Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Jak wyobrazacie sobie Boga ??? Jako miłosierną, dobrą i wspaniałą istotę, która żyła od ... zawsze ?
A co jeśli spojrzymy na Boga z innej strony ??
Można powiedzieć, że rozwój ludzi wzrasta ruchem jednostajnie przyspieszonym. W epoce kamienia łupanego człowiek niezwykle powoli ondajdywał nowe tecnologie itp. A teraz ?? Świat pędzi, codziennie pojawia się coś nowego. Jeśli więc przyjmiemy, że Bóg jest zwykłą istotą, a od człowieka różni go tylko to, że jest nieśmiertelny i to, że pojawił się określony czas przed człowiekiem, to nigdy go nie dościgniemy, bo przpaść miedzy nami a Bogie ciagle się połębia.
A z drugiej strony. Powiedzmy, że Bóg pojawia się 4000 lat przed nami. Każdy z nas, mając dostęp do nowoczesnej technologi (np. broń), cofając sie w czasie o 4000 lat, stałby się Bogiem.
Zapraszam do dyskusji na ten temat
Pozdrawiam Aragornka
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Sat Apr 17, 2004 2:02 pm
Pomijam teraz temat Boga, bo nie mam ochoty w tej chgwili na dysputy tego typu. Może później . Ale zaciekawiło mnie to co napisałaś.
Quote:
Można powiedzieć, że rozwój ludzi wzrasta ruchem jednostajnie przyspieszonym. W epoce kamienia łupanego człowiek niezwykle powoli ondajdywał nowe tecnologie itp. A teraz ?? Świat pędzi, codziennie pojawia się coś nowego
Czytam własnie pewną socjologiczną książkę - Bunt Mas - Ortegi Y'gasseta,w której twierdzi, że owszem człowiek rozwija się coraz szybciej ale jeśli chodzi o technikę. Natomiast rozwój techniki, który ciągnie za sobą wygodne życie itp. powoduje, że człowiek cofa się w rozwoju duchowym. Poraca do epoki barbażyńsów.
Ja za to bardzo wierze. Staram się czynnie wlańczać w życie mojej parfii.
Nie zgadzam się, z tą druga mozliwością, wymieniona przez Aragornkę.
Dla mnie Bóg jest ważna osobą. On jest z nami caly czas i kocha nas. A my powinniśmy kochać Go. Powinniśmy Boga szanować i dziekowac mu codziennie za piękno stworzenia.
Last edited by woyaru on Mon Apr 19, 2004 7:20 pm; edited 1 time in total
Joined: 20 Mar 2004 Posts: 92 Location: Minas Morgul
Posted: Sat Apr 17, 2004 6:25 pm
Ja w Boga wierze , ale nie jestem jakims superreligijnym gostkiem.
Sczególnie tępie Radio Maryja , które uważam po prostu za sektę.
[temat brzmial - stereotym Boga - czekamy na rozwiniecie tematu - nagg]
_________________ Nie wtrącaj się między Nazgula a jego łup - Wódz Nazguli
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Mon Apr 19, 2004 3:02 pm
w Boga wierze..
ale nie od razu tak by zaszywac sie w swojej samotni od rana do wiczora i modlic sie z twarza na podłodze.. O nie..
Ale mam do niego szacunek, wiarę i nalezną mu bojaźn..
W koncu stworzył swiat co nie? oczywiscie wierze uporczywie w te naukową werjse ale coz.. ie rujnujmy podstaw wiary
Nie wierze w Boga, jednak jeżeli już o nim mowa..
Z tego co wiem, w biblii napisane jest iż Bóg stworzył człowieka na własne podobieństwo. Teraz spójrzmy na to inaczej. Jeżeli cały ten Bóg, tak naprawde był człowiekiem o zdolnościach mózgu równym 100% mógł na własną rękę kreować oraz wytwarzać to co w danym momencie przyszło mu do głowy. Zadziwiającym faktem jest, że każda społeczność ma swojego Boga, a co jeżeli owy Bóg jest we wszystkich tych religiach? Według katolików jest jeden Bóg otoczony Jezusem, apostołami, archaniołami. Grecy: Zeus oraz jego Olimp. Religie nordyckie: bóg Odyn oraz pozostali. I wielu, wielu innych. Człowiek jest istotą która musi w coś wierzyć (tudzież ja wierze w siłę danej jednostki, innymi słowy w siłę umysłu).
Jedno jest pewne istota ludzka jest na tyle doskonała, żeby jej świat był tylko jeden i został stworzony poprzez same mutujące się nawzajem bakterie.
_________________ Wtul się w mój kokon zostaniesz Motylem, już...
Joined: 25 May 2004 Posts: 14 Location: Tol Eressea
Posted: Wed May 26, 2004 4:43 pm
Ja - ujmując rzecz według nauki Kościoła - jestem poganką. To znaczy wierze, ale nie w Boga chrześcijan, nie jestem też wyznawczynią monoteizmu z kregu chrześcijaństwo/judaizm/'islam. Jestem poganką i już. W sensie religioznawczym najbliżej mi do animizmu i do wikka, ale właściwie to za proste określenia. Mój animizm polega na tym, że wierze w to, że każda istota żywa ma swego rodzaju świadomośc (pierwiastek życia = dusza - uproszczenie, ale niełatwo to ubrac w słowa).
Co do bóstwa - zgadzam sie z Wami, że właściwie człowiek potrzebuje go - potrzebne jest mu jakieś "wyższe" odniesienie. Tak naprawde nie wiemy, czy jest jakiś Stwórca, który kieruje światem i rzeczywistością. Różne systemy religijne próbują to wyjaśniac, podając zestaw zasad, według których powinno sie życ. Zresztą zasad zadziwiająco zbieżnych. Trudno mi przyjąc jakąś religi "objawioną" - w końcu świete ksiegi były spisywane przez ludzi i kwestią prywatnej wiary jest oddzielenie w nich pierwiastka natchnionego - boskiego od ludzkiego. Kiedyś byłam bardzo wierzącą i aktywną w swojej parafii chrześcijanką; cóż - zmieniłam sie.
Najbliższy mi obraz Bóstwa - to Portójna Bogini, dawczyni życia, której symbolem jest Ksieżyc. Swoją drogą to archetyp przeijający sie przez wszystkie wierzenia - tzw. obiektywni (wiec niezwiązani z jakimś konkretnym systemem religijnym) religioznawcy uważają, że jego odbiciem jest chrześcijański kult Maryjny (zresztą np. egipski mit Izydy również, a barwienie zwłok czerwoną glinką rozpowszechnione w neolicie też miało byc przejawem jej kultu). Sapkowski - że przytocze autora Wam znanego, choc żaden z niego religioznawca - w "Świecie Króla Artura" bardzo ładnie porusza te sprawe.
Nie jestem w tym odosobniona - jest grupa ludzi (broniłabym sie przed nazwaniem jej sektą), która wierzy podobnie. Zasady tej wiary najprościej sprowadzają sie do tego, że nie można świadomie czynic krzywdy żadnej żywej istocie - bo jest ona nie do odwrócenia. To wystepek przeciwko życiu, które samo w sobie jest wartością najwyższą. Dlatego nie jemy miesa, cześc z nas jest weganami.
Generalnie nie uznaje instytucjonalnego nawracania. Uważam, że każdy ma prawo wzrastac w kulturze, w której sie wychował (chocby był to politeizm - jak na wyspach Polinezji na przykład) lub samodzielnie dokonac świadomego wyboru. Dlaczego? Właśnie dlatego, że nie nie możemy wiedziec (możemy tylko wierzyc) jak to jest naprawde i która religia ma racje. Jeżeli coś jest "po drugiej stronie" - dowiemy sie, gdy już tam dotrzemy. Moim zdaniem żadna religia nie może rościc sobie pretensji do monopolu na Prawde. Dlatego bardzo cenie wszystkich, którzy rzeczywiście żyją tym co wyznają i starają sie dostosowac swoje życie do wymogów wyznawanej wiary.
Nie bijcie! Nie zamierzam nikogo do niczego przekonywac - przedstawiam tylko swój punkt widzenia na "zadany" temat.
_________________ ... powaga jest obrządkiem ciała
wymyślonym by pokryc niedostatki ducha...
Wierzę w Boga jako byt doskonały, ponadczasowy, a przede wszystkim nieokreślony. Wychowano mnie w tradycji katolickiej, ale moim zdaniem Boga nie da się wtłoczyć w ciasne ramki, określić, pojąć, wymalować na obrazku, czy wystrugać z drewna. Kościół podaje nam gotowego Boga na tacy, wykreowanego zgodnie z pewnymi określonymi zasadami w ciasnym ludzkim umyśle i każe wierzyć, że taki właśnie jest. To właśnie dla mnie jest stereotyp, a Boga się nie da zdefiniować, bo jest wszędzie i jest wszystkim. I jeszcze powtórzę za przedmówczynią, żaden człowiek nie ma prawa narzucać swojej wizji Boga, swojej wiary innym. Nic, absolutnie nic nie daje nam pewności, że to właśnie nasz punkt widzenia jest w tej kwestii słuszny, dlatego zawsze budziła we mnie bunt idea chrystianizacji całego świata tak jak budził sprzeciw (i nadal budzi) pomysł wprowadzenia religii do szkół. To nie jest miejsce odpowiednie dla Boga, ale owszem odpowiednie jest dla stereotypu, który jednakże wcale prawdziwym obrazem Boga nie jest.
w Boga wierze..
ale nie od razu tak by zaszywac sie w swojej samotni od rana do wiczora i modlic sie z twarza na podłodze.. O nie..
Ale mam do niego szacunek, wiarę i nalezną mu bojaźn..
W koncu stworzył swiat co nie? oczywiscie wierze uporczywie w te naukową werjse ale coz.. ie rujnujmy podstaw wiary
Podpisuję sie pod twoim postem.
Dla mnie Bóg jest istota nieskonczenie dobrą, miłosierną... Bóg stworzył świat, Bóg stworzył ludiz, którym wybacza ich przewinienia... itp. No kto chocdził na rleigię to wie
Ale moja wiara rożni się nieco od nauczania Koscioła, od ogólnej religgi chrzescijanskiej. Kosciol za duzo zakazuje, ceni tych, co specjalnie cierpia-a przeicez po to zostalismy stworzeni zeby się cieszyc, radować... Albo zwierzęta-religia chrześcijanska traktuje je jako sługow ludzi, jasko pcoś pobocznego-a cyz i zwierzęta nie zostały stworzone?
No i tyle Kosciol mowi o pieniądzach i bogactwie-negatywnie, rzecz jasna-ale wielu ksieży oplywa się w bogactwie, jexdiz luksusowymi autami...
I jeszcze jedno-uwazam (podobnie jak prostestanci) ze kapłani powinni mieć żony. I ze kapłnai moga byc obydwu plci. I mam jeszcze wiele, wiele "heretycznych" zdawaloby się poglądów. A mimo wszytsko wierzę...
Bardoz bliska mi istotą boska jest Matka Natura. Chyba nie musze tlumaczyc utozsamiam ja sobie z Bogiem. Zresztą niewazne czy ludize wierzą w Boga, czy w Zeusa, czy hinduska trójcę, czy w końcu w Iluvatara -religia towarzyszy ludziom od wieków, i dalej towarzyszy. I kazde dobre bóstwa mają cechy wspólne. Bo ludize od wieków garna sie do dobra, chociaż często czynią zło... (które fajnie ejst zwalic nam upadłe anioły czy złe bóstwo )
No a swoja drogą to ze zostałam stowrozna a nie wyewoluowałam z małpy (nigdy!!!!!!!!!! Ewentualnie od wilka!!!!!!!!!!) podnosi mnie na duchu
Pozdraiwam.
_________________ "Masz świra to go hoduj" John Irving-Hotel New Hampshire.
moje wyobrazenie,hmmm trzeba sie przejsc do lasu,znalezc najwiekszy dab , w srodku napewno bedzie mieszkal jakis Bog,wierze wiara przedchrzescijanskich Slowian wzbogacona o czesc mitologi Baltow (dokladniej rzecz ujmujac Donara i Wszechkrola)
Dodatkowo wierze w "wieczna wojne" jaka tocza Bogowie z Wszechkrolem,a takze w duzy udzial ludzi w wielkim zwyciestwie ktore bedzie mialo miejsce... w przyszlosci
Wierzę w boga. Jestem ministrantem w parafii. Według mnie bóg jest, był i będzie po to by ludzie mieli po co żyć. Bo bez boga ludzie nie mają po co żyć. Ja wierzę w boga żeby nie zwariować. Bo świat bez boga nie ma sensu.
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Fri Nov 25, 2005 9:06 pm
1. Bóg nie jest potrzebny ludziom po, to by żyć Jak już to jest co niektórym potrzebny
2.Świat bez Boga nie ma sensu? Radzę sobie bez i sens we własnej egzystencji widzę
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2593 Location: z Carreras
Posted: Fri Nov 25, 2005 9:11 pm
Kolego, wierzysz w Boga, tak? To gdzie szacunek? Ja wiem, internet ma swoje prawa, na wiele rzeczy mozna przymknąc oko, ale jesli deklarujesz wiarę to powinienes wiedziec, ze Bóg chrześcijanski jest pisany z WIELKIEJ literry.
Co do treści posta... smiem się nie zgodzić. Sama jestem wierząca, ale znam ludzi wątpiących, niewierzących, ateistów... i co? Wg ciebie ich zywot to pozbawiona sensu wegetacja? I tam. Są takimi samymi ludzmi jak my, nie raz lepszymi. Ich zycie ma sens. żyją dla tych samych wartosci: miłosci, dobra, szczescia, ale postrzegają je nie przez pryzmat Bytu Wyższego.
Wierzysz w Boga, zeby nie zwariowac? Ciekawa motywacja...
A co jesli Bóg nie istnieje? To co? Nasz swiat jest pozbawiony sensu? Nie ma dowodów rozumowych na istnienie Boga. Jest wiara A wiara i wiedza to dwie rózne rzeczy
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Fri Nov 25, 2005 9:14 pm
Keira_Metz wrote:
ale znam ludzi wątpiących, niewierzących, ateistów... i co? Wg ciebie ich zywot to pozbawiona sensu wegetacja? I tam. Są takimi samymi ludzmi jak my, nie raz lepszymi. Ich zycie ma sens. żyją dla tych samych wartosci: miłosci, dobra, szczescia, ale postrzegają je nie przez pryzmat Bytu Wyższego.
Kei! Czuję więź między nami... Czy ty mnie przez przypadek nie znasz?
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum