Władca Pierścieni / Tajne Forum Fantasy Forum Index
Główna: Władca Pierścieni, Hobbit, Zwiastuny
Katalog: Strony fantasy
Polecane: Opowieści z Narnii, Wiersze miłosne, NLP
Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy
Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.

FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  StatisticsStatistics
RegisterRegister  Log inLog in  AlbumAlbum  Chat
Search found 1 match
Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Forum Index
Author Message
  Topic: (O) Wojna Północnego Essimu
Sliwhas

Replies: 4
Views: 722

PostForum: Tworczosc wlasna / Opowiadania   Posted: Mon Oct 11, 2004 9:15 pm   Subject: (O) Wojna Północnego Essimu
-Do głównej bramy! Wszyscy do głównej bramy! - krzyczał Feraf do żołnierzy - Do broni!

Armia goblinów zbliżała się szybko do miasta Thirip Keis. Horyzont ciemniał od czarnych, plugawych ciał potworów. Poruszali się oni bardzo szybko jak to jest w ich naturze. Mieli ze sobą machiny wojenne, chociaż ludzie z Thirip Keis jeszcze tego nie widzieli. Wśród machin były głównie katapulty.
Feraf był generałem i synem króla miasta, uznawany również za wielkiego bohatera. Był to wysoki męszczyzna o bladej twarzy, czarnych włosach i brwiach oraz brązowych oczach. Miał budowę siłacza i miał bardzo dobrą reputację wśród ludności miasta (a szczególnie kobiet :) ).
Thirip Keis było olbrzymim miastem wyrzeźbionym ze skał i do nich przylegało. Miasto znajdowało się w północnej części Essimu. Było ono wśród całego pasma podobnych miast znajdujących się w stosunkowo niedużych odległościach od siebie. Miasta zawiadamiały się nawzajem w razie niebezpieczeństwa i przybywały sobie z pomocą.

-Zawiadomić Mithris, Rovris, Gritho Merhos i Freduro z prośbą o pomoc! - wołał do żołnierzy dalej Feraf.
I już na wieżę spieszyła setka żołdaków. I zgromadziwszy się na szczycie zagrało w trwogę na rogach... nic się nie stało. Rycerze powtórzyli hymn jeszcze kilka razy w końcu z oddali dało się usłyszeć stłumione lecz wyraźne granie rogów. Najpierw jedno, potem drugie, trzecie i czwarte z różnych stron jednak nie ze strony goblinów.
-Odpowiedzieli! - krzyczeli żołnierze - Sir Ferafie! Wszyscy odpowiedzieli!
-Wspaniale! - odpowiedział Feraf - A teraz formować szyki! Niech wszyscy rycerze pójdą do Głównej Bramy, strzelcy niech ustawią się na wieżach obronnych! Machiny bojowe ustawić na tyłach!
-Tak jest! - odparł Dowódca Straży.
Już po kilku chwilach wszyscy zajeli swoje pozycje, a Feraf krążył między nimi dodając im otuchy. Kiedy armia goblinów dotarła dostatecznie blisko zaczęła ustawiać katapulty, które Thirip Keisyńczycy dopiero teraz zauważyli.
-Nie pozwolić im na to! - wrzeszczał Feraf do ludzi obsługujących katapulty ludzkie - Wystrzelić kamienne pociski w stronę machin tych ścierw!
I już leciały pociski. Niektóre spudłowały, niektóre trafiły w tłum goblinów, innym jeszcze udało się trafić w machinę przeciwników.
-Strzelcy! - przywołał ich Feraf - Na mój znak!
Upłynęło kilka sekund i stwory zaczęły niebezpiecznie zbliżać się do miasta.
-Teraz!
W kierunku goblinów poknęło istne gradobicie strzał. Jako że ludzie są dosyć dobrymi strzelcami wiele trafiło.
-Strzelać bez rozkazu - wołał Feraf - do ostatniej strzały!
To spowolniło natarcie bestii, jednak nie zapobiegło wystrzeleniu przez nich ognistych kul z wrzącą smołą w stronę Thirip Keis. Bardzo wielu rycerzy poległo bowiem gobliny wystrzelili kilkanaście takich pocisków.
-Nie demoralizować szyków - krzyknął Feraf - ponawiać ataki!
Jednak ubyło tylu strzelców, że gobliny zaczęły dobierać się do bramy i już po kilku chwilach dostali się do miasta, bowiem była to brama zniszczona i miała być wymieniona w najbliższym czasie. Jednak tam czekała ich niespodzianka: cały oddział rycerzy. Feraf w mgnieniu oka rozkazał strzelcom i obsługom machin atak berserkera i zbiegł aby pomagać oddziałowi przy Bramie. Jednak jak doszedł tam walka już trwała. Mimo, ze gobliny atakowały z pełną mocą i wściekłością, ludzie jeszcze nie dopuścili ani jedengo plugawego stwora do wejścia do miasta. Jednak jako że bestie atakowały w strasznej furii, już po jakimś czasie ludzie zaczęłli tracić przewagę i gobliny powoli wdzierały się do Thirip Keis. Przegrana wydawała się nieunikniona kiedy...
-Przyjaciele przybywają! - krzyknął ze wszystkich sił jeden ze strzelców - Mithris, Rovis, Gritho Merhos, Freduro! Wysłać gońca do Ferafa!
I po chwili syn króla już znał te wieści. To rozpaliło mu w sercu nadzieję. Po kilku minutach armie z przyjaznych miast natarły na armię goblinów od wschodu i zachodu. Bestie odwróciły na chwilę uwagę od Thirip Keis atakując tamtych. Korzystając z tej sytuacji armia Ferafa uderzyła na gobliny od południa. Wcześniej wygrywająca armia nieprzyjaciela nagle stała się armią przegrywającą. Jednak dość sporo czasu minęło zanim ludzie wyeliminowały przeciwnika.
-Wygrana! Wiktoria! Gobliny pokonane! - krzyczeli mieszkańcy miasta Thirip Keis.

I tak zakończyła się wojna, która nazwana została później Wojną Północnego Essimu. Zginęło wtedy trzy czwarte ludności miasta Thirip Keis. Przyjacielskie miasta przyjęły od Thirip Keis podarunki i pomogły odbudować miasto.

K O N I E C
 
Jump to:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
recenzje anime, fanfiki
Domy i Działki NLP Online Słownik synonimów