Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Sat Feb 28, 2004 8:51 pm U i vethed na i onnad..
koniec nie jest poczatkiem..
czy naprawde po tej sotatniej czesci wszystko zamarło?
Coraz mniej wszystkiego.. ppo prostu koniec..
Dzisiaj byłam na filmie.. i jakos nie dopusczałam do siebie mysli ze to juz po prsotu the end... ale prawda jest smutna...
czy wy jkakos szczególnie ekhem.. przezywacie ze tak powiem.. tę przerwę bo wprawdzie hobbit bedzie.. co bedzieci dalej robic jesli nie bedzie juz filmu i tch innych rzeczy...
No ja będe żyć, rozmyślać nad sensem wszystkiego, czytać lotr'a i inne dzieła mistrza, zacznę również nowe życie, bo wyjeżdżam ze środowiska warszawskiego na jakieś za****e.. Będę odwiedzać to forum aż po jego kres, będę pisać razem z wami, będę dalej rysować swoje powalone komiksy, będę oczekiwać Hobbita, a wcześniej Epizodu 3 Star Warsów... Pewnie będę pisać opowiadania, będę tworzyć najbardziej powalone rpg planszowe na podstawie mojego najbardziej powalonego komiksu... No i będę rozmyślać o wszystkim dookoła... Ale pozostanie jakaś pustka... Nadal jest, nadal będzie i być może nigdy nie minie, aż się przyzwyczaję, ze film skończony i nie ma już nic więcej... Aż po kres swoich dni...
Dobra, kończę te smutne pismo, ale wciąż to wszystko mnie żre...
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Sat Feb 28, 2004 9:21 pm
Ja się już wypowiedziałam po części gdzie indziej. Tak to jest zawsze, że coś sie kończy. Co do filmu to mi tam rybka czy to już koniec czy nie. Za to zawsze mnie bolało, że książki nie da się czytać zawsze tak jakby to był pierwszy raz. Teraz mnie boli jeszcze to, że jak czytam WP po raz kolejny to mi się mącą moje wyobrażenia z tymi filmowymi i to mi się bardzo nie podoba.
Będe zyl dalej... chodzil do szkoly, uczyl sie... ciagle bede myslal o LoTR, pisal na forum az do konca, pisal w przygodzie... czekal z niecierpliwoscia na Hobbita a do tego czasu moze w koncu uda mi sie przeczytac Silmarilliona albo Niedokonczone Opowiesci...
Nie wiem jakos to bedzie...
_________________ "But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Sun Feb 29, 2004 4:01 pm
hehe..a ja znó bede czytała lotra 2 razy do roku.. i wszystko co sie da.. i wprawdzie wiele z tego zapomne.. moze przeczytam wiecej razy.. ale od 3 lat nic sie nie zmienia..
Joined: 09 Jan 2004 Posts: 159 Location: wysłanniczka Gwiazd
Posted: Thu Mar 11, 2004 2:54 pm
Mi nigdy film nie był do szczęścia potrzebny, a tym bardziej już te wszystkie komercyjne gadżety. Będę robić to co do tej pory, czytać, marzyć i odpływać powoli do Śródziemia...
Ja z wielką radością przyjąłem fakt ,że w moim mieście już filmu nie grają...nie ma już plakatów i szum też się zmniejsza na całym świecie...marzy mi się sytuacja jak przed powstaniem pierwszej części ,ale to niemożliwe....taka szkoda...niech w cholere to wszystko się skończy...co będe robił? to co zawsze bo nic się nie zmieniło po FotRze po TTT czy RotKu więc nie ma nic do powracania...
_________________ Potem F?Ťanor złożył straszliwą przysięgę.
Siedmiu synów stanęło u jego boku i chórem
powtórzyło za ojcem słowa ślubowania,a ich
obnażone miecze lśniły krwawą czerwienią
w blasku pochodni.
Joined: 08 Mar 2004 Posts: 16 Location: Lothlorien
Posted: Thu Mar 11, 2004 6:49 pm
Szkoda, że to THE END ... po Hobbicie nie będzie już nic , a szkoda, ale wciąż zamierzam żyć normalnie oglądać LOTR na DVD, czytać , co będzie później zależy od każdego z nas ...
_________________ "Even the smallest person can change the course of the future"
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Sat Apr 24, 2004 9:50 pm
eh.. dokładnie..
kazdy sam piastuje swoje stanowisko wobec danego tematu..
Co do Wp.. to ak samo.. nikt za nas saych nie bedzie podtrzymywał tego forum..
Trzeba p[aietac z reszta.. ze i kiedys ksaizki sie znudza.. ludzie jak zwykle zapomna o wszystkim.. nawet film bedzie zapomniany.. pomimo znacznych podszeptóe jakie wywołał..
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Sun Apr 25, 2004 8:56 am
Jak minie szum medialny, może wreszcie wszystko wróci do normalności. I ja się cieszę. I jedno jest pewne. Książki nie zostaną zapomniane. Ja o tych książkach nie zapomnę, prawdziwi fani Tolkiena nie zapomną . Jakimś cudem, zanim zaczęto mówić o ekranizacji, WP znalazł się w Kanonie na koniec wieku obok takich pozycji jak Dżuma, Gra w klasy, Ulisses, Imię róży czy W poszukiwaniu straconego czasu. A to coś znaczy - że nie potrzebna jest reklama aby o dziełach Tolkiena pamiętać.
A co do filmu, jeżli naprawdę był takim wydażeniem historycznym kina to też się będzie pamiętać. Tak jak pamięta się o Obywatelu Kane albo o Przeminęło z wiatrem.
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Sun Apr 25, 2004 9:21 am
no cóz.. mysle tak..
Ze film bedzie pamietany tak długo, jak ludzie beda o nim chcieli pamietac i jak ludzie tego pokolenia tóre ogladało nie znikną..
Chyba ze jakos polepsza władce, jak to było z gwizdnymi wojnami.. Po tylu latach i jaka publika.. ]
Co do ksiazek to tak.. beda zawsze..... nie ma innej opcji
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Sun Apr 25, 2004 9:31 am
Quote:
Ze film bedzie pamietany tak długo, jak ludzie beda o nim chcieli pamietac i jak ludzie tego pokolenia tóre ogladało nie znikną..
Ja się nie całkiem zgadzam z tym stwierdzeniem. Chodzi mi o drugą jego część. To, że pokolenie aktualne zniknie, nie będzie miało takiego wpływu. Oczywiste jest, że film ma największe wzięcie w roku w którym wchodzi do kin ale potem będzie pamiętany przez dwa środowiska: filmowców i Tolkienowców niezależnie od tego czy bedzie podrasowany czy nie. Prawdziwi fani czegoś mają to do siebie, że lubią grzebać w rzeczach z przeszłości byle znaleźć cokolwiek na temat tego co ich interesuje.
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2613 Location: stamtąd :P
Posted: Mon Aug 16, 2004 10:51 pm
Troche odswieze ten temat wlasnymi przezyciami....
Przed wyjsciem PK, caly czas na cos czekalem, odliczalem dni do premiery i takie tam...a gdy dzien po obejrzeniu filmu wstalem rano, to tak jakos dziwnie sie czulem, w glebi siebie czulem ze to juz koniec i nie ma na co czekac...ale na szczescie Hobbit mnie uratowal (choc przyznam sie ze nie czytalem)teraz znowu czekam kiedy znow pojde do kina i siade w fotelu i bede sobie ogladal Hobbita...a potem znow ogarnie moj umysl pustka...ojej chyba sie rozklejam...
_________________ It's not the east or the west side.
No it's not!
It's not the north or the south side.
No it's not!
It's the Dark side
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum