Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Mon Sep 19, 2005 7:18 pm Taniec
Ano tak jak w temacie Kei - nie wyraże swojej opinii nt. wiersza pt "Noce" bo mi sie nie chce, ale za to kolejny wierszyk mnie zmotywował do rzucenia nowym tematem
Wszystko co powyżej - jak zwykle swoje trzy grosze dorzuce jak rozmowa się rozwinie
Pozdrawiam.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Mon Sep 19, 2005 8:43 pm
Hmmm, ja powiem tak.
Jeżeli przez taniec rozumieć uczenie się jakichś układów (wiecie sami, ten cały taniec współczesny, blech) to w moim przypadku to jest tragedia Nie potrafie zmusić swojego biednego ciałka do nauczenia się nawet najkrótszego... Nie, przepraszam, raz po jakichś 5 godzinach ćwiczeń zaliczylam wielce ambitny układ na wf Tak, zaliczyła to jest najlepsze słowo
Klasycznych tańców nie potrafię, nigdy się ich tak na serio nie uczyłam, chociaż w któregoś tam Sylwestra w Zakopcu mój padre usiłował mnie czegoś tam nauczyć i nawet mi jakoś szło. O dziwo
Cholera, trzeba by się w końcu zapisać na jakiś kurs tańca, bo mnie na bal zaprosza i będzie obciach
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2540 Location: z Carreras
Posted: Mon Sep 19, 2005 9:22 pm
Na razie to cię studniówka czeka
Ja nie jestem roztańczona. Mam słaba koordynację ruchową ale na szczęscie wyrozumiałego partnera Nie depczę, ale taniec to zdecydowanie nie mój żywioł. Aż dziwne, bo i moi rodzice i brat tanczą bardzo dobrze Mój ojciec w ogóle swietnie tanczył. Uczył mnie kiedys kroków do tanga, ale nic nie pamietam
A ty Ozz leń jesteś Albo nie umiesz nie zjeżdżać
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Mon Sep 19, 2005 9:32 pm
Na studniówce się tańczy tylko poloneza, a to nawet ja umiem, reszta to jakieś podrygi w rytm disco, więc sobie poradzę :P:P
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Och, ja uwielbiam tańczyć Może nie jestem mistrzynią, zwłaszcza, że jestem bardzo słaba fizycznie, ale to mi nie przeszkadza Jak tylko słyszę muzykę to wstaję i hasam, we wszelkich rytmach i klimatach. Na żaden taniec co rpawda nie chodzę, ale to kwestia czasu - tzn. po maturze już nie odpuszczę Absolutnie najbaridzej kręci mnie taniec arabski albo indyjski, tańca w stylu modern jazz funky już nie czuję, chociaż też nie miałabym nic przeciwko
_________________ I uznałem siebie za wybrańca losu, wiedziałem, że gdyby zamiast mnie był tu ktoś inny, nie zobaczyłby niczego.
Hrabal
Joined: 20 Jan 2005 Posts: 120 Location: Tarnobrzeg
Posted: Tue Sep 20, 2005 1:21 pm
kiedyś tańczyłem breakdance :p ale nie miałem żadnego nauczyciela , z tv sie uczyłem :p i pare rzeczy umiałem :p ale teraz to nawet nie jestem w stanie stanąć na głowie aaaa szkoda
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Tue Sep 20, 2005 9:54 pm
Z racji tego, iż odczuwam lekkie znudzenie, spowodowane nadmiarem Kapuścińskiego, Matematyki i Wprost(mimo, iż uwielbiam te wszystkie rzeczy ) wypowiem się
Na początek sprostowanie - Eciku - taniec klasyczny to balet Tobie chodziło o towarzyski W którym zresztą też oczywiście są układy - jak wszędzie.
Jeżeli o mnie chodzi, toooo... Tanćze. W klubie. Wlasnie towarzyski taniec. Troche już się produkuje Tancze sobie na przykład latin w takich oto własnie ładnych bucikach: http://www.kozdra.wroc.pl/images/men_la/41.jpg i w ogóle jest fajnie Mimo iż treningi zajmują mi 9h tygodniowo, co do spóły ze szkołą i faktem, że mieszkam daleko od centrum miasta daje to, że mam mało czasu, ale co tam Gdyby ktoś był chętny na lekcje prywatne to proszę o kontakt na privie
Mam nadzieje, ze temat sie troszke rozwinie bardziej
Pozdrawiam.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Tue Sep 20, 2005 10:05 pm
Ja, ja chcę lekcje!!!
Czaderskie buciory No mówię ci ful wypas
Ozzie, jak mniemam rzeczywiście mi chodziło o taniec towarzyski Chciaż jak byłam mała to mi się marzył balet... tylko wtedy nie można na koniach jeździć, bo się nogi krzywią. Na nartach też nie. Więc balet musiałam sobie odpuścić Zwłaszcza, że figura nie ta
Powiem jeszcze jedno, tańczyć w zasadzie lubię, ale wychodzi to dość ciekawie Jak slysze ładną muzyczkę to nogi same zaczynają pląsać
Ozzie, a jaki taniec byś polecal początkujacemu Ecikowi, hę? Poważnie się pytam
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
No - admin jest typem czlowieka, ktory niema sluchu, nie czuje rytmu i porusza sie jak epileptyk z zaawansowanym parkinsonem - mimo to moja luba wyciagnela mnie na kurs rok temu, ale po pol roku musielismy skonczyc. Nie z mojej winy. Wrazenia pozostaly mile.
Daleko mi jednak od "fanatyzmu" jaki przejawia Ozz - musieliby mi placic za noszenie takich butow Mam znajomego, ktory lublil taniec, i strasznie sie wczuwal w ten klimat - nie zrozumcie mnie zle, ale ta cecha na wspol z szeregiem innych sprawiala, ze jego zachowanie latwo bylo odebrac za... "pedalskie"
I ja tutaj, Ozz, nic nie insynuuje
Inna sprawa, ze smieje sie z twardzieli ktorzy gardza tancem - ja mam swiadomosc, ze poprostu niepotrafie - cos tam umiem, napewno moglbym wiecej - ale nie przychodzi mi to z taka latwoscia jak innym.
Pogo i inne "bounce" solo nie taniec - taniec wymaga partrena. A gibanie sie w dyskotece, czy podrygiwanie i machanie rekoma wedle nauczonej choreografii - to dla mnie raczej forma areobiku, niz tanca...
Joined: 20 Jan 2005 Posts: 120 Location: Tarnobrzeg
Posted: Wed Sep 21, 2005 2:53 pm
"Pogo i inne "bounce" solo nie taniec - taniec wymaga partrena. A gibanie sie w dyskotece, czy podrygiwanie i machanie rekoma wedle nauczonej choreografii - to dla mnie raczej forma areobiku, niz tanca..."
- to jest dla mnie śmieszne , ale nie bede sie sprzeczal :p każdy ma swoje zdanie :p
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2540 Location: z Carreras
Posted: Wed Sep 21, 2005 4:34 pm
Szczerze mówiąc... Jak się czasem nadzieje w tv [co się zdarza] na jakis pokaz tanca towarzyskiego to mam mieszane uczucia. Na poziomie konkursów itp. on jest dla mnie tak chłodny, wyuczony i sztuczny... Moze i ładnie wygląda, wzbudza podziw, ale to taka sztuka dla sztuki. No i jak te pary wyglądają... Bez komentarza, bo mnie ktos zlinczuje Wolę jak ktos umie tanczyc dobrze, ale bez przesady
Kursy tańca to nie dla mnie Nie mam cierpliwosci, samozaparcia itp Przynajmniej nie w kwestiach zahaczających o ruch
Chciałabym miec wrodzone poczucie rytmu, bo wtedy i bez nauk mozna tanczyc bardzo dobrze. No ale nie mam
Butki... wybacz Ozz... są bardzo niemęskie Tylko mnie nie strasz
A tak odnosnie posta Esk To moje marzenia taneczne w drugą stronę... do Irlandii... jak oni sie niesamowicie poruszają... albo Indianie...
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Wed Sep 21, 2005 5:08 pm
Tak Irlandzki taniec to jest to! :D:D Chciałabym kiedyś spróbować coś takiego zatańczyć. Wątpię, czy by mi się udało, ale spróbować zawsze można
A co to konkursów... To mnie najbardziej rażą te kiczowate ciuszki I makijaaaaże takie, że straszą, a nie upiększają. I ten wszechobecny brokat. łeh
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
- to jest dla mnie śmieszne , ale nie bede sie sprzeczal :p każdy ma swoje zdanie :p
A szkoda, bo po to jest forum, by dyskutowac.
Zresztą popatrz na materię opisywaną przez te terminy. Czy pogo nie można uznaź za jakiś banalny układ areobiku? Breakedance byłby skolei układem złożonym - ale poruszamy sie po tej samej płaszczyźnie. Dochodzą jedynie kolejne zaplanowane posunięcia.
Taniec ma natomiast układy wymagające pary - z definicji jest czymś bardziej złożonym...
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Wed Sep 21, 2005 7:14 pm
Ahm Jeździcie po mnie jak po łysej kobyle, że się tak wyraże
Ecik - to przyjedź do BB i załatw sale A jeżeli chodzi o polecanie, to nie ma co polecać Do "turniejowych" tańców towarzyskich należą walc wiedeński, angielski, tango, slowfox i quickstep(standard) plus samba, cha-cha, jive, pasodoble i rumba(latin-łacina). Z tym, że slowfoxa i pasodoble tańczy się od wyższych klas tanecznych, więc pozostaje 8 i je zapewne + jakąś Salse czy coś w tym stylu bedziesz tańczyć, jeżeli zapiszesz się na kurs jakiś
Nagg
Dobrze to nazwałeś - fanatyzm Chociaż własciwszym określeniem byłaby pasja Co do twojego znajomego - dobrze, że zaznaczyłeś "na współ z szeregiem innych"
Takie to już jest podejście większości "real mężczyzn", że taniec to coś dla bab i w ogóle o co chodzi. Bez sensu
Kei To trzeba po prostu zobaczyć na żywo. Telewizja oddaje moze 10% tego, co jest naprawdę,, wierz mi Co do wyglądu, to czasem może faktycznie odstrasza , ale taki już tego urok Cos jak specuyyficzne obcisłe wdzianka kolarzy A butki są boskie Na szczęście nie do chodzenie po ulicy, Kei, ja w nich tańcze
Pozdrawiam
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 20 Jan 2005 Posts: 120 Location: Tarnobrzeg
Posted: Wed Sep 21, 2005 8:23 pm
nagg wrote:
Dochodzą jedynie kolejne zaplanowane posunięcia.
tu jesteś w błędzie bo przecież można improwizować, tworzyć nowe że sie tak wyraże "triki" to co ty uważasz za taniec to jest to taniec towarzyski, a ten temat odnosi sie ogólnie do tańca, nie tylko do tego gdzie trzeba być w parze chociaż i w breakdance tańczy się parami, wykonuje sie "triki" za pomocą innych partnerów .
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Wed Sep 21, 2005 9:15 pm
Ozz wrote:
Ecik - to przyjedź do BB i załatw sale.
Tak mi przypomniałeś... Do Bielska może się wybiorę, ale na koncert FL Ale to dopiero pod koniec października Zaopiekujesz się mną...?
Ozz wrote:
A jeżeli chodzi o polecanie, to nie ma co polecać. Do "turniejowych" tańców towarzyskich należą walc wiedeński, angielski, tango, slowfox i quickstep(standard) plus samba, cha-cha, jive, pasodoble i rumba(latin-łacina). Z tym, że slowfoxa i pasodoble tańczy się od wyższych klas tanecznych, więc pozostaje 8 i je zapewne + jakąś Salse czy coś w tym stylu bedziesz tańczyć, jeżeli zapiszesz się na kurs jakiś
Sporo tego, że tak powiem Muszę pomyśleć, naprawde muszę pomyśleć. Bo tak właściwie to trochę wstyd nie umieć tych wszystkich walców i sambów
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
tu jesteś w błędzie bo przecież można improwizować, tworzyć nowe że sie tak wyraże "triki"
Oh, nie łap mnie za słówka
Tar - Meneldur wrote:
to co ty uważasz za taniec to jest to taniec towarzyski, a ten temat odnosi sie ogólnie do tańca
My-hmm, no słusznie zauważyłeś, że ja - może z wyuczonego forumowego zawadiadztwa - taniec sprowadzam jedynie do tańca towarzyskiego - przypomnieni mi tego nie zmieni mojego zdania
Tar - Meneldur wrote:
chociaż i w breakdance tańczy się parami, wykonuje sie "triki" za pomocą innych partnerów .
A widzisz, tego nie wiedziałem - dzięki Choc ciagle to mojej opinii nie zmienia. Zresztą ja nie chce jakoś ujmowa tym /tancom alternatywnym/ - to napewno bardzo ciezka praca wymagajaca mase zaangazowania. Jednak zapytam - tanczyles z partnerka ("lub partrerem, wszystko jedno" - kto wie z jakiego filmu parafraza cytatu?) cos wiecej niz wolną pościelówe na szkolnej dyskotece?
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum