Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2511 Location: z Carreras
Posted: Thu Sep 21, 2006 11:45 am
Tak, drzewa, las są w rozszerzonej wersji. I robią rewelacyjne wrażenie. Zresztą w normalnym RotK, pierwsza scena z Aragornem, Gandalfem etc. to jazda przez las. To jest drugi koniec lasu spod HD
Co nie zmienia faktu, ze oddział Eomera sie rozmnozył A byl to czs krotki i mezczyzni jeno...
Lorien tez duzo lepiej, wyrazisciej i pelniej wypadlo w FotR EE. Tam jest pokazane w calej krasie
I nie do konca zgadzam sie z tobą, Krawczan.
PJ chcial pokazac przymierze, wiec musial pokazac walczących elfów. I wybral najszybszy i z perspektywy filmu calkiem logiczny sposób. Haldir znalazł się w HD, bo:
- do Helm's Deep elfowie z Lorien mieli blizej niz na inne pole walki
- Haldir nie byl postacia anonimową dla widza
- gdyby PJ chcial pokazac walki o Lorien, to wypadałoby tez napomknac przynajmniej o obronie Dal... a to wszystko wydluza film i wymaga tlumaczen - zalatwil, wiec watek walczacych elfow szybko i przyjemnie
A to skojarzenie Lorien-spokój. Mnie ono nie przekonuje. Mi, osobiscie, Lorien kojarzy sie wlasnie z niepokojem. Niepokojem jaki wzbudzal u obcych. Z tajemnica. Z ostoją elfowości i takim cofnieciem sie w czasie. A nie ze spokojem. Spokoj to dla mnie Shire. Bo spokoj laczy sie imho z beztroska i bezpieczenstwem.
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Twoja ostatnia wypowiedz nie kłuci się zbytnio z moją (przynajmniej w kwesti powodu umieszczenia haldira i elfów w HJ) podałaś poprostu nastepne powody dla których przeniesiono te postacie
A jeśli chodzi o Lorien - masz rację, ale mi Lorien kojarzy się również ze spokojem
Nie nie podkreślam kontrastu, tylko mówię o zabiegu filmowym - o tym, że film składa się równierz z odczuć i skojarzeń i poprostu w filmie walka na skraju Lorien zepsułóaby klimat i ogólne założenia reżysera.Może inaczej to zrozumiałaś, ale nie chodziło mi o kontrast
Moim zdaniem dobrze się stało
Na tyle postaci pierwszo i drugo planowyh (tych dobrych) zgineły nie licząc Haldira
2 postacie ( Boromir i Theoden ( jeśli nikogo nie zapomniałem ) ) a w końcu w takich
superfilmach na końcu zazwyczaj zostaje super bohater i jego laska
Jeżeli patrzeć na książkę to ogólnie to zajście było dziwne no ale jeżeli patrzymy tylko na film to trochę zrobiło mi sie smutno jak to widziałem no ale nic nie poradzę.
Wolałbym osobiście by tego nie było w filmie wolałbym żeby było bardziej tak jak w książce.
_________________ Kto rzuci wyzwanie i lud z pomroki wskrzesi zapomniene. Potomek tego któremu przysięgli w wyrocznej godzinie drzwi przekroczy na ścieżce umarłych.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2511 Location: z Carreras
Posted: Sat Dec 23, 2006 3:06 pm
Hamę PJ wykonczył wcześniej Chciał kogoś zabić to wziął tego, kogo zabija też Tolkien
Skoro Jackson chciał pokazać przymierze ludzi i elfów to widocznie było mu na rękę pokazać, ze to przymierze pełne. Elfy giną za ludzi
Poza tym... gdyby nie zabił Haldira miałby z nim problem. Pominięcie bandy anonimowych elfów jednak łatwiej przełknać niż nagłe zniknięcie ze scenariusza moznego Galadrima
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Joined: 23 Dec 2006 Posts: 58 Location: z Boga i narodu
Posted: Sun Dec 24, 2006 4:55 pm
v3rt wrote:
Aragornka napisał/a:
w książce z wyjątkiem Theodena nie ginie zaden bohater pozytywny
Jezu ludzie nie zabijajcie mnie a nawet choćby Boromir zły nie był (no troszkę opętany przez pierścień i zakochany w Gondorze) ale bardzo dzielny i pomocny drużynie
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2511 Location: z Carreras
Posted: Mon Dec 25, 2006 2:01 pm
jankow wrote:
v3rt wrote:
Aragornka napisał/a:
w książce z wyjątkiem Theodena nie ginie zaden bohater pozytywny
Jezu ludzie nie zabijajcie mnie a nawet choćby Boromir zły nie był (no troszkę opętany przez pierścień i zakochany w Gondorze) ale bardzo dzielny i pomocny drużynie
1. Interpunkcja. Będę cię o to zamęczać, dopóki się nie poprawisz
2. Odnoszenie się do posta, który był na 1. stronie dyskusji i został już obgadany i skomentowany, tudzież rozwinięty jest trochę.... bezsensowne Nie wiem czy doczytałeś tamtą dysputę do końca...
3. Twój post jest generalnie nie na temat Przez co mój też, a to niedobrze
4. Nie pisz w liczbie mnogiej skoro odnosisz się do zdania pojedynczej osoby.
Ach, na razie cię nie zabijamy Przynajmniej mi to przez myśl dotychczas nie przeszło
5. A Boromir... ach tak, Boromir. Dla mnie to przede wszystkim postać tragiczna. Nieumiejąca się pogodzić z poupadnięciem swojego miasta, kraju. Z tym, ze nie Minas Tirith jest w misji najważniejsza. Chciał walczyć, pomóc nie tylko Frodowi, ale przede wszystkim Gondorowi. Był patriotą. Ale był przy tym zbyt dumny, aby szybko pogodzić się z tym, że losy Śródziemia nie zależą tylko od Gondoru, aby przyznać, ze Pierścieniowi się trudno oprzeć, aby przyznać rację Elrondowi i Gandalfowi.
6. AHaldir jest postacią, mozna rzec, kryształową. I jego smierć, szczególnie w kontekscie elfiej niesmiertelnosci, jest szczegolnia tragiczna, a zarazem piekna i bohaterska.
Ta śmierć, elfa nieanonimowego, przypieczętowuje przymierze.
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Joined: 23 Dec 2006 Posts: 58 Location: z Boga i narodu
Posted: Tue Dec 26, 2006 1:25 pm
v3rt wrote:
Z Boromira Tolkien zrobił bohatera negatywnego, któremu śmierć po części sie "należała" i jego zgon nie jest tak tragiczna jak np. byłby Aragorna czy Froda
Moim zdaniem Tolkien przedstawił Boromira nie tyle jako postać negatywną, ale raczej uległą pierścieniowi. Przypomina on troche Golluma, oczywiscie w mniejszym stopniu, ale ich problem byl taki sam, a mianowicie rzadza pierscienia
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2496 Location: stamtąd :P
Posted: Tue Dec 26, 2006 2:39 pm
ale on chciał Pierścienia dla dobrych celów...nie był świadomy, że pierścień ma na niego taki wpływ i że by go potem wykorzystał...
Boromir wiedział, że jego ojczyzna ledwo się trzyma i wierzył, że uda się mu, wielkiemu rycerzowi, okiełznać tak małą rzecz, jaką był Pierścień i za jego pomocą pokonać Saurona
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 23 Dec 2006 Posts: 58 Location: z Boga i narodu
Posted: Tue Dec 26, 2006 7:04 pm
Mati_00 wrote:
ale on chciał Pierścienia dla dobrych celów...nie był świadomy, że pierścień ma na niego taki wpływ i że by go potem wykorzystał...
Boromir wiedział, że jego ojczyzna ledwo się trzyma i wierzył, że uda się mu, wielkiemu rycerzowi, okiełznać tak małą rzecz, jaką był Pierścień i za jego pomocą pokonać Saurona
Absolutnie się z tobą zgadzam. Może ten przykład wyda wam się głupi ale Boromir był jak pijany człowiek, nikomu nie wadził dopóki nie zachciał zrobić rzeczy których nie był w stanie zrobić. Tak samo pijak nie przeszkadza do póki nie chce zasiąść za kierownice gdyż on też myśli, że nic mu się nie stanie (wiem to głupie)
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2496 Location: stamtąd :P
Posted: Sun May 13, 2007 2:17 am
a widzicie podobieństwo? taka "śmierć symbol"
Haldir - miller z szeregowca ryana (tom hanks) - william wallace (mel gibson)
może nie takie samo, ale pokazujące walkę o wolność okupioną własną krwią, trudami i na końcu jednak oddaniem życia...ale udało się i ta śmierć nie poszła na marne. hmm?
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 09 Jan 2004 Posts: 159 Location: wysłanniczka Gwiazd
Posted: Fri Sep 07, 2007 2:22 pm
W amerykańskim superfilmie ( i nie czepiajcie się amerykańskiego, bo bez względu na produkcję dla mnie ten film jest właśnie amerykański)kyoś przecież zginąć musi .
A tak poważnie scena jako obraz filmowy, totalnie abstrahując od książki mi przypadła do gustu, uważam ją za dobrze zrobioną i hmm... wzruszającą. Jako że film jest w swym zamyśle pożywką raczej dla szerokiej publiczności, co tu dużo mówić, jest produkcją komercyjną dramatyzm musi być, bo przeciętnemu zjadaczowi chleba jest po prostu potrzebny i tego taki widz oczekuje od superprodukcji ( tak jak scen batalistycznych czy miłosnych). Trzeba mieć na uwadze, że to nie kino niezależne bynajmniej. Poza tym akurat ta scena jest o wiele mniej irytująca niż np. inna równie wyssana z palca reżysera, z serii "zabili go i uciekł". Mam tu na myśli superAragorna który spada ze skały i cudem przeżywa. Jakoś akurat z tym, że Władca Pierścieni stał się w ten sposób po części opowieścią o drugim Rambo czy innym Batmanie, "niezniszczalnym dobrym" tylko dlatego, by publika rozchisteryzowanych nastolatków miałą nowego superhipermegabohatera nie mogę się pogodzić.
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2496 Location: stamtąd :P
Posted: Sun Jan 06, 2008 3:14 am
Lorelay wrote:
kyoś przecież zginąć musi .
i niestety musi to być jeden z lubianych i znanych bohaterów, ale nie zbyt ważny. Padło na Haldira, którego śmierć bardziej nas* wzrusza niż śmierć pozostałych elfów. Swoją drogą, któryś elf przeżył tą bitwę??
* nas - widzów
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum