Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2615 Location: Gorzów Wlkp
Posted: Fri Mar 18, 2005 3:01 pm
osobiscie nie szanuje zdrowia...bo jesli mam zachorowac to i tak zachoruje...co za roznica czy bede chodzic z rozpieta kurtka czy z zapieta...moj wujek palil papierosy, pil piwo a zmarl na raka kosci...dlatego jak slysze gatki "mateusz zapnij kurtke bo zimno jest" to mnie szlag trafia...
_________________ It's not the east or the west side.
No it's not!
It's not the north or the south side.
No it's not!
It's the Dark side
Joined: 03 Feb 2005 Posts: 217 Location: Skąd? Dokąd?
Posted: Fri Mar 18, 2005 3:17 pm
łeee tam. Ja mam wrodzoną odporność na choroby i prawie nigdy nie choruję. I dlatego nie przejmuję się tymi gadkami. A ja i tak zdorwy. Tylko w tym roku grypa mnie złapała:)
_________________ Tu jest potrzebna mądrość.
Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć
Joined: 17 Aug 2004 Posts: 112 Location: Gorzów Wlkp.
Posted: Fri Mar 18, 2005 9:16 pm
Nom ja tez prawie nie choruje a jak juz to jednio dniowe choroby jakie by one nie był . To ma swoje zalety i wady. Zalety:
-Nie muszisz bawić się z tymi cholernymi lekami!!
Wady:
-100% frekwencjiw budzie chyba że zwieje
-wymyslam nowe choroby(a może to zaleta
_________________ "życie to kabaret, nie warto z niego zchodzić z niego za szybko" Dudi (Mój wcześniejszy nick "Palmar" Jest to mój nick do testowania forum.
A ja mam z tym niesamowity problem mimo heroicznych wysilkow z chorob nici,nie pomaga moczenie nog w odrze bieganie bez kurtki po mrozie nic,zupelnie nic,jedyne co to sie strulem ostatnio.
Fobie, o tego mam pelno pierwsza i podstawowa to paniczny strach przed zdrada,druga w kolejnosci to niechec do ludzi ktorzy nie sa w stanie sie kontrolowac - głownie mam na mysli roznych takich najaranych czy tez pijakow,i bardzo nie chcialbym tez stracic kontroli nad swoimi poczynaniami,wiecej nie powiem zeby sie zanadto nie odslonic...
Joined: 17 Aug 2004 Posts: 112 Location: Gorzów Wlkp.
Posted: Thu Mar 24, 2005 2:50 pm
Narmo co do tych prób to muszę cie zasmucić, bo dzieki nim jeszcze bardziej sie chrtujesz i trudniej Ci bedzie zachorowac na coś bardziej poważnego. Ja też tak ma i musze CI powiedzieć żed ostatni raz zachrowałem na cos powazniejszego gdy miałem 5 lat i była to bodajże świnka.
_________________ "życie to kabaret, nie warto z niego zchodzić z niego za szybko" Dudi (Mój wcześniejszy nick "Palmar" Jest to mój nick do testowania forum.
Witam Witam i o zdrowie pytam. Ja tam nie choruje częśto, ale jak się już zdarzy to mogę i 2 tygodnie leżeć w łożku. A o swoje zdrowie dbam. Tylko czasem lubię robić sobie jakieś głupoty jak wczoraj skakałem sobie z kolegami do kałuży.
Joined: 13 Jan 2004 Posts: 204 Location: Stare Siedliszcze
Posted: Tue Mar 29, 2005 8:46 am
Ja praktycznie nie choruję, chociaż boli mnie ostatnio gardełko (może nie pójdę jutro do szkoły... ). Czasem mi się zdarzy przeziębić, ale niestety rzadko.
Poza tym miewam różnego rodzaju psychozy, schizy i traumy...
Widzę rzeczy, których nie ma (ale tak naprawdę to tylko inni ich nie widzą - dziwne...), np. ducha Maula , potrafię przez pół roku gadać praktycznie o jednym, mam słońo i gorącofobię i dziwnie chce mi się wyć jak widzę Księżyc w pełni (a była pełnia niedawno). Ach no i miewam stany skrajnego lenistwa i niechęci do szkoły (zwłaszcza takiej jak moja)...
Hm, choruję bardzo rzadko. Nawet jeśli w domu wszystkich coś złapie, mnie choroba się nie ima, i oczywiście, od rana do wieczora słyszę tylko : "Kasia przynieś!, "Kasia zanieś!" "Kasia, blabla!". Jest jedna zaleta bycia chorym. Właściwie dwie, zastanówmy się...Jednak trzy Pierwsza: wszyscy cię obsługują, przynoszą co tylko zechcesz ; druga, oczywiście nie chodzisz do budy i trzecia, dotycząca przynajmniej mne: Całymi dniami wyleguje się na kanapie, słuchając muzyki, czytając i oglądając TV. Najlepsze jest to, że nikt mnie z niej nie zrzuca Hm, jak już wspominałam, choruje rzadko. Ale jesli juz mnie coś doriwe, to koniec. Zawsze musi być to jakas poważna choroba I przeważnie zawsze trafiam wtedy do szpitala No, prawie zawsze. W wieku 5 albo 6 lat, przez dwa miesiące miałam istene piekło. Dostałam jakiejś poważnej infekcji jamy ustnej, wysypało mi całe gardło, język. Nie mogłam jeśc, pić. W końcu się odwodniłam Wiadomo, szpital, kroplówa... Od tego czasu jeśli tylko się przeziębię, albo jestem osłabiona, wysypuje mnie opryszczka. Od środka Bolą mnie usta, nie moge jeść. Uch. Koszmar. Kolejna rzecz jaka mi się przydarzyła to przygoda z lampą . Miałam chyba 10 lat. Któregoś popołudnia, leżałam sobie na dywanie, czytając książkę. Nagle cos się nademną zatrzęsło. Dobrze, że nie podniosłam głowy, bo pewnie bylabym teraz ślepa Lampa oderwała się od sufitu i ...spadła mi na głowę. Po prostu. Sama z siebie. Nie była to malutka lampeczka, tylko ogromny cięzki klosz z grubego, hartowanego szkła. Jak się pewnie domyslacie, troszkę to bolało. Rozwaliło mi całą głowę. O dziwo, nawet nie pisnęłam, ani nie płakałam. Przezyłam za duży. W domu byłam tylko ja i moja mama, która zresztą wpadła w panikę i nie wiedziała co robić. Najpierw chciała dwołać po pogotowie, ale ja wpdałam w taką histerię, że w końcu zadzwoniła po naszą znajomą, mieszkającą dwa domy ode mnie. Wsiadłyśmy w samochód i pojechałyśmy do szpitala. Tam , najpierw prześwietlili mi głowę, a potem... zszyli Ugh, myślalam, że umrę. Bolalo jak cholera, bo znieczulenie było niewielkie, i na dokładkę strzykawką w głowę. Najpierw połozyli mnie na stole, wygolili troszke włosów wokół rany, potem przykryli jakąś płachtą i zaczęli szyć. Trzymało mnie 7 osób. Wyrywałam się, płakałam, krzyczałam, wyłam i inne rzeczy, które robi się takich sytuacjach. Jezu... nigdy w życiu, nic mnie tak nie bolało. Ugh, ale to nie koniec. Opatrzyli mi ten łebi wróciłam do domu. Po 3 miesiacach, na mojej głowie zaczał się tworzyć strup Fee... niedobrze mi. Pojechałam do szpitala, zdarli mi go, a tu się okazuje, że pod spodem jest niezagojona rana Szyli drugi raz. Całe szczęści, uzyli Głupiego jasia, czyli tabletki, podobnej do narkotyku. Po jej zażyciu jesteś przytomny, ale nic nie czujesz żadnej części ciała Zszyli. Pamiętam tylko, że leżałam na jakimś stole a lekarze pytali mnie czy gram na jakimś instrumencie . Tyle. I to nie koniec. Po kolejnych 3 miesiącach, sytuacja się powtórzyła. Zszyli. Tym razem dobrze, pod pełnym znieczuleniem. Czyli, prościej mówiąc - przeszłam operację. Wycieli mi mięso z łba, aż do czaszki i wysłali do jakiegos laboratorium. Okazalo się, że za pierwszym szyciem- zakazili mi ranę . Całe szczęście, sytuacja już się nie powtórzyła, ale ja do końca zycia będę mieć bliznę i będę pamiętać o tej "przygodzie". Ugh, koniec sprawozdania.
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Wed Aug 31, 2005 7:14 pm
Hmmm, ostatnio zachorowałam idealnie na koniec roku szkolnego. Angina Dzięki temu nie przyniosłam świadectwa do domu do dzisiaj Może jutro mi się uda w końcu po nie pójść... No, ale tylko może
W zeszłe ferie dostałam ze snowbordzisty i wsadzili mi nogę w gips. Dało się przeżyć.
Kiedyśtam w młodości spadłam z rowerku. W trawę. Znaczy się tylko teoretycznie w trawę, bo w trawie siedział kołek i tenże kołek postanowił się wbić w moje niewinne dziecięce kolanko Noga do szycia of koz.
A z ostatnich zamachów na zdrowie? O, z konia spadłam jakieś czas temu, kulałam przez dobry tydzień. Szkapina się postanowiła przestraszyć i elistir poleciała w krzaki A taki ładny teren był
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Joined: 21 Jul 2004 Posts: 228 Location: wioska w hobbitonie
Posted: Wed Aug 31, 2005 7:23 pm
A js się moge pochwalić - mam właśnie angine i jeszcze coś jakby grypopodobnego - jak się w zimie nie choruje to można w środku lata mieć gorączk, katar i całą reszte Będe miec chociaż wakacje pare dni dłuższe
_________________ Gracz: Myślę....
MG: To rzuć k20 i sprawdź czy Ci się udało
Elin dawna Nimue
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Wed Aug 31, 2005 7:31 pm
Elin wrote:
A js się moge pochwalić - mam właśnie angine i jeszcze coś jakby grypopodobnego - jak się w zimie nie choruje to można w środku lata mieć gorączk, katar i całą reszte Będe miec chociaż wakacje pare dni dłuższe
Biedna Elin, biedna. Ja nienawidze chorować, po prostu nienawidzę, bo zawsze mam milion dwieście ciekawszych rzeczy do zrobienia... :D:D
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2612 Location: z Carreras
Posted: Wed Aug 31, 2005 7:37 pm
Ja własnie zimą nie choruję Zimą jestem odporna na wszystko Za to w porze jesiennej i wiosennej, szczególnie jak zanosi się na tydzien upałow często ląduję w łóżku I jest sytuacja pt. 30 stopni na dworze, 39 we mnie i do tego kołdra i wypacanie choróbska... blech
Choc chyba z moją odpornoscia jest niezle, bo w zeszłym roku szkolnym jeden dzien opusciłam z powodu zdrowia...
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Sat Sep 17, 2005 7:39 pm
Hmm, a ja jak zwykle... Na weekend mi zdrówko lekko siada Gardło odmawia współpracy i czerwieni się... Blech.
Ale i tak jest pięknie
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Cóż...
Ja mam astmę oskrzelową i alergie w stopniu zaawansowanym. Leczę się juz dłuygo i najnowocześniejszymi metodami a tu... ZONK!!! I tak mam nos zawalony katarem siennym, oczy czerwone, a wargi spuchnięte ... Jednak sie przyzwyczajam ! Mam wade wzroku, niewielką . Na prawe oko: -1,50 a na lewe: -0,75, ale okularki musże nosic, bo się pogarsza ... Mam też podobno okropne stopy (nie chodzi mi tu o wygląd !!!) więc (co sie z tym wiąże) chory kręgosłup, krótko mówiąc- skrzywienie . Mamm wadę wymowy (seplenienie między zębowe) prawie niewidoczne, ale chodze do logopedy, ponieważ chcę pracować w teatrze jako aktorka lub mam zamiar być dziennikarką więc mowe musze mieć nieskazitelną . Ach, no i krzywy zgryz ... Aparacik trzeba będzię w zime założycz. Stały . Powiem wam, że nawet sie ciesze ! Ciekawe, jak będę wyglądać ! ! A tak to raczejjestem odporna, nie łapie często chorób .
[ Dodano: Nie Wrz 18, 2005 5:21 pm ]
Acha no i gardełko często odmawia mi posłuyszeństwa: z chrypą zdążyłam sie już zaprzyjaźnić, chociaz mam leką naturalną ! No i z powodu tego kataru mam notoryczne problemy z uszmi(wciągnięcia trąbki Eustachiusza, zapalenie wysiękowe ocha środkowego itp.). Na szczęście moja mama jest laryngologiem ! !!
Zapałko, nie zazdroszczę... Ja, z wad wrodzonych i nabytych mam tylko za małą szczękę, więc w kółko wyrywają mi zęby , no i oczywiście wadę wzroku :
zapalka wrote:
am wade wzroku, niewielką Smile. Na prawe oko: -1,50 a na lewe: -0,75, ale okularki musże nosic, bo się pogarsza ...
U mnie wada wyglądą trochę gorzej, bo na prawe oko widzę coraz słabiej, w tej chwili mam -2, ale nie odczytuję zapisów na tablicy, kiedy siedzę w trzeciej ławce, więc chyba jednak pójdę do okulisty i skończy się na -5 Kupię sobie nowe oprawki bo moje, mimo, że od ostatniej zmiany minął rok, to są już mocno wysłużone Krzywe i porysowane Muszę znaleźć jakieś niebywale odporne. Albo zdecyduję się na soczewki
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2612 Location: z Carreras
Posted: Sun Sep 18, 2005 7:37 pm
Milva.... -5? Bez przesady... max. -3,5 obstawiam
No tak... ja tez jestem ślepa na jedno oko -3,5 a na drugie -3,75, a zaczynałam od -0,5 5,5 roku temu.... No ale cóz... komputer mi nie pomaga
Wadę zgryzu tez mam, ale olac to Przyzwyczaiłam się Brak górnych dwójek tez moze miec swój urok Zreszta.... mój miły tez tak ma Śmy się dobrali
Jak mi coś szwankuje to gardło. No i jestem alergiczką. Ale daję sobie rade
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Keira- 3mam kciuki !
A Tobie Milvo nie zazdroszczę... Ja panikuję ogólnie przed lekarzami, a przed dentystą w ogóle !
Bo moje choroby za bardzo lekarzy nie wymagają . Oklusista zakropli kropelki, każde przeczytac literki itp., więc luzik ! Alergolog robi mi jedynie testy alergiczne, czyli nakłada kropelkę płynu z danym alergenem i elkko nakłuwa sóre żyletką lub takim czymś ! Nie boli i w nawet to polubiłam Laryngologiem, jak pisała, jest mojja mama, więc też jakoś to przeżyję . Ale notorycznego wyrywania zębów? NIGDY W żYCIU!
Mam dziure w stałych zębie i najprawdopodobnie trzeba będzie tylko borować, a ja już mam "pełne gacie " .
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum