Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 11 Mar 2004 Posts: 227 Location: nowa era: Imladris
Posted: Sat Aug 14, 2004 9:56 pm
no cóz Nimue
witam nie miałam okazji jeszcze nic Twojego poczytać.. witam serdecznie
też uwielbiam RPG chociaż ostatnio uzanałm, ze trzeba uważać, zeby się nie wciągnąć.. RPG jest jak bagno.. w pewnym momentcie musisz się zacząć ratować albo Cie wciągnie na maksa...
takie przypadki są poprostu okropne.. mam kilku kumpli na których żal patrzeć.. znają całe podręczniki na pamięć... i uważają swoje postacie za ideały... wiesz... powrót do temciku:
kiedy słyszysz tą samą opowieść po raz 3ci to Ci się odechciewa... "wiesz co mój klasnolud! grałem wtedy *** no i wiesz miałem krytyk w ostanij chwili!!! inaczej byłoby po mnie" coś w tym rodzaju... też lubię RPG ale jestem osobą obrzydliwie wszechstronną i WSZYSTKO mnie interesuje... nie tylko RPG... no ale znalazł sobie dziewczynę... do zbytnio światłych to ona nie należy ale mu i tak pogratuluję bo tym razem to dobrze wybrał ale oprócz tego nie podobało mi się miżdżenie w miejscach raczej nieodpowiednich
nio to chyba na tyle
pozdroofka
PS ten kfiatek w twoim podpisie jest super-ekstra-zajebisty ile miał intelektu ten gość i w jakim systemie??? jak mozesz to odpna PW
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Mon Aug 30, 2004 2:00 pm
System D&D zapewne - jak widać po k20, i to wcale nie musiał być kfiatek
A co do granie w RPGi, to jest jak gry komputerowe. Identyczna sytuacja. Uzależniają, wciągają jak bagno. Po jakimś czasie odcinasz się od ludzi, żyjesz nie własnym życiem - grubego, głupiego, nie dbającego o siebie kolesia, tylko jako piękny, bohaterski, powiedzmy elf. I to nie jest dobre, bo rzeczywistość miesza się z fikcją, zatraca się własna osobowość. Człowiek staje się zamknęty, nie nawiązuje nowych kontaktów z innymi. I jest źle
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Chłopie... Ja Ci współczuje. Jak tak spędzasz wolny czas... Wyrwij się z tego! Wyjdź z kumplami chociaż na podwórko w noge pograć, ale na Boga nie spędzaj tak wolnego czasu!! Najgorsze co może być, takie odcinanie się od świata...
Pozdrf.
Co Ty doradzasz biednemu koledze ??? Granie w 'noge', to jest jak gry komputerowe. Uzależniają, wciągają jak bagno. Po jakimś czasie odcinasz się od ludzi, przez caly dzien myslisz tylko o jednym - GRAC W PILKE !!!! Zaniedbjesz nauke, potem rodzine, az wreszcie uciekasz z domu. Człowiek staje się zamknęty, nie nawiązuje nowych kontaktów z innymi. I jest źle
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2613 Location: stamtąd :P
Posted: Mon Aug 30, 2004 2:35 pm
oj dziewczyno...dzieki nodze (pilce noznej) czlowiek utrzymuje kondycje, jest zdrowy....ale oprocz pilki sa inne sporty (polecam kolarstwo sam uprawiam) sport to zdrowie
_________________ It's not the east or the west side.
No it's not!
It's not the north or the south side.
No it's not!
It's the Dark side
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Mon Aug 30, 2004 2:39 pm
Teraz Ty sie mylisz. Po pierwsze to tak nie uzależnia. Nie piłka nożna. Nie w takim stopniu. Po II mati wymienił jeden z pozytywnych aspektów tego "grania". Po trzecie, granie w piłke na podwórku, Z KOLEGAMI było jedynie przykładem. I nie porównuj tego do gier komputerowych, podczas grania w które odciansz się od świata. To nie ta bajka.
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Ehhh Obaj nic nie rozumiecie.
Nie trudno chyba zauważyć, że chciałam przedrzeźnić Ozza. W ten sposób chciałam powiedzieć „To co napisałeś jest tak głupie, jak to co napisałam ja” Ehhh
Quote:
oj dziewczyno...dzieki nodze (pilce noznej) czlowiek utrzymuje kondycje, jest zdrowy....
A RPG rozwija wyobraznie
Quote:
Po trzecie, granie w piłke na podwórku, Z KOLEGAMI było jedynie przykładem. I nie porównuj tego do gier komputerowych, podczas grania w które odciansz się od świata. To nie ta bajka.
A w RPG to niby z kim grasz ?? Oczywiscie ze znajomymi !!!!! Bo mowimy tutaj o sesji RPG, a nie grach typu M&M (przynajmniej ja mowie)
Quote:
Po pierwsze to tak nie uzależnia. Nie piłka nożna. Nie w takim stopniu.
W skrajnym przypadku owszem. Ty opisujac RPG tez piszesz SKRAJNY przypadek. Znam mnustwo osob ktore regularnie 'odbywaja' sesje RPG i sa to wspaniali, pogodni i otwarci na swiat ludzie.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Mon Aug 30, 2004 8:52 pm
Powiedziała 14-latka
Sabino, ale ja Ciebie rozumiem bardzo dobrze
Z Twojego posta tylko zdanie 2, licząc od samej góry było takie sarkastyczne, potem już poszło poważnie
Tyle, że i tak nie masz racji, bo to nie wyszło od grania w RPGi, tylko tego, że Mati napisał o tym, że cały czas przed kompem siedzi.
Z RPGami to inna sprawa, odpowiedziałem na posta Scoia'tael. Bo to i prawda co napisałem, tyle, że skrajny przypadek - fakt.
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2613 Location: stamtąd :P
Posted: Mon Aug 30, 2004 10:00 pm
ja jestem skrajnym przypadkiem?? no ladnie....czemu tak o mnie sadzicie?? jak zacznie sie szkola to ja przez caly tydzien nie bede widziec mojego komputerka
_________________ It's not the east or the west side.
No it's not!
It's not the north or the south side.
No it's not!
It's the Dark side
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Mon Aug 30, 2004 10:22 pm
Zrobił sie offtop jak słusznie nagg zauważył Wydzieliłem posty do nowego tematu - ogólnie o uzależnieniach. Może cosik ruszy
Skrajnym przypadkiem nie jesteś, ale nie po to są wakacje i lato, zeby przed kompem siedzieć...
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2613 Location: stamtąd :P
Posted: Tue Aug 31, 2004 10:03 am
z tego co mi nauczycielka mowila to wakacje sa po to by spedzac milo czas...a ja go spedzam milo przy komputerku, na rowerku mym, na meczyku z kumplami, nawet przy ksiazkach (he he)aha no i jeszcze karty lord'a
_________________ It's not the east or the west side.
No it's not!
It's not the north or the south side.
No it's not!
It's the Dark side
Joined: 21 Jul 2004 Posts: 228 Location: wioska w hobbitonie
Posted: Tue Aug 31, 2004 9:30 pm
Szkoda że ja nie miałam okazji wypowiedzieć sie w tym temacie
Cóż ja RPG nie uważam za uznaleznienie ani nic co mogło by do uzaleznienia doprowadzić - ja to poprostu lubie i tyle, kazdy ma pasje i jeśli ktos dla tej pasji poswięca kilka rzeczy to nie można tego odrazu nazwać uzaleznieniem tylko sprawa pryjotytetową. A kfiatek pochodzi z d&d i jest ogulnie znany - cóz juz nie bardzo pamietam kto mi go opowiedział, ale spodobał mi sie do tego stopnia że na wszystkich forach jest w moim przypisie.
RPG wciąga - to chyba pozytywna cecha I nie przeszkadza mi wcale kiedy moi koledzy mówia o sobie jako krasnoludzi bo ja jestem halfinką i moge słuchac krasnoludzkich opowieści...:)
_________________ Gracz: Myślę....
MG: To rzuć k20 i sprawdź czy Ci się udało
Elin dawna Nimue
Joined: 11 Mar 2004 Posts: 227 Location: nowa era: Imladris
Posted: Wed Sep 08, 2004 10:58 am
no cóż..
Nimue może powinnaś się na tym głębiej zastanowić...
nie mam zamiaru nikomu wciskać moich poglądów (które btw były jak twoje jeszcze kilka miesięcy temu kiedy już nie byłam całkiem normalna ) ale ludzie z mojego otoczenia, znajomi, przyjaciele, kumpele z klasy, zauważali, że coś jest ze mną nie tak.. lubisz rpg.. tylko lubisz... to powiedz sobie "od dzisiaj nie gram przez 3 miechy"... jak nie jesteś uzależniona będziesz sobie potrafiła tego spokojnie odmówić... jak jeseś zadasz sobie pytanie "po co? przecież to głupota, udowadnianie sobie, ze nie jestem uzależniona jest głupotą i nie będę tego robić.. skoro lubię grać to będę grać"
a myślisz co mówi sobie alkoholik albo narkoman na początku??
"ja to lubię robić i wcale nie jestem uzależniona"..
czasami kapniesz się za późno.. i nie ma już ratunku...
pomyśl o tym zanim będzie za późno i nie będziesz w stanie bez tego żyć i o czym innym myśleć...
Hehe, to w takim razie jestem uzależniony od muzyki naprawde... pozatym miłość teżmusi być nałogiem... "nie odmówisz sobie jej na 3 miechy" i "nie będziesz już o niczym innym myśleć"... To tylko takie przyczepienie z mojej strony, ale może faktycznie.... ja cierpie na obie rzeczy - uzależnienie od muzyki i na miłość... mówię "cierpie" ale tak naprawde to mi daje siłę, by żyć... Choćto nie jedyne rzeczy dla których żyję, jednak dla mnie najważniejsze... (dobra, koniec off-topa )
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Wed Sep 08, 2004 2:01 pm
Scoia, jest tylko jedna różnica... Granie w RPGi, jeżeli to nie jst już maniakalne jest jednak rozrywką i hobby. nieszkodliwym, a nawet wręcz przeciwnie. Więc nie ma najmniejszego powodu na to, zeby pozbawiać sie na 3 miesiące przyjemności.
A dragi to inna sprawa, tutaj głownym celem leczenia sie, jest zobaczenie, że naprawde jest źle, że zaczyna sie dziać niedobrze. Ale to jet już zupełnie inna sprawa...
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Scoia'tael2 Guest
Posted: Thu Sep 09, 2004 1:11 pm
Z Morgulem się zgodzę... uzależnienie jest chorobą (think about it until you say U don't agree) i miłość też jest chorobą... też jestem uzależniona od muzyki... chociaż słuchanie muzyki nie jest jakimś szkodliwym uzależnieniem (przyjmujemy, że od każdej zasady są wyjątki).
Z Ozzem się nie zgodzę.. Przyjmuemy, że od każdej zasady są wyjątki. RPG powoduje, że nie myślisz już o realnym świecie tak jak to kiedyś robiłeś.. powoduje, że czasmi myslisz tylko o swojej postaci, która tak naprawdę istnieje jedynie w twojej głowie i częściowo na kartce papieru.. czy to jest noramlne?? nie.. ale ja w to grałam i wiem jak jest.. teraz jestem na mini odwyku i mi trochę za tym tęskno.. no ale cóż..
pozdroofka
ps sorki, że nie zalogowane ale pisałąm to na przerwie i nie chciało mi się czekać...
Joined: 21 Jul 2004 Posts: 228 Location: wioska w hobbitonie
Posted: Thu Sep 09, 2004 6:23 pm
Biorąc pod uwagę to co mówisz to uzależniona...nigdy nie była i nie będę - 3 miesiące bez gry to faktycznie głupota ale ja czasem nie gram nawet 4 i bardzo nie rozpaczam z tego powodu, owszem brakuje mi tej gry, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma i człowiek porostu znajduje sobie inne zajęcia, może mniej ciekawe ale RPG nie jest przecież jedyną rzeczą w życiu. Tak - być może jestem maniaczką - potrafię grać po 17 godzin dziennie 7 dni w tygodniu , codziennie. Mogę rozmawiać o tym godzinami i żyć moją postacią przez kilkanaście dni (naprzykład jak jestem u kumpli albo na obozie) - nie ma już mnie jest tylko postać - ale to nie jest uzależnienie To jest pasja- wielka pasja, ale nie wiem czy kto kolwiek jest w stanie się od tego uzależnić (no tak w sumie od każdej przyjemności jesteśmy w stanie się uzależnić, no ale...)
RPG jest wspaniałe i mimo wszystko nie sadze żeby potrzebne było jakieś zachowywanie umiaru.....szczególnie u mnie- ja gram kiedy tylko mogę i kiedy tylko mam czas, ale niestety czasem nie mam sposobności przez długi czas....
_________________ Gracz: Myślę....
MG: To rzuć k20 i sprawdź czy Ci się udało
Elin dawna Nimue
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2613 Location: stamtąd :P
Posted: Thu Sep 09, 2004 7:21 pm
moim uzaleznieniem jest komp....jak codziennie nie bede siedzial przy nim chociaz godzinke to jestem zalamany....nie wiem co sie dzieje na forach , co sie dzieje na swiecie, co sie dzieje na moim gadu gadu.....mozecie uznac to za chore ale komputer to moja druga milosc.....ahaha...drugim uzaleznieniem jest WP....na tym punkcie to mam juz jakiegos fiola, albo cos jeszcze innego....w tygodniu ogladam przynajmniej raz kazda z czesci.....na kompie tapety, muzyczki, wywiady, stronki, podobnie na komorce i w pokoju...pelno jakis wywiadow z gazet....jakies plyty sie walaja....masakra....ludzie jest jakis sposob zeby to wyleczyc?? Jak cos to musze sie bronic przed nim...hehe
_________________ It's not the east or the west side.
No it's not!
It's not the north or the south side.
No it's not!
It's the Dark side
Joined: 11 Mar 2004 Posts: 227 Location: nowa era: Imladris
Posted: Fri Sep 10, 2004 10:20 am
no cóż.. Nimue.. czy ta pasja nie jest zbyt wielka??
jeżeli o tych 4 miesiącach to była prawda to zwracam honor
jeżeli piszesz co myślisz to masz rację nie dobieraj moich postów jako np. ataku, bo to nie jest moim zamierzeniem.. po prostu kiedy zobaczyłam "dla mnie taki chłopak to ideał" to troszkę mnie to zszokowało thx ale taki chłopak za ideał.. ciężko byłoby mi uwierzyć, że myślisz o czymś innym niż tylko o rpg skoro interesowałby Cię ktoś taki
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum