Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Zaczepiam najbliższego człowieka i pytam się go jak tu trafił i co to właściwie za miejsce. Jeśli okazuje sie że jest tu długo pytam się go czy wie jak stąd uciec i czy to wogle możliwe.
_________________ "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
Nimrodel - cela wydała ci się glinianą komórką, w której zamiast zboża, trzyma się ludzi (i nieludzi). Nie ma w niej okien, drzwi tworzą drewniane kraty pilnowane przez włócznika, a miejsca w niej tak mało, że gdyby wszyscy nie gnieździli się przy ścianach (naliczyłaś ok. 20 osób), to nie dałoby się przejść w jakiekolwiek inne miejsce w celi.
Beren - zagadnąłeś jednego z więźniów, który siedział skulony przy ścianie, rysując coś palcem na piaszczystej powierzchni podłogi. Gdy doń przemówiłeś, ten odwrócił się w towją stronę. Twarz miał umorząną w błocie, pyle i zakrzepłej krwi od pręgu na policzku. Porastały go gęste włosy pozlepiane od wilgoci i brudu. Kilka razy spojrzał to na ciebie, to na nieznane ci symbole wyrysowane na piasku, aż w końcu zachrypiał ukazujać prawie bezzębną szczękę:
Kiedy będziesz tu tyle co ja, to zrozumiesz, że z tego piekła nie da się wyleźć! Szaleńcy co tydzień się tu trafiają, którzy jak nie w przepaść spadają, to ich pały ubiją. Teraz też, plotki się niosą, że banda szczurów chce stąd nawiać. A ja mówię, skończą jak inni, bo kto tu nie zna się jak ja, tak tak... - i zaczał bełkotać do siebie o ogromie swego doświadczenia i latach praktyki w twierszy, z której dotąd niewielu uciekło... żywych.
Wtem odezwał się metalicznym, chodź nieco zduszonym głosem krasnolud (w niewiele lepszym stanie od twego rozmówcy) siedzący obok:
Bredzisz stary gderaczu. Dotąd, to szaleńcy i nieudacznicy zabierali się do tego, bo działali w pojedynkę. Szczurom się uda, ja to mówię...
Na to odgryzł się skulony przy ścianie więzień, że to krasnolud bredzi. Ten nie omieszkał zrewanżowac się jakąś obelgą i obaj zaczęła się dosyć zajadła kłótnia. Zamilkli, dopiero gdy strażnikowi nerwy puściły i zagroził im kołem, stryczkiem oraz wieloma innymi atrakcjami jeśli nie przestaną.
Odczekuję chwilę aż strażnik przestanie interesować się dwoma więźniami i pytam szeptem krasnoluda - "A gdzie mogę znaleść te szczury?". Jeśli otrzymuje odpowiedź znajduje Nimrodel i wszystko jej opowiadam.
_________________ "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
Beren - krasnolud spojrzał na ciebie zdziwiony, po czym zmrużył oczy w lekkim uśmiechu i odparł szeptem:
Czyżbyś i ty chciał się porwać do ucieczki? Cóż, w tym wypadku jedynie ze szczurami masz jakąś szansę, jednak czy oni cię zaakceptują? Mogę ci ich wskazać, gdy nas wepchną do kamieniołomów, ale będziesz miał u mnie dług, którego kiedyś zażądam. Tu nie ma nic za darmo...
Po chwili milczenia mówie cicho tak, aby tylko noszący komień mogli go usłyszeć: "Szukamy szczurów". W spojrzeniach słuchaczy, prócz Nimrodel, można było dostrzec blask zdziwienia, co tylko zwiększyło wrogość jaka od nich promieniowała.
(Wybaczcie, że długo mnie nie było ale jakoś się tak złożyło - koniec semestru i ferie)
Musiałem trochę zmienić tego posta - ludzie na przyszłość, piszcie tylko co robicie wy, a nie inne osoby (jak nie, to strace prace pracę, bo od opisywania świata to ja tu jestem)! - Gik Master
_________________ "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum