenia dla Arweny. Książkowy Obieżyświat nie myślał tyle o swojej prywatnosci Bardziej o caloksztalcie, Śródziemiu etc.
I mysle, ze jednak niektore zmiany wprowadzone przez PJ-a ingeruja w sens ksiazki.
moze i ingeruja, ale przynajmniej nie sa to tak wielkie zmiany jak w HP, ktore nie przyczyniaja sie do tego, ze fabula staje sie bezsensowna.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2593 Location: z Carreras
Posted: Thu Feb 15, 2007 11:20 am
Alessa wrote:
moze i ingeruja, ale przynajmniej nie sa to tak wielkie zmiany jak w HP, ktore nie przyczyniaja sie do tego, ze fabula staje sie bezsensowna.
Możesz podać przykłady drastycznych zmian w filmach o HP? Ale zmian, nie cięć.
Zmian, które są poważniejszą zmianą fabułym, porównywalną pidżejowymi zmianami, takimi jak np. Frodo odsyłający Sama do domu, Aragorn spadający z klifu?
Nie mam zamiaru bronić Harry'ego Pottera. Uważam filmy o nim za dosyć mizerne, a przede wszystkim nie wykorzystujące potencjału książki. Jednak nie lubię gołych, pozbawionych argumentów opinii, ze LotR jest lepszy, bo jest lepszy albo stwierdzen, ze HP ma bezsensowną fabułę i już. Dowody, dowody...
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 02 Feb 2007 Posts: 74 Location: Świątynie Adanosa
Posted: Thu Feb 15, 2007 11:40 am
Hehehe, oczywiście że władca pierścieni, lepsze efekty, postacie i przede wszystkim fabuła. W filmie WP Reżyser uwzględnił wiele niezbędnych scen, dzięki temu zamieścił wszystko co ważne nie umartwiając przy tym widzów. A Harry Potter? To w sumie dla zieci dobra bajka, nie najgorszy film, ale nie lepszy od WP
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum