Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Najbardziej lubię chyba Gandalfa,cóż będę oryginalna,ale nic nie poradzę.
Podobają mi się też dwaj kompani,nierozłączni:Merry i Pippin.Zawsze beztroscy i zawsze mający ochotę na śpiewy,tańce i kufelek piwa...
Noi oczywiście Legolas...mój kochany...Aragornie,nie czytaj tego
_________________ "Tak stało się,że Frodo ujrzał tę,którą niewielu śmiertelników miało szczęście oglądać;Arwenę,córkę Elronda,w której,jak mówiono,objawiła się po raz wtóry na ziemi piękna Luthien.Nazywano ją Undómiel,była bowiem Wieczorną Gwiazdą swego ludu"
Zrobiłam sobie mały seans Tolkienowski, przeczytałam raz jeszcze Silma i w końcu zdecydowałam się sięgnąć po IV księgę Władcy, do której dotąd żywiłam szczerą niechęć. Moje pojęcia w stosunku do bohaterów nieco się zweryfikowały
Zacznijmy od tego pierwszego. Strasznie, ale to strasznie spodobała mi się historia Turina. Przez klątwę Morgotha miał szalenie utrudnione życie, a i tak wyszedł z tego, w miarę możliwości, zwycięsko, a jego historię opowiadali sobie elfowie jeszcze w trzeciej erze (Władca). Wzbudza litość, a zarazem podziw. Szkoda, że taki mu przypadł los, bo mógł wielkie zasługi wnieść w wojnę ze złem.
I dwa słowa o Władcy. Właściwie od pierwszego kontaktu w książką zdecydowanie najbardziej dla mnie fascynującą postacią był i jest Aragorn. Nie potrafię dokładnie określić na czym to polega, ale Aragorn miał w sobie 'to coś'. Ta odstraszająca nieco powierzchowność, szorstkość, ta jego dziwność i ponurość, a jednocześnie ogromna delikatność, troskliwość, jakieś wewnętrzne ciepło. Zdecydowanie najbardziej lubiłam i rozumiałam Aragorna na początku, jako Strażnika, za nim się jeszcze ujawnił. Potem stawał się zbyt niedostępny, niemożliwym niemal było się z nim utożsamiać, ze względu na brak jakichkolwiek, zupełnie ludzkich przecież, wątpliwości.
Zrozumiałam jednak teraz dwie postacie, które wcześniej darzyłam raczej niechęcią i każdą polubiłam na inny sposób. Chodzi mi Faramira i Boromira. Boromira, bo dotarła w końcu do mnie motywacja jego działań, bo doszłam do wniosku, że zapewne podobnie zachowałabym się na jego miejscu. Ale z drugiej strony znacznie większy podziw należy się jego bratu- to on zachował się mimo wszystko tak jak należało. Boromir gardził niebezpieczeństwem Pierścienia, Faramir je rozumiał. Poza tym naprawdę zadziwiło mnie podejście Faramira do pewnych spraw, jego postawa w stosunku choćby do przemocy, do wojny. Najbardziej chyba dojrzała i imponująca wśród wszystkich bohaterów.
Z "Władcy" ? Hmmm...Bardzo trudny wybór Sama nieraz zastanawiałam się kim jest moja ulubiona postać, i jakoś mogłam wybrać tej najfajniejszej. Oto lista faworytów :
-Sauron (mam słabość do czarnych charakterów)
-Gandalf
-Aragorn
-Legolas ( chociaż filmowa wersja lekko mi go obrzydziła)
-Drzewiec
-Galadriela
-Glorfindel (hmm...zabił Balroga, i w ogóle fajny z niego gość:) )
- Saruman( patrz--->Sauron)
- Gollum
Z Władcy chyba tyle. Z Hobbita Thorin, Bombur i reszta Krasnoludów, no i oczywiście Smaug. Z Silma:
- FEANOR ,
- Meliana,
-Fingolfin(trochę to dziwne, ale po pierwszym przeczytaniu Silma, kojarzył mi sie z dzwoneczkami )
- Turin
- Morgoth
- Synowie Feanora
- Yavanna
-Smoki ( zwłaszcza Ancalagon. Nazywam tak teraz mojego kota )
I Wieleeele innych...
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Zdecydowanie Eowina. Tak mało jest w historii Tolkiena kobiet, że Eowina, obok Galadriel i Arweny, powinna zachować doczesne miejsce w naszej pamięci. Śliczna, waleczna (te wszystkie sceny w których pokazuje swój kunszt rycerski należą do moich ulubionych), lojalna wobec kraju i króla, wspomagała Theodena w czasach jego słabości. A z męskich bohaterów Legolas (fanki Legolasa wszystkich krajów łączcie się ). Ale i tak z wszystkich postaci Eowina number one!!!
każda postać Tolkienowska, jest na swój sposób niezwykła- galdriela- kobieta władzy, Arwena- nadziemskie piękno, do takich jak ona się wzdycha, Aragorn- będę miała takiego męża, Sam- przyjaciel,skraj oddania( też taka jestem )Frodo- jego nikt tez nie docenia, a on wziął na barki brzemię i ludzi i elfów, nie miał w tym żadnego intaeresu, to taki mesjasz w powieści, Gimli- ura bura- odwaga i lekkomyślność, legolas- mężczyzna metroseksualny, ale i męski, Eowyn- feminizm, kobieca odwaga schowana w pięknym ciele, Elrond- mądrość, wiedza, odpowiedzialność, gandalf- prorok, działacz, bez niego Śróddziemie pozbawione by było pomocy wielkich Ardy, i wszyscy inni, których nie wymieniłam. zauważcie, ze wszystko tak się splata, że każda z istot, znaczy dla poweiści tyle, że bez niej powieść nie mogłaby istnieć cudowna konsekwencja. nawet balrog- bezrozumny sługus Morgotha
_________________ Uśmiech jest majestatem wszechświata
Więc lubię wiele postaci, ale moimi faworytami są... MERRY I PIPPIN !
Zupełnie tacy jak ja: lekkomyślni, naiwni i nieco głupawi , zabawni, pogodni, gadatliwi, zawsze chętni do tańca , śpiewu czy opowieści. Jednak w odpowiednih sytuacjach potrafią się również wykazać odwagą i męstwem.
A poza tym
-Arwena
-Legolas hehe :p
No i Aragorna jest świetny. Któś tutaj go wspaniale opisał: powierzchowna szorstkość, a zarazem wewnęrzne ciepło !
Sorry, że się czepiam i robię malutki offtopic, ale : a) nie mogę się powstrzymać, b) kocham się czepiać
awa wrote:
nawet balrog- bezrozumny sługus Morgotha
Bezrozumny? Od kiedy Balrogowie są bezrozumni? Czy bezrozumnyi Balrogowie sialiby postrach na polach bitwy? Czy bezrozumni Balrogowie zatłukłby Feanora ? Czy bezrozumny Balrog mółgbyć dwódcą wojsk Morgotha? Czy bezrozumny Balrog mógłbyć majarem? czy... eee, dobra , wystarczy Balrogowie, w żadnym wypadku nie byli bezrozumni Nieprzyjacielowi służyli tylko dlatego, że ten ich przekupił i przeciągnął na swoją stronę. Nie byli orkami, którzy służyli ze strachu i dlatego, że nie mieli wyboru Ich mądrość i inteligencja jest jednym z powodów, dla których ich lubię. Gdyby byli tylko bezmózgimi góami ognia i cienia, to wcaleby mi się nie podobali Preferuję bohaterów inteligentnych i o ciekawej osobowości Zwłaszcza takiego jednego elfa...
Acha, przy okazji, jak już coś piszę, dodam kolejną postać, która zafascynowała/spodobała mi się dopiero niedawno... Maeglin Chyba nie muszę, po raz któryśtam, wspominać jak ogromny sentyment żywię do czarno-niegrzecznych charakterów
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
No tak, Milva, masz zamiłowanie do czarniutkich charakterów. Ale ja też się doczępię, w ...kwestii formalnej
Milva wrote:
Czy bezrozumny Balrog mógłbyć majarem
Oj , Balrogowie owszem w dawnych wiekach byli Majarami, ale potem był już tylko cień i płomień. Mieli wielką siłę, byli groźni i siali postrach, ale czy byli inteligentni, no nie wiem Nie wydaje mi się. Proszę o dowód na inteligencję Balrogów, dla mnie byli tylko osiłkami w służbie Morgotha.
Co do Maeglina- nie cierpię go, to jedna z najgorszych postaci w Silmarilionie. Czy on kogoś kochał, czy była w nim krztyna dobroci? To już wolę z "czarnych" Feanora, z tą jego pycha, ale i wdziękiem. Fajnie sie z Tobą spiera mIlva.
_________________ Uśmiech jest majestatem wszechświata
Oj , Balrogowie owszem w dawnych wiekach byli Majarami, ale potem był już tylko cień i płomień.
Ale czy Morgoth był na tyle głupi, zeby powierzyć dowództwo nad armią istocie bezrozumnej? Balrogowie, Majarowie, z reguły byli inteligentni. Co z tego , że przybrali wygląd taki, a nie inny? To ciało z płomienia i ognia było tylko szatą. Miało pomagać im w walce, dostarczać nowych mozliwości, wzbudzać strach etc... Czy służba u Nieprzyjaciela wiązała się z utratą rozumu? Nie sądzę. Równie dobrze sauron mógłby zgłupieć. też był przecież Majarem, a to jaką postac przybrał, było jego sprawą.
awa wrote:
Nie wydaje mi się. Proszę o dowód na inteligencję Balrogów, dla mnie byli tylko osiłkami w służbie Morgotha.
Dowodów "cytatowych" szukać nie będę, bo Silma nie mam pod ręką, ale wystarczy się zastanowić. Nie byli zwyczajnymi "chłopcami na posyłki", nie służyli Melkorowi ze strachu jak orkowie, czy zupełnie bezrozume trolle. Posługiwali się nawet mową, i założę się, że nie ograniczała się ona do :
"Argghhh!!!! Grrr!!! Ty być głupi elf!"
PS Co się do cholery dzieje z tymi postami!? Potrajają się!
PS2 Z Tobą też się fajnie spiera
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Joined: 31 Dec 2005 Posts: 16 Location: Cair Andros
Posted: Tue Jan 03, 2006 8:46 pm
Moje ulubione postacie to :
- Gimli - w ogóle to moja najulubieńsza postać z całego WP. Jego waleczność, komizm, i świetne posługiwanie sie toporem.
- Glorfindel - no zabił Balroga. Ode mnie duży plus.
- Hurin -jakos do mnie przemawia ta postać. Przeżył te tortury Morgotha.
- Denethor - za walkę z siłami zła. Szkoda że zginął już na Amon Ereb.
Moja ulubioną, właściwie jedna z ulubionych postaci jest ARWENA, corka Elronda, ukochana Aragorna. Ta Elfka urzekla mnie juz od samego początku, kiedy o Niej przeczytałem we Władcy Pierscieni. Potem doszedł do tego film z rewelacyjna w tej roli Lyv Tyler. Według mnie jest to Jej najlepsza rola. Kto chce niech uwaza inaczej, ale ja juz widziaem kilka filmow z Jej udzialem. ARWENA jest cudowna Kobieta - Elfem.
Jest magiczna. Cudowna.
Jakoś bardzo przywiązałem się do Golluma, ujęła mnie jego historia , miałem nadzieję że inaczej skończy się jego przygoda z hobbitów najbardziej lubiałem Samwisea, Gimliego Fangorna, ale najbardziej przejąłem się Gollumem
Moją ulubioną postacią jest oczywiście Gandalf.Symbolizuje mądrość i dobroć.Gollum rzeczywiście ma poruszającą historię i jest bardzo kontrowersyjną postacią(i tak chyba Tolkien chciał ).Sam jest też super, szczerze to mi łezka polaciała gdy Frodo go opuścił(na chwilę).No to są moje naj najulubiensi bohaterowie, ale innych też uwielbiam.Aha, bardzo lubię też Bombadila.Tajemniczy gość.Do końca nie wiadomo, kim tak naprawdę jest.
A mi trudno powiedziec kto jest moim ulubionym bohaterem. Chyba Sam, za to, ze jest taki wierny Frodowi. Musial go darzyc wielka przyaznia, bo inaczej by sie tak o niego nie troszczyl.
Wlasciwie wszyscy w Druzynie Pierscienia byli oryginalni i wyjatkowi i lubie kazdego z nich; Froda za usposobienie, Sama za wiernosc, Merrego i Pippina za poczucie humoru, Gandalfa za troske, Aragorna za pomoc, Legolasa i Gimliego za przekomarzanie sie i Boromira za to, ze byl taki jaki byl, nie byl zly, tylko poprostu Pierscien mial nad nim za duza wladze ;P
Zawsze lubiłam Legolasa. Aby Orlandoo Bloom wyglądał jak Legolas zapewne włozono sporo wysiłku i jak widzimy .. efekt fenomenalny! Poza tym Legolas sam w sobie jest tajemniczy, ma w sobie COŚ, i właśnie to COŚ przyciąga uwage, ale nie chodzi mi tu tylko o urodę
Poza tym... Frodo też jest dosyć ciekawy. Taki pokojowy, równiez tajemniczy i zaradny jak widac:) Ciekawa charakteryzacja (te oczy..ahh).. powiedziałabym nawet,że jego postac otacza pewna "poświata".
Jednym słowem.. gdybym miała wybierać, gdzie obaj panowie wyglądali lepiej (real/film) oczywiście powiedziałabym, że w filmie
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum