Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
_________________ v3rt (malpa) o2 (kropka) pl
---------------------------------------
v3rt on #perverts @ IRCnet
GG # 2143856 | ICQ # 164660564
---------------------------------------
Always look on the bright side of life
Joined: 13 Jan 2004 Posts: 204 Location: Stare Siedliszcze
Posted: Wed Feb 25, 2004 9:40 am
A wszyscy tylko mają coś do biednego Boromira (nie bijcie, nie bijcie ).
W jednej z biografii Tolkiena czytałam dokładny wywód na temat śmierci Boromira, jak tylko go znajdę to przytoczę. Chodziło w nim mniej więcej o to, że Boromir musiał zginąć, bo skusiła go moc Pierścienia...
A wracając do tematu:
Nie dość, że Haldir na twarzy przypomina maślaną bułeczkę, to ginie na dodatek...
A sam fakt elfów w Helm' s Deep bardzo mi się podobał, przynajmniej było nieco inaczej niż w książce. Przecież film nie musi być identyczny jak książka, bo w pewnym momencie, zrobiłoby się nudnawo, a tak przynajmniej był efekt zaskoczenia... :wink:
Joined: 08 Mar 2004 Posts: 16 Location: Lothlorien
Posted: Tue Mar 09, 2004 7:32 am
Zgadzam się z Lady Of Orthank ten efekt zaskoczenia, nawet jego pomysł był ciekawy, wprawdzie nie był nawiązany do książki, ale film nie musi być ZAWSZE identyczny ...
_________________ "Even the smallest person can change the course of the future"
Nie musi, ale w przypadku Władcy chyba powinien ... Niestety wszystkie zmiany (za wyjątkiem właśnie przybycia Haldira i braku Toma Bombadila) wyszły beznadziejnie... Aż ciarki mnie przechodzą jak sobie przypomnę scenę w której Aragorna ratuje ... koń.
Tak to bylo zaskoczenie.... A co do konia a raczej calej tej "smierci" aragorna to juz bylo absolutne przegiecie. Troszke tez przeginaja z tym wkraczaniem armii Eomera-zawsze w ostatniej chwili-w TTT i ROTK, przeciez on byl w helmowym jarze wczesniej, tak jak i w koncowej walce...a w filmie takie wielkie wejscie robia mu i rohirrimowie (ma milosc najwieksza) ratuja sytuacje kiedy juz niemal wygasa ostatni plomyk nadziei...
_________________ 'Gęthwin?Ť!' cried Eomer. 'Gęthwin?Ť for the Mark!'
Joined: 13 Jan 2004 Posts: 204 Location: Stare Siedliszcze
Posted: Thu Mar 18, 2004 4:37 pm
Gęthwin?Ť wrote:
Troszke tez przeginaja z tym wkraczaniem armii Eomera-zawsze w ostatniej chwili-w TTT i ROTK, przeciez on byl w helmowym jarze wczesniej, tak jak i w koncowej walce...a w filmie takie wielkie wejscie robia mu i rohirrimowie (ma milosc najwieksza) ratuja sytuacje kiedy juz niemal wygasa ostatni plomyk nadziei...
Oj Gęthwin?Ť, czepiasz się... Ciesz się w ogóle, że to synowie Eorla wkraczają do akcji, kiedy gaśnie nadzieja, a nie ktoś inny...
Myślę, że PJ zrobił bardzo dobrze sprowadzając elfów do Grodu i zabijając Haldira. Myślę, że powinien dać też więcej dramatyzmu, jak umiera Theodred, a nie takie:
"Panie, twój syn umarł. Fajnie, nie?"
Zgadzam się. Śmierć Haldira dodała więcej dramatyzmu i myślę, że była to dobra decyzja Petera Jacksona.
Joined: 20 Mar 2004 Posts: 92 Location: Minas Morgul
Posted: Sat Apr 17, 2004 5:15 pm
Peter Jackson prawie nie zmieniał powieści Tolkiena.
Dodana scena z elfami i Haldirem była bardzo dobrym pomysłem , a na dodatek elfy tam nie są już takie wredne pt. ''My już kiedyś walczyliśmy z Sauronem , pierścienia nie zniszczliśmy prez ludzi , którzy sa słabi taksamo jak krasnoludy. Jesteśmy mądre , silne i wspaniałe. Teraz odpływamy za morze nasz czas się skończył - radzcie sobie sami''.
W filmiw pogaja już trochę ludziom.
_________________ Nie wtrącaj się między Nazgula a jego łup - Wódz Nazguli
z jedną rzeczą się nie zgodzę... Otóż Jackson zmienił badzo powieść, ale przede wszystkim w "Fellowship"... Dwie wierze też są zmieniene, (Powrót Króla też) ale mniej.. Tylko, że "Fellowship" pomimo większych zmian bardziej trzyma klimat...
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Sat Apr 17, 2004 5:44 pm
Masz rację. Ja nie lubie wszelkich zmian ale pomijając to, w FOTR jest inny klimat i słyszałam taką opinię od kilku osób. Może to kwestia tego, że w pierwszej części często zmieniamy krajobrazy, nejako poznajemy Śródziemie, tą jego część, na którą Sauron miał mały wpływ. Obecny jest też nastrój wielkiej przygody. Dwie następne części są w dużej mierze zdeterminowane przez działania wojenne i dlatego tracą na niesamowitości.
Masz racje Morgul. Peter Jackson zmienił i dodał różne sceny i wogóle , ale wsztystkie te zmiany wyszły na dobre.
Wszystkie zmiany były pozytywne ??? Bez obrazy, ale to chyba najgłupsze stwierdzenie o WP jakie w życiu słyszałam ...
Czy nie pamiętasz jak Aragornowi zycie uratował KO? ? Jak Legolas staje się suberbohaterem i w pojedynkę zabija Olifanta i całą jego 'załogę' ? Kiedy w ROTKu w czasie bitwy o Minas zostaje garstka obrońców, a nagle przbywa Aragorn wraz z umarlakami i w kilka sekund zabijają wszystko co się rusza ?? Jak z Gimliego robią błazna i śmieszka ??
Film to opowiasta o dwóch hobbitach, którzy idą sobie na górkę, wrzucają pierścionek do ognia i ratują świat, w dodatku z rozwiniętym wątkiem miłosnym... Zupełnie zostaje pominięta polityka! Gdyby podzielić film na części i puścić w TV, powstałaby pierwsza w historii telenowela fantastyczna ...
Scenarzyści dokonali kawał dobrej roboty. Nawet ja, chcąc umyślnie zepsuć sens filmu, zostawiając piękne pozory nie zrobiłabym tego lepiej. Ale jesli zatrudnia się PJ, jako rezysera to czego można se spodziewać ???
I Ty człowieku wyskakujesz mi z takim stwierdzeniem...
Pozdrawiam
Baaardo wqrzona Aragornka ...
Last edited by Ara:) on Tue May 04, 2004 5:34 pm; edited 1 time in total
Nie da się niestety czegoś tak monumentalnego jak WP przenieść na ekran bez zmian i skrótów, a te z kolei nie mogą wpłynąć pozytywnie na efekt końcowy. Film jest, musi być ogromnym streszczeniem rozwiniętej fabuły. Pewne elementy dodaje się dla jego uatrakcyjnienia (wyczyny akrobatyczne Legolasa na ten przykład). Oczywiście tych, którzy znają oryginał (powieść) niezmiernie to wkurza, ale okażmy trochę zrozumienia. Tolkienowskie Elfy wszak są specyficzną nacją Śródziemia (jeśli wziąść pod uwagę co zazwyczaj bywa okreslane w dziecięcych bajkach jako elf) i jak sądzę miały być jedną z atrakcji filmu. Tymczasem poza tym, że Legolas bierze udział w wyprawie niewiele o nich w samej powieści, bo to głównie powieść o hobbitach i ich misji. Nie mniej jednak w czasie wojny o Pierścień wciąż jeszcze pozostają w Śródziemiu i niewątpliwie walczyli z armiami Saurona (Lothlorien, Mroczna Puszcza). Może więc zastęp elfów w Helmowym Jarze to taki ukłon ze strony PJ w ich stonę z racji ich udziału w tej wojnie i z pewnością poniesionych strat. Tak też odbieram śmierć Haldira. Zresztą nie wiadomo przecież, czy rzezywiście nie zginął w czasie walk w Lorien.
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2530 Location: stamtąd :P
Posted: Sun Aug 15, 2004 11:10 pm
Haldir ginie!!! To najgorsza scena jaka widziałem w całym filmie!!! Odpuszczam PJ braku Tom'a, braku Kurhanów, odpuszczam mu, że Sarumana nie ma III części, ale tego, że Haldir, że ELF (ten kto czytał me przedstawienie sie wie o co sie wsciekam) ginie no to już lekka przesada...
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum