Władca Pierścieni / Tajne Forum Fantasy Forum Index
Główna: Władca Pierścieni, Hobbit, Zwiastuny
Katalog: Strony fantasy
Polecane: Opowieści z Narnii, Wiersze miłosne, NLP
Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy
Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.

FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  StatisticsStatistics
RegisterRegister  Log inLog in  AlbumAlbum  Chat
Search found 9 matches
Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Forum Index
Author Message
  Topic: Skojarzenia
Glifion

Replies: 3007
Views: 34543

PostForum: Zagadki Golluma / Gospoda   Posted: Fri Feb 24, 2006 11:23 pm   Subject: Skojarzenia
geografia
  Topic: Co u was wybrzmiewa z głośników?
Glifion

Replies: 945
Views: 16170

PostForum: Techniczne / Ogolne   Posted: Fri Feb 24, 2006 7:21 pm   Subject: Co u was wybrzmiewa z głośników?
Mimo wszystkich złych chwil...
System of a Down - Dreaming
oraz
The Beatles - cokolwiek
  Topic: Tolkien czy Sapkowski
Glifion

Replies: 70
Views: 5819

PostForum: Forum Fantasy   Posted: Fri Feb 24, 2006 7:14 pm   Subject: Tolkien czy Sapkowski
Keira_Metz wrote:
WP to nie jest trylogia, tylko jedna ksiazka w 3 częsciach :] To b. popularny błąd, co nie zmienia faktu, ze nie mozna z nim walczyć :] Nawet u znajomych :P


Tak tak... wiem i znam, ale wciąż trudno jest się przestawić, od lat inaczej znajomi nie mówili więc tzw. mimochodem utrwaliło się. (:
  Topic: Tolkien czy Sapkowski
Glifion

Replies: 70
Views: 5819

PostForum: Forum Fantasy   Posted: Thu Feb 23, 2006 9:43 pm   Subject: Tolkien czy Sapkowski
Czytałem Hobbita... czytałem Trylogię Władcy Pierścieni (trzy razy)... czytałem Silmarillion i na tym się skończyło. Jakoś niespecjalnie mnie kusi, żeby powrócić do tego. Pamiętam momenty jak męczyło mnie czytanie. Opisy długie, cudne i piękne... nie będę wypisywał rzeczy, które mi się nie podobały. Stwierdziłem, że do tego nie wrócę już, chyba nigdy.

U Sapkowskiego było wiele rzeczy, które mnie irytowały, ale to nie przesądziło o moim wyborze. Saga i opowiadania jest o wiele bardziej współczesna, rasizm, terroryzm oraz wiele innych problemów zostało poruszone. Kolejne tomy pochłaniałem na raz. Było mi żal kiedy musiałem przerwać na posiłek. Lektura wydała mi się o wiele przyjemniejsza i ciekawsza. Nie ma to jak słowiańska fantazja.

Tyle z mojej strony.
  Topic: Mój poetycki (<- czasem) bełkot
Glifion

Replies: 3
Views: 883

PostForum: Tworczosc wlasna / Opowiadania   Posted: Mon Feb 06, 2006 7:13 pm   Subject: Mój poetycki (<- czasem) bełkot
Może pożałuję zamieszczenia tego tutaj, a może nie... zobaczymy. Zacznijmy od najnowszego.

żałoba kirem opleciona

Czas żałoby kiedyś musi nadejść
Czerń i biel zdominowały wszystko
Jedni smutni i płaczą
Inni siedzą radośni i szczęśliwi

Wpatrzeni w ekrany i monitory
Smutek nas zewsząd oblewa
Ludzkie cierpienia i tragedie
Wszystko to, tuż koło nas

A my z uśmiechem głupim radości
że to nie my tam leżymy
że żyjemy nadal
Kiedy ktoś inny musiał umrzeć

Ręce wszystkich splecione
Połączone kirem w smutnym uścisku
Wstęga biegnie między ludźmi
Oplata się wokół serca

Ruchy skrępowane jak sznurem
Zagłębienie w rozmyślaniu
Bezsensowne trwanie w tym bezruchu
Odciska na nas swoje piętno

Czas upływa, gdy czekamy na wolność
Aby się z tego oswobodzić
Mijają smutki i wszystkie żale
Pozostaje nic niewarta pamięć

Na co to umarłym?
Nikt nie podziękuje za myśli
Za słowa wspomniane
Nie mają z tego wielkiego pożytku

Dziwnym jest widzieć kogoś
A na następny dzień go stracić
Rozpoczyna się żałoba
I wkrótce się kończy

Jakie to proste i oczywiste
Gdy wciąż się jest żywym


Poeta

Sława i chwała, niczym pomnik
Rośnie, tężeje, twardym się staje
Poety los ciężki, doświadczenia straszne
Powstań liczba wielka dookoła

Gdy głowa posągu wciąż budowana
Nogi już ktoś podcina młotem
Zawiść ludzka ponad potęgę, pod pięknem schowana
Strach pomyśleć co będzie potem

Wieszcz wielki, poeta ludzi
Zmarł dawno, lub w Stambule został otruty
Kto lubi ludzi ten się nie nudzi
W obozie jeńcy, chronieni przez kolczaste druty

Smutni i posępni są jakoś
Szare ludzi szeregi, po horyzont stoją
Czytają w ukryciu otuchy wzajemnej sobie dodając
Przed okiem schowani, cisi, ciszy się boją

Szkielet poety, jego poezja, sztuka martwa
Umarłych pieśni się niosą, dla umarłych
Człowiek jest już tylko cieniem swoim
Mniej znaczy niż swoje dzieło

Jeden zapamięta, drugi zapomni
Pierwszy zaśpiewa, kolejny z pogardą spojrzy
Jeden się zakocha, drugi znienawidzi
Pierwszy stworzy, a kolejny zniszczy

Złem się zasłaniać, grozą, tematu nieznajomością
Cytować Biblię, Abyssus abyssum invocat
Niszczyć twórczość innych, wykazywać się zazdrością
Zachowywać się niewłaściwie, bronić zła niczym diabła adwokat

Pogrzebane ludzkie kości, zupełnie jak marzenia
Krwawe ściany, trup posoką ociekający
Szczątki niknące od pieców płomienia
Gaz duszę ludzką stale wyrywający

Poeta z ludzi, dla ludzi piszący
Gdzie się podział nasz narodowy romantyzm?
Z niepodległością zniknął lud cierpiący
Krew za wolność przelana, w ziemię wsiąkła

Na czele od tysiąclecia umęczonego narodu
Mickiewicz, Słowacki stoją
Ich poezja już nie zachwyca ludu
Nie porywa do walki o własną wolność

Teraz właśnie zamiast pomniki niszczyć
Wspomnienia, sławę i chwałę niszczyć
Trzeba walczyć z komercją, potworem demokracji
Gdzie każdy Mickiewicza może sprzedać

Kupuje kto chce, kupuje cierpienia umysłów
Dramatyczne losy mas ludzkich, umierających
Stawia na równi z setkami chorych, kosmicznych pomysłów
Fantazją i magią, pełną płomieni i ogni gorących

O ludu starodawny i waleczny, powstań znów
Poetów swych wielkich ratuj
Niechaj szarlatanów nowych, spadną setki głów
I problemem pieniądza się więcej nie katuj.


Sen II

Noc ponura, snów obłoki
Księżyc znika, ciemność
Gęsta mgła świat otula
Mrok i cisza, noc ponura

Cieni szepty się unoszą
Cmentarz śpi, groby-łoża
Dusze o swój spokój proszą
Umęczone, cóż to za litość Boża

Krzyży las, śmierci swąd
Dookoła snują się trupy
Martwe i puste ich oczy
Przeganiają, wyrzucają nas stąd

Coś diabolicznego
Aniołów czarne posągi
Zmurszałe trumny
Ku śmierci jadące pociągi

Szepty umysłu nocnego
Konszachty z diabłem
Śmierci na karku oddech
Pęknięta płyta nagrobna

Głosy spod kamieni
Niczym słowa smutnej pieśni
Ciało leżące pod kupą ziemi
Gnije aż się zbezcieleśni

Budzę się w nocy
Krzyk na ustach, serce bije
Dreszcze straszne, silne
Czy umarłem? Nie!

Znów je widzę... ciała
Trupy wszędzie gdzie spojrzę
Z mgły się wyłaniają
Oni nie umarli, oni tylko śpią.


Płacz

Krzyk niezmienny, potworny
Krzyk rozpaczy, bólu
Krzyk jakiś suchy, wytworny
Krzyk umierającej pszczoły w ulu

Niesłyszany przez nikogo
Bolesny ponad wszelką miarę
Wyzywający ludzi wrogo
Niszczący naszą wiarę

Płacz, płacz samotnie
Rozwiń śmiertelne skrzydła
Nie siedź sama tak markotnie
Co z tego, że miłość Ci obrzydła

Nad grobem sama stoi
Z żył płynie czarnej krwi struga
Twych ran nic już nie zagoi
Śmierci chwila strasznie długa

Kropla po kropli wypływa
Tak łatwo upływa Twe życie
Nam wszystkim czasu ubywa
Ach marne to nasze bycie

Daruj choć tego widoku
Odejdź stąd, bardzo daleko
Wyjdź dopiero po zmroku
Kryj się śmiertelna kaleko

Ja żyję tylko swoimi sprawami
Nie pokazuj swoich cierpień
Nikt nie nagrodzi tych czynów brawami
Tak powoli upływa sierpień

Chcesz cierpieć? Cierp sama
Otóż prze tobą otwiera się grobu brama
Proszę nie rób tego na pokaz
Błagam trochę litości nam okaż


Las

W ciemnej nocy się gubię
Dookoła widać posępny las
Takiego spokoju nie lubię
Już nie ma... nie będzie nas

Obok mały krzyżyk, krzyż dziecka
Wyruszyło ono w podróż do Boga
Umarło przedwcześnie
Smutek budząc rodziców i rozpacz

Dalej starzec, wielki krzyż stoi
Spodziewał się śmierci
Odszedł o właściwym czasie
Lecz już nikt go nie pamięta

Zmarły tragicznie, tak nagle...
Człowiek to musiał być młody
Krzyż średni z ziemi wyrasta
łzy kobiety padają na kamień

Samobójcy z wielkiego budynku
Krucyfiks oto wyrósł niewielki
Kilkanaście lat miał zaledwie
Matka płacze w noce i we dnie

Rosną krzyże kolejne, dookoła
Ciągle i ciągle ktoś ich woła
Jedne małymi pozostają
Inne na wielkie wyrastają

I mój krzyż zobaczyłem, niezbyt okazały
Z dnia na dzień się powiększał
Patrzyłem na niego ze smutkiem
Licząc dni do śmierci

Lecz to jeszcze nie był mój czas
Ale nie trzeba się martwić
Wkrótce spotkamy się wszyscy
Gdy mój krzyż przestanie rosnąć

Ciało me leżeć będzie wśród was
Matko, ojcze, siostro, bracie...
Zasilę czarnych krzyży las
Gdy tylko skończy się moja męka


No... to by było na tyle. Twórczość wybrana! Ha!
  Topic: Klub Miłośników Chucka Norrisa
Glifion

Replies: 12
Views: 892

PostForum: Humor, szkola, sport   Posted: Fri Feb 03, 2006 12:22 pm   Subject: Klub Miłośników Chucka Norrisa
zapalka wrote:
Ale niech ktoś mi powie: skąd się to wzięło??


Niektórzy rozpartrywali możliwość, jakoby spec od promocji Chucka Norrisa był za to odpowiedzialny. Całkiem niedawno ukazała się książka napisana przez owego, słynnego pana kopiącego wszystko z półobrotu. Oczywiście główny zainteresowany nigdy nie potwierdził wersji z promocją, ale można być pewnym, że ukazanie się książki miało wielki wpływ na powstanie owych dowcipów... często prostackich, chociaż znalazły się perełki.

W ankiecie same superlatywy... ja się wstrzymam od głosu. Cała ta sprawa tak mi obrzydziła osobę pana Norrisa, że na samo wspomninie jego imienia, mdli mnie.
  Topic: Myśli samobójcze
Glifion

Replies: 108
Views: 3619

PostForum: Poufne ;)   Posted: Fri Feb 03, 2006 12:09 am   Subject: Myśli samobójcze
Cóż... myśli samobójcze są nadzwyczaj częste, zwłaszcza w naszych czasach. Sam miałem podobnie. Jest kilka podstawowych przyczyn... może i niektóre się powtórzą:
- uwarunkowania genetyczne, czy tego chcemy, czy też nie, geny odpowiadają za reakcje psychiki na bodźce
- monotonia życia - szkoła, dom, szkoła... jakże frustrujące
- nacisk otoczenia, aby być najlepszym - powszechnie znane jako "wyścig szczurów", dodatkowo sprawę, wbrew swoim intencjom, pogarszają rodzice
- długi - zdarza się
- narkotyki - lub trudności z przymusowym odwykiem
- sprawy miłosne - głównie dotyczy to dziewcząt
- długotrwała samotność
- naturalny etap w rozwoju psychiki - najtrudniej, a zarazem najłatwiej można sobie z tym poradzić
Mnie osobiście dotyczy ostatni punkt. Nie wiem czy słusznie go wybrałem. Jeżeli człowiek przetrwa coś takiego, co w dodatku będzie trwało dosyć długo - może zmienić się całkowicie. Osobiście przeżywam pare braków, znieczulicę, jeszcze większe zamknięcie się w sobie samym.
  Topic: Filmy które lubimy
Glifion

Replies: 323
Views: 11168

PostForum: Film   Posted: Thu Feb 02, 2006 11:45 pm   Subject: Filmy które lubimy
Rozsądny człowiek jest przygotowany na takie pytania, zatem... krótka lista tych "najulubieńszych":
- 12 małp
- 12 prac Asteriksa
- Adwokat diabła
- Alternatywy 4
- Bezsenność
- Cast Away - Poza Światem
- Chinatown
- Chłopcy z ferajny
- Co gryzie Gilberta Grape'a
- Cube
- Człowiek z blizną
- Donnie Brasco
- Dwunastu gniewnych ludzi
- Dyktator
- Dzień świra
- D?Šja Vu
- Ewolucja
- Filadelfia
- Formuła
- Forrest Gump
- Hannibal
- Imię róży
- K-PAX
- Kapuśniaczek
- Katedra
- Kingsajz
- Lot nad kukułczym gniazdem
- Lśnienie
- Milczenie owiec
- Miś
- Monty Python i Święty Graal
- Ojciec chrzestny
- Ojciec chrzestny II
- Ojciec chrzestny III
- Okno na podwórze
- Oldboy
- Omen
- Pancernik Potiomkin
- Podziemny krąg
- Polowanie na Czerwony Październik
- Ptaki
- Pulp Fiction
- Północ - północny zachód
- Rejs
- Seksmisja
- Sens życia wg Monty Pythona
- Siedmiu samurajów
- Skazani na Shawshank
- Skrzydełko czy nóżka
- Sztuka spadania
- Taksówkarz
- Trainspotting
- Truman Show
- Ukryta forteca
- Vabank
- Vabank II czyli Riposta
- Wściekłe psy
- Zawieszeni na drzewie
- Zielona mila
- łowca androidów
- Święci z Bostonu
- żywot Briana
  Topic: Opowieści z Narnii
Glifion

Replies: 9
Views: 2654

PostForum: Opowiesci z Narnii   Posted: Thu Feb 02, 2006 11:29 pm   Subject: Opowieści z Narnii
Nie miałem ochoty zakładać nowego tematu, bo i po co? Po pierwsze... nie mogę strawić ciągłego pisania "Opowieści z Narnii" (co jest tylko i wyłącznie moim odczuciem). Pierwotnie było jedno "i", jakoś to lepiej wyglądało. W kilku miejscach toczyły się na ten temat dyskusje. Wynikło z tego jasno - w nazwie Narnia końcówkę czytamy "ńa", zupełnie odmiennie od Kalifornia, gdzie występuje dodatkowe zmiękczenie, wtedy otrzymujemy "ńja", dlatego też stosowanie podobnej odmiany w obu przypadkach, jest nieuzasadnione. Niech tłumacze mówią co chcą... pierwsza myśl zawsze najlepsza.
Przejdźmy powoli do samych "Opowieści...". Można powiedzieć, że jestem na bieżąco, gdyż całkiem niedawno odświeżyłem swoją znajomość tejże serii. Przeczytałem wszystkie części, jednak tylko "Lew, Czarownica i Stara Szafa" wydała się godna większej uwagi. Filmu jeszcze nie widziałem, ale zamierzam to nadrobić. Jest ona najbardziej baśniowa i to właśnie dzięki niej poczułem się bardziej dziecięco. Z pewnością jeszcze do tego kiedyś wrócę. Czytałem trochę o samej ekranizacji, jednakże nie zainteresowało mnie to specjalnie. Jeżeli już mam zobaczyć... to tylko w wersji pozbawionej dubbingu.
Rozgrzebywanie starych tematów jest złe... ale co mi szkodzi.
 
Jump to:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
anime, opowiadania
Domy i Działki NLP Online Słownik synonimów