Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2594 Location: z Carreras
Posted: Sun Mar 28, 2004 4:41 pm
Szkoła...jak szkoła nie jest taka zła... Nasza ma moim zdaniem fajny klimat, nietypowy wygląd (taka rozpłaszczona ). Ogólnie to nawet ją lubię... nawet mi szkoda że LO to tylko 3 latka Klasa jest ok. No moze faceci jacyś tacy...no nie ten tego ale czego sie mozna było spodziewać...
Na moje oko to ucze sie mniej niz w gimie... Bo tam to było duuuuużo zadań domowych, a teraz to bardziej na sucho by sie trza pouczyć.
Ogólnie zmieniłam moje fascynacje przedmiotowe... np. z historii na chemię
Z gimnazjum jak się było w 3 klasie i miało pod sobą 8 roczników (bo nasza szkoął to był zespól szkoł) to mam takie wspomnienie. że co młodsza kalsa to bardziej dziecinnie sie zachowuje. Np. my w gimnazjum to juz powazniejsi bylismy...a teraz...taka dzieciarnia :wink:
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Sun Mar 28, 2004 4:53 pm
Z ludźmi trzeba pobyc, po roku inaczej na nich patrzec, a po dwóch latach ju calkowicie poglad jest zmieniony. Po 2 latach jest the best. Strasznie jest głuio, jak kończy sie trzecia klasy, czesci tych ludzi, do ktorych sie przywyczailes, bo to o to chodzi, juz nie spotkasz! Ale mimo wszystko, co do postaKeiry, to fakt, sma dzieciarnia
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Sun Mar 28, 2004 7:53 pm
hm.. jak ja szłam do gim to pamietam ze jakos nasze sympatie do siebie byly podzielone.. :\
Czesc siebie nie znosiła , zawsze ktos do kgos cos mial. po prostu nie do zycia..
Teraz w trzeciej, każdy z kazdym za pan brat..
Kazdy za kazdym staje czy to obronic czy cos.. Jesli ktos chce miec podanie to ktos tam jedzie i kseruje.. po problemie.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Sun Mar 28, 2004 8:11 pm
No własnie, to jest to o czym mówilem, a raczej pisalem! Pierwsza i ostatnia klasa to są 2 całkiem rozne rzeczy! Nawet w ostatniej klasie te dziewczyny, co sie je uwarzało na poczatku za nie przymierzajac paskudne sa fajne i wogole takie...
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2594 Location: z Carreras
Posted: Sun Mar 28, 2004 8:54 pm
Heheh...to jest fakt z tym zgrywaniem się Moja klasa w gimnazjum miała różne chwile...z niektórymi chodziło sie 7-9 rok razem z innymi to były jedyne 3 lata. Zgarliśmy się tak plus minus w maju Na zakończeniu wszyscy ryczeli...a ja nie Jakoś tak...czułam że otwierają się nowe możliwoci, poza tym jakoś moja klasa (prznajmniej częśc babska) raczej za mną nie przepadała ( a moze to tylko wrażenie ). Z chłopakami szczególnie w 3 kalsie dogadywałam się ok :wink:
Takze była rozpacz ze koniec skzoły. Spotkaliśmy się teraz w lutym..hehe...odniosłam wrazenie jakbyśmy nigdy nie byli zgarni...Jak zwykle pdozieleni na grupy, grupki, grupeczki. Nie było jak siaśc razem i poagadać...ech...nic sie nie zmieniło. Jak dobrze być w LO. Ta nasza klasa nie ejst super zgrana, ale o niebo lepsza niz ta dawna
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Ja jestem w pieszwej gimnazjum i moja klasa też jest zgrana. Może nie tak jak mówicie, w 3gimnazjum czy w LO ale też można pogadać, coś załatwić gdzieś wyjść.
Ja chodzę do 2 gim. Nie wiem czy moja klasa jest zgrana, czy nie. Nie bardzo mnie to obchodzi, wiem tyle, że moja szkoła jest największą w mieście i dużo tu różnych ludzi. A moja klasa to: 1/2 to ludzie z biednej dzielnicy (dresiarze i złdzieje), 1/4 to żule, a kolejna 1/4 to normalni ludzie, do ktorych ja się zaliczam.
Szkołę traktuję jako zlo konieczne i wiem, że uczę się dla siebie, a nie dla ocen, czy nauczycieli, albo rodziców. A uczę się dobrze nawet (przewaga 5, czasme 4 i 6 są).
Obecnie trzymam fason jednak rok temu, to znaczy w 3 klasie miałam zapowiedziane że skończe szkołe w trybie natychmiastowym z wilczym biletem... Na szczęście po interwencji mojego bro, dyrektorka ulitowała się nad buntownicą i zgodnie z procedurą wypuściła ją z promocją dnia 23 czerwca. Porównując tamten okres z obecnym o wiele poziomów się opuściłam, bo w skrócie: nic mi się nie chce robić, prócz siedzenia na informatyce, polskim i niemieckim
_________________ Wtul się w mój kokon zostaniesz Motylem, już...
No to ja powiem: jestem w LO i są to najcudowniejsze lata mojego życia!
Jest BOSSSKO!
Szkoła jest fantastyczna... Luźna... Spokojna... Wszyscy mają do wszystkiego stosunek: "rób albo nie rób, jak tam chcesz"...
Ludzie są rewelacyjni, kochani i wspaniali. Spotkania klasowe są na porządku dziennym.
Nikt nie goni za ocenami, ani za innymi.
Jest po prostu lajcikowo
_________________ I uznałem siebie za wybrańca losu, wiedziałem, że gdyby zamiast mnie był tu ktoś inny, nie zobaczyłby niczego.
Hrabal
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Thu May 20, 2004 7:48 pm
Wielkimi krokami zbliża się koniec. Nadchodzi liceum. Znowu coś nowego, nowi ludzie, z tego najbardziej sie ciesze Fajnie, stara kadra troche sie wykruszy, ale chyba razem z 5 kumplami zostaniemy w tej samej klasie, tylko liceum tejsamej szkoly. Od razu fajniej. W kupie raźniej, aczkolwiek troche śmierdzi Ale jednak czegoś żal, mimo i czesci osob nie lubisz, to jednak szkoda A jeszcze co do szkoly, to w dzisiejszym dzienniku zachodnim byly fotki wszystkich z III klas gimnazjum mnie co prawda na zdjeciu klasowym nie ma Ale poza tym fajnie. I pewna Magda, co ja znam to wyszla tez bardzo fajnie, choc ona tak nie twierdzi To tak przy okazji
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Thu May 20, 2004 9:31 pm
Ozz to ty jeszcze w gimnazjum jesteś? Myślałam, że jesteś starszy
A mi się sesja zbliża. Sama sesja egzaminacyjna to tam nic. mam dwa egzaminy trochę siepouczę i spoko bedzie. Zresztą z jednym facetem to bedziemy zaliczać do października więc nie ma się co przejmować. Ale wcześniej jest sesja zaliczeniowa a to jest dla artystów najgorsze. Bieganie z pracami, wyczekiwanie po dwie godziny na korekty, potem wysłóchiwanie przez pół godziny tych samych korekt...no bleee...a ile pracy ja nie wiem jak sięwyrobię przez te dwa tygodnie Trzymajcie kciuki.
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Thu May 20, 2004 9:46 pm
hehe..
Strasznie szybko ten czas mija w 3 gim..
Naparde to wszystko zbliza sie wielkimi krokami
kzdy pojdzie swoja strone....
Teraz to w szkole i tak najwiekszy zapieprsz... kazdy zalicza n wyzsza ocene..
Ja wprawdzie w tej klasie jestem najblizej paska w całym moim zyciu.. aczkolwiek przy moim szczesciu nigdy nie bede go miała..
fizyki nie poprawie na wyzsza ocene..
pozatym..
Wieszkosc osób mowi, ze woli isc do szkoły gdzie nie ma nikogo ze starej klasy..
chociazi tak wiadomo, ze tak naprade chiałby inaczej..
bynajmniej u mnie tak jest..
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Thu May 20, 2004 9:51 pm
Nimrodel wrote:
Teraz to w szkole i tak najwiekszy zapieprsz... kazdy zalicza n wyzsza ocene..
Ja wprawdzie w tej klasie jestem najblizej paska w całym moim zyciu.. aczkolwiek przy moim szczesciu nigdy nie bede go miała..
fizyki nie poprawie na wyzsza ocene..
Nim, u mnie jest słowo w slowo identycznie. I z paskiem i z fizyką. Nienawidze tegorpzedmiotu najbardziej ze wszystkich. Po prostu to jest strasznie. Dzisiaj mialem sprawdzian. Wcale niezle mi jednak poszedl...! Ale i tak kiła i tyle...
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Thu May 20, 2004 10:06 pm
Quote:
Wieszkosc osób mowi, ze woli isc do szkoły gdzie nie ma nikogo ze starej klasy
O tak ja tak bardzo chciałam ale się nie udało i trafiłam do klasy z dziewczyną której nie znosiłam.
A ja końcówki roku wspominam miło. Przytnajmniej coś się działo. W podstawówce to były już dla mnie wakacje, zresztą ja przez cała podstawówkę nic nie robiłam w Lo wiadomo trzeba było kuć ale i tak ze studiami nbie ma zadnego porównania. Jeszcze u mnie to nic, ja mam tylko dużo pracy i biegania ale przynajmniej zakuwac tyle nie muszę co inni i nie mam wykładowców, którzy cie oblewają bo się im twój kolor włosów nie podoba ale coś w tym stylu.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum