Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 12 Sep 2004 Posts: 296 Location: Mszana Dolna
Posted: Sun Oct 10, 2004 9:01 am
Rzeczywiście Tolkien je idealizował, ale z tego co się orientuje w kulturze zawsze bardziej przeważał model elfa jako eterycznej istoty. Myślę, że jednak Sapkowski popadł w skrajność, bo jego wizerunek elfów niemal bije w oczy jakby byli wyrzutkami społeczeństwa.
_________________ Nie gardź jednak legendami, dziedzictwem odległych wieków, często bowiem się zdarza, iż stare niańki przechowują w pamięci wiadomości, które niegdyś największym nawet Mędrcom oddały usługi."
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Sun Oct 10, 2004 9:19 am
Przecież u obu autorów mamy dokładnie ten sam wątek: Kończy się era elfów, starszej rasy a zaczyna się era panowania ludzi. Tylko u Tolkiena elfy odchodzą, u Sapkowskiego po prostu walczą o swoje miejsce na ziemi.
Mi osobiście bardzo podaba się sposób w jaki pan S. pokazał elfy bo nie jest to kalka z Tolkiena.
Quote:
Jego powieści o Wiedźminie, które przyniosły mu sławę czyta się o wiele lżej od WP według mnie, ale są mniej twórczej. takie bardziej stylowane na współczesną rzeczywistość z walka o przetrwanie bez większych ideałów i przesadnym wyeksponowaniem erotyki.
Hmm...absolutnie się nie zgadzam. WP jest dużo bardziej przejżystą i lżejszą lekturą. Saga o wiedźminie już za sprawą samych wątków politycznych jest dużo trudniejszą książką, a ukrytych sęsów, ideologii itp. jest mnóstwo zarówno w pierwszej jak i w drugiej .
A to niby wyeksponowanie erotyki...No cóż...normalne życie.
_________________ And you'll never walk alone...
Guest
Posted: Mon Oct 11, 2004 1:22 pm
Nienor wrote:
Przecież u obu autorów mamy dokładnie ten sam wątek: Kończy się era elfów, starszej rasy a zaczyna się era panowania ludzi. Tylko u Tolkiena elfy odchodzą, u Sapkowskiego po prostu walczą o swoje miejsce na ziemi.
Mi osobiście bardzo podaba się sposób w jaki pan S. pokazał elfy bo nie jest to kalka z Tolkiena.
To, że Sapkowski starał się być oryginalny to mu się chwali, ale jednak dla mnie jest zbyt wielka przepaść w ukazaniu elfów.
Walczą tylko małe grupki z góry skazane na przegraną, gdy u Tolkiena nie muszą walczyć, bo odchodzą otoczeni przez wielu szacunkiem pewni, że bedą tam szcześliwi. W moim odczuciu u Sapkowskiego przebija dość duża dekadencja i chociazby relacja pomiędzy Starszym Ludem i Ciri, kiedy rasa elfów potrzebuje tak zachłannie jej genów, aby przetrwać.
Wszyscy myślą o przepowiedni Itliny, która własnie nadchodzi i dosięga nie tylko elfy.
Quote:
Zaprawdę powiadam wam, oto nadchodzi wiek miecza i topora, wiek wilczej zamieci. Nadchodzi Czas Białego Zimna i Białego Światła, Czas Szaleństwa i Czas Pogardy, Tedd Deireadh, Czas Końca.
U Tolkiena nadzieja na przyszłość jest jakby bardziej optymistyczna w moim odczuciu. Przebija większa wiara w powodzenie i chęć ras do współpracy w walce o wspólne dobro.
Nienor wrote:
Quote:
Jego powieści o Wiedźminie, które przyniosły mu sławę czyta się o wiele lżej od WP według mnie, ale są mniej twórczej. takie bardziej stylowane na współczesną rzeczywistość z walka o przetrwanie bez większych ideałów i przesadnym wyeksponowaniem erotyki.
Hmm...absolutnie się nie zgadzam. WP jest dużo bardziej przejżystą i lżejszą lekturą. Saga o wiedźminie już za sprawą samych wątków politycznych jest dużo trudniejszą książką, a ukrytych sęsów, ideologii itp. jest mnóstwo zarówno w pierwszej jak i w drugiej .
Co prawda nie porównywałam ich teraz, ale wiele lat temu miałam trudność z odbieraniem sposobu przekazu WP i wydawał mi się wówczas wręcz nudny. Może gdybym wtedy miała też styczność z Sapkowskim byłoby inaczej.
Joined: 12 Sep 2004 Posts: 296 Location: Mszana Dolna
Posted: Mon Oct 11, 2004 1:25 pm
Nie chcę pisać dwóch takich samych postów, więc powyższy post gościa jest mojego autorstwa.
_________________ Nie gardź jednak legendami, dziedzictwem odległych wieków, często bowiem się zdarza, iż stare niańki przechowują w pamięci wiadomości, które niegdyś największym nawet Mędrcom oddały usługi."
Mi u Sapka nie podobały sie elfy, ale jendo w nich było calkiem niezle-były śmiertelne. Chociaż jak na mój gust troche za krotko żyły, bo w koncu przydaje sie istota stara, która pemita wiele z dawnych dziejów. Ale nie nieśmiertelna, takie prawo mają bogowie i demony.
Z elfow jeszcze jedno bylo dobre-nie powstaly droga ewolucji, jak ludzie (uwaga-stałą sie wyznawczynią ewolucji) to nadaje im charakterystyczny wyraz.
Natomiast nie podobaly mi sie relacje seksualne pomiędzy ludxmi i elfami. U Tolkiena zaledwie 4, może troche więcej elfek uznało ludzkiego mężczyzne za godnego sobie (była jeszcze Finduilas do Turina, ale ona zginęła) natomiast u Sapka gdzies tam bylo wytlumaczone czemu elfy zniżyły się do tego, by wspolżyć i mieć ptomstwo z ludźmi.
Ale-chociaż Tolkiena stawiam o wiele wyżej niz Sapka (oczywiscie chodiz o książki, nie autrów ) to jednak Wiedźmin jest dobrą lekturą. I duzo jest tam zaczerpniete z legend, często słowiańskich-a to lubię...
Pozdro!
_________________ "Masz świra to go hoduj" John Irving-Hotel New Hampshire.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2506 Location: z Carreras
Posted: Tue Oct 12, 2004 2:58 pm
Nienor wrote:
Quote:
Jego powieści o Wiedźminie, które przyniosły mu sławę czyta się o wiele lżej od WP według mnie, ale są mniej twórczej. takie bardziej stylowane na współczesną rzeczywistość z walka o przetrwanie bez większych ideałów i przesadnym wyeksponowaniem erotyki.
Hmm...absolutnie się nie zgadzam. WP jest dużo bardziej przejżystą i lżejszą lekturą. Saga o wiedźminie już za sprawą samych wątków politycznych jest dużo trudniejszą książką, a ukrytych sęsów, ideologii itp. jest mnóstwo zarówno w pierwszej jak i w drugiej .
Zgadzam się w pełni z Nien. U Sapkowskiego bogactwo wątków, nawiązań, a takze zagadnien genetycznych, histurycznych i politycznych powodowało u mnie większy misz-masz niż LotR. [no o Silmie nie wspominam... ]. Wydaje mi się że np. Lotr można czytać wcześniej niz Wiedźmina, nie tylko przez wzgląd na erotykę czy brutalność, ale ogólnie Tolkien podkreśla inne sprawy chocby przyjazn, która łatwo jest zrozumiec w młdoszym wieku, Sapkowski poza wszystkim wymaga duzej wiedzy na temat historii, literatury. I tak jak np. nie mam potrzeby czytania po raz 2 LotR :opss: [no bo włąsciwie czytałam raz, tylko fragmenty wielokrotnie] tak do Sapka często wracam. wiem,z e gdyby czytała Sage teraz to zrozumiałabym więcej a na wiele spaw spojrzałabym inaczej. Co nie zmienia faktu, ze zaczynałam od Tolkiena i jego ksiązka jest mi bliższa, zas Wiedźmina traktuję jako świetną lekturę.
Co do elfów. Starsza Rasa u Sapkowskiego mi pasuje. Podejscie inne niż Tolkiena, ale jestem w stanie je przyjąć. Nienor ma rację, obaj autorzy pokazują zmiane warty w swiecie, z elfów na ludzi. Tylko ze ten przełom jest inny. W ogóle nie starałam się porównywac czy wartosciowac jednych i drugich elfów. Są dla mnie bardzo odmienne i pasujące do prezentowanych światów. Pomijając fakt, ze fizycznie nie są aż tak odmienne. Oryiganlnosc Sapkowskiego nie wzbudza we mnie kontrowersyjnych uczuć
Za to kocepcja elfa w "Artemisie Fowlu" mi nie odpowiada. Taka oryginalnosc na siłę, chęc poakzania zupełnie innego elfa, tyle ze on jest zbyt inny, zbyt krasnoludzki i stąd ta wielka krytyka.
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Mimo wszystko wybieram Tolkiena, choć Sapkowskiego też uwielbiam. To od Tolkiena zaczynałem, to jego książki są moimi ulubionymi, a Sapkowski jest tuż za nim.
_________________ Gondor has not king, Gondor no need the king!
Jest jedna rzecz, która odróżnia Sapka od Tolkiena. Sapek ma swój oryginalny, genialny, polski temperament, który widać np. w Wiedźminie. Są tam przekleństwa, żarty aluzje, których nie ma u Toliena. Poza tym były to inne czasy. Obie książki są cudowne na swój sposób.
_________________ Memoriał:
Zabić go mógł tylko feniks...
Joined: 27 Dec 2004 Posts: 57 Location: Z Bagoszowa
Posted: Wed Dec 29, 2004 12:49 pm
Zgadzam sie z danym. Chociarz bardziej wole Tolkiena ponieważ stworzył świat pełen nowych nigdzie nie spotykanych rzeczy, a w dziełach Sapkowskiego możńa sie dopatrzeć wielu podobieństw do naszego świata.
Joined: 03 Feb 2005 Posts: 217 Location: Skąd? Dokąd?
Posted: Mon Feb 14, 2005 5:51 pm
Mimo iż oboje są świetnymi pisarzami. Oboje są autorami wspaniałych książek. Oboje piszą wspaniale. jednak wybieram Tolkiena. Stworzył on wspaniały świat. Stworezył wspaniałą atmosferę. A jadnak Sapkowskiemu brakuje tego "czegoś". Dlatego wybieram Tolkiena:P
_________________ Tu jest potrzebna mądrość.
Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć
Powiem tak - Tolkien to moja Biblia, Sapkowski - apokryfy. Wydaje mi się, ale to tylko subiektywne odczucie, że nie powstało do tej pory nic, co mogłoby się równać z dziełami Mistrza. Uwielbiam jednego i drugiego - każdego na swój sposób. Do Tolkiena wracam praktycznie codziennie, każdego dnia czytam jakiś mały fragment (wiem, wiem, to się nazywa fanatyzm ) Sapkowskiego przeczytałam i na razie nie odczuwam głodu, choć i opowiadania i saga (niestety przeczytałam na razie tylko trzy pierwsze tomy sagi - ech te małe biblioteki... ) bardzi mi się podobały. W "Wiedźminie" można znaleźć wartką akcję, błyskotliwe dialogi, galerię barwnych postaci. Nie przeszkadzały mi ani wątki erotyczne, ani przkleństwa, bo potraktowałam je po prostu jako pewien nieodłączny element świata stworzonego przez Sapkowskiego. On nie idealizuje życia, opisuje je takie, jakim jest. Nawet sławetne "Na pohybel skurwysynom", mimo iż depcze pewne symbole, jest jak najbardziej na miejscu w świecie Geralta. Tolkien zaś opisuje świat, w którym każdy z nas, mimo, że nie jest on pozbawiony zła, chciałby żyć. To świat na wskroś przepojony magią, piękny, metafizyczny. I za to go kocham.
_________________ Na b??d l?n pant laur e gw?Šn…
-----------
http://www.forum-arda.prv.pl/ <--- Elves in Black czekają...
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Wed Aug 10, 2005 4:13 pm
Tylko nie bijcie
Ja tam wolę Sapka. Do mnie jego świat i jego bohaterownie bardziej przemawiają, lubię jak postać jest taka nie do końca określona i dwuznaczna
Tolkiena od zawsze postrzegałam jako pisarza, który tworzy mitologię, baśń. Książki Sapka to dla mnie głównie takie ironiczno-sarkastyczne spojrzenie na świat, który nas otacza. No a poza tym, świetne nawiązania do literatury, historii, polityki, to się ceni. Tolkien w tej płaszczyźnie akurat jest bardzo schematyczny. No ale tak to już bywa z baśniami
żeby wszystko było jasne, Tolkiena tak czy siak uwielbiam
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Książki Sapkowskiego lubie, ale zdecydowanie wole Tolkiena. Sapkowski skupia sie głownie na akcji i dlatego jego ksiazki czyta sie szybko (przynajmniej mi tak ise je czytało) a książki Tolkiena to kopalnia informacji na temat Ardy, są złozone, dokładnie przemyslane, styl pisania jest dopasowany do fabuły... maja w sobie też to specyficzne coś, co sprawia ze czytając wszytko widac oczyma wyobraźni... są baśniowe, mają taka atmosfere która się udziela. Dla mnie Tolkien to mistrz a jego ksiazki moge czytac wiele razy i za każdym razem coraz bardziej jestem nimi zafascynowana, bardziej do mnie trafiaja niś opowieści Sapkowskiego (który tez oczywiście jest świetnym pisarzem, ale bardziej...rozrywkowym)
Do Sapkowskiego żywie ogromny szacunek, (w jednej ze swoich ksiazek cytowął Tolkiena ), trzeba mu przyznać, że jest jednym z najlepszych polskich pisarzy.
Tolkien jest twórcą "mitologii" fantasy i za to przede wszystkim trzeba go cenić. Sapkowski to już inne pokolenie, więc i inny sposób pisania. Dla mnie jednak fantasy zawsze będzie się wiązać Tolkienem i światem przedstawionym przez niego!!!
Niewiele tomów Sapkowskiego przeczytałem, ale wydaje mi isę że jest on bliższy współczesności, bardziej realistyczny jeśli chodiz o np zachowania bohaterów. Jest też i pikantniejszy pod każdym względem , co nie znaczy że cenię go bardziej od Tolkiena, dla mnie to diwe różne sprawy.
Czytałem Hobbita... czytałem Trylogię Władcy Pierścieni (trzy razy)... czytałem Silmarillion i na tym się skończyło. Jakoś niespecjalnie mnie kusi, żeby powrócić do tego. Pamiętam momenty jak męczyło mnie czytanie. Opisy długie, cudne i piękne... nie będę wypisywał rzeczy, które mi się nie podobały. Stwierdziłem, że do tego nie wrócę już, chyba nigdy.
U Sapkowskiego było wiele rzeczy, które mnie irytowały, ale to nie przesądziło o moim wyborze. Saga i opowiadania jest o wiele bardziej współczesna, rasizm, terroryzm oraz wiele innych problemów zostało poruszone. Kolejne tomy pochłaniałem na raz. Było mi żal kiedy musiałem przerwać na posiłek. Lektura wydała mi się o wiele przyjemniejsza i ciekawsza. Nie ma to jak słowiańska fantazja.
Tyle z mojej strony.
_________________ Niepokorny syn matki-Ziemi
koszmar
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum