Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Aby poprzekonywaćnowe Larwy podajęlinki do pełnych albumów... Ale uwaga! (nie chce mi siętego umieszczać, ale niestety takie bzdety trzeba pisać) Wolno wam je trzymać na dysku jedynie 24 godziny... Kto tego nie przestrzega ten łamie prawo (ale kto tego dziś przestrzega? Przez takich 'Knoci tracą... Ale macie farta bo oni mają gdzieś kasę i pochwalają mp3 )
mp3 z nowej płyty są puki co legalne... przestaną być kiedy 24 (bądź 25) maja do sklepów wejdzie właśnie "vol.3 (the subliminal verses)"
A tu macie wywiad z Jimmem z najnowszego Metal Hammera:
Quote:
"Nie możesz zabić czegoś, czego nie stworzyłeś" - MH, nr 155, 05/04
Metal Hammer: Nowa płyta Slipknot już na kilka miesięcy przed premierą okryta jest aurą tajemnicy. Wszystko, co można znaleźć na jej temat w necie sprowadza się do dwóch zdań: "Nie możesz zabić czegoś, czego nie stworzyłeś?" oraz "Zapomnij o wszystkim, co wiedziałeś do tej pory." Czyżby nowa twarz była tak niebezpieczna i kontrowersyjna? Zapowiedź ta brzmi jak groźba...
Jim: Ma to wiele wspólnego z tym całym gównem, z którym musieliśmy sobie radzić w trakcie naszej kariery z tym czymś, co nazwaliśmy Slipknot. A zdanie, że nie możesz zabić czegoś, czego nie stworzyłeś odnosi się w znacznej mierze do pewnych ludzi, którzy pracowali z nami w przeszłości i kłopotów przez jakie przechodziliśmy z nimi w przeszłości. Są jeszcze inne rzeczy. Wiesz, to przypomina ciągły proces uczenia się - im dłużej żyjesz, im dalej idziesz w życiu, tym więcej się uczysz, zdajesz sobie sprawę z własnych postaw, jesteś bardziej świadomy różnych kwestii. To taki obrazek dorosłego Slipknot.
MH: Wkrótce pokażecie światu wasz nowy image, nową muzykę, nowe sceniczne show. Zatrzymajmy się przez chwilę na image'u. Czemu na każdej płycie zmieniacie maski?
J: Och, to i tak są najmniejsze zmiany. Dla nas, a właściwie dla mnie, bo nie mogę mówić za resztę kapeli, tylko za siebie, tak więc dla mnie osobiście, jeżeli nie możesz się rozwijać i zmieniać ze swoją muzyką, to nie masz powodu, żeby to robić, przecież nie będziesz tworzył kolejnych takich samych płyt... A naszym maskom poświęcono wiele uwagi. Długo pracowaliśmy nad tą całą otoczką, żeby sprawić by była bardziej ciekawa i intrygująca...
MH: A jak zmieniła się twoja maska, jakie ma ona w ogóle dla ciebie znaczenie?
J: Moja maska praktycznie niewiele się zmieniła... Właściwie to jeszcze nawet jej nie skończyłem i jakoś nie wydaje mi się, żeby w tej chwili jakoś bardziej ewaluowała, po prostu mam za mało czasu, żeby się tym dokładniej zająć. Dla mnie to jakby maska błazna - miłość, życie, centrum tego wszystkiego - zazwyczaj w stosunku do różnych spraw jestem bardzo neutralny. A poza tym zawsze staram się poznać wszystkie możliwe strony życia i dopiero później oceniać sytuację.
MH: A czy sądzisz, że noszenie masek ma ciągle sens, zwłaszcza w sytuacji, kiedy świat wie, jak wyglądacie?
J: Tak, to ma ciągle sens - przecież ciągle jesteśmy brzydalami (śmiech). W maskach, które nosimy chodzi o to, że są one wyrazem ekspresji, no może nieco w teatralnej formie... Nie miałoby sensu, żeby to robić z zespołami typu StoneSour czy To My Surprise, to po prostu nie to samo. Slipknot to coś specjalnego, a maski to coś, co ma prawo się dziać tylko w tym zespole.
MH: Porozmawiajmy przez chwilę o tytule: Vol. 3, to rozumiemy, bo wiadomo, jest to trzecia płyta, ale już "Subliminal Verses" (podświadome wersety - red.)? To już brzmi zagadkowo... Czy ma to jakieś specjalne znaczenie, czy jest to po prostu zbitka słów?
J: Nie wiem, to nie ja wymyśliłem ten tytuł. Jest nas wielu w zespole i każdy z nas ma swój pomysł na życie. Dla każdego więc może on mieć inne znaczenie, dla każdego dość indywidualne. Ja tylko w tej kapeli odpowiadam za brzmienie i muzykę, ale to sprawka Corey'a - to jego poetyka, jego sposób pisania tekstów. Możesz to więc umieścić w pewnym szerszym kontekście, albo po prostu wyciąć z tego kontekstu i otrzymać różne wyniki. On też odpowiadał za stronę graficzną tej płyty - zresztą tak jak i poprzedniej "Iowa", l jeżeli popatrzysz sobie na fotki z wkładki i zaczniesz je uważnie studiować, to pojawi się kolejny kontekst w jakim możesz rozpatrywać znaczenie tytułu. Zauważasz różne rzeczy, które wcześniej nie przyszłyby ci nawet do głowy.
MH: No właśnie, a możesz zdradzić co tym razem znajdzie się na okładce?
J: (śmiech). Chyba będziesz musiała poczekać, żeby się przekonać...
MH: No daj spokój...
J: Nie. (śmiech).
MH: Nic nie powiesz?
J: Nie wyciągniesz tego ze mnie, (śmiech). Powiem tylko tyle, że jest to zbiór fotek, jakie robili członkowie kapeli - głównie Shawn. Większość z nich była zrobiona w domu, w którym nagrywaliśmy, w miejscu gdzie mieliśmy próby, a co do reszty musicie poczekać, żeby się przekonać co tym razem znajdzie się na okładce...
MH: Wiem, że nagrywaliście tę płytę w domu, który kiedyś należał do Houdiniego. To dość ciekawy wybór, miało to dla was jakieś specjalne znaczenie?
J: Dla mnie największe znaczenie miał fakt, że Red Hot Chi-li Peppers nagrali tam swoją "Blood Sugar Sex Magic", która jak dla mnie jest jedną z najlepszych płyt wszech czasów...
MH: No tak, nie tylko miejsce macie wspólne, ale też i producenta, Rick Rubin przecież wspomagał Peppersów na tym krążku...
J: O tak. To niezwykła płyta, nagrana w niezwykłym miejscu przez niezwykłego producenta!
MH: Kiedy myślę o waszych wcześniejszych produkcjach, o płycie .Iowa" to ten krążek w porównaniu z poprzednim był bardzo metalowy, może nawet bardziej death metalowy niż numetalowy. Czy na nowej płycie kładziecie jeszcze większy nacisk na takie brutalne, ciężkie brzmienia?
J: Wiesz, ja nigdy nie postrzegałem nas jako zespołu nu metalowego, raczej jesteśmy grupą metalową. Nigdy niebyłem w żadnym numetalowym zespole! Myślę, że numetal był śmieszny. Ja mieszałem ze sobą metal i wczesne lata 80 i tak właśnie grałem na gitarze. Ten album po prostu zawiera muzykę, ma ciężkie momenty ale jest też bardzo dojrzały. Patrzę na niego jak na coś w rodzaju "Abbey Road" Beatlesów, jest bardzo eksperymentalny i mogliśmy robić na nim rzeczy o których wcześniej nie myśleliśmy, że będziemy mogli je zrobić. Powstała naprawdę niesamowita płyta. Zebraliśmy się jako zespół i nauczyliśmy się też czegoś więcej o sobie... Słucham sobie teraz tej płyty - surowych miksów - i jestem z niej dumny
MH: Już nie mogę się doczekać, kiedy album ujrzy światło dzienne! Na "Iowa" było sporo gniewu, agresji, brutalności. Czy po 3 latach od wydania tej płyty ciągle jesteście tymi samymi złymi, wkurzonymi gośćmi?
J: O. ciągle jest sporo rzeczy, o które można się wściekać zawsze jest coś - jakieś frustrujące gówno - które doprowadzą cię do szaleństwa. Popatrz np. na nasz rząd (śmiech). To mnie osobiście bardzo frustruje. To także pewien środek wyrazu, sposób wyrażania emocji, bez tego wyrażania emocji w taki artystyczny sposób prawdopodobnie skończyłbyś z przyłożoną do głowy strzelbą... Ale wszyscy się rozwijamy, a czasem żeby zrobić krok do przodu, trzeba się cofnąć. Niektórzy ludzie nie przyjmują prawdziwych powodów, tylko... (tu zawiesza glos -red.)... wiesz, jeżeli możemy za pomocą agresywnej muzyki złożyć pozytywne oświadczenie to jestem przekonany, że jest to coś dobregoâŚ
MH: A czy jakiś wpływ na kształt waszego nowego albumu miały wasze projekty muzyczne jak Murderdollls, StoneSour czy To My Surprise?
J: Tak. myślę, że tak. Wiesz ja zawsze uważałem, że to właśnie pierwsza płyta Slipknot była bardzo agresywna i potem już nie szliśmy w inne miejsca, nie wyrażaliśmy muzyki w inny sposób... Myślę, że poboczne projekty otworzyły nam umysły na to, że ze Slipknotem też możemy robić inne rzeczy, l to jest fajna sprawa, ale martwi mnie trochę to, co w takim układzie będziemy robić np ze StoneSour, bo muzycznie wyrażaliśmy się dotychczas nieco inaczej niż w Slipknot. Wiesz, kiedy jestem w domu, to praktycznie cały dzień siedzę z moim cyfrowym sprzętem do nagrywania i cały czas nagrywam muzykę, l te fragmenty wykorzystuję i w Slipknot i w StoneSour i gdziekolwiek się da. To jest to, czym się zajmuję.
MH: W jednym z wywiadów, jakich udzielił ostatnio Joey, powiedział, że ten nowy krążek brzmi jak połączenie Ministry ze Slayer. Czy ty też podzielasz tę opinię?
J: Nie, raczej nie. Dla mnie to brzmi jak miks Pink Floyd ze Slayerem, który spotyka, hm... wiesz co, nie jestem zbyt dobry w kategoryzowaniu muzyki, bo ten album nie brzmi jak coś co było wcześniej znane...
MH: A czy są jakieś młode zespoły, które w jakiś sposób by na was wpływały, które mają dla ciebie znaczenie?
J: Niestety słucham bardzo niewiele współczesnej muzyki. Z rzeczy które lubię wymieniłbym The Beatles, Pink Floyd, Blur, tego typu brzmienia. Niekoniecznie słucham muzyki metalowej, chociaż z tego grona akurat ostatnio spodobało mi się Overkill. Wymieniłbym jeszcze In Flames i może ostatnią płytę Lost Prophets. Niestety większość nowej muzy jest do dupy.
MH: A twoja piątka płyt na bezludną wyspę?
J: O. to proste: "Abbey Road" The Beatles, "13" Blur, "Reign In Blood" Slayer, "Animals" Pink Floyd i ostatnią, hm... "OK Computer" Radiohead.
MH: Powróćmy do nowego krążka - w jednym z wywiadów Corey mówił, że możesz być ekstremalny nie tylko krzycząc, ale również poprzez szept. Czy oznacza to trochę Inne podejście do wokali na tej płycie?
J: Wokale Corey'a są bardzo melodyjne, ale on nie miał dotychczas okazji tego pokazać, nie sądzę, żeby na dotychczasowych płytach miał okazję się wykazać w tym względzie. Na nowym albumie naprawdę zaczął śpiewać.
MH: Czy powiedziałbyś, że jednak ta płyta będzie bardziej, hm... delikatna i subtelna?
J: Oj nie bardzo, raczej że bardziej eklektyczna, wszechstronna. Ten album w największym stopniu reprezentuje nas wszystkich. Są kawałki naprawdę ciężkie o death metalowej orientacji, ale są też kawałki akustyczne. Nie wiem za bardzo jak miałbym opisać ten album, to jest po prostu coś, co musisz usłyszeć na własne uszy. Wiesz, fani hardcore'owego metalowego grania pewnie nie polubią całej płyty, ale większość kawałków owszem.
MH: Przez ostanie 3 lata sporo złego wydarzyło się na świecie - terroryzm, wojny, 11 września w Stanach, ostanie wydarzenia w Hiszpanii. Czy to wpłynęło na ten album?
J: W pewnym stopniu na pewno. Sporo jest jakiegoś bólu na tym krążku, sporo gniewu... Sposób w jaki chociażby traktuje nas nasz rząd trzymając nas cały czas w stanie obawy i niepewności. We wszystkim. To jak nowa Rosja w środku Ameryki. Myślę więc, że miało to nawet mały wpływ na niektóre warstwy tego albumu. Ja sam nie lubię polityki, jest w tym coś przerażającego, na świecie dzieje się wiele złego. Nie sądzę żeby Amerykanie mogli ot tak sobie zmienić tysiące lat innych przekonań politycznych i religijnych, to jest po prostu śmieszne. Nie widzę żadnego powodu, dla którego mielibyśmy się angażować w Irak, to jest zupełnie śmieszne. Wiem, że na pewno duży wpływ miało to na Corey'a, bo on ma pewne mocne zdanie w tych kwestiach, i chociaż ja również je mam, to nie lubię za bardzo się z nimi publicznie obnosić.
MH: Wiem, że w planach macie klip do utworu "Duality" i ponoć na plan teledysku chcecie zaprosić swoich fanów...
J: O, słyszałem o takim pomyśle, ale nie wiedziałem, że tak w końcu zrobimy⌠Niestety nie mogę ci nic więcej na ten temat powiedzieć, bo nie jestem w to zaangażowany. Prawdopodobnie wiesz o tym więcej niż ja (śmiech).
MH: Ponoć nagraliście 25 nowych piosenek z czego na krążku ma znaleźć się tylko 15. Czy pozostałe po prostu wrzucicie na drugie strony singli?
J: Chcieliśmy zrobić podwójną płytę. Ale to zbytnio nie ucieszyłoby naszej wytwórni. Czyli wrzucamy na płytę 15 kawałków, resztę oszczędzamy na soundtracki i strony b singli. Może ukażą się jakieś digipacki? Ale napisaliśmy tyle wspaniałych piosenek, że najchętniej wydałbym je wszystkie, ale nie możemy ich wydać wszystkich naraz, po prostu zobaczymy jak będzie się ta sprawa rozwijać.
MH: A jak wspominasz sesję nagraniową. Jak ona wyglądała?
J: Studio wyglądało jak wielki dom z olbrzymią amerykańską flagą, która powiewała nad naszymi głowami. Było bardzo fajnie; wszędzie było mnóstwo piwa, mnóstwo sypialni, totalny bałagan, przyjęcia w basenie i tego typu rzeczy.
MH: Jak myślisz, jak odnajdziecie się na współczesnej muzycznej scenie? Czy ciągle jest miejsce dla Slipknota?
J: Tak, oczywiście, zwłaszcza z tą płytą. Bo to jedna z tych płyt, które otworzą umysły ludziom, przynajmniej niektórym, otworzą na muzykę w sensie ogólnym, bo o to tu naprawdę chodzi. Gram na gitarze, kocham to, i jeżeli nie gram 200 akordów na minutę to nie oznacza to, że nie jest to interesujące albo emocjonalne. Dla mnie muzyka to przede wszystkim emocje. A jest tyle rodzajów emocji, że wstyd byłoby wyrażać tylko jeden ich rodzaj.
MH: Powiedziałeś wcześniej, że cały swój wolny czas poświęcasz tworzeniu. Czy w ogóle masz czas na jakieś hobby? żeby po prostu przeczytać książkę, czy np. po-wędkować?
J: Jestem tym szczęściarzem, dla którego hobby to pisanie muzyki. Ale jeżdżę też na motorach i lubię budować modele, np. ostatnio składałem helikopter. Lubię też sport, np. rowery. No i oczywiście gry video.
MH: Przed wami mnóstwo koncertów, czy Jest szansa znów zobaczyć was w Polsce?
J: Bardzo chciałbym znów do was przyjechać, byliśmy u was tylko raz, ale bardzo chcemy to powtórzyć. Chcielibyśmy wrócić tym bardziej, że tak naprawdę nie mieliśmy szansy, żeby spędzić w Polsce trochę czasu... Byliśmy też raz w Pradze - i Polska i Praga to najbardziej wysunięte na wschód miejsca w Europie, w których byliśmy. l naprawdę chcielibyśmy pobyć tam nieco dłużej, dostaję zresztą mnóstwo e-maili od ludzi z Polski - piszą, że chcieliby nas zobaczyć. Z jakiego miasta dzwonisz?
MH: Dokładnie z tego, w którym graliście 2 lata temu - z Katowic.
J: A jak to wymawiasz?
MH: Katowice (głośno i wyraźnie)
J: Aaa. bo myśmy mówili Katolicz, (śmiech).
MH: Mam nadzieję, że wkrótce będzie okazja do ponownego spotkania? Wielkie dzięki za rozmowę i czy na zakończenie chciałbyś powiedzieć parę słów polskim fanom Slipknot?
J: Jeżeli ktoś ma jakieś fajne mieszkanie w Polsce, niech da mi znać, bo już nie podoba mi się mieszkanie w USA...
W necie jest już nowy album, ale proszę, jeżeli komuś się spodobna, niech go po prostu kupi! album będzie dostępny w sklepach od 25 maja.
Dla smaku zapodam link do tej płyty, ale najpierw chyba najmroczniejszy kawałek z albumu (a przynajmniej moim zdaniem... naprawdę chory kawałek, o psychopatycznej miłości psychopaty do jego ofiary) "Vermilion": http://www.gasix.emil.tnp...ness.xx.pl].zip
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Sun May 16, 2004 9:24 pm
Jezzzu, jak ja slucham takiego Vermilion 2, jakiejs pseudoballadki, czy cos, to mam ochote wziąśćtego gitarzyste i mu obciac jajca. Przeciez to jest (sorki za porównanie) gwałcenie gitary i to w dodatku w odbyt PRzeciez takiego SYFU to sie nie da... Ehhh, to jest przegiecie i wstyd ;(
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Fakt, trochębardziej to przypomina drugi zespół Coreya Stone Sour... Ale posłuchaj "Vermilion" jedynkę... Choć pewnie już słuchałeś... Nie wyobrażam sobie np. Micka podczas nagrywania "Circle"... Ta płyta ma inny klimat, ale nie znaczy że jest zła.... Jest mroczna, nagrana przez nich DLA SIEBIE... Te balladki złe wcale nie są, choć jakoś nie pasujądo 'Knotów... Bardziej do Stone Sour... Swoją drogą część kawałków jest nagrana na akustyku... Zapewne te balladki...
---------------------
Edit:
Potęga koncertowa nowej płyty... Aby obejrzeć trza mieć real playera:
Jak zapewne wszystkie larwy wiedzą (pytanie czy jestem jedyną larwą na forum?) wczoraj SlipKnoT supportował Metallicę... I ci którzy nie byli mogą się zabić! Było rewelacyjnie! Corey jest zachwycony i powiedział że zrobi wszystko by móc znów przyjechać, więc trzeba czekać!
A oto ostateczna lista utworó, które wczoraj się pojawiły:
01. 742617000027 + (sic)
02. The Blister Exists
03. Eyeless
04. Disasterpiece
05. Three Nil
06. Duality
07. Pulse Of The Maggots
08. The Heretic Anthem
09. [515] + People=Shit
10. Wait And Bleed
11. Spit It Out
12. Surfacing
Dżizus Krajst!!!!!!!!!! Na koncercie Metallici w Dellington (czy jakoś takoś) nie było Larsa Ulricha, źle sięczuł i musiał zostać w szpitalu w Zurichu... Zastąpiły go trzy osoby: Dave Lombardi ze Slayer, techniczny Larsa i... No właśnie, Joey! Jak ja chciałby żeby tak było w Polsce, wtedy w Chorzowie! Lombardo zagrał 2 kawałki, ten techniczny 1 a Joey cośkoło szystkich pozostałych 10 czy więcej! Jak się o tym dowiedziałem to się posrałem! Czułem sięniezwykle podniecony tym faktem, a co dopiero Joey, który jest od dziecka fanem Metallici!!!!!! Coś takiego w Polsce by się przydało! O!
Słyszałem też o tym, a na koncercie w Chorzowie Slip się raczej nie wysilił, jeśli chodzi o nagłośnienie. Jak byłem obok stadionu to prawie nic nie było słychać:/
_________________ Zapraszam Cię Guest na stronę którą współtworzę i mam nadzieję że rozgościsz się na mym forum prawie jak tutaj ----> www.limpbizkit.pl
nie musisz Guest być obowiazkowo fanem tego zespołu.
Po wydaniu nowej płyty Slipa kilku moich qmpli stwierdziło że w porównaniu z poprzednimi jest ch****a/ Zgadzam się z nimi tylko po części, niektóre kawałki są z dupy... np wyżej wspomniany Vilermon 2 - "gwałcenie gitary w odbyt". A najbardziej dostało się teledyskowi Duality Piosenka jest spoko, maski są moim (i qmpli) zdaniem fajniesze od starych (nie zgadzam się że są "przesłodzone") ale jak te wszystkie typy zaczynają robić miny jakby próbowali się wysrać mając wyjątkowo silne zaparcie... żAłOSNE!!!!!!!!!!!! Widząc po raz pierwszy tą część klipu nie wiedziałem czy się śmiać, płakać , płakać ze śmiechu czy wziąść siekierę i przypierdolić w telewizor
_________________ "Jeżeli kiedyś poczujesz się naprawde mały i bezbronny, pomyśl sobie, że byłeś największym i najsilniejszym plemnikiem w swojej bandzie."
A ja się nie zgodzę co do twojej wypoowiedzi - choć to kwestia gustu. Mi ta płyta siępodoba, jest po prostu inna... Pokazuje tą drugą, normalną stronę chłopaków. A pozatym uważam się za larwę i jednak dla mnie SlipKnoT to rzecz święta, choćnie jest to jedyny zespół którego słucham (słucham rówinież m.in. Slayera, Behemotha, Vadera, Metallici, The Offspring, Sepultury)... Tak jak mówię, i zresztą oni to kiedyś podkreślili, ta płyta została nagrana dla ich satysfakcji, dla nich samych... Nie dla larw, opini publicznej, roadrunnera czy kasy... Dla nich samych... A "Circle" czy "Vermilion pt. 2" nie sązłymi kawalkami... Są inne, to ballady... Trudno było sobie to wyobrazić, ale jednak cośtakiego nagrali i nie wyszło źle...
Po pierwsze śmiem twierdzić że Circle jest jednym z najlepszyk kawałków na tej płycie. I doszedłem do wniosku że każdy utwór na niej ma w sobie "coś". Ale to kwestia gustu Jednak im dłużej tego wszystkiego słucham, coraz bardziej mi się podoba... Nawet zacząłem przeglądać strony o slipknocie. Zespół znam od dawna ale dopiero teraz mnie dopadł... Chyba już czas się "zlarwić" Jeden dzień (z trzech) słuchania tego krążka tyle zmienił Więc mogę napisać że teraz ja również się nie zgadzam z moimi qmplami Co nie zmienia faktu, że miny na klipie "Duality" są dla mnie żałosne...
PS Ozz, któremu gitarzyście byś z taką chęcią obciął jajca? Może obydwu?
Temu co gwałci - Ozz
_________________ "Jeżeli kiedyś poczujesz się naprawde mały i bezbronny, pomyśl sobie, że byłeś największym i najsilniejszym plemnikiem w swojej bandzie."
Jeżeli larwy dobrej woli ubłagają Oddysey, to możemy zobaczyć 'Knotów na koncercie ze Slayerem i HateBreede'm... macie tu info :
Slipknot do Polski!!!!!!!!!
2004-07-28 15:47:29
Slipknot niebawem rusza w trase koncertową razem z Slayerem i Haterbreed. Podobnie jak z Metallicą zjeżdżą pół europy. No i trzeba by tak jak poprzednio pomolestować troche Odyssey-a. Trzeba by łADNIE prosić, oto aby firma ta zaprosiła też Slipknota,Slayera i Hatreeda do POLSKI. Z Metallicą nam sięudało,może teraz też........ A więc niech każdy pisze ile wejdzie....... ;D
Skoro zagrająw Grecji i Bułgarii,to u nam mogą zagrać też.....
Pięknie! 'Knot był nominowany w bodajże 4 kategoriach Kerrang! a nie dostał żadnej!!!!!!!!!!! Wszystkie larwy sąwkurzone & oburzone! a oto news ze strony Music of Darkness:
Nagrody Kerrang! rozdane. SlipKnot przegrywa
Dodany: 2004-08-27 :: 10:44:45
Metallica zwyciężyła w najbardziej prestiżowej kategorii "Najlepszy Zespół", zostawiając w pokonanym polu: Slipknot, Red Hot Chili Peppers, HIM i The Darkness. Impreza została zoragnizowana w The Brewery w centrum Londynu. Podczas gali wypito 14200 litrów piwa i 150 litrów wódki. A oto zwycięzcy we wszystkich kategoriach:
- NAJLEPSZY ZESPÓł: Metallica
- NAJLEPSZY BRYTYJSKI DEBIUTANT: Yourcodenameis:Milo
- NAJLEPSZY ZAGRANICZNY DEBIUTANT: Velvet Revolver
- NAJLEPSZY ALBUM: Muse - "Absolution"
- NAJLEPSZY SINGIEL: Lostprophets - "Last Train Home"
- NAJLEPSZY WYKONAWCA KONCERTOWY: The Darkness
- NAJLEPSZY BRYTYJSKI WYKONAWCA: The Darkness
- NAJLEPSZY TELEDYSK - HIM - "Funeral Of Hearts"
- CLASSIC SONGWRITER: Ash
- HALL OF FAME: Green Day
- ICON AWARD: MC5
- SPIRIT OF ROCK AWARD: Anthrax
Pewnie, że nie jesteś jedyną larwą, Morgul... Ja też jestem bardzo zagorzałą larwą:P Nie widze świata poza Slipknotem. I chyba jestem jedną z największych larw na Zawadzie (co to jest Zawada, wiedzą tylko wtajemniczeni:):):)),jeśli nie w Elblągu... TEn koncert z 2004 roku to ja sobie jego zapis właśnie ściągam. I nie mogę sie doczekać... A jaki najbardziej utwór lubisz?
_________________ Dulce et decorum est pro patria more
TO JEST TEMAT O SLIPKNOCIE?! Czemu go wcześniej niezauwarzyłem? Nieważne.
Achhh Slipknot, czy ulubiony band to jest to bym niepowiedział(chodź kiedyś bym się zarzekał że tak), no ale w każdym razie w ścisłej czołówce. Bardzo lubie te kapele, byłem na koncertach w Chorzowie i Warszawie(tam złapałem nawet pałeczke Chrisa ). Zdecydowanie najlepsze płyty to MFKR i Slipknot, niestety z Coreyem dzieje się coś złego i obecnie jego wokal nie jest taki genialny jak dawniej... teraz piszczy skrzeczy, choćby się dławił... zespół wydał własnie koncertówke 9.0, i ta koncertówka pod względem wokalu Corey'a jest beznadziejna niestety, heh i nowy teledysk do The Nameless tez nieporywa, niby dobry, ale mam wrażenie że został zrobiony na odwal się.
Vol.3 jest płytą dobrą, ale brakuje jej tego power'a jaki był na poprzednich płytach niestety.
No to chyba narazie tyle... Acha i Chris i jego nosek rządzi^^.
Acha i śmieszy mnie to wrogie nastawienie fanów Slipknota do LP i LB żenada po prostu, co im to przeszkadza? Ja osobiście Limp Bizkit bardzo lubie, a do LP też nic niemam. Pozdro.
A moje ulubione utwory Gently i Tattered & torn z MFKR no i oczywiście SIC!.
Cóż, obecnie nie jestem tak zagorzałą larvą jak niegdyś Obecnie słucham głównie blacku, deathu i doomu, ale czasem miło znów odpalić dawnych ulubieńców
ulubione utwory? Oczywiście The Heretic Anthem, (sic), People=Shit, My Plague, Spit it Out i prawdę mówiąc wszystko co znajduje się na s/t i IOWA Vol.3 to już mimo wszytsko zeszmacenie, choć ma swoje dobre punkty
Vol.3 to już mimo wszytsko zeszmacenie, choć ma swoje dobre punkty
Wg mnie to wcale nie jest zeszmacenie. Po prostu teraz tworzą bardziej dojrzałą muzykę, a nie taką "wśiekłą rąbaninę" jak na poprzednich płytach (oczywiście bardzo mi się podobała) ale nie mogą jechać cały czas na jesnym stylu, weszli teraz w troche inne klimaty,i wcale nie wyszło to źle... zresztą na Vol.3 też są typowo Slipknotowe utwory, jak np Pulse of the maggots...
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
to ja chyba jestem jedyny, który lubi Slipknot a słyszał tylko Vol. 3 może kiedyś przesłucham te pozostałe, ale z tego co wiem to jest to głównie rąbanka - a to średnio lubie
ogólnie Slipknot jeden z moich ulubionych zespołów
_________________ "But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."
:lol: to ja chyba jestem jedyny, który lubi Slipknot a słyszał tylko Vol. 3 może kiedyś przesłucham te pozostałe, ale z tego co wiem to jest to głównie rąbanka - a to średnio lubie
ogólnie Slipknot jeden z moich ulubionych zespołów
Hehe, sprawdź MFKR, tam był inny wokal, całkowicie inny skład i rąbanka to niebyła;] .
A co do tej dojrzałości Vol.3 ... płyta spoko, ale ja właśnie ich lubiłem za te niedojrzałość, za agresje i energie, w Vol.3 tego już niema , ta kapela nigdy niepowinna dorastać! Nawet koncerty nie są już takie... dawniej był rozpizd totalny, bójki na scenie, popdalanie bębnów, szczanie na bębny skakanie w publiczność, hehe stary dobry Slipknot . No i Corey niedomaga z głosem obecnie, ale ostatnio się ponoć poprawia, ale i tak niepotrafi poprawnie odśpiewać starych piosenek.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum