Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Święte słowa, niczym to jak przeklęty jest mój "poemat" czy jak wolicie "wiersz"... Tylko, że moja apokalipsa nie dorasta do pięt twojej poezji... Jak widaćstworzenia mroku sąskazane na podziemie i potępienie... ALe wiedziałem, że tak to przyjmiecie... No dobra, myślałem, że troche lepiej, ale i tak zapewne jakiś ksiądz spaliłby mnie na stosie Wracając do twojego wiersza, właściwie poematu, to przekazuje on prawdę, jest niesamowity, przynajmniej dla mnie... Nie wiem jak dla innych, może ja po prostu nie jestem poetą i wasza twórczość jest dla mnie czymś niesamowitym... Tak jak mówię daję 6=/6 bo jednak czegoś jeszcze... albo dobra, niczego nie brakuje 6/6
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2540 Location: z Carreras
Posted: Thu Jul 22, 2004 11:29 am
Bardzo fajne Lubię takie pradoksalne zestawienia, oksymorony Lubię wiatr w wierszach.... Końcowa kwadryna czyli 4 wersy mniej mi się podobały...bo już się nasyciłam resztą Ale jest fajnie
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Thu Jul 22, 2004 2:00 pm
Najpierw było fajnie... Nawet bardzo... A potem spaliłaś Chodzi o tak jakby "powód" tego, co było na początku. Bo ten co podałas był bezsensowny. "W końcu miłość zmienia wszystko... " Miałem nadzieje, że wpadniesz na coś lepszego, i kulminacja będzie zajebistym dopełnieniem. A tu kaput, klapa Ale walcz
Pozdro...
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Hmmm Nie badzo wiem, czemu przyczepiłeś się tak do miłości... To piękne uczucie i zmienia człowieka i jego podejście do życia.
A jeśli już koniecznie chcesz żebym zmieniła to moze tak :
"Usta twoje wyrzekły niewypowiedzianą radość
Oczy wyłapały niedostrzegalny blask
Usłyszałeś bezdźwięczny szept
Węch twój wyczulił się na zapach próżni
Poczułeś dotyk lekki, jak podmuch wiatru, w bezwietrzną pogodę
Ramionami objąłeś powietrze
A twoje płuca wypełniła nicość
Przez zaciśnięte mocno zęby
Krzyknąłeś
A głos twój odbił się tysiącami ech
Przez zamknięte oczy spojrzałeś na świat
Potrząsnęłeś głową
Nie ... żaden mężczyzna nie zrozumie kobiet"
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Thu Jul 22, 2004 5:34 pm
Jezusicku, no... Nie napisałem tam, że miłość jest jakimś beznadziejnym uczuciem, czy coś, tylko, żenie pasuje ona do tego. Tak samo druga wersja. Nie pasuje. Tu powinno być coś innego... Po prostu. Innego.
Pozdro...
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Bardzo ładny wiersz,czyta się płynnie i lekko.Gratuluję i życzę weny!
_________________ "Tak stało się,że Frodo ujrzał tę,którą niewielu śmiertelników miało szczęście oglądać;Arwenę,córkę Elronda,w której,jak mówiono,objawiła się po raz wtóry na ziemi piękna Luthien.Nazywano ją Undómiel,była bowiem Wieczorną Gwiazdą swego ludu"
Dorzucam jeszcze dwa swoje wiersze.
Pierwszy - "Ocean" to jedno z moich pierwszych dzieł. Koleżanka się nim zachwyca, ale ja nie mam jakoś do nań przekonania. Dlatego zalezy mi na opini.
Drugi wiersz jest moim ulubionym
Z góry dzięki za wszystkie opinie
"Ocean"
Stałam na brzegu Oceanu,
Zielonkawo-niebieskiego
Lizał moje nagie stopy
Błagając o przebaczenie
A śliczny był, zielonkawo-niebieski
I łasił się u moich stóp
Błyszczał tak pięknie i wabił
Obiecywał dać wszystkie swe bogactwa
W zamian za przebaczenie
Szumiał jakąś zapomnianą melodię
O perłach, skarbach, różnobarwnych rybach
O szczęściu i miłości
Czułam jak łzy napływają mi do oczu
I powoli spływają po policzkach
Jakby bały się szumiącego Oceanu
A gdy spojrzałam w dół
I zobaczyłam jak słone łzy moje
łączą się z zielonkawą wodą
Wydało mi się
że cały Ocean złożony jest z łez
Wylewanych przez zrozpaczonych
Zrozpaczonych takich jak ja
Którym Ocean odebrał bliskich
Którym zielonkawo-niebieskie wody
Odebrały sens życia
Ocean uśmiechał się perfidnie
Wabił
Szumiał nieustannie i zachęcał
Aby odkryć jego tajemnice
Ukryte głęboko pod powierzchnią
A gdy tak stałam
Bijąc się z myślami
Nadszedł sztorm
Rozszalała się burza
łzy słodkie
Pełne nienawiści
Uderzały o powierzchnię Oceanu
A on poszarzał
I począł się złościć
Bijąc falami
Z całych sił o brzeg
A ja ?
Roześmiałam się w głos
I rzuciłam we wzburzoną toń Oceanu
Niech te złowieszcze wody
Mają jeszcze jedną duszę na sumieniu
"***"
Stoi na rogu ulicy
Uśmiechnięty szelmowsko
Acz nawet sympatycznie
Wzrok jego spokojny
Pewny siebie
Utkwiony gdzieś daleko
Zagubiony jakby w cieniu blokowisk
Jeszcze mnie chyba nie widzi
Choć ja jego owszem
O! Spojrzał w moją stronę
Najpierw z obojętnością
A później ze zdziwieniem
I co tu dużo mówić
Rozbawieniem
„- poetka” Szepnął tylko
Przecinając powietrze ogonem
I powoli zaczął się oddalać
„Tylko poeci potrafią to zrobić”
Dobiegł mnie jeszcze jego głos
Kto by pomyślał...
Elokwentny i inteligentny
Diabły są naprawdę dziwne...
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2540 Location: z Carreras
Posted: Thu Aug 26, 2004 6:46 pm
Aragornko dobra jesteś Potrafisz ładną puentą skonstruowac. No to tak... "Ocean" jak dla mnie ejst trochę za długi, ale ma kilka ślicznych fragmentów...
Quote:
Wydało mi się
że cały Ocean złożony jest z łez
Wylewanych przez zrozpaczonych
Zrozpaczonych takich jak ja
Którym Ocean odebrał bliskich
Którym zielonkawo-niebieskie wody
Odebrały sens życia
Quote:
Niech te złowieszcze wody
Mają jeszcze jedną duszę na sumieniu
No wiec własnie a propos tychze dwóch, podobajacych mi się kawałków, mam pytanie. Wiem, ze hasła co poeta ma na mysli starczą w skzole ale mie to intryguje. Czy podmiot lireyczny tego wersza...jak dla mnie zakochana niewiasta...straciła swego ukochanego w odmetach oceanu?
Drugi wiersz... ha! Super! PRzez połowę czułam jakbym widziała... Ozza Tyle, ze on nie ma ogona Dobry tekst z fajną puentą. Poza tym zabawny i bardzo magiczny z tym, zę tylko poeci potrafią... go zobaczyć... o to chodziło?
Gratulacje
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
"Ocean" może jest nudnawy, ale jak już pisałam, to jeden z pierwszych wierszy mojego autorstwa Hmmm W poezji najpiękniejsze jest to, że kazde dzieło każdy rozumie na swój sposób - często zupełnie inny od zamysłu autora. Dla mnie Ocean odebrał podmiotowi lirycznemu kogoś bliskiego, nigdy nie zastanawiałam się kogo...
Co do Diabełka to owszem, wedle mojego zamysłu tylko poeci potrafią zobaczyc diabła. Miało być to podkreślenie, że poeci są inni, pisząc swoje wiersze odsłaniają często drugą stronę, potrafią zobaczyć coś, czego nikt inny nie widzi. A z drugiej strony to naśmianie się z pewnego mitu, symbolu, czy stereotypu diabła i po części ... próba obalenia go.
A zresztą, co ja się będę rozpisywać - nie każdy rozumie go jak chce
Powoli, mierząc każdy krok
Przemknęłam brzegiem rzeki
Nagle usłyszałam plusk wody
Szum wiatru
Cichy szept liści
Usłyszałam własny oddech
I miarowe bicie serca
„Czy ja żyję ?” Zapytałam samą siebie
I roześmiałam się
Jaka ja jestem głupia
To przecież niemożliwe
Kiwając tylko głową
Poszłam dalej
"Deska"
Idąc powoli przez życie gorące
Wiele przedmiotów spotykam na drodze
Świadków istnienia mojego
I innych ludzi
Nieczułych rejestratorów
Patrzących
I milczących
Obojętnych
Wręcz strasznie
I nieludzko
***
DESKA
Mijasz ją co dzień
W drodze do pracy, szkoły, domu
Pewnie nawet niejedną
Choć nie zwracasz na nią najmniejszej uwagi
***
Obojętnością odpowiada na obojętność
Cicha, spokojna
I tak ludzko obojętna...
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum