Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 18 Feb 2003 Posts: 262 Location: Szara Przystań
Posted: Tue Apr 29, 2003 6:35 pm Wielmożna rado pedagogiczna...
Gil-galad dał temat o uczniach ja zaproponuje nauczycieli. Jak tak ladnie wam idzie z pisaniem postow na tamten temat to tutaj tez smiem liczyc na ciekawe, pelne humoru opowiastki o gogach.
Moze zaczne od mojeuj bylej plastyczki pani Pingwin.
Do klasy wchodzi zawsze z rozwiana burza swoich tlenionych (tlumacze dla panow: farbowanych) wlosow z lokami(tez sztuczne). Jest niska, puszysta i nosi dosc dziwne rzeczy nie adekwatne do wieku 50 lat. na jej licach blyska powierzchnia 3cm. pudru. jna powiekach i pod brwiami jest wsciekle niebieki kolor,a na ustach czerwona szminka. Czesto woni od niej polaczeniem perfumow kwiatowych, herbacianych, waniliowych i truskakowych co daje dziwny rzeczywisty efekt.
teraz charakter: uwielbia zanlez sobie pupilkow i nazywac ich idealami sztsuki przed cala klasa. Mowi ,ze dzieci nie moga miec zdania, moga tylko myslec (nawet uwazac nie mozemy). Wmawia nam co jest nie wychowawcze codziennie ,ze nie mamy talentu tak jak ktos inny, ze jestesmy beznadziejni i ,ze ona niew ei co bedziemy mieli z tej pracy na koniec. zawsze efektem naszych ,,staran" jest ocena 5 lub dla pupilkow 6. Dziekuje.
_________________ An si Tintalle Varda Oiolosseo ve fanyar maryat
Elentari ortane ar ilye tier undulave lumbule...
Joined: 11 Feb 2003 Posts: 30 Location: Częstochowa
Posted: Tue Apr 29, 2003 7:48 pm
Hehe...
U nas tez jest kilka wspanialych nauczycieli:
1. p. Mucha (fizyka). Nie potrafie zrozumiec dlaczego, ale farbuje sobie wlosy tylko z przodu - z przodu ma rude, z tylu siwe... Poza tym nikt z fizyki nic nie rozumie bo pani mowi sama do siebie i wciaz usmiecha sie do swoich butow...
2. p. Danutka - tak jak nauczycielka Elentari rowniez ma tone pudru na twazry i maluje sie czerwona szminka... Nosi najczesciej stroje w dalmatynczyki, albo wsciekle rozowe. Jest jedna z najbardziej sztucznych osaob ktore znam.
3. p. Tyczka - wazy chyba ponad 150 kg... (nie zartuje. Jest wielka i gruba, caly czasa gada nam o egzaminach (chociaz mamy je dopiero za rok). Powtarza swoje zarty po 50 razy i nosi piekny, zolty beret... Sz.p. nie chodzi miedzy lawkami na klasowkach bo niestety sie nie miesci... A jak sie raz wywalila na korytarzu (myslalam ze sie zleje ze smiechu) to byl taki huk, ze cala szkola sie trzesla...
4. P. od WF-u (rownez Danutka) - ona ogolnie ejst jakas "dziwna" np. gdy mialam zlamana reke i lazilam w gipise pytala sie mnie dlaczego ja nie gram w siatkowke...
_________________ Cuio i Pheriain anann! Aglar'ni Pheriannath!
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Wed Apr 30, 2003 2:08 pm
hehhe..dobry pomysł
w podstawowce miałąm jedną nauczycielke..raz dała mi potrzymac swoja apaszke do myslałam ze padne ..tak jechało jakimis perfumami ze szok..
teaz wracam do gimnazjum
hmm..hałabała...uczyła nas tylko rok (dłuzej nie wytrzymałą zapewne
hehe..zawsze gadała bzedty...hhehe...
polonistka nasza droga i wychowawczyni- Pani gremlin,ork czy hobbit (jak kto woli)150 cm wzrostu (albo i mniej) przefarbowane włosy.. i skleroza w zaawansowanym stopniu...no i jescze dazy do tego bysmy uchodzili za najgorszą klase w szkole..
jest jeszcze kilku innych nauczycieli...tak jak po praktykach dopiero :wink: hehe..to dopiero ubaw..;-)
Moi nauczyciele są spoko, oczywiście nie wszyscy. Nauczycielka z francuskiego jest naszym wychowawcą. My z nią wytrzymujemy ale ona z nami chyba nie. Mamy takiego jednego nauczyciela z WOS'u i Histy. "lekko" stuknięty. Pseudonim - Plastuś. Tak to są spoko (jeszcze zastępstwo z chemi jest do bani)
_________________ "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
Moi nauczyciele nie sa zli:
-wychowawczyni-anglistka-bardzo fajna, czasami krzyczy ale tylko na tych co ja wkurzaja, na anglu i wychowawczej czesto nam robi rozne zabawy
-fizyk-mamy z niego ubaw bo do wszystkich chlopakow mowi "gosciu" a do dziewczyn "gwiazda" :wink:
-geografica -z niej to mamy niezly ubaw: jest ciemna, na sprawdzianach mozna sciagac ile wlezie a ona nie widzi , nie umie liczyc...:lol::lol:
-chemica-to chyba najbardziej nielubiana nauczycielka w szkole... potrafi pytac dwoch tych samych uczniow przez 3 dni pod rzad a jak sie buntuja to mowi "Nie znacie dnia ani godziny":lol:
Nie chce mi sie dalej opisywac, ale u nas wszyscy (dobra, prawie wszyscy :wink: ) nauczyciele sa zwariowani... :wink:
A u mnie jest roznie.
Wychowawczybie mamy nudziare potrafi rozdawac prace do napisania przez 20 minut.
Za to fajnego ma od angielskiego faacetea. Znaczy ja mam fajnie bo mam luzik na kazdej lekcji bo dla reszty jestem kujon a nagielskiego
Hehe fajna mamy od matematyki babke. Na lekcji normalnie pozwala z kaltulatorem liczyc (oczywiscie czasami ona sama liczy na nim) a i jak ktos ma przynajmniej polowe pracy domowej nie ma juz minusa
No dosyc fajna jest jeszcze od chemii. Raz bylo ze 18 osob z klasy mialo nieprzygotowanie :wink: za to jak pojdziesz do tablicy idobrze rozwazesz cos dostajesz 5
No i chyba tyle :wink:
_________________ "But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."
ksywa - Harry Potter (!) - wysoki, kędzierzawe włosy, okulary, i ten nieodłączny wredny uśmieszek... nie schodził mu z ust nawet, gdy z kumplami wsadziliśmy szpilkę do zamka :):) i nie mógł wejść do sali. Przykłady jego akcji:
- przy czytaniu tekstu na ocenę - jak żle zaakcentowałeś samogłoskę, to już lecisz ocenę w dół.
- przy odpowiedzi - może lepiej podam przykład (H - Harry, Q - qumpel)
H: jak jest po angielsku ___?
Q: eee... chyba ___, ale nie jestem pewien...
H: znaczy się, nie wiesz. 0/1
Q: że co ??
H: a jak jest po angielsku ___?
Q: e, to łatwe. Chwila, muszę sobie przypomnieć...
H: minęło 30 sekund. brak odpowiedzi 0/2
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Tue Jun 01, 2004 9:03 pm
No to ja mam u kilku u mnie w szkole troche przerabane, ael głownie to sa ok. W pierwszej klasie nawet wywaliliśmy klasowa jedna nauczycielka z pracy Chamskie troche, ale przyjemne Ja mam odkad pamietam konflikty z nauczicelką Chemii, co jak mówi, a raczej krzyczy, zawsze pluje. OStre czasem sa spiecia... Nawet o takie rzeczy, czy wolno się smiac na lekcji... Poza tym mamy 5 nauczycieli - kibiców, co na mecze chodza, hheheh
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 20 Mar 2004 Posts: 92 Location: Minas Morgul
Posted: Tue Jun 01, 2004 9:48 pm
U nas to sa dwie takie durne nauczycielki.
1.Mucha. Nosi wielkie okulary , jest prawie łysa. Nie wiem dlaczego ona, kojarzy nam się z muchą.
2. Siostra Wąsik. Nazwa to , została stworzona ponieważ jest wyjątkowo paskudna i rosną jej wąsy . Jest straszna (nie tylko z wyglądu ) np..nazywa nas Hamami i Szujami Raz nagle zaczeła kopać mi plecak
_________________ Nie wtrącaj się między Nazgula a jego łup - Wódz Nazguli
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Wed Jun 02, 2004 7:45 am
To ja się w ramach relaksu może wypowiem o jednym naszym wykładowcy, który od pół roku nie zchodzi z naszych ust. Nazwijmy go panem R. Pan R jest inteligentnym człowiekiem, z pewnością bardzo oczytanym. W zeszłym roku uczył nas logiki i filozofii i w zasadzie go lubiłam choć zawsze zastanawiałam się dlaczego tak wszystko gmatwa i tłumaczy na około skoro np tautologie były banalna. Przynajmniej dla mnei bo rozumiały to 3 osoby na roku
W tym roku pan R prowadzi przedmiot pod tytułem 'problemy formy i wyobraźni'. I faktycznie mamy z tym same problemy. Pan R otóż jest z zamiłowania filozofem. Zapatrzonym w Platona, Arystotelesa, i Hartmana i siebie samego. Jak słyszę kolejny raz, że Heideger sie mylił bo "ja czytałem Platona w oryginale..." to mnie krew zalewa. Heideger z pewnością nie czytał Platona buhahaha:/
Wykład ( śmeirtelnie nudny a trwający 1,5 h) zaczyna się od zapisania całej tablicy greką. POnieważ kay grekę powinien znać! Ok wporządku Alemoglibyśmy się tego uczyć na zajęcach pt. greka a nie problemy formy i wyobraźni, które mają nas przygotować do współczesnej krytyki artystycznej. Na wykładach, na których pan R czyta nam swoje wypociny, które ma zamiar opublikować do maja nie było ani słowa o sztuce. Za to były kwarki, prawa keplera czy innego tam, układ planetarny itp itd. W jego wypowiedzi panuje taki chaos, że nic nie da się zrozumieć ani nawet zanotować. Masakra.
Na zaliczenie mialiśmy napisać pracę z analizy formalnej i symbolicznej dzieła. Przerobiliśmy tylko kolor i nic innego nas nie nauczono a wymagano. A do tego trzeba ćwiczeń i praktyki bo proste nie jest. Dodatkowo jak ktoś poprawia stylistykę w cytatach to chyba normalny nie jest....
Sprawa rozbiła się o dziekana, który przyznał nam rację jak zresztą reszta wykładowców, którzy z pna R po prostu nie mogą. Pan dziekan najchętniej pozbyłby się pana R z uczelni aczkolwiek nie może p-onieważ pan R prowadzi 5 przedmiotów, których nikt inny nie chce wziąć ( w przyszłym roku na marketingu sztuki też będę się zajmować greką).
Koniec końców pan R nic sobie nie zrobił z próźć i gróźb dziekana i jeszcze nam powiedział z uśmuiechem na ustach, że jakby chciał to 20% z nas może wyrzucić z uczelni. Za dwa tygodnie egzamin. Ale będzie jazda:D
Joined: 11 Mar 2004 Posts: 227 Location: nowa era: Imladris
Posted: Thu Jun 03, 2004 11:52 am
u nas w szkole jest całkiem całkiem
podobają mi się lekcje angileskiego (nawiasem na początku były koszmarem) Pan Mikser dużo wymaga ale to dlatego, że nas nieźle uczy.
mam z nim 8 godz tygodniowo (dodatkowe kursy też mam z nim masakra ) nadał mi piękne przezwisko: dla niego jestem motylem
lekcje informatyki też są super ( 2 godz na forum WP więcej tygodniowo )
za stronę, która możecie obejrzeć (nie jest bynajmniej genialana) dostałam 6.. haha nie wiem, czy bym siebie tak oceniła.. ale trochę mi to pisanie zajęło..
chemię kończymy, od pisania ręka bolała
matma.. jak nie idę na lekcję to mam stracony temat bo już nie zrozumiem.. matematyca nieźle tłumaczy, no i jest naszą wychowawczynią ale i tak mało kto ją lubi- okropnie faworyzuje chłopaków
PO
facet uwielbia wołać na nas jakimiś śmiesznymi imionami (Honorata, Maurycy, Bonifacy itp.) zazwyczaj pierwsza litera tego imienia to pierwsza litera prawdziwego imienia delikwenta ja jestem Maugola- chyba też uznaje je za śmieszne imię
no to może narazie tyle.. trzeba się jeszcze gdzieindziej poprodukować
O Chryste... Nauczyciele Totalna modelarnia. I to nie tylko ci, którzy mnie uczą każdy nauczyciel z mojej szkoły jest na swój sposób dziwny i pod jakimś względem.. ciekawy
Najpierw ci, którzy mnie uczą Laura - muzyczka, guru szkoły. Wygląd bardzo zbliżony do zombie, chociaż, trzeba przyznać, ostatnio usiłowała go nieco poprawić. Z odwrotnym efektem Pofarbowała włosy, na ohydny brązowy kolor, chyba była w solarium aż zostały jej ślady po okularach ( a może była na Karaibach? Już widzę tego starego grzyba w bikini, na leżaczku i z drinkiem w ręce ). Mimo, że jest potworem, to i tak ją lubie Można się z niej posmiać, a ona sama mnie uwielbia. Za brata )( nie wiem czemu ... ) i tatę muzyka Szczur - nauczycielka polskiego, całkiem fajna. Wyglądem przypomina wysuszoną indiankę, twarz też nie najpiekniejsza, ale mądrze gada. Głupia nie jest. Można z nią naprawdę fajnie porozmawiać. O ile na Ciebie nie patrzy Tadzio - kiedyś uczył mnie techniki. Całe szczęście, teraz sie od niego uwolniłam. Potwór. Flegmatyk. Ma problemy z wymową. łysiejący, rude, krzaczaste brwi i twarz pijanego goryla. A na dodatek ten jego tekst :"Kasiu! Usmiechnij się!" Nauczycielka techniki - koeljna legenda. Genialna, naprawde genialna baba. Niestety ni eumie uczyć. Tzn. ni eumiała. W tym roku odeszła na emeryturę A ja tak ja lubiałam Roztrzepana, zywiołowa babcia, okularki i sweterki w sukierkowych kolorach. Uczyła technikii i plastyki. żródło całej mojej wiedzy dotyczącej ruchu drogowego Jej motto : "Jesteś widoczny, jesteś bezpieczny!" Kołacz - od religii - indianka z gitarą, po ubiorze mozna sugerować, ze mieskza na wsi ( bez obrazy)
Nauczycielka fizyki, sympatyczna, spokojna, wyrozumiała... Lubie ją. niestety nie przedmiot, którego uczy Maku - koleś od wf. Lui zamęczać nas na smierć, ale jest strasznie smieszny. Ma zwyczaj zwracać sie do nas ( dziewczyn) "Laska", albo "Gwiazda" Geografica - super babka Miła, wesoła, lekcje składają sie głównie ze smiechu i żartów. Powalający uśmiech
biologica, spokojna, poważna, dobrze uczy, jednym słowem : ok
Ksiądz - fajny facet, można z nim pogadać, ma jednak beznadziejny zwyczaj Pyta z modlitw, psalmów etc. Na ocenę :/:/
Darth Vandor - polonistka Powolna, o twarzy upiora, lubi wybałuszać swoje piekne wodniste oczęta, gęba jak u wiedźmy... Nawiedzona na punkcie kwiatków
Reszta, kiedy indziej A jest naprawde dużo do wymieniania [/b]
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Last edited by Milva on Tue Oct 30, 2007 5:36 pm; edited 1 time in total
My mama najlepszą muzycę ! Panią Czubatkę :p!! Hihih !! Nosi niebieskie miniówki a do tego czerwone majtki, które widać i tak jeżdzi na rowerzE !!! Twierdzi, że robi to dlatego, bo "lubi szkowoać" ! Dobre, nie! Często obecna kitka na samym srodku głowy, jaskrawo różowy cień do powiek aż pod łuk brwiowy etectra. Na lekcjach każe nam tańczyć swe ulubione przeboje typu "Jesteś szlaona" musimy tańczyc jakoś tak: !! Ubaw na maxa! Każdy ma uniej 6!
Reszta nauczycili jest spoko, ale wolałam tych z Podstawówki .
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum