Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Wed Sep 21, 2005 10:37 pm
Fikać
No cóż Rumba jest fajna. I walc angielski też. I chacha. Samby nie lubie. Do Slowfoxa mam beznadziejny układ więc nie przepadam Quickstep jest w porządku, ale jak dojde do B klasy to będzie z****iście, bo tam to są świetne figury Jive też jest ok, ale cholernie wykańczający No a paso.... Bosko się tupie No dużo by mówić, w każdym tańcu jest "coś"!
Ale i tak wole tańczenie z jakąś miłą "partnerką" do normalnej muzyki(byle latynoskiej! ) w jakimś normalnym miejscu do tańczenia, bo jedynym minusem tańca towarzyskiego jest to, że oprócz rumby, to wszędzie jest strasznie malo seksu Takie moje zdanie, ale powtórze sie raz jeszcze - wszystko ma swój urok
Pozdrawiam.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Taniec? Uch... Szczerze mówiąc - nigdy nie próbowałam czegoś więcej niż układy na wfie Tego zresztą nie można było uznać za prawdziwy taniec. Takiego prawdziwego chyba nigdy nie próbowałam, i narazie nie zamierzam Nie ciągnęło mnie do tego rodzaju rozrywki Nie lubię dyskotek, śpiewu(noo, to ostatecznie ), tańca... Jestem dzikuską, dla której pełnią szczęścia jest zaszycie się w kącie i dobra książka Pamiętam tylko, że bedąc w przedszkolu, a potem w pierwszej klasie, występowaliśmy w domach kultury, ośrodkach, domach starców i innych ciekawych miejscach, właśnie tańcząc i śpiewając Przypominam sobie mnie samą, stojącą na scenie, w kolorowej sukieneczce, kokardkach we włosach...:P Tak, wtedy tańczyłam, i nawet to lubiłam... Teraz - nie przepadam . Oczywiście, rodzice, usiłują wytłumaczyć mi, że mam ( rzekomo ) piękny głos ( hehe, w wieku chyba 6 lat, biegałam po domu, śpiewając i wyjąc na całą okolicę ) i ładnie ( rzekomo ) tańczę. Ja w to nie wierzę, i chyba nigdy się nie przekonam.
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Joined: 11 Mar 2004 Posts: 227 Location: nowa era: Imladris
Posted: Wed Sep 28, 2005 9:29 pm
nagg wrote:
No - admin jest typem czlowieka, ktory niema sluchu, nie czuje rytmu i porusza sie jak epileptyk z zaawansowanym parkinsonem - mimo to moja luba wyciagnela mnie na kurs rok temu, ale po pol roku musielismy skonczyc. Nie z mojej winy. Wrazenia pozostaly mile.
Daleko mi jednak od "fanatyzmu" jaki przejawia Ozz - musieliby mi placic za noszenie takich butow Mam znajomego, ktory lublil taniec, i strasznie sie wczuwal w ten klimat - nie zrozumcie mnie zle, ale ta cecha na wspol z szeregiem innych sprawiala, ze jego zachowanie latwo bylo odebrac za... "pedalskie"
I ja tutaj, Ozz, nic nie insynuuje
Inna sprawa, ze smieje sie z twardzieli ktorzy gardza tancem - ja mam swiadomosc, ze poprostu niepotrafie - cos tam umiem, napewno moglbym wiecej - ale nie przychodzi mi to z taka latwoscia jak innym.
Pogo i inne "bounce" solo nie taniec - taniec wymaga partrena. A gibanie sie w dyskotece, czy podrygiwanie i machanie rekoma wedle nauczonej choreografii - to dla mnie raczej forma areobiku, niz tanca...
a tymi bucikami sie zgodze - bez obrazy Ozz
ale pogo jest .. super (uzylabym innego okreslenia ale sie oduczam )
a towarzyskiego tez sie uczylam.. chyba na poczatku gimanzjum cos probowalam jak mielismy kurs w szkole.. pozniej pojechalam nawet na oboz taneczny do Ustronia.. no i podstawowe kroki do teraz pamietam..
zdecydowanie taniec to moj zywiolik we spółe z muzyka
no i tzw. taniec brzucha.. jak nam sie uda to zorganizujemy grupke z klasy i sie wybieramy z dziewczynami
Hmmm jeśli chodzi o takie układy jak samba i czacza to nic nie umiem, ale jak rtzeba to improwizuje
A co do zwykłęgo tańca, tańcze wsżedzie, w skzole w domu, na podwórzu izawsze jest to wszystko naraz połączone pełna improwizacja iz awsze coś z tego wychodzi
Taniec to najgłupsza forma rozrywki!!! Mniej więcej tak głupia jak to:
Albo jak ten wyraz twarzy:
Chyba nie musze więcej dodawać.....
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
Joined: 03 Feb 2005 Posts: 217 Location: Skąd? Dokąd?
Posted: Fri Oct 07, 2005 8:56 pm
Hmmmm taniec;/ Beznadzieja, nuda, wogóle nieuznaje czegoś takiego. Ale POGO to zupełnie co innego. Kocham kocham i jeszcze raz kocham;]
_________________ Tu jest potrzebna mądrość.
Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Fri Oct 07, 2005 10:00 pm
Uwilbiam tańczyć!!! Jeśli jeste w dobrym nastroju to potrafię spędzić na parkiecie 5 h non-stop nawet bez przerwy na siusiu Kiedyś chciałabym zapisać się na dobry kurs tańca towarzyskiego bo na razie umiem tylko podstawowy krok do cha-chy i walca angielskiego. A! Poloneza też mi się udalo kiedyś zatańczyć ( jakby policzyć do niego próby to nawet kilka razy ). Myślę, że mojemu temperamentowi raczej odpowiadają tańce latyno-amerykańskie. Oh, a jakby było miło tańczyć jakieś piękne i namiętne tanga?... co razcej nie bedzie mi dane bo znają siebie nigdy na taki kurs się nie zapiszę ale moje popisy w klubach mnie w zupełności satysakcjonują. Bo o ile nie potrafie śpiewać wcale to talen taneczny tako taki mam - przynajmniej tak twierdzą postroni...
Breakdance to wyjątkowo głupi taniec... i niebezpieczny nawet bardzo...
ale najfajniej i tak tańczy banan To jest to!!!
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2496 Location: stamtąd :P
Posted: Sun Oct 30, 2005 6:12 pm
banan tutaj bounce'uje na jakiejs hip-hopowej imprezce..jest to jakis szybszy kawalek...i zapewne po boku powinny byc jakies bananki*...ale tak na serio to kazdy taniec jest niebezpieczny...i glupi...spojrzmy na irlandzki taniec narodowy...tzw."balecik"...mozna sobie stopy polamac...
*bananki- dziewczyny z rasy bananow
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Mmmmm.... Uwielbiam tańczyć Tylko lepiej, jak nie tańczę przy osobach, które mogę później jeszcze spotkać, bo po ostatniej dyskotece znajomi wołają za mną "Perwers"
Irlandzki taniec narodowy jest genialny!!!! Ja się go muszę nauczyć, tylko nie mam kiedy i nie mam grupy w mieście, poczekam na studia .
Fajne są tańce towarzyskie. No i dawne, rzecz jasna... nawet w wolnych interpretacjach dostosowanych do muzyki irlandzkiej i szkockiej. Trzeba to było zobaczyć na koncercie Carrantouhilla w Malborku
_________________ "Joculatores!" - huka po ulicach niezbożne "hosanna" dla wagantów sprośnych. "Igrce w gród walą!" - rozbiega się nowina po mieście całym.
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Sun Dec 04, 2005 2:31 pm
ła! Ja tez może kiedys dojdę do tego, żeby się na jakies warsztaty tańca irlandzkiego zapisać Oni wyglądają fenomenalnie (a ta muzykaaa! )
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum