Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Mon Jun 28, 2004 10:03 pm Wakacje
No taa, wakacje, przez większość długo oczekiwany czas, w większości picia i szwędania się po pobliskich lasach/łąkach/pubach/basenach/rowach itp ;)Co kto lubi. Ale jak z planami, macie jakieś? Może tak jak ja, cudowny wyjazd do Grecji na 2 tyg BEZ PROGRAMU na który czekam z niecierpliwością Wyjeżdżam w czwartek, będe 14.07 w Bielsku again.
No a Wy??
EDIT
Tak kurort Olimpic Beach, tam jade
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Last edited by Ozz on Tue Jun 29, 2004 8:23 am; edited 1 time in total
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Tue Jun 29, 2004 7:09 am
Ozz, a gdzie dokładnie jedziesz? Ja w Grecji na dwa tygodnie bez programu byłam 2 lata temu Ogólnie atmosfera była w porządku oprócz narzucających się nam na plaży panów grubo po 30 w pomarańczowych jaskrawych spodenkach
A w tym roku nie wiem co bęę robić. W lipcu jestem w domu, mam plener malarski przez 5 dni a potem do 31 jest festiwal Era Nowe Horyzonty. Nie dostałam wolontariatu, więc zamówiłam karnet aczkolwiek nie wiadomo czy go wogóle dostanę. Jak nie to się kompletnie załamię. A potem wypadałoby praktyki zrobić ale na razie się tym nie zajmuję. Nie chce mi się. Jak się dogadam z koleżankami z Wrocławia to może znowu pojedziemy do Prudnika na konie. POza tym mogę jechać do Szwajcarii do brata albo na Węgry. Koleżanka wspomniała też coś o Szwecji ale to zależy od sytuacji jaka się tam rozwinie ( jak jej chłop znajdzie tam mieszkanie). Kroi się też Praga na kilka dni. Generalnie to jest nudno strasznie bo zostało tu 3 moich znajomych, reszta pojechała do pracy, do Irlandii bądź USA. Najchętniej to już zaczęłabym III rok studiów.
O chryste! wakacje... a ja teraz tzepie egzaminy na studia... brrryy...
Ze znajomymi z klasy jedziemy prawdopodobnie pod koniec lipca do debek - nad morze tez "bez harmonogramu" Zreszta tak samo jak rok temu Ale poki co, to mam tydzien meczarni... uhh
Hmmmm U nie wakacje nie zapowiadają się jakoś rewelacyjnie... Właściwie to nie dość, ze nie ma gdzie i z kim jechac to jeszcze prześladują mnie spore problemy finansowe, a jak mam negocjować z rodzicami to mi się odechciewa gdziekolwiek jechać.
W lipcu planuję jedynie wątpliwy przyjazd koleżanki z Wrocławia. Już predzej ja pojadę do niej... I jeśli się uda to pewnie zglądiemy tez do Prudnka Fajne miasteczko swoją drogą.
Trochę lepiej zapowiada się sierpień, bo jadę na upragniony obóz, gdzie będą moi znajomi z całej Polski, no i będzie świetnie ( tak jak w zeszłym roku ). Może jeszcze wyrwę się gdzieś w góry z braciszkiem, ale wątpie czy cos z tego będzie.
Zastanawiam się jeszcze nad obozem "Młodch Demokratów", ale chyba sobie odpuszczę (większość obozowiczów będą stanowić studenci).
Ja tam jakoś się nie cieszęz wakacji... niby jużtrwają od 2 czy tam 3 tygodni, ale nie czuję tej mocy... tego klimatu... jakby czegoś brak, choćkiedy puściłem sobie trochę Offspringa (pierwszy raz od 2 lat!!!!), to coś jakby błysnęło, ale niestety na chwilę... nie wiem, nie czujętego klimatu... Ale małe plany mam: 10 lipca jadęnad morze, do jakiejś miejscowości (której nazwy nie pamiętam) 30-40 km od Elbląga, potem, wracam do Wawy, a pod koniec lipca (albo w pierwszych dniach sierpnia) wyjeżdżam do Elbląga na stałe... no jeszcze na trzy dni wpadnę do Wawy, ale to już się nie liczy...
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Wed Jul 07, 2004 8:44 am
Ja już powoli wymiękam! Pogoda jest beznadziejna. Ja do szczęścia nie potrzebuję czterdziestostopniowych upałów ale mogło by chociaż codziennie nie padać. Bo zawsze zaczyna padać jak wsiadam na konia! Więc nici z ujeżdżania narowistego rumaka sąsiadki Poza tym jest nudno. Wszyscy się gdzieś zgubili. Przynajmniej wczoraj wróciła z Warszawy moja przyjaciółka więc będę miała z kim wyskoczyć na piwo.
A czas spędzam na czytaniu książek np. wczoraj przeczytałam prewie całą trzecią część Kronik z Narni w oryginale, i na oglądaniu ciągle tych samych filmów.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Wed Jul 14, 2004 11:50 am
Ale móglbym teraz sobie popisać... Z Grecji wróciłem, i nigdy tak zajebiście się nie bawiłem jak tam. Spróbuje to tu zamieścić w telegraficznym skrócie, w paru punktach
1.Podróz - no cóż, na tą chwile, to tyłka nie czuje 30 godzin w autobusie robi swoje... Jak jechalismy DO Grecji, mieliśmy 8 godzinny stop w Belgradzie, z powrotem było 8 godzin w Budapeszcie, i tak jak Serbia była beznadziejna, tak Węgry zajebiste No, i jakoś przezyłem, choć chyba się troche odwodniłem , ale pomimo tego, iż przez 38 h zjadłem hamburgera i paczke biszkoptów, nie byłem godny
2.Pogoda - no co tu dużo pisać, cały czas słoneczko i ciepło jak cholera Basen to był wybawiciel, hehhe.
3.Ludzie - łysi byli, metal jeen był, choć cały nasz pokój był nazywany mianem metali No bo oni nam z HH, a my im z Vadera z Bum Boxa Ale ok, mimo iż dwóch kutasów kradło na mieście i ich zgarnęły pały, tuż przed wyjazdem. Zostaliby tam, ale udało się dogadać, i po zapłaceniu 300 euro za łep, mogli wrócic, ale i tak w sumie uciekaliśmy z Grecji. Ale nieważne
4.No, teraz main point - wydarzenia Działo się, oj działo Kacyk był pare razy, oj był Ale zaczne od złych rzeczy. W zasadzie tylko jednej złej rzeczy. Zwinęli mi 3 dni przed końcem na dyskotece( ) portfel, a w nim 50 euro Ale zrobiłem zrzutke i jakoś przeżyłem Zalany akurat wtedy byłem, trudno się mowi Tylko debil nosi ze sobą całą kasę i to w tylnej kieszeni! Ale spoko, nawet byłem spokojny Jakoś przeżyłem. Dalej, jak zwykle byłem oblegany przez płeć piękna Choci tak wciąż twierdze, że jestem pechowcem, no, może szczęsciarzem, który ma pecha W każdym bądź razie i tak to było nużące Zostałem nawet nazwany "apetycznym ciachem" i "mięskiem", boshe Ale wyniosłem zajebiste zdjęcia z nocnych spacerków z dwoma dziewcyznami, miss Częstochowy aktualną chyba, albo zeszłoroczną, głowy nie dam, i obecną Mistrzynią Europy Srodkowej w tańcu Towarzyskim W kategorii D co prawda (ludzie w temacie wiedzą o co chodzi) ale jednak I w ogole fajna była. I w ogole zajewbiscie bylo. Metaxa i Uozo, co ja będe sie rozwodził Grałem na gitarce po 3-4-5 godizn dziennie, no i było po prostu G E N I A L N I E, pełen luzik
Finito, pozostaje wam mi tylko zazdrościć tych 2 tyg
// - gratuluje oszalamiajacej ilosci "mordek". Admin jest pod wrazeniem... - nagg Sam byłem pod wrażeniem Ja po prostu wyrażałem swoje emocje, jakie by mi towarzyszyły, podczas gdybym to mówił - Ozz
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Last edited by Ozz on Thu Jul 15, 2004 2:26 pm; edited 1 time in total
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2612 Location: z Carreras
Posted: Wed Jul 14, 2004 12:22 pm
A ja ci nie zazdroszczę
Najpierw tydzien w łodzi u Esk, było tak fajnie. Leniwie, spanie do południa, spacery...kino...ach...Fajnie sie poczuć jakby się miało siostrę I herbatki, soczki, "place lizać", ciacha...mrrr...super A potem u mnie w Tychach drugi tydzień. I znów spacery, filmy z Johnny'm Deppem śpiewanie Heya po całych dniach Uroczo Tylko się skończyło...ech...Esk jest cudowna
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Wed Jul 14, 2004 2:23 pm
Ja była w Grecji dwa lata temu, gdzieś w tych okolicach co Ozz. I to co mi do końca życia utkwi w pamięci to natrętni, obrzydliwi faceci po 30 w oczojeb...pomarańczowych slipach lepiący się do nas jak muchy do lepu. Druga rzecz to darmowe, przepyszne drinki w zaprzyjaźnionej elegancjiej kawiarni Ach...no i jeszcze oczywiście jak mogłam zapomnieć....wycieczka do Aten -6 godzin w autobusie, moje koleżanki z rozwolnieniem po zjedzeniu nadmiernej ilości melona. Ze zwiedzania Akropolu pamiętają tylko tyle, że są tam całkiem przyjemne kibelki.
W tym roku bedzie to Hiszpania z dojazdem wlasnytm tzn. samochodem (2700 km )
A jeszcze bedzie tak ze najpierw 1 tydzien w miejscowosci niedaleko Barcelony (ok 50) a pozniej tydzien w domu na wzgorzu w miejscowosci niedaleko Walencji i jakies 300 km od Madrytu (mam zamiar kupic sobie koszulke Walencji albo Madrytu - klubow znaczy sie ale jeszcze nie wybralem ktora )
no zobaczymy jak bedzie. Troche dlugo sie jedzie ale juz kiedys bylem we Francji samochodem
acha wyjezdzam 30
_________________ "But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Mon Jul 19, 2004 5:16 pm
Ok 50 od Bracelony...może Lloret de mar, albo Tossa de mar...albo jakieś inne de mar? tam tego jest pełno:) Ale jak tam będziesz to koniecznie odwiedź barcelonę. pociąg tylko 8 E w obie strony a Barca jest przepiękna. Ale ostrzegam zwiedzanie stadiony FC Bracelony tylko do 19.00
A ja mam teraz plener malarski i jest okropnie. jak już doszłam do odpowiedniego miejsca w mieście to zaczęło zbierać się na burzę i musiałam gnać z powrotem w tym upale a w końcu burzy nie było. Teraz siedzę w domu i maluję akwarele
Pierwszy punkt programu już za mną, czyli łódź-Tychy w doborowym towarzystwie naszej Kei Bosko było, maksymalnie Deppowato, złotoleśnie, radośnie i w ogóle baardzo miło
Przede mną najprawdopodobniej jakiś tydzień na gorczańskiej wsi, gdzie będę odpoczywać za cały rok Chociaż z reguły szczerze nie znoszę nicnierobienia, to przez jeden tydzień w roku z chęcią poleżę na leżaczku i pogapię się w niebo... Będę robić zdjęcia chmurek, drzewek i pagórków, a potem znów będę leżeć... Tak, taki jeden tydzień mi się od życia należy
Potem jadę prosto na Węgry, gdzie będę zwiedzać, zwiedzać, chodzić, patrzeć, jeździć, zwiedzać, robić zdjęcia i zwiedzać... Myślę, że też ok. tygodnia.
A potem nie wiem, jestem otwarta na propozycje Może skoczę na tydzień nad morze, albo zawitam do znajomej na działkę Się zobaczy
_________________ I uznałem siebie za wybrańca losu, wiedziałem, że gdyby zamiast mnie był tu ktoś inny, nie zobaczyłby niczego.
Hrabal
Joined: 21 Jul 2004 Posts: 228 Location: wioska w hobbitonie
Posted: Wed Jul 21, 2004 9:19 pm
Duża część mojego wakacyjnego programu już za mną, czyli dwa cudowne konwenty RPG na których się swietnie bawiłam.
Za 10 dni kolejny punkt czyli obóz RPG na Jurze Krakowsko -Częstochowskiej (najpiękniejszym miejscu w Polsce), a potem się coś jeszcze wymyśli, napewno w październiku kolejne dwa konwenciki, ale to już po wakacjach (w jakiejś Grecji bym poprostu nie wytrzymała - gratuluje odporności na upały, ja w polsce ledwo je znosze i do godziny 15 staram się nie wychodzić z domu. Słonce - fuj...).
_________________ Gracz: Myślę....
MG: To rzuć k20 i sprawdź czy Ci się udało
Elin dawna Nimue
Byłam sobie ostatnio w Gdyni, bo musiałam pilnowac 2-letniego bratanka... A w ostatnią sobotę razem z braciakiem pojechaliśmy do Gdańska, bo przeczytaliśmy, że dominikanie organizują zwiedzanie zakamarków kościoła św. Mikołaja. Suuuuuuuuuper!!! Polecam, to kest chyba do 14, jak ktos mieszka w okolicy... Ukryte za bocznym ołtarzem czy czymś takim schodki prowadzące na strych, kręte, mroczne i wąskie, na pierwszej kondygnacji wiodące obok innych, zamurowanych, które prowadzą nikt nie wie dokąd (mają zamiar je odmurowac, tylko nie wiadomo kiedy), strychy z oryginalnym, XVI-wiecznym belkowaniem z czarnego dębu, gotyckie sklepienia widoczne z wierzchu, a pod podłoga krypty, w tym jedna odnaleziona parę miesięcy temu, w której znaleziono okolo 3 000 szkieletów... może cmentarz mieszczański po jakiejś zarazie??? W każdym razie niesamowicie klimatyczne miejsce zwłaszcza na początku - mroczne pomieszczenie oświetlone tylko blaskiem dwóch świec ustaionych na wysokich, drewnianych, rzeźbionych świecznkach, wosk ściekający i zastygający w powietrzu, między nimi krucyfiks i czaszka oparta na kosci... eh... a dalej pomieszczenie już nie takie fajne . ale za to w nim stosy czaszek, żeber, piszczeli, łopatek i takich różnych... nie można było robic zdjęć, więc niestety nie mam dokumentacji, a zakonnicy niedługo pochowają tych ludzi z powrotem. Aż dziwne, że ludzie duchowni zgodzili się na takie udotępnienie zwiedzającym ludzkich szczątków. Ale dobrze, że to zrobili . Bardzo fajna wycieczka .
A za to wcześniej byłam jeszcze na fantastycznej imprezie rycerskiej, czyli Grunwaldzie . Suuuper jest choćby tam pojechać i byc w obozie. No i są fajne pokazy ogniowe . Tak, Nazg Piromanka, mój nowy kryptonim . Strasznie żałuję, że mnie nie wpuścili na bitwę, ale nie miałam kolczugi ani przeszywki, a na markietanki już nie było miejsca... A poza tym nie mam 18 lat, ale o tym ćśśśśś . I nie było żadnego turnieju łuczniczego ani nawet strzelnicy i sami musieliśmy kombinowac. A po staniu przez 2 godziny bez ruchu oglądając inscenizację mialam na karku chorągiew sztumską . Taak, zapewniony wstęp do naszego obozu (byliśmy pod Sztumem) bez glejtu, hehe. A na Malbork jako bractwo już nam się ne udało pojechać i byłam tylko 'po cywilu'. Ale mi było dziwnie . Nie ma co: w zimie robię resztę brakującego sprzętu i za rok jadę na wszystkie imprezy . Mam nadzieję . A poza tym na Polcon by się przydało, w zeszłym roku byłam, a w tym już mi nie wyjdzie . Niestety, nie można mieć wszystkiego. Pozdróffka
_________________ "Joculatores!" - huka po ulicach niezbożne "hosanna" dla wagantów sprośnych. "Igrce w gród walą!" - rozbiega się nowina po mieście całym.
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Fri Aug 13, 2004 1:54 pm
Jutro wreszcie wyjeżdżam!!!! Ciewszę się bardzo bo to pierwszy mój wyjazd w te wakacje. Jade sobie zwiedzić dokładnie Pragę i trochę pobalować z przyjaciółmi. Ale nie będzie mnie tylko kilka dni.
Joined: 11 Mar 2004 Posts: 227 Location: nowa era: Imladris
Posted: Sat Aug 14, 2004 9:07 pm
no ciuś
ja nie mogę narzekać na brak rozrywki podczas tych wakacji
najpierw cos w rodzaju wolontariatu przed tygodniem ewangelizacyjnym w Dzięgielowie
później sam tydzień... ile było spacerków na romantyczne zachody słońca i nad rzeczkę z miłym panem w moim wieku
póxniej dwa dni w domu i dawaj w góry do Wisły Jawornika na szkolenie
oprzy okazji zaliczyłam Festiwal życia
było ZAJEBIŚCIE w pełnym tego słowa znaczeniu
oczywiście mocna scena
póxiej 4 dni na pranie i dawaj do Lublina na tydzień do rodzinki
zwiedzałam pierwzy raz w życiu stare miasto CUDOWNE
najbardziej podobała mi się komnatka z bronią od XIV w. wzwyż hehe na zamku...
prosto z Lublina do Warszawki do tatusia
tata zdał samochód w ostatni dzień lipca i wszędzie dostawaliśmy się autobusami albo metrem... pasją mojego tatusia są centra handlowe i hipermarkety... tym razem zwiedziliśmy Bluecity
no i teraz w końcu zasłuzony odpoczynek... ale to do jutra bo juz popołudniem jadę na obóz wędrowny do Wisły Czarne... w nasze cudowne beskidy!!!
no i 25 jestem w domciu...
ale niczego nie żałuję...
te cudowne 10 dni w domciu spędziałam bardzo przyjemnie z moimi przyjaciółmi ciupając np w Wampirka albo spacerując i roztrząsając problemy egzystencjalne
no... ale dawno nie pisałam na naszym cudownym forum.. ciesze się, ze szata jego jeszcze się nie zmieniła
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Tue Aug 17, 2004 10:50 am
Widzę, że odwiedzasz moje rodzinne strony! Dzięgielów, Wisła....Miło, że ktoś tu przyjeżdża i się mu u nas podoba.
Ja wróciłam dziś rano z Pragi i jestem oczarowana. Miasto jest fantastyczne, piekne i ma cudowny klimat. Na ulicach mnóstwo cudzoziemców, słychac przeróżne języki. Chciałabym tam studiować przez jakiś czas.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum