| Author |
Message |
Topic: bez tytułu |
Istari_Nienor
Replies: 4
Views: 866
|
Forum: Tworczosc wlasna / Opowiadania Posted: Sat Jun 12, 2004 10:24 pm Subject: bez tytułu |
| Dochodził już do tronu ,gdy swiatło ponownie zgasło. Zapanowały ciemności. -Dobrze...a więc wykonałeś mój rozkaz .. nalezy ci się zaplata godna czynu...- głos znowu brzmiał melodyjnie , tym razem gdzieś z bliska. Cisza. Gildor nie odzywał sie wiedząc że jego pani rozważa czym go wynagrodzić. - Dostaniesz nagrode w złocie oraz moją wdzęczność - powedziała wielkodusznym tonem - to wiecej niz ktokolwiek sobie zasłużyl...doceń toi odejdź - rozkazującym tonem przemówiła , elf nie podziękował ,opuścił sale zostawiając za sobą tajemniczą komnate pełną posągów. Światła znów się zapaliły. Na rzeźbionym czarnym tronie siedziała kobieta . Była piękna : ze śnieżną skórą , czarnymi oczami i białymi włosami , ubrana w krwistoczerwoną suknie , której pąsowy tren spływał kaskadami po posadzce kontrastując z czarnią wokół , niby czerwona róża wśród zeschłych liści. W dłoni trzymała złoto-hebanowe berło z białą czaszką kozła. Jej postać była groźna i władcza. Nawet bez korony można było rozpoznaćw niej królową , potężną władczynie umierającej krainy. Siedmioramienny świecznik oświecał jej zamyśloną twarz. Jej umysł był daleko stąd,, za rzekami i gajami, pośród starej puszczy. Oczyma wyobraźni wpatrywała się w małą chate gdzie Elanor tuliła do serca swą zmarłą ciotke. Powoli napawała się każdą sekundą życia upływającą z umierającej kobiety , każdą łzą dziewczyny , każdą kroplą krwi. Na jej kamiennej twarzy pojawił się uśmiech. Oczy rozbłysly szaleńczo. Nic jej nie przeszkodzi. Tryumfowała , pewna siebie. Królestwo dalej będzie trzymane w żelaznym uścisku jej pięści , rządzone bez sercem i litości. Teraz wystarczyło dokończyć dzieła któremu przed laty dała początek. Powstała z tronu , szeleszcząc suknią powolnym krokiem wyszła z komnaty. |
Topic: bez tytułu |
Istari_Nienor
Replies: 4
Views: 866
|
Forum: Tworczosc wlasna / Opowiadania Posted: Sat Jun 12, 2004 10:19 pm Subject: bez tytułu |
| Koń biegł szybko , tnął kopytami ziemie , która dudniła głucho. Gonił wiatr ,aby szybciej niż on dotrzeć do celu. Drzewa uginały pod niewidzialnym ciężarem. Cała ta kraina była nasiąknięta niepokojem i smutkiem , bez życia spoczywała martwo wśród głazów i zżółkłej trawy. Jeździec nie zwracał uwagi na pustke teko kraju , popędzał konia ,aby jak najszybciej dotrzeć do celu. Mijały godziny , aż w końcu za horyzontem pojawiła się twierdza. Czerniła się na tle szarego nieba. Zwierze przyspieszyło nerwowo . dotarli do żelaznej bramy, która otworzyła się z łoskotem. Kopyta konia powoli obijały się ze stukotem o bruk . Cisza. Jeździec chyba nie spodziewał się przywitania. Zeskoczył z konia i pobiegł do ogromnych drzwi. Biegł przez zamkowe korytarze ,aż dodarł do celu. Zrzucił kaptur z głowy . Był przystojny: śniada cera , hebanowe włosy i przenikliwie zielone oczy. Był elfem. Jego wygląd wyraźnie o tym świadczył. Wysoki , smukły ,lecz ze silnymi ramionami , ze spiczastymi uszami . Ubrany w długą peleryne która łomotała przy każdym kroku . Z rozmachem otowrzył drzwi sali tronowej. Powolnym krokiem wszedł. Przystanął.Ciemno i cicho. Od czsu do czasu było słychac kapiacy wosk z ogromnych świec. "Jesteś" kobiecy głos odezwał się jakby gdzieś z pustki. Był przenikliwy i władczy . "Jesetm Pani" Mężczyzna skłonił się nisko. -Z jaką wieścią tu przybyłeś Gildorze? -Wszystko zgodnie z rozkazem ma pani..- powiedział to z lekkim uśmiechem. Zapadła cisza . Słowa pochwały nie nadeszły , w sali tronowej rozbłysło światło , kobiety nie było. Gildor powstał z ukłonu. Rozejrzał się po sali.Była ogromna , dziesiatki marmurowych kolumn podtrzymywały sklepienie na którym zostały wymalowanr historie dawno juz zapomniane. Setki głów patrzyło gniewnie na każdego kto ośmielił się przejśc pod nimi. Posadzka lśniła srebrzyscie , spawiając wrażenie tafli ciemnej wody. Na ścianach widniały obrazy i portrety władców , którzy od wieków spoczywali w swych podziemnych kurhanach , Komnate oświetlały tysiace świec i lamp. Cisza , ani jeden szmer jej nie zakłócał . Gildor przystanął przy rzeźbach ludzi ,czarne i białe stały nieruchomo i cicho jakby swą złowrogą ciszą chcąc ukarac śmiałka który odważył się patrzeć na nie.Były rózne : piękne i szkaradne , dobre i złe , ludzi i elfów , lecz wszystkie łączyło jedno : ogromny kunszt rzeźbiarza , który wykonał je tak że sprawiały wrażenie prawdziwych istot.Elf oglądał je powoli , jego wzrok przykuła postać kobiety z dumnie podniesioną głową i wzrokiem twardo przykutym gdzieś przed siebie. Wśród otaczających ją figur było widać przerażaniena i strach przed tylko im znanym niebezpieczeństwem , Ona bez lęku patrzyła prosto w oczy złu które jej zagrażało ,bezgłośnie demonstrując swoją przewage. Delikatnie dotknął jej alabastrowego ramienia jakby chcąc sprawdzić czy czasem nie odżyje . Było zimne . Zaśmiał się lekko ze swojej myśli. Szedł dalej. |
Topic: Wasze ulubione zespoły |
Istari_Nienor
Replies: 149
Views: 9789
|
Forum: Muzyka, liryka, tkliwa dynamika... Posted: Fri Jun 11, 2004 1:25 pm Subject: Wasze ulubione zespoły |
myślałam że wczoraj był w Katowicach....tak czy inaczej nie byłam... i jest mi strasznie z tego powodu smutno ale jeszcze na pewno będzie nie jeden i następnym razem na pewno pójde (musze slyszeć "On last goodbye " na żywo ) na Hunterze już byłam..po prostu cudo...szczególnie przy utworze "Kiedy umieram".. polecam wszystkim !!!! |
Topic: Wasze ulubione zespoły |
Istari_Nienor
Replies: 149
Views: 9789
|
Forum: Muzyka, liryka, tkliwa dynamika... Posted: Fri Jun 11, 2004 12:25 pm Subject: Wasze ulubione zespoły |
moje ulubione zespoły i wokaliści to :
Lacrimosa
Anathema
A.M.Jopek
Dido
Hunter
Ozzy
i jeszcze kilka innych..... |
Topic: DRZEWO I LIŚĆ oraz MYTHOPOEIA |
Istari_Nienor
Replies: 7
Views: 1032
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Fri Jun 11, 2004 12:21 pm Subject: DRZEWO I LIŚĆ oraz MYTHOPOEIA |
| nie wiele czytało tą krótką , lecz piękną książke. Opowiada o Drodze ku wiecznemu szczęściu....czy ktoś ją czytał? co o niej myśliecie? |
Topic: łodziński czy Skiniewska |
Istari_Nienor
Replies: 79
Views: 4292
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Fri Jun 11, 2004 12:13 pm Subject: łodziński czy Skiniewska |
ja zawsze byłam jestem i będe wierna tłumaczeniom Skibniewskiej...ona jest najlepsza! i jeśli się nie myle jej tłumaczenia były pierwsze....
Idealnie ukazuje magie Tolkiena...Inni tłumacze za bardzo z polszczają nazwy itp.. |
Topic: Trudny Silmarillion? |
Istari_Nienor
Replies: 61
Views: 3255
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Fri Jun 11, 2004 12:00 pm Subject: Trudny Silmarillion? |
Silmarillion czytałam dokładnie czery razy ,a Niedkokończone Opowieści 3...gdy czytałam po raz pierwszy nie miałam problemy..już byłam częściowo wprowadzona w klimat , wiedziałam o co chodzi dzięki częstemu odwiedzaniu przeróżnych stron internetowych i opowieściom mojego brata a początek czytałam jakby to była Biblia kocham Silmarillion...to prawdziwe dzieło |
Topic: bez tytułu |
Istari_Nienor
Replies: 4
Views: 866
|
Forum: Tworczosc wlasna / Opowiadania Posted: Fri Jun 11, 2004 9:09 am Subject: bez tytułu |
| -Dziecko co się dzieje? - do sypialni weszła zaspana kobieta . Podeszła do łóżka i delikatnie dotknęła mokre czoło dziewczyny . -Co się stało? - zapytała spokojnie . Z jej głosu można było odczytac zmartwienie. Patrzyła na Elanor dużymi niebieskimi oczami , twarz miała poznaczoną upływem czasu , srebrne pukle włosów opadały na ramiona . Jej wieku nie można było określić . Była stara i młoda jednocześnie.Pełna życia jak młoda dziewczyna i spokojna jak dojrzala kobieta . Rozpoznać można było jednak , że była kiedyś niezwykle piękna . - Ciociu - zaczeła wystraszona dziewczyna - ciociu miałam senny koszmar - to nic takiego - dodała widząc zainteresowanie Ciotki . Chociaż oczy miała pełne łez i cała dygotała zdobyła się na nikły uśmiech - naprawde..przepraszam , że Cię wyrwałam ze snu . - dodala siląc się na spokojny , lekki ton . Kobieta wyczuła strach w głosie podopiecznej , lecz nie dała po sobie tego poznać. -Każdy miewa straszliwe sny .... śpij spokojnie. - zdmuchnęła świece i odeszła w strone drzwi . Jeszcze raz spojrzała na dziewcz"yne która zdawała się zasypiać. Bała się o nią . Bała sie o jej przyszłość. Wiedziała że nadchodzi dzień do którego przygotowywała się i którego lekała od pierwszego dni przyjęcia pod swój dach małego dziecka , dzisiaj już dziewiętnastoletniej dziewczyny . Jej serce sciskał żal . Zamkneła za sobą drzwi . Elanor jednak nie spała . Leżała z zamknietymi oczyma czekając , aż ciotka wyjdzie .Pokój stał mroczny i cichy , tylko z okna bił nikły blask księżyca w pełni . Wstałą i podeszła do szyby okiennej , spojrzała w daleki krajobraz. Cała okolica była uśpiona : las , łąka , wzgórze... Myśli dziewczyny kłebiły się w chaosie " Co sie ze mną dzieje? Te sny ... jestem taka zmęczona..." otworzyła okiennice. Lekki powiew wiatru owiał jej zmartwiona twarz . Dodało jej to otuchy . Była noc , gwiazdy srebrzyły się na niebie , księżyc swiecił pięknie . Senne koszmary znikneła . Odetchnęła z ulgą . "To tylko sny " pomyślała uspokajając samą siebie . Zamkneła onko i wróciła do łóżka . Szybko zasnęła . Tym razem nic sie jej nie śniło . Ze świtem przybył nowy , piekny dzień , słońce świeciło złoto , ptaki śpiewały pod oknami , rosa srebrzyła się na łąkach . Jak co ranek Elanor wyszła z chaty , zostawiając gotującą ciotkw w kuchni . Tak wspaniale się czuła! Ubrała swoją najpiękniejszą błekitną suknie , przepasała ją złota szarfą , czarne włosy spływały po białych ramionach w ślicznych falach, jej zielone oczy cieszyły się widokiem każdego kwiatka , każdego listka na drzewie , pąsowe usta śpiewały pieśni radości . Tak bardzo cieszyła sie dniem . Noc odesła w zapomnienie . " Sen , tylko był to sen " juz sama w te słowa uwierzyła. Świt zmienił się w południe . "Czas wracać do domu , musze nakarmic zwierzeta " pomyślała i tak zrobiła. Droga do domu nie była tak przyjemna jak ta w gląb lasu . Ptaki ucichły , zerwał się wiatr . "Co sie dzieje ? pogoda była tak piekna.." pierwsze krople deszczu spadły na jej twarz . Już była w ogrodzie . Konie i kozy chodziły po grządkach . -Kto was wypuścił ? - zapędziła zwierzeta do stajni , zamkneła furtke i podążyła w kierunku chaty . -Ciociu! Ciociu! Już jestem ! - weszła do domu . Nikt nie odpowiadał . Cisza. Zaniepokojona weszła do dużego pokoju . - Nie....Ciociu! - ciało opiekunki leżało na ziemi . Elanor klękneła koło ciała . Dotkneła policzka . Jej oczy błyszczały , usta drgały w niemych słowach . Kobieta nie żyła . Z jej piersi wystawał wbity sztylet . - Kto Ci to zrobił ? Kto tu był...ciociu ... nie zostawiaj mnie...- szloch wydarł się z dziewczyny . -nie..nie!!!!! - krzyk rozdarł powietrze w całej okolicy ... ptaki z ogrodu poderwały sie do lotu przestraszone. Elanor tuliła martwe ciało kochanej osoby. Tak cierpiała . Zal doprowadzał ją do utraty zmysłów . Tak wielki ból . Jej twarz była bez wyrazu . spedziła tak kilka godzin . W końcu ocknęła się , spojrzała na ciotke. Połozyła jej ciało delikatnie na podłodze . Sztylet . Ktoś wbił go jej prosto w serce . Elanor chwyciła za niego i szrpnięciem wyciągnęła z piersi . Krew zaczeła sączyc sie z rany . Szkarłatna ciecz dotknęła rąk dziewczyny . Odrzuciła sztylet w kat pokoju . Obmyła ciało ciotki , na łóżku zrobiła miejsce , gdzie zwłoki bedą czekały na pogrzeb . -Tak spokojnie leży .....-mówiła sama do siebie . Wymyła z dłonie na tórych w dalszym ciągu była krew , przebrała sie w biała suknie jak kazał zwyczaj . Nastał wieczór . Później noc. Elanor siedziała w bujanym fotelu patrząc się na ciało ciotki z której życie uszło za nim jej czas wybił . Ktos wydarł jej życie . Ktoś ją go pozbawił. Elanor zdawała sobie z tego sprawe , wiedziała czego pragnie i co powinna zrobić. Zapalone świece stały w lichtarzu , wosk topił się powoli . Dziewczyna patrzyła sie ze smutkiem na uśpioną wiecznym snem ciotke. Jej oczy były smutne , lecz ani jedna łza już nie spłynęła z jej policzka . Sztylet w dalszym ciągu lezał na podłodze . Świecił metalicznym , zimnym blaskiem . Dziewczyne przeszył zimny dreszcz . Wstała . Spojrzała na zwłoki . Ostatnia gwiazda gasła na niebie , gdy Elanor obmywała sztylet z krwi . Teraz na rekojeści widac było wyrzeźbione twarze i postacie . Jedna byłe szkaradne i powykrzywiane , inne piękne lecz srogie i złe . -Gdzieś musi być chociaz jeden znak , chociaż inicjał rzemieślnika który stworzył to . Jest....- na ostrzy sztyletu wyryty był mały runiczny znak w dawnym jezyku . -Znajde...znajde tego kto cię zamordował ...dowiem się prawady.-mówiła do siebie . - pomszcze cię - Prawda przyjdzie w odpowiedniej chwili - w drzwiach stał wysoki mężczyzna . -Kim ty .... - Elanor nie dokonczyła , znów jej przerwał - Olodrin . elf ..witaj Piękna Elanor - w myslach Elanor zapanował chaos. |
Topic: bez tytułu |
Istari_Nienor
Replies: 4
Views: 866
|
Forum: Tworczosc wlasna / Opowiadania Posted: Fri Jun 11, 2004 9:08 am Subject: bez tytułu |
napiszcie co o tym myślicie..
Dzień żegnał się juz ze światem,gdy Elanor zbierała ostatnie tego lata maki.Gdy stanęła na kwiecistym wzgórzu ujrzała w oddali małą postać. Postać zbliżała się coraz bardziej.Mały punkcik stał się jeżdżcem , na czarnym rumaku.Tnął kopytami ziemie,która jęczała pod nimi. Elanor stała urzeczona tym widokiem., zachwyt ogarnął jej czyste serce, biała suknia lśniła w ostatnich blaskach dnia.Nagle jeżdziec dostrzegł ją stojącą wśród polnych kwiatów,zawrócił konia i galopem pomknął w jej kierunku.Zadrżała na mysl o spotkaniu z tym mężczyzną ,który cwałował w jej kierunku z lśniącymw blasku słońca mieczem.Strach ogarnął jej serce.Pobiegła w las ,aby ukryć się spojrzeniu które odczuwała coraz bardziej.Biegła ile sił ,aby uniknąć spotkania. Krzaki targały jej suknie,włos rozwiany powiewał na wietrze.Tęten kopyt zbliżał się coraz bardziej i głos dudnił w uszach."Musze wydostać sie z tego lasu" myślała zrozpaczona.Nagle ze środka puszczy odezwały sie bębny. Grały niczym wojsku na wymarsz."Bębny?Co tu się dzieje ? Co oni chcą? " myslała goraczkowo.Nagle wbiegła w krąg ciemnych złowieszczych drzew. Rzucały one cien na wszystko w około.Jeżdziec z minuty na minute zbliżał sie coraz bardziej.Widziała juz go w całej okazałości : zbroja lśniła czarnym blaskiem,miecz błyszczał w mroku,on sam był ogromnej postawy z czerwonym piuropuszem na hełmie,płaszcz falowal za nim , . Na tarczy miał ogromne godło z białym księżycem i czerwoną koroną ,wokół wyryte zaklęcia w dawno zapomnianym języku.Całość stanowiła obraz warty czci ,a jednoczśnie budzący groze. Kon zwolnił biegu. Kroczył teraz dostojnie , zbroja dzwoniła . Słońce schowało się za widnokrąg i ziemie przeszyły ciemności nocy. Cały las zastygł śledząc każdy ruch przybyszy . Nari stała wylękniona.-Kim jesteś?! Czego chcesz ?! Pozwól mi odejść.!-szeptała w trwodze. Śmiech.Okrutny śmiech rozdarł powietrze,kruszył serce,rozłupywał czaszke. Dziewczyna skuliła się po drzewem.. Ból . Coś ja obezwadniało. Miecz był coraz bliżej. Juz czuła zimną stal , gdy ocknęła się z koszmaru |
Topic: Najwiekszy wojownik elfów |
Istari_Nienor
Replies: 41
Views: 2574
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Thu Jun 10, 2004 10:19 pm Subject: Najwiekszy wojownik elfów |
popieram...od chwili gdy w filmie pokazano go w taki a nie inny sposób , czuje do niego niechęć....ale raczej go lubie.. (tylko jak przypomne sobie że w filmie Powrót Króla zjechał po trąbie ( lub kłach nie pamiętam ) olifanta.... bez komentarza... ) |
Topic: Najwiekszy wojownik elfów |
Istari_Nienor
Replies: 41
Views: 2574
|
Forum: Tworczosc Tolkiena Posted: Thu Jun 10, 2004 1:27 pm Subject: Najwiekszy wojownik elfów |
| Gil - galad , bo chociaż lubie też Glorfindela , Gil -Galad nie ma sobie równych |
Topic: "Jestem sobie nowym kimś:P" Nowy? Przedstaw Sie!:) |
Istari_Nienor
Replies: 147
Views: 10262
|
Forum: Techniczne / Ogolne Posted: Thu Jun 10, 2004 1:24 pm Subject: "Jestem sobie nowym kimś:P" Nowy? Przedstaw Sie!:) |
chciałam się ze Wszystkimi przywitać coś o mnie :
interesuje się : fantasy i wszystkim co z nią zwiazane ( ksiażki , grafiki i obrazy , rzeźby , gry) , x-men , szermierką , jazdą konną , kinem , teatrem , sztuką....jeśli macie jakieś pytania - pytajcie |
| |
|