| Author |
Message |
Topic: Dlaczego Oko? |
Kiane
Replies: 58
Views: 3238
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Thu Jun 02, 2005 10:21 am Subject: Dlaczego Oko? |
ale, ale... no ja rozumiem że Oko, bo trza było wypatrzeć z daleka, tylko, ze moc czerpał Sauron z pierścionka nosząc go. Niech mnie ktoś oświeci, gdzie miał zamiar sobie go założyć pozostając Okiem? Chyba, że przewidywał podstępne przezieżgnięcie się, po znalezieniu zguby, w łapkę grożącą Śródziemu paluszkiem uzbrojonym w kółeczko |
Topic: Zło i Dobro w świecie Tolkiena |
Kiane
Replies: 16
Views: 1124
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Thu Jun 02, 2005 10:11 am Subject: Zło i Dobro w świecie Tolkiena |
| Rzecz w tym, że sam Eru niczego nie robił bezmyślnie ani przez przypadek. W związku z tym nie bez przyczyny uczynił Melkora takim właśnie a nie innym, tzn. najpotężniejszym wśród potężnych. Eru nie jest eksperymentującym naukowcem, mieszającym czynniki by zobaczyć co z tego wyniknie. Cała emocjonalna ewolucja jaka przechodzi Melkor, żądza władzy, chęć udowodnienia wszystkiemu swojej wyższości i marny upadek to dokładny plan. Przypadkowość tego planu jest pozorna, bo rozciągnięty jest na wiele epok, które trudno ogarnąć umysłem istocie śmiertelnej. Pamiętajmy, że wieczność nawet Valarom nie łatwo było ogarnąc swoim istnieniem i brali oni pod uwagę możliwość zmęczenia egzystencją na Ardzie. Melkor w sumie przeliczył się w swoich rachubach. Pozostając najpotężniejszym nie był jednak doskonały. Tego nie wziął pod uwagę i skończył tam gdzie siedzi do dziś tz. w Ciemności, ale jak wiadomo jeszcze nie powiedział ostatniego słowa, wciąż wisi w powietrzu Ostatnia Bitwa... Poza tym "zło", "dobro" to pojęcia niezwylke trudne do jednoznacznego zdefiniowania. Zawsze należy je rozpatrywać w odniesieniu do wielu czynników, a nie zawsze te czynniki są takie same. Kultury, religie, filozofia, warunki życia itd. itp... W świecie Tolkiena też jest pewnen margines, a granica pomiędzy tym co dobre a złe jest w jakimś sensie płynna. |
Topic: Zło i Dobro w świecie Tolkiena |
Kiane
Replies: 16
Views: 1124
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Tue May 31, 2005 6:40 pm Subject: Zło i Dobro w świecie Tolkiena |
| Ann wrote: | | Ale Melkor był zły od samego początku. |
zgodnie z tym twierdzeniem Eru stworzył go już złym i po to by zło czynił, a to jest niezgodne z koncepcją samego Eru, który jest twórcą dobra. Melkora nie został stworzony złym ale ambitnym i obdarzono go wszelkimi przymiotami i umiejętnościami znacznie chojniej niż pozostałych Ainurów. Dostał też,, jak i pozostali, tzw. wolną wolę. I to z własnego wyboru stał się żądnym władzy i przerosły go własne ambicje.
wkradł mi się błądek, musiałam poprawić |
Topic: Pomoc od valarów? |
Kiane
Replies: 12
Views: 1014
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Fri Feb 25, 2005 10:29 am Subject: Pomoc od valarów? |
ja jak zwykle z poślizgiem... ale co tam...
| Quote: | | Nie zastanawiliście się nigdy nad tym, czy Valarowie nie popełnili błędu, przysyłając do Śródziemia Saurmana? (...) Czy Valarowie naprawdę nie zdawali sobie sprawy z niebezpieczeństwa jakim była ingerencja tak potężnych stworzeń jak Majarowie? A co jeśli Gandalf przystałby na propozycje Sarumana i dwóch wysłanników Valarów zawładnełoby Śródziemiem i wytępiło ludzi? |
Jeśli już o błędach mowa to Valarowie popełnili ich wiele, a ten choć miał naprawić poprzednie, okazał się kolejnym. Cóż, doskonały jest jedynie sam Eru . Pamiętać też należy, że potęga Majarów została wysłannikom poważnie ograniczona poprzez wciśnięcie w materialne ciałka. Nie mogli wykorzystywać większości ze swych mocy. Nawet ich pamięć została w jakiś sposób zablokowana i nie pamiętali tego kim byli nim stanęli w Śródziemiu. Pozostawiono im jedynie przenikliwą mądrość i wolną wolę, bo bez niej nie mogli by działać. Namiastką dawnych nadludzkich mocy pozostają różdżki. To też swego rodzaju ograniczenie, bo czy nieograniczony niczym Majar musiałby się uciekać do używania tandetnych rekwizytów? Chyba nie . Saruman w swych działaniach posługuje się rozumem, skażonym ludzkimi przywarami, ludzkiego ciała. |
Topic: Wasz "czarny charakter".... |
Kiane
Replies: 35
Views: 1768
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Fri Jan 21, 2005 12:48 pm Subject: Wasz "czarny charakter".... |
Zdecydowanie najpotężniejszym jest Melkor, ponieważ to właśnie on jest źródłem i inspiracją dla pozostałych. Melkora nie pokonano, wyrzucono go poza kręgi świata w otchłań, jego dzieło pozostało i owocuje po dziś dzień. W tym właśnie tkwi jego potęga. Nie da się go wykreślić a dziejów Śródziemia ani tych spisanych przez Tolkiena, ani tych późnieszych . Melkor jest sam jeden przeciw wszystkim i wszystkich trzeba było, żeby go rzucić na kolana a on i tak uparcie nie daje się złamać i dąży do własnych celów. Każdy człowiek nosi w sobie ziarno jego cienia i musi się z nim zmagać przez całe swoje życie. Potęgi Morgotha nie można lekceważyć, bo ona wciąż istnieje. Ci, którzy nie potrafią jej dostrzec i bronić się przed nią, a nawet wydaje im się, że sa zdolni ją okiełznać, kończą marnie... |
Topic: Pomoc od valarów? |
Kiane
Replies: 12
Views: 1014
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Fri Jan 21, 2005 12:33 pm Subject: Pomoc od valarów? |
Hmm... skąd przypuszczenie, że enty to Majarowie ? To duchy, owszem, przywołała je spoza obszarów Ardy sama Yavanna i o tym jest w Silmie. Potężne duchy, Pasterze Drzew, tak ich oreślono i niebezpiecznie było wzbudzać ich gniew bezmyślnie niszcząc to drogie było sercu Yavanny, o czym na własnej skórze miał się okaję przekonać Saruman . To duchy natury, związane z tym co rośnie w ziemi, nie Majarowie i miały ochraniać to, co nie było zdolne bronic się samo czy też nawiać po prostu przed toporem.
Co się tyczy pomocy Valarów... No cóż, dwie wcześniejsze ery pozwoliły nabrać doświadczenia. Valarom nie wolno było się rządzić w przypadku Dzieci Eru. Pozwolili sobie na małe odstępstwo od tej zasady w przypadku elfów, w dobrej wierze, ale jednak. Wynikło z tego niemało zamieszania i qw końcu sam Eru musiał się wtrącić żeby jakoś sytuacje wyprowadzić na prostą. Tylko głupiec powtarza po raz kolejny ten sam błąd, a Valarowie głupcami nie byli. Zakres ich władzy i kompetencji stanowiła Arda i jej treść, nie ludzie i elfy. |
Topic: Powrót i Słowa Gimlego |
Kiane
Replies: 3
Views: 679
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Fri Jan 21, 2005 11:41 am Subject: Powrót i Słowa Gimlego |
No i co? Bo nie bardzo rozumiem o co chodzi w tym temacie , zresztą sądząc po zawrotnej ilości postów, chyba nie tylko ja . Więc, może by tak jaśniej... o co biega |
Topic: Jak postępować z Morgothem by nieskoskońcyć jak Hurin? |
Kiane
Replies: 15
Views: 1049
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Sun Dec 12, 2004 8:32 pm Subject: Jak postępować z Morgothem by nieskoskońcyć jak Hurin? |
Tamaya, Lord Shit z całym dla niego szacunkiem to w porownaniu z Melkorem pikuś . Można byłoby się ewentualnie odwoływać do jego prózności (Melkora znaczy), bo tej mu niewątpliwie nie brak, jak to uczyniła Luthien, ale na kłamstewko by się nie nabrał.
Nimue, słusznie zauważasz, że Valarowie mają przewagę liczebną, tylko co z tego. Sam jeden Melko bruździ im ile wlezie i zatruwa życie odkąd tylko zeszli na Ardę i rady sobie z nim dać nie mogą, bo chociaż jeden, to jednak najpotężniejszy z nich wszystkich i żeby mu ostatecznie tyłek złoić i wywalić poza granice Ei trzeba było interwencji samego Eru. Dlatego twierdzę, że nie byłby sobie z nim poradzić śmiertelny człowiek, choć tkwi w tym pewien haczyk, bo może właśnie jedynie człowiek spośród istot powołanych do życia przez Eru mógłby sobie właśnie Melkorem poradzić... ale tu potrzeba ducha nieugiętego takiego właśnie jakiego ma Hurin Thalion. |
Topic: Najbardziej lubiana postać z drużyny pierścienia |
Kiane
Replies: 124
Views: 9185
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Sat Dec 11, 2004 7:19 pm Subject: Najbardziej lubiana postać z drużyny pierścienia |
Od zawsze i niezmiennie: Boromir. Bo jest Boromirem i już I ten którego ja lubie nic z filmem wspólnego nie ma. Nie żebym coś miała do tego z filmu, jest w pożadku, ale to nie do końca jest to co powstało w mojej głowie po przeczytaniu książki |
Topic: Jak postępować z Morgothem by nieskoskońcyć jak Hurin? |
Kiane
Replies: 15
Views: 1049
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Sat Dec 11, 2004 7:11 pm Subject: Jak postępować z Morgothem by nieskoskońcyć jak Hurin? |
| Monia wrote: | | Załatwiłabym go poprostu jego właśna bronią - czyli kłamstwem. Ja też będę kłamała przy każdym jego pytaniu. |
eee, dla mnie to trochę śmieszne nieodpowiedzialne nawet To takie podskakiwanie wyżej niż się sięgnąć zdoła. Sądzisz, że ktoś taki jak Melko nie poznałby się na ludzkich kłamstwach? Dopiero byś go rozjuszyła :snajp:
Podejrzewam, że :cegla: gniew, ogień, pioruny i klątwy ściągnąć możnaby w ten sposób nie tylko na najbliższych ale na i na krewnych, pociotków, znajomków i wszystko jak leci. Pamiętaj, że Melkor jest najpotężniejszym z Valarów, mimo wszystko... |
Topic: Dlaczego Oko? |
Kiane
Replies: 58
Views: 3238
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Fri Dec 10, 2004 10:24 pm Subject: Dlaczego Oko? |
| Quote: | | Czy wyobrazacie sobie wielkie oko, sfruwające do minas Tirith aby ponizyć Denethora Jak jakoś nie mogę |
ej, to miało nastąpić dopiero po zwycięstwie, czyli po odzyskaniu pierścienia, a co za tym idzie również sporej części zawartej w niej mocy. Może więc do tego oka zdołałby jeszcze przyczepić jakieś pajęcze nóżki, żeby dotrzeć do Minas Tirith by tam napawać się widokiem pokonanego Denethora. Ogniste oko, staraszne i puste moim zdaniem znakomicie oddaje grozę jaką szerzy zło. A Niazgule niuchali nie pierścień a krew istoty, która go targała |
Topic: Jak postępować z Morgothem by nieskoskońcyć jak Hurin? |
Kiane
Replies: 15
Views: 1049
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Fri Dec 10, 2004 10:15 pm Subject: Jak postępować z Morgothem by nieskoskońcyć jak Hurin? |
| Nie zaznaczyłam opcji w ankiecie, bo szczerze powiedziawszy, uważam że jakby sie nie zachować wobec takiej figury jak Morgoth, on i tak zrealizuje własne plany. Sam będąc Mistrzem Kłamstwa nie dałby się raczej wywyiść w pole pochlebstwami, mimo pychy jaka go cechuje. Wydaje mi się że nie istnieje strategia, która pozowoliłaby Hurinowi wyjść cało z tego stacia. Pamiętać należy, że Hurina należy do tych spośród ludzi, którzy otwarcie odrzucili Morgotha i uciekli na zachód w poszukiwniu światła. Morgoth nienawidzi ludzi, bo nie choć ich upodlił i poróżnił z Eru, nie ma nad nimi pełni władzy. Mami ich kłamstwami zawsze i wszędzie. Przyznam się, że kiedyś też uważałam Hurina za zadufanego w sobie palanta, który nie dość, ze sam się naraził to jeszcze wystawił mu swoją rodzinę. Zmieniłam zdanie po lekturze Atrabeth i Opowieści Adanel. Hurin należy do rodu jednego z tych którzy, wyparli się Morgotha i uciekli przed nim. Tu tkwi źródło nienawiści do Hurina i jego rodu, a także w przepowiedni, że to syn Hurina złamie kiedyś jego potęgę. Dlatego zależy mu na złamaniu i Hurina i Turina by podporządkować się sobie. Póki mu nie ulegną nie podlegają jego władzy. Nie sądzę by podlizywanie się mu ze strony Hurina, czy całkowite milczenie mogło cokolwiek zmienić. Tu zadziałała siła wyższa, a los który stał się udziałem Hurina i jego syna, miał ich zahartować do ostatecznego starcia które nastąpi kiedyś w wielkiej Dagor Dagorath... |
Topic: Co by było Gdyby Sauron dopadł Froda??? |
Kiane
Replies: 24
Views: 1808
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Fri Dec 10, 2004 9:46 pm Subject: Co by było Gdyby Sauron dopadł Froda??? |
| Quote: | | Według mnie pierścień był bardziej przywiązany do Saurona niż Froda, więc łatwo mógł wrócić do swojego pana. |
pierścień nie był przywiązany do Saurona, był jego własnością i częścią niego samego, bez obrazy Tamaya , ja tylko precyzuję. Jedyny będą blisko swego pana sam zwialby od Froda, wiadomo że potrafił to robić . A nawet gdyby założyć że Frodo wetknął weń palec, Sauron sam by mu go odgryzł niczym Gollum. Jest nadzieja, że również skończyłby z nim razem niczym Gollum |
Topic: {P} Chcesz fireballem?! |
Kiane
Replies: 56
Views: 2874
|
Forum: Tworczosc wlasna / Opowiadania Posted: Sat Jul 17, 2004 3:24 pm Subject: {P} Chcesz fireballem?! |
Nio, Morgul był wolny, ale wciąż jeszcze tkwił w ciemnych lochach, błądząc sobie po omacku. Wyrżnął jak długi potykając sie na jakimś niewielkim okrągłym przedmiocie. Pomacał. Kółeczko jakieś. Błyszczała się lekko w ciemnościach.
- Złoto, czy jak? - mruknął do siebie i spróbował ugryźć znalezisko (dla sprawdzenia próby). Zaklął szpetnie wypluwając złamanego zęba.
-My prrrreccciousssss... tsssseba było nie ssssprawdzać... - wyseplenił markotnie, wsuwając znalezisko w kieszen i ruszył w dalszą drogę.
Długo jeszcze wlókł się smętnie wąskim korytarzem, w którym ciemno było jak w... (pozostawiam wyobrażni czytających ), gdy niespodziwanie wypadł z ciemności prosto w pełne światło południowego słońca. Przed nim rozciągała się skąpana w blasku zielona równina, czego oczywiscie oślepiony światłem Morgul nie widział. Ruszył więc (nadal po omacku) wprost na niewielki ogródek z klombami pełnymi niebieskich kwiatków (niezapominajek). Wśród klombów stał niewielki domek przypominający trochę ogrodową altankę. Morgul (który dalej nic nie widział) bezceremonialnie stratował trzy klomby i potknąwszy się na kolejnym wywinął orła dokańczając dzieła zniszczenia i przewracając przy tym Coś podlewające właśnie kwiatki srebrną konewką.
- Co jest, do cholery... - burknęło Coś, które nawiasem mówiąc wyglądało jak zwykła dziewczyna tylko, że ruda piegowata i z wielkimi oczami. - Złaź ze mnie ty, brutalu - warknęło Coś do Morgula waląc go po łbie srebrną konewką.
- Dobra, dobra... nie tak ostro - nieszczęsny Morgul usiłował osłamiać się przed ciosami. Usiadł wreszcie przecierając oczy. Zaczął bowiem powoli odzyskiwać wzrok.
- Eeee, no pserasam ze tak bez zapowiedzi... Morgul jestem - przedstawił się grzecznie i wyszczerzył w uśmiechu, odsłaniając przy tym szczerbę po złamanym zębie.
Ale Coś wcale go nie słuchało rozglądając się wytrzeszczonymi zielonymi gałami po zdewastowanym ogródku i nagle zaczęło ryczeć.
- UAAAAAAAAAA, mój ogródeeeeek, moje kwiaaaaatki, buueeeeee... - darło sie w niebogłosy.
Morgul zniesmaczony z lekka, bo wrzask był zgoła nie do wytrzymania burknął.
- A cicho że być, bo od tego jazgotu słuch strace... ee carodziej jestem, mag... kwiatków to chyba, nie ale co innego... - i pizgnął fireballem w bliżej nieokreślonym kierunku i właściwie sam nie wiedząc po co.
- Ups... - wyrwało mu się kiedy domek przypominający ogrodową altankę, sfajczył się niczym słomka i zgrabnie osypał, tworząc na ziemi dymiący kopczyk.
Coś zamknęło się natychmiast oniemiawszy ze zdumienia.
- Hehe... - uśmiechnął się niepewnie Morgul, ale śmiech uwiązł mu w gardle, gdy poczuł jak srebrna konewka nabija mu potężnego guza na potylicy.
- CZARODZIEJ?!!!! TAAAAA?!!!! MAG?!!!! łajzo!!!! Ofermo jedna!!!! Najpierw kwiatki, teraz domek!!!!! I co ja teraz zrobie, uaaaaaa, bueeee!!!! - rozdrarło sie znowu Coś.
- O, żesz... - Morgul rozcierał guza jedną ręką, drugą zatykając ucho - a zamknij że sie ty... - wygrzebał z kieszeni wielką, jak chorągiew, kraciastą chustkę i podał wydzierającem się Czemuś - masz i cicho być... coś sie wymyśli...
Coś zamknęło się posłusznie, wzięło chustkę i głośno wytarło nos.
- No to myśl, tylko szybko, aha, jakby co, to Rudowłose Coś jestem... |
Topic: Co i jak (do ch....) {P} Chcesz Fireballem?! |
Kiane
Replies: 14
Views: 1124
|
Forum: Tworczosc wlasna / Opowiadania Posted: Sat Jul 17, 2004 2:34 pm Subject: Co i jak (do ch....) {P} Chcesz Fireballem?! |
czytałam już dosyć dawno tą przygodę i było fajnie,szkoda,że to umiera śmiercią naturalną , nie wiem czy wam sie spodoba ale ja sie właduje z buciorami niezależnie od tych, którzy się wycofali i nie chcą się dalej bawić |
Topic: Ulubiona postac. |
Kiane
Replies: 173
Views: 11128
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Sat Jul 17, 2004 1:54 pm Subject: Ulubiona postac. |
| Scoia'tael wrote: | | ale podobała mi się jedna z Valerian.. tylko właśnie jej imionka nie pamiętam... |
eee... no ja o Valerianach nic w Silmie nie znalazłam, za to o Valierach trochę tam jest ,
moja ulubiona postać z WP to Boromir, mimo wszystko , no i jeszcze Pippin, pozostali zasługują na szacunek, a jakże, ale jakoś tak ci dwaj mi najbardziej do serca przypadli, co do filmu sie nie wypowiadam, bo szczerze mówiąc żadna z postaci nie odpowiada mojemu osobistemu ich wyobrażeniu, nie wspominając już o tym, że blond-Legolas, o wyglądzie fircykowatego szczeniaka po prostu zwalił mnie z kinowego fotela,
w Silmie z kolei jest tak wiele postaci że trudno się zdecydować na konkretny wybór, gdybym miała wskazać kogo nie cierpię to owszem ale z lubianych, no nie wiem, Turgon, Finrod, Beren i pewnie jeszcze kilku by się znalazło, a jeszcze Haletha i Maedhros i Karanthir |
Topic: Najwiekszy wojownik elfów |
Kiane
Replies: 41
Views: 2574
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Fri Jul 16, 2004 7:05 pm Subject: Najwiekszy wojownik elfów |
No ja bym się kłóciła co tego, że król najlepszy, hmm... w końcu Ar-Farazon też królem był no nie? I gdzie teraz jest Numenor? , jednak osobiście nic do Gil-Galada nie mam.
Dla mnie jednak pozostaje Finrod Felagund, Finrod zwany Wiernym. Wierny do końca, aż po śmierć, szlachetny, dumny i dalekowzroczny.
Co do Legolasa, to moim zdaniem niczym szczególnym się nie popisał. To że film przerysowuje w swoisty sposób tę postać to zupełnie inna sprawa. W Wojnie o Pierścień wielu elfów dokonało zapewne znacznie więcej chwalebnych czynów niż to się przydarzyło Legolasowi. Zapominacie o tym, że wojna toczyła się nie tylko w Gondorze. Dosięgła także Lothlorien i państwa Thranduila i w obu tych miejscach toczyły się cięzkie i krwawe boje, jednak o tym już film nie wspomina. |
Topic: Trudny Silmarillion? |
Kiane
Replies: 61
Views: 3255
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Fri Jul 16, 2004 6:53 pm Subject: Trudny Silmarillion? |
| nagg wrote: | wtedy nie "brnie" sie przez nia, tylko przelatuje
nagg |
nie nie nie przez nią sie nie przelatuje, w nią się wsiąka , a jak się"wsiąknie umejętnie to się w tym świecie pozostaje na zawsze i to właśnie jest piękne...
a tak w ogóle, to chyba muszę częściej tu zaglądać |
| |
|