Władca Pierścieni / Tajne Forum Fantasy Forum Index
Główna: Władca Pierścieni, Hobbit, Zwiastuny
Katalog: Strony fantasy
Polecane: Opowieści z Narnii, Wiersze miłosne, NLP
Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy
Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.

FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  StatisticsStatistics
RegisterRegister  Log inLog in  AlbumAlbum  Chat
Search found 149 matches
Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Forum Index
Author Message
  Topic: Czemu wszyscy kochają elfy?
super_girl

Replies: 5
Views: 702

PostForum: Tworczosc Tolkiena   Posted: Wed Jan 25, 2006 8:51 pm   Subject: Czemu wszyscy kochają elfy?
Wszyscy?? Cóż, rozliczając wśród prawdziwych fanów LotRa (wśród nieprawdziwych wiadomo - Elfy najlepsze ze względu na Legolasa :wariat: ) to nie wszyscy kochają Elfy, fani darzą też sympatią Hobbitów, Krasnoludów, Orków etc. Myślę, że Tolkien chciał, aby Elfy były dla nas autorytetem, a nie żebyśmy je ot tak kochali. Są uosobieniem piękna, mądrości... nie chodzi o dążenie ludzi do nieśmiertelności (nie bardzo wiem, jak można do tego dążyć), ale raczej dążenie ludzi do takiego "ideału". :elf:
  Topic: Saruman czy Sauron??Ktory gorszy??
super_girl

Replies: 53
Views: 2446

PostForum: Tworczosc Tolkiena   Posted: Wed Jan 25, 2006 8:43 pm   Subject: Saruman czy Sauron??Ktory gorszy??
Cóż, sam temat bardzo dziwny, wygląda jakby był zakładany, bo nie było nic innego do roboty. Zły był Pierścień, bo wszystkich mamił - a Pierścień to przecież dusza Saurona. Tak więc na pierwszy rzut oka, Sauron to ten gorszy, ale zdania mogą być bardzo różne i uważam, że wszyscy mają po trochę racji. Saruman to dla mnie przykład, że każdy, nawet taki wielki mędrzec, może okazać się słaby.

Fanka LOTR wrote:
Z drugiej strony, z logicznego punktu widzenia, to oko nic ci nie moze zrobic, tylko na ciebie patrzy.


Czyżby?? Uważasz, że jeśli nie może zaszkodzić ci ze względu fizycznego to nic ci nie zrobi?? Przecież o wiele boleśniejsze od bólu i ran fizycznych są rany na psychice. A jak Sauron wpływał na psychikę - wystarczy przeczytać co się działo z osobami, które używały Palantiru. W filmie: jak Pippin brał do ręki Palantir, to aż pot mu było widać na twarzy - przecież on cierpiał, ale nie fizycznie. Potem opowiadał Gandalfowi: "Milczałem. A wtedy zadał mi ból". Myślisz, że to był ból fizyczny?? Albo jak Oko spojrzało się na Froda: przewrócił się, bo Oko przejrzało jego myśli i duszę.
  Topic: Elfy w Helmowym Jarze???
super_girl

Replies: 60
Views: 3910

PostForum: Tworczosc Tolkiena   Posted: Wed Jan 25, 2006 8:20 pm   Subject: Elfy w Helmowym Jarze???
Cóż, same Elfy w Helmowym Jarze to nie aż tak tragicznie, natomiast śmierć Haldira była dla mnie beznadziejna.

krawczan wrote:
Nie oglądaliście filmów dokumentalnych o kręceniu Władcy?Peter wszystko wyjaśnił - wprowadził elfy do helmowego jaru, by podkreślić to, że dzięki tej wojnie dawne przymierze miedzy elfami a ludźmi znowu się odnowiło.


No i właśnie o to chodziło, Elfy w Helmowym Jarze (HJ w skrócie :D ) pokazują, że teraz wszyscy powinni walczyć ze sobą ramię w ramię, bo nadchodzą złe czasy, przeciw którym trzeba się razem sprzymierzyć. Tak więc to było dla mnie neutralne, ani do bani ani super hiper mega pomysł; aczkolwiek, gdyby zamiast tych dodatkowych bajerów i urozmaiceń w filmie zamieściliby zdarzenia zgodne z książką - wtedy jestem przeciwna Elfom w HJ.

KOPARA wrote:
Rozbudowany wątek miłosny i wiele innych rzeczy można przecierpieć ale tak duża odbiegłość od orginału to troche za dużo.


Ekhm... ja jakoś te Elfy w Helmowym Jarze ścierpiałam, natomiast wątek miłosny... Dno. :/ Zgadzam się całkowicie z Milvą (nie rozumiem zdania ze straszną nudziarą - ja też bym mogła posmęcić o tym wątku miłosnym :P ). Ale jeżeli ktoś widzi miłość tylko wtedy, gdy ludzie cały czas się cmokają to rzeczywiście nie dostrzegają "innej" miłości. A przecież jak czytałam w książce o miłości Sama do Froda (Sam powiedział nawet: "Kocham go") to mi się tak cieplutko na sercu robiło, taka piękna przyjaźń... :green: Taka miłość z książki o wiele bardziej mi się podobała niż te ciągłe cmokanki Arweny & Aragorna - to żenujące, jak Nimloth wspomniała. Jeżeli kogoś bawi taka miłość (w sensie woli filmy z romansami) to takich tytułów jest pełno i ma w czym wybierać, więc bez sensu było robić ten film dosłownie dla każdego.
  Topic: Czy chcielibyście mieć Lorda jako lekture ?
super_girl

Replies: 91
Views: 4776

PostForum: Tworczosc Tolkiena   Posted: Wed Jan 25, 2006 7:27 pm   Subject: Czy chcielibyście mieć Lorda jako lekture ?
KULT, nr 01/2002 wrote:
Nawet w Polsce smutnych lat osiemdziesiątych, "Hobbit" i "Władca Pierścieni" znajdowały się na liście lektur uzupełniających, na szczęście zapędy pedagogiczne pań polonistek ograniczały się do innych klasyków- analiza Tolkiena na lekcjach polskiego raczej zaszkodziłaby tym dziełom.


Trylogia lekturą?? Nie, nie i nie!! Po pierwsze: LotR to książka, którą każdy odbiera inaczej, którą każdy inaczej przeżywa. Poza tym to książka, którą się dobrze zrozumie samemu ją przeżywając, a nie omawiając na lekcji. Dla mnie LotR to książka-przyjaciel, a tu by miał być wystawiony na forum klasy. Po drugie: nie znam nauczycielek, które by wiedziały jak podejść do tego Dzieła, bo po prostu go nie rozumieją. I jak go tu omawiać?? Po trzecie: moja klasa nie przeczytała nawet "Opowieści Wigilijnej" (!!!) i jak tu oczekiwać, aby z chęcią zabrali się za LotRa?! Dla nich to przedmiot z papieru z ogromną ilością stron.

Milva wrote:
Kolejny powód : nauczycielka, która potratowałaby ta lekture z własnego punktu widzenia, wygadywałaby rzeczy, które dla mnie, Tolkienomana są bluźnierstwami.


Ta, dokładnie o to chodzi. Nauczycielki podchodzą do lektur jako porównania do rzeczywistości, w omawianiu lektur nie ma miejsca dla uczuć z nimi związaych.

Glorfindel wrote:
Lorda niekoniecznie ale Silma zamiast mitologii greckiej (którą już przerabialiśmy) to był by dobry pomysł :>


Dobry?? ;o Przecie Silmarillion to już klasa wyższa, przeznaczona dla maniaków Tolkiena, którzy chcą się dowiedzieć czegoś więcej o Śródziemiu. I klasa by miała to czytać?? :? Dobre. Będą czytali o czymś, o czym nie mają zielonego pojęcia, skoro LotRa nie czytali, a nawet jak czytali, to sami mogą sięgnąć po Sila.

Tak więc podsumowująco: nie widzę powodu, dla którego by LotR miał być lekturą. Pojawiły się takie głosy, że powinien być, ale bez argumentów. To, że jakąś książkę uwielbiamy, nie oznacza, że fajnie będzie ją omawiać, dlatego warto się zastanowić nad skutkami omawiania tej lektury, czyli m.in. zniechęcenie klasy. :balrog:
  Topic: Najśmieszniejsza postać z władcy pierścieni?????!!!
super_girl

Replies: 36
Views: 3360

PostForum: Zagadki Golluma / Gospoda   Posted: Mon Jan 23, 2006 3:02 pm   Subject: Najśmieszniejsza postać z władcy pierścieni?????!!!
Dla mnie zabawni byli Hobbici, szczególnie Sam, on był tak sympatycznie zabawny, a także Merry i Pip. :green: W filmie Gimli, of course, nieraz dawał powody do śmiechu. :lol:
  Topic: Samoocena :(
super_girl

Replies: 54
Views: 2879

PostForum: Poufne ;)   Posted: Mon Jan 23, 2006 2:50 pm   Subject: Samoocena :(
andonezja wrote:
niektorzy mi zarzucaja, ze jestem narcyzem ;d ale to tylko w zartach ;d

chociaz...? <lol>

w sumie dobrze mi ze soba ;d uwazam siebie za osobe oryginalna, szczera i umiarkowanie tolerancyjna. nie lubie falszu i obludy, dla mnie to plus ;d duzo sie smieje i prawie nigdy nie mam 'dolow'. czesto pocieszam przyjaciol ;d zawsze mowie to co mysle, matka zawsze mnie za to karci, ale wole powiedziec cos wprost niz potem sie ze swoimi uczuciami/pogladami kryc. jak jestem sama w nowym otoczeniu raczej jestem niesmiala, natomiast w towarzystwie przyjaciol wstepuje we mnie dJabel <lol>

raczej jestem nastawiona do innych przyjaznie, ale jak juz kogos 'znielubie', to moze nieprzyjemnosci ode mnie oczekiwac niemalych :P


No to dokładnie jak ja. Znam swoją wartość, a poza tym jak ktoś ciągle innym smęci, jaki to on jest beznadziejny, to już na serio zaczyna wqrzać... Na pewno nie jestem najładniejsza, najmądrzejsza, najfajniejsza etc., ale zauważmy, że takich ludzi nie ma więc po co się zadręczać?? Tak więc moja samoocena jest całkiem wysoka. ;) ;) ;)
  Topic: Myśli samobójcze
super_girl

Replies: 108
Views: 3793

PostForum: Poufne ;)   Posted: Mon Jan 23, 2006 2:44 pm   Subject: Myśli samobójcze
Aniołek wrote:
Mysli samobujcze są normalne w okresie dojrzewania.


Eeee tam, takie myśli nie są często poważne, bo nastolatki jeszcze nie wiedzą co to są PRAWDZIWE problemy, a czasem niektóre dziewczyny chcą się powiesić, bo chłopak nie zwrócił na nie uwagi. Przecie to głupota jest...

Ja nie mam myśli samobójczych. Jakoś się żyje i to całkiem fajnie mi się żyje :sun: . Z resztą ponoć po popełnieniu samobójstwa idzie się do piekiełka. :twisted:
  Topic: Rodzinka
super_girl

Replies: 16
Views: 1473

PostForum: Poufne ;)   Posted: Mon Jan 23, 2006 2:36 pm   Subject: Rodzinka
Moja rodzinka jest w porzo!! 8) Rodzice: Anna i Marek, nie są stuknięci negatywnie (pozytywnie trochę tak, jak ja z resztą :P ) i dogaduję się z nimi całkiem dobrze, choć czasem dochodzi do spięć. Dzięki Mamie zawdzięczam głównie mój gust muzyczny, a dzięki Tacie długie przesiadywanie przed kompem i brak większych trudności z przedmiotami ścisłymi. Mój młodszy (wiek-11 lat) Brat: Michał, to on po części przyczynia się do mojej manii na punkcie twórczości Tolkiena. (Dacie wiarę, że przeczytał WP przede mną??!! :x ) Dlatego często przed snem prowadzimy ożywione dyskusje na temat różnych szczegółów dotyczących Śródziemia. Mieszkam jeszcze z Wujkiem, uczy historii, a ja tego przedmiotu nie cierpię :P , i Dziadkami, którzy chociaż gadają bzdury na temat HP i telenowel, są bardzo sympatyczni. ;) No i moja najukochańsza Koteczka: czarniuteńka i milusieńka. Kocham ją, bardzo, bardzo. :green: Mam też Psa Maxa, Rybki, żółwia i Kury, w końcu to też rodzina, nie?? ;)
Czasami, w czasie wolnym od szkoły jeździmy do mojej dalszej rodziny: ciotek, wujków, sióstr i braci ciotecznych. Uwielbiam te wizyty!! Bardzo kocham moją rodzinę!! :sun:
  Topic: Harry Potter - kochasz bądź nienawidzisz...
super_girl

Replies: 106
Views: 6958

PostForum: Saga Harry Potter   Posted: Mon Jan 23, 2006 2:10 pm   Subject: Harry Potter - kochasz bądź nienawidzisz...
Keira_Metz wrote:
Mysle z wielu małych potteromaniaków wyrosną fani Tolkiena i Sapka, tylko trzeba dac im czas :P


Hehe, no ja właśnie z takiego małego potteromaniaka wyrosłam na fana Tolkiena (Sapkowskiego mam dopiero zamiar przeczytać :) ). Pottera kochałam od jakiś 5 lat. Potem obejrzałam film LotR i postanowiłam przeczytać książkę. Wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Harry odszedł zdecydowanie na dalszy plan. Upewniłam się w tym, gdy teraz, po przeczytaniu LotRa czytam sobie jeszcze raz Harry'ego. Dlatego Harry'ego teraz lubię, a nie kocham. Mimo to czekam na 6 tom!! :green: Mimo, że podobno jest beznadziejny.

Pojawiły się tu głosy, że Harry to badziewie, a młodzi ludzie stojący pod księgarnią w oczekiwaniu na kolejny tom są chorzy. Nie lubię takich ludzi którzy na siłę zgrywają dorosłych. Przecież w pewnym wieku Harry już nie rajcuje, ale to nie oznacza, że dzieci kochające Pottera są chore!! Gdyby osoby głoszące ten dziwny pogląd o chorych dzieciach byli w ich wieku to być może też by się zachwycali Harrym!! Oczywiście niekoniecznie, ale wiele młodym osobom podoba się Harry i to raczej normalne. Nie wolno odbierać dzieciom radości, jaką czerpią z Harry'ego. Poza tym dla mnie tak samo modne jest lubienie i nielubienie Pottera. Powiesz: "Kocham HP!!" i jesteś modny, powiesz: "Nienawidzę HP!!" i też jesteś modny. Dlatego niektóre głosy wydają się nieszczere.
Ktoś tu jeszcze (nie pamiętam kto) zachęcał 10 latka do przeczytania Władcy. Uważam, że w tym wieku dziecko raczej nie zrozumie poruszanych tam problemów, chociaż rzecz jasna to nie oznacza, że zawsze tak jest, bo młodsze dzieciaki czasem i w tym wieku interesują się WP. Chodzi mi o to, że w tym wieku dziecko ma prawo woleć czytać HP po raz kolejny od WP. Ale jeżeli w wieku 10 lat mu się WP spodoba to też w porządku. Więc nie rozumiem tego zdziwienia, że 11letnie dziecko woli czytać HP po raz kolejny od WP. :? Gdyby to było starsze dziecko to jeszcze dziwić się można.

Ara:) wrote:
Najbardziej w Twojej postawie, woyaru, (ogólnie - nie tylko w tym przypadku) denerwuje za wszelką cene i w każdej sytuacji trzymanie się po stronie Kościoła i za wszlką cene bronienie jego stanowiska (które niestety często jest niedorzeczne). Kościół dla mnie jest beznadziejny... Zniechęca mnie tylko do Boga. A powinno być na odwrót.


Keira_Metz wrote:
No wiesz woyaru w wielu kwestiach zgadzam się ze stanowiskiem Kościoła ale w tej nie. W taki sam sposób o pogaństwo mozna by oskrażyć "Alicję w Krainie Czarów" - tylko ze jej historia to sen.
Tolkien był katolikiem, ale to wg mnie nie jest argument na to, ze HP jest pogański. Jak ktoś powiedział HP jest za dużą konkurencją dla Kościoła. Popatrz czytam HP,a to nie przeszkadza mi w byciu osoba wierzącą. Sprawa podejścia. To tylko książka, fikcja literacka, jak wiele innych. Od niej zaczęła i trafiłam na LotR. Mam co zawdzięczac panu Potterowi.


Co do kwestii stosunku Kościoła do HP, to jest on po prostu śmieszny. Ciekawe czemu jeszcze się nie przyczepili np. choćby Kopciuszka?? Przecież wróżki chrzestne nie istnieją... :? A potem dziecko w to uwierzy i będzie się w piekle smażyło na wieki. :twisted: A poza tym doszłam do wniosku, że trzeba słuchać Boga, a nie ludzi, w końcu księża i papieże to też ludzie. Np. dawniej dzieła Kopernika były zakazane w Chrześcijaństwie i okazało się, że raczej nie było w tym żadnej racji. :? Albo w średniowieczu palono niewinne kobiety. I to dla Boga ma być dobrem, bo wybawili od "czarownic" świat? Phi!!

Keira_Metz wrote:
Jeszcze jedno... magia potterowska jest tak namacalna, te zaklęcia, rózdzki... że trudniej w nia uwierzyć. MAgia u Tlkiena ma dużo z sił natury, jest tak naturalna, nienamacalna że łątwiej mi sie do niej przekonać. łAtwiej uwierzyc w moc daną od Eru niz w nauczenie się magii która ejst sztuczką. I tutaj wieksze zakrożenie widziałabym u Tolkiena - ale to rozumowanie na siłę. Obie ksiazki opowiadają o walce dobra ze złem, magii przyjaźni, miłości, nadziei - bo to ona ma największą wartośc w życiu człowieka.


No właśnie... dlatego ta magia u Pottera jest taka nierealna. Jak już wspomniałam w innym temacie, magia nie jest na tyle prostą sztuką, by mogło jej się co roku uczyć kilkaset ludzi naraz. A poza tym trochę dziwny jest powód ukrywania magii w HP.

HP i KF, rozdział 5 wrote:

-Ale co to Ministerstwo Magii robi?
-No... ich główne zajęcie polega na ukrywaniu przed mugolami, że są jeszcze w tym kraju czarownice i czarodzieje.
-Dlaczego?
-Dlaczego? Sam pomyśl, Harry, co by to było! Przecież każdy ma jakieś problemy i chciałby je załatwić za pomocą czarów. Nie, lepiej niech nas zostawią w spokoju.


Sama nie widzę powodu, by magia miała być ukrywana przed innymi.

The end :green:
  Topic: Kto wierzy w magie?
super_girl

Replies: 114
Views: 7108

PostForum: Luzne - Tworczosc Tolkiena   Posted: Mon Jan 23, 2006 10:47 am   Subject: Kto wierzy w magie?
Varken wrote:
Powiedź mi gdzie szukać bo nie widzę. Chyba powinnem kupić okulary skoro wszyscy widzą magię oprócz mnie?


Ach, ale Ty masz mugolskie myślenie. Nikt Ci nie każe być "magicznym", ale wiele tracisz. Mówiąc o takiej codziennej magii, mamy na myśli patrzenie się na bawiące kociaki, koszyk świeżych truskawek, drzewo ruszające listkami pod wpływem wiatru... i czerpanie z tego czystej radości. To także magia!! To sztuka żyć tak, by zatrzymać się na chwilę, popatrzeć i po prostu się uśmiechnąć. :)
  Topic: Kto wierzy w magie?
super_girl

Replies: 114
Views: 7108

PostForum: Luzne - Tworczosc Tolkiena   Posted: Sun Jan 22, 2006 8:06 pm   Subject: Kto wierzy w magie?
Ale przecież jest już wyjaśnione, że magia to nie mamrotanie kilku słów i po sprawie. Takie rzeczy to tylko w książkach i filmach na przykład. Magia to coś ważniejszego, coś większego i wspanialszego. A poza tym to, że dla każdej "magii" znajdzie się naukowe wyjaśnienie odbiera urok tajemniczości. :tak(:
  Topic: Kto wierzy w magie?
super_girl

Replies: 114
Views: 7108

PostForum: Luzne - Tworczosc Tolkiena   Posted: Sun Jan 22, 2006 4:33 pm   Subject: Kto wierzy w magie?
Mati_00 wrote:
a ja wierze w magie...wierze ze gdzies tam w jakims zakatku swiata jest takie srodziemie i ze tam trwa wojna o pierscien...uznacie ze mam cos z garem ale ja tak uwazam...;]


Ja wierzę w Śródziemie, ale Wojna o Pierścień jak na mój gust odbyła się już i to dawno, dawno temu. A może to przeszłość Ziemi?? Może nie pochodzimy wcale od tych małp?? A teraz jest IV Era - Era Ludzi. Elfy odpłynęły, Smoki wyginęły... Zostali tylko Ludzie. Nawet pasuje. ;)

Tamaya wrote:
Przecież na tym polega nurt fantasy. Umieć sobie wyobrazić coś odmiennego niż to co nas otacza. A dlaczego taki Śródziemie nie mogłoby istnieć w innym wymiarze. Kto tam był i to sprawdził. :)


Tolkien był. :green: Ja wierzę, że Śródziemie jest.

Co do magii, wierzę, wierzę, wierzę. Ale kwestią jest, co to jest magia?? Magia jest zbyt skomplikowaną sztuką, by mogło jej się uczyć tylu ludzi naraz jak w Harrym Potterze. Do tego mają dostęp ludzie wybrani. Poza tym co to za czary, gdy wystarczy wypowiedzieć jedno słowo by wyczarować ogień?? Dla mnie "Harry Potter i..." jest fajny, ale jako książka, natomiast przedstawiona tam magia nie istnieje. Nie wierzę też w horoskopy, chociaż fajnie sobie czasem poczytać. Także tzn. "wróżki" - wyciąganie kasy i tyle.
Wierzę natomiast, że osoby, które żyją całkowicie w zgodzie z Naturą, czyli roślinami, zwierzętami, a także z ludźmi, mogą mieć Dar Magiczny, bo Magia jest zaklęta w Naturze.
Aha, nie lubię też racjonalnego myślenia "do bólu" i tego, że wszystko można wytłumaczyć naukowo. Magia istnieje. :green:
  Topic: Co robicie jak macie doła?
super_girl

Replies: 74
Views: 3570

PostForum: Poufne ;)   Posted: Sun Jan 22, 2006 1:01 pm   Subject: Co robicie jak macie doła?
Ech, wiem, że gadam jakbym zeżarła wszystkie rozumy i jeszcze jeden. :/ Ale mnie te książki pokrzepiają na duchu, więc chcę i innym jakoś pomóc. Już sama nie wiem... Ja i tak wierzę, że wszystko co przeżywamy po coś jest. że wszystko co nam daje Bóg nie jest dla naszego zła...

Nimloth wrote:
Właśnie to zrobiłam, i przez to mam tego doła... :( to był błąd...


Nimloth, nie wiem co Ci napisać jeszcze, ale pamiętaj: moc Czarownicy jest z Tobą!! :tak:
  Topic: Co robicie jak macie doła?
super_girl

Replies: 74
Views: 3570

PostForum: Poufne ;)   Posted: Sat Jan 21, 2006 11:42 am   Subject: Co robicie jak macie doła?
Podstawy NLP:
Jeżeli jedna osoba potrafi coś zrobić, każdy może się tego nauczyć.
Ludzie posiadają cały potencjał, jakiego potrzebują.
Ludzie posiadają wszelkie zasoby wewnętrzne, żeby móc odnieść sukces.


Tak więc KAżDY może zrobić, jeśli tego chce. Charakter można zmienić, jeśli się chce. Jeśli powiesz: nie zrobię tego, bo nie mam tyle odwagi, to idziesz na łatwiznę, bo tak można zawsze powiedzieć. A przecież jeśli bardzo chcesz, to co stoi na przeszkodzie żeby to zrobić?? Takie jest moje zdanie. :D Ja staram się zawsze myśleć pozytywnie i jakoś sobie radzę. ;) Ja też uważam, że nie mam w ogóle odwagi. Często nie umiem wyrazić swojego zdania. Ale staram się z tym walczyć, bo mi z tym źle. I wierzę, że mi się uda.
PS. Wszystko, co tu piszę jest zaczerpnięte właśnie z tych książek.
  Topic: Gdybyś miał/miała jedno życzenie do Jina...
super_girl

Replies: 63
Views: 3298

PostForum: Poufne ;)   Posted: Sat Jan 21, 2006 11:21 am   Subject: Gdybyś miał/miała jedno życzenie do Jina...
Nimloth wrote:
i moje życzenie: mieszkać w Środziemiu, w Mrocznej Puszczy z wymarzonym facetem u boku...odcięci od całego świata...ech, wiem, życzenie dziecinne i pewnie szybko bym zmieniła zdanie,ale czasami bardzo bym chciała uwolnic sie od tego wszystkiego...chociaż na jakiś czas


Może i dziecinne, ale nawet dorosły powinien mieć trochę dziecka w sobie. :green: Takie życzenia zapewniają Ci, że nie zapomnisz co to znaczy być dzieckiem, a to jest bardzo cenne. :green:
  Topic: Co robicie jak macie doła?
super_girl

Replies: 74
Views: 3570

PostForum: Poufne ;)   Posted: Sat Jan 21, 2006 11:07 am   Subject: Co robicie jak macie doła?
Ayleen wrote:
A ja właśnie wymyśliłam co mogę robić :D dzisiaj byłam na kursie salsy i tak jestem zmęczona, że mam problemy z racjonalnym myśleniem. Polecam - oczyszcza umysł, no i jeszcze dobrze robi na talię :)


O tak, to dobry sposób :) . Wysiłek fizyczny świetnie wpływa na dobre samopoczucie. Ja polecam też zwykłą gimnastykę, w TV są różne programy z przykładami ćwiczeń. Ja po ćwiczeniach czuję się zmęczona i usatysfakcjonowana. :green:

Nimloth wrote:
też próbowałam...i kiedy nic z tych "marzeń" nie wyszło i przejrzałam na oczy, że nigdy się tak nie stanie, dopiero wtedy (czyt.-wczoraj) wpadłam w takiego doła,jakiego dawno nie miałam...a to wszystko przez faceta!Grrr...


Przykro mi, że to tak wyszło (Jezu, wpędzam ludzi w jeszcze większego doła!! :( ). Piszę to także do Nienor (ostatni post). Jednakże zrobiłam wielki błąd, bo źle napisałam o wizualizacjach, ale nie wiedziałam jak to ująć. Pisząc "wymarzone sytacje" miałam na myśli wyobrażanie siebie, jak udaje ci się coś zrobić, czego dotychczas się nie odważyłaś. To co Wy sobie myślałyście, to marzenia, przecież to nie jest tak, że jak wyobrażę sobie, że jutro wygram w Totolotku to tak się stanie. Wizualizacje to coś innego, wtedy wyobrażasz siebie jak np. TY zagadujesz faceta swoich marzeń. że się na to odważasz. Wyobrażasz to sobie, widzisz dokładnie każdy swój ruch. Wyobrażasz sobie, że jesteś w świetnym humorze. Wyobrażasz SIEBIE, to co TY chcesz zrobić, a nie wyobrażasz sobie wymarzone sytuacje, na które przecież nie masz wpływu. Masz wpływ tylko na siebie, a takie wyobrażanie ma Ci pomóc się ośmielić, bo skoro w myślach to zrobiłaś, to czemu i nie w rzeczywistości?? Aha, i tego też nie traktujcie tak, że wyobrażę siebie i wszystko z głowy. Przecież jeśli wyobrazisz siebie jak np. jesteś mistrzynią pływania to nie oznacza, że JUż nią jesteś, to ma Ci tylko pomóc w ciężkim trenowaniu pływania, a takie wyobrażanie ma Ci TYLKO POMÓC. Kurde, wszystko zagmatwałam, ale chyba kapujecie o co mi chodzi. Z resztą zajrzyjcie do książek Ewy Foley "Zakochaj się w życiu" i "Powiedz życiu TAK!!", tam jest to wyczerpująco napisane. Poza tym już od samego czytania się robi ciepło na sercu!! :green: Sorki, że to tak wyszło.
  Topic: Kabaret Ani MRu Mru
super_girl

Replies: 27
Views: 3585

PostForum: Humor, szkola, sport   Posted: Sat Jan 21, 2006 10:45 am   Subject: Kabaret Ani MRu Mru
Keira_Metz wrote:
No ba, Pan Józek Hodowca Kurczaków i Miłosnik Kretów jest cudowny :D :D :D Halama jest niesamowity, wygląda, głos, teksty... :green: :green: Uwielbiaaaam :D


Hehe, ja też jak oglądałam Pana Józka - Hodowcę Kurczaków, to płakałam ze śmiechu. :lol: W radiu go też słyszałam kiedyś. 8)

Świr wrote:
Geniusze, mocny jest też Hipermarket^^ .


Taa, to jest boskie!! Ten Michał nieźle się gimnastykuje na scenie. :lol:

Edit, dnia 23 stycznia'06:

Przedwczoraj oglądałam kabarety na dwójce. Było także Ani Mru Mru ze skeczem o lekarzach. SUPER!! :green: A także był inny skecz, innego kabaretu (nie pamiętam już jakiego :P ), w którym był wywiad z Końcem Świata. Najlepszy był kawałek:

Pytanie: Kiedy pan nastąpi?
Koniec Świata: Nie powiem, bo nie chcę wam psuć zabawy.

:lol: :lol: :lol:
  Topic: 10 najpiękniejszych
super_girl

Replies: 20
Views: 1338

PostForum: Poufne ;)   Posted: Fri Jan 20, 2006 1:29 pm   Subject: Re: 10 najpiękniejszych
Nimloth wrote:
Do dziewczyn: tylko nie wpisujcie wszystkie Eliaszka na 1 miejscu :lol: :lol:


Hehe, a dla mnie ładny jest. :P Ale jak patrzyłam komentarze dziewczyn o nim na jakiejś stronie to mnie krew zalewała. W końcu bez przesady :lol: .
A tak na marginesie to nie wiem co wszystkie widzą w Orlando the Bloomie :? (tak już na niego mówię, od kiedy moja siostra cioteczna tak na niego powiedziała, co mi zapadło w pamięć. :lol: ). No wiadomo, każdy ma inny gust, ale z tym Legolasem to przegięcie, jak dla mnie.
Poza E.W. nie zastanawiałam się nad urodą innych aktorów. :P
 
Page 6 of 9
Jump to:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
widmo, recenzje anime
Domy i Działki NLP Online Słownik synonimów