| Author |
Message |
Topic: najlepsze składanki |
Anlis Gamgee
Replies: 4
Views: 1010
|
Forum: Muzyka, liryka, tkliwa dynamika... Posted: Thu May 05, 2005 9:55 am Subject: najlepsze składanki |
"Short Music For Short People Compilation"
Najdłuższa piosenka ma chyba 50 sekund. Najlepsze zespoły (m.in. Offspring, Green Day) |
Topic: Co z Entianami? |
Anlis Gamgee
Replies: 16
Views: 1049
|
Forum: Luzne - Tworczosc Tolkiena Posted: Wed May 04, 2005 7:56 pm Subject: Co z Entianami? |
| Na początku był taki fragmient, w którym było powiedziane, że kuzyn Sama Gamgee widział chodzący wiąz. Jak dla mnie to była Entiana, bo ent siedział by w lesie, a nie na równinach. Czyli jest ich niewiele, ale wciąż istnieją (być może nie chcą być odnalezione). |
Topic: Humor Muzyczny :P |
Anlis Gamgee
Replies: 22
Views: 1562
|
Forum: Humor, szkola, sport Posted: Wed May 04, 2005 7:51 pm Subject: Humor Muzyczny :P |
http://www.fun.from.hell..../backstreet.swf
bardzo stare, ale jako zatwardziały fan offspringa i antyfan Backstreet Boyz uważam, że się nadaje |
Topic: Najlepsze gry strategiczne! |
Anlis Gamgee
Replies: 41
Views: 7947
|
Forum: Gry i Komputer / Internet Posted: Wed May 04, 2005 7:08 pm Subject: Najlepsze gry strategiczne! |
Wszystki gry z serii Total War. Tak dokładnie odwrorowanych bitew nie ma nigdzie indziej, a to mi pasuje (jako, że jestem maniakiem i potrafię pare godzin spędzić nad planem jakiejś historycznej bitwy i znalizować, co bym zrobił lepiej niż oni). Gry idealne.
Poza tym Age of Empires - moja pierwsza gra, cały czas mam ją zainstalowaną i odpalam od czasu do czasu aby przylać rzymianom czy innym sumerom.
Starcraft - od kiedy zainstalowany został w pracowni informatycznej w zasadzie się nie uczymy. W singla nie grałem |
Topic: Wasze ulubione zespoły |
Anlis Gamgee
Replies: 149
Views: 9495
|
Forum: Muzyka, liryka, tkliwa dynamika... Posted: Wed May 04, 2005 3:21 pm Subject: Wasze ulubione zespoły |
To i ja się wpiszę, chociaż większość już była (kolejność częściowo przypadkowa, a częściowo nie;] )
The Offspring
Green Day (7 czerwca w spodku - ktoś sie wybiera?:> )
Korn ("Dead Bodies Everywhere")
Metallica
Nirvana
Big Cyc
Republika
Papa Roach
Kasabian (świetny zespół, ale w u nasz ich płyta jest chiba tylko w sklepach internetowych)
Slipknot (bardzo żadko, ale lubie)
Exploited
Sex Pistols
White Stripes
Kaliber 44 (jedyny hh który wytrzymuję)
Dezerter (czasem)
Noir Desir (pojawił się już tutaj co mnie zdziwiło )
Rage against the machine
bardzo okazjonalnie: Bob Marley
i po dłuuuugim okresie nienawiści do tego zespołu: Linkin Park (chociaż baaardzo rzadko)
czyli ogólnie nie odbiegam od normy ;P |
Topic: Koncerty |
Anlis Gamgee
Replies: 165
Views: 6336
|
Forum: Muzyka, liryka, tkliwa dynamika... Posted: Wed Mar 23, 2005 7:21 pm Subject: Koncerty |
07.06.2005 - Green Day w Spodku. Też zaliczyłem podskok . Jadę na 80%, ale starzy po prostu muszą mnie puscić, szczególnie, że to w moje własne osobiste urodziny.
Bilety 90-130 zł. Teoretycznie koncert jeszcze niepotwierdzony, ale skoro można już bilety kupować, to chyba jednak się odbędzie... |
Topic: Quiz o twórczości Tolkiena |
Anlis Gamgee
Replies: 161
Views: 6828
|
Forum: Zagadki Golluma / Gospoda Posted: Fri Mar 11, 2005 8:10 pm Subject: Quiz o twórczości Tolkiena |
| Wydaje mi się, że ośmioro, ale pewnie się mylę... |
Topic: [O]Slave |
Anlis Gamgee
Replies: 8
Views: 685
|
Forum: Tworczosc wlasna / Opowiadania Posted: Thu Mar 10, 2005 8:24 pm Subject: [O]Slave |
| Dzięki wielkie. A co jest źle? Bo to, co mówicie jest miłe, ale nie wiem, co muszę poprawić w następnych... |
Topic: Co czujecie jak ogladacie film |
Anlis Gamgee
Replies: 24
Views: 1629
|
Forum: Film Posted: Tue Mar 08, 2005 4:23 pm Subject: Co czujecie jak ogladacie film |
Ja za to o innych emocjach, negatywnych. Otóż rzadko po jakimś filmie byłem tak wkurzony, jak po Fahrenheit 9/11 (pojawił się już tutaj). Nic nie denerwuje mnie bardziej niż manipulowanie widzem, stronnicze dobieranie faktów i snucie hipotez wychodzących z niepewnych przesłanek. Podczas oglądania to wszystko wydaje się być prawdopodobne, ale jeśli się zastanowić, to są to po prostu kosmiczne bzdury. Tak samo jest z cytowanymi wypowiedziami: wyrwane z kontekstu, nie wiemy, co było wcześniej i później, być może chodziło o coś zupełnie innego, niż sugeruje Moore. Cały czas podsuwa różne pomysły, ale nigdy ich nie wypowiada. Chodźby z fałszowaniem wyborów sugerowanym na samym początku: czy gdzieś jest to powiedziane wprost? Nie. Moim zdaniem ma nadzieję, że ludzie nie pomyślą nad tym, co obejrzeli, tylko przyjmą to bezkrytycznie.
To też są emocje, tyle, że inne. Na pewno gorsze, ale chyba uzasadnione. |
Topic: Teksty - tym razem muzyczne |
Anlis Gamgee
Replies: 129
Views: 9365
|
Forum: Muzyka, liryka, tkliwa dynamika... Posted: Tue Mar 08, 2005 4:06 pm Subject: Teksty - tym razem muzyczne |
Więc teraz mój ulubiony zespół i jedna z ulubionych piosenek.
It'll Be A Long Time
All this time has whittled away
Like so many days in one
Back and forth the leaders sway
Backing it up with guns
Superpowers flex their wings
Hold the world on puppet strings
Egos will feed
While citizens bleed
That‘s always the way it goes
When will the world listen to reason
I‘ve got a feeling it‘ll be a long time
When will the truth come in to season
I‘ve got a feeling it‘ll be a long time
All they want is what they can defend
Before their time is up
Make the same mistakes again
Heard it all before
Superpowers flex their wings
Hold the world on puppet strings
Egos will feed
While citizens bleed
That‘s always the way it goes
Well if they tried
Maybe they‘d see
It‘d do a little good to let the world be free
Handshake and a smile
Gets you on through
Then turn it all around with a suicide move
But you know it‘s not fooling anyone but me
You gotta make yourself see what you want to see
Teraz coś w rodzaju makabrycznego żartu.
Beheaded
Mommy doesn‘t have a head any more
Keep it underneath my bed on the floor
Well that‘s alright, that‘s OK
She never really used her head anyway
Daddy called me a silly bore
Bet he won‘t say that any more
Because the way his body is severed too
His vocal chords are gonna be hard to use
Beheaded, watch you spurt like a garden hose
Beheaded, bloody mess all over my clothes
Watch my girl friend come to the door
Chop off her head, she falls to the floor
Now watching my baby‘s jugular blow
Really makes my motor go
Wrap a towel round the bloody stump
Take my baby‘s body to the city dump
Then wipe the mess off the bloody axe
Scoop all the heads into my burlap sack
Beheaded, watch her spurt like a garden hose
Beheaded, bloody mess all over my clothes
All my collection, adorns my room on bamboo poles
Use to be a little, but a little got more and more
Now I‘m craving yours
Night brings bad dreams, bad dreams and guillotines
Off with her head
Off with her head
Off with her head
Off with her head
Off with her head
Off with her head
Find another victim for my machine
Put him in a home-made guillotine
Blade falls, gonna need a casket
Watch your head plop in a wicker basket
Leave the house at a quarter to four
Come back with sixteen or more
Cause the more I walk, the more I see
I got a funny feeling coming over me
Beheaded, watch you spurt like a garden hose
Beheaded, bloody mess all over my clothes
Dużo takich grają, ale ta jest genialna. I jeszcze to "bloody mess all over my clothes" śpiewane głosem psychopaty... |
Topic: [O]Slave |
Anlis Gamgee
Replies: 8
Views: 685
|
Forum: Tworczosc wlasna / Opowiadania Posted: Tue Mar 08, 2005 12:36 pm Subject: [O]Slave |
Takie moje littla opowiadanie. Proszę o krytkę (jeśli komuś będzie się chciało to przeczytać). Nie jest długie, więc niezbyt dużo czasu zajmie. Klimaty średnio fantastyczne, ale oparte na faktach to to nie jest. No to... jedziemy:
Ciemność była wszechogarniająca i czuło się na sobie jej ciężar, który przygniatał zwykłego śmiertelnika i przerażał go. Nie był to zwykły mrok nocy, rozświetlony tysiącami gwiazd, był to raczej mrok w najczystszej postaci, ten, od którego wszystko się zaczęło, i który oddawał cząstkę siebie każdemu swojemu słudze, obdarzając go Darem Ciemności...
Przez chwilę stałem bez ruchu, bezbronny wobec tej mrocznej siły. Zastanawiałem się, jaki jest sens mojej pracy, skoro istnieje coś tak potężnego, że potrafiłoby zniszczyć mnie w mgnieniu oka. A wieżcie mi, miałoby ku temu powody.
- Wszedłeś? Przygotuj się, za chwilę będzie John z latarką.
Z odrętwienia wyrwał mnie głos sierżanta Scholesa dobiegający z komunikatora. Cholerny skurwysyn, nigdy nie zejdzie tutaj z nami, woli stać na górze i czekać, aż za niego odwalimy robotę.
- Zrozumiałem, jestem gotowy.
Uklęknąłem obok zimnej ściany, którą wyczuwałem tuż przy mojej prawej ręce, chwyciłem kuszę dwiema rękami i skierowałem ją w mrok. Miałem nadzieję, że robię to bezgłośnie, ale jak zwykle był to niczym nieuzasadniony optymizm. Jeśli rzeczywiście tu był, wiedział już o mnie.
Po chwili za mną ktoś otworzył studzienkę i ciemna postać szybko zeskoczyła w dół i błyskawicznie skoczyła pod ścianę. Jednocześnie wpuściła też trochę światła księżycowego, które oświetliło ceglane ściany i brudną, wilgotną podłogę z szarego kamienia. Czuło się, jak stary jest ten kanał. Cegły był pokruszone, buty zanurzone były w mieszaninę wody, ścieków, śmieci i mnóstwa innych rzeczy, których nie potrafiłem rozpoznać. Sufit w każdej chwili groził zawaleniem i pogrzebaniem nas żywcem. Scholes po prostu wróciłby i zameldował o naszej śmierci...
Otrząsnąłem się z takich myśli i skoncentrowałem na pracy. Chociaż nie widziałem osoby, która przed chwilą przybyła wiedziałem, że to Jon, mój partner. Niski, przysadzisty mężczyzna o miłej powierzchowności, dobry mąż i ojciec trójki dzieci. A dzisiaj może tutaj zginąć, zamordowany przez istotę o wiele od niego potężniejszą...
Ostre światło latarki oślepiło mnie, ale już po chwili mogłem ujrzeć postać stojącą jakieś dwadzieścia metrów przed nami. Wystrzeliłem z kuszy spodziewając się, że z łatwością uniknie bełtu - w końcu musiał o nas wiedzieć i tylko dzięki wielkiemu szczęściu jeszcze nas nie zabił. Ale on nawet się nie ruszył, po prostu stał, a potem zawył przeraźliwie i upadł.
Załadowałem ponownie i ruszyłem w jego kierunku, Jon oświetlał mi drogę. Zdawałem sobie sprawę, że jestem idealnym celem, ale w tej chwili nie miało to znaczenia - jeśli zastawił pułapkę to i tak nas znajdzie. Moja ofiara leżała na ziemi, twarzą w dół, bełt wystawał z pleców. Powoli obróciłem go i spojrzałem na jego twarz, twarz zupełnie zwykłego człowieka. Pokręciłem głową tak, by Jon to zobaczył i zrozumiał, a potem szepnąłem:
- Kim jesteś? – nie wiedziałem, czemu to robię. Powinienem go tak zostawić, ale nie mogłem tego zrobić. Czułem się odpowiedzialny za niego, w końcu to ja wpakowałem mu bełt w brzuch.
- Barry Flint – odparł cicho, prawie bezgłośnie.
- Co tu robisz?
- Czekałem na was. Mój pan kazał.
- Gdzie on jest?
Barry uśmiechnął się lekko, w kącikach ust pojawiła się krew.
- Daleko. Ale znajdzie was. – w jego oczach błyszczała mściwa satysfakcja – Ale wcześniej mnie przemieni. I rozszarpię cię na strzępy.
- Czemu mu służysz? On cię nie przemieni, wiesz o tym.
- On jest dobry... – uniósł lekko głowę. – Przemieni mnie. Obiecał...
Ile to już razy słyszałem ludzi, którym złożono taką obietnicę! Wiedziałem, że Flint był zły, był sługą mojego największego wroga, sługą wampira. Ale nie mogłem powstrzymać litości dla niego.
- Masz rodzinę?
- Miałem. – mówił z coraz większym trudem – Zabiłem ich, kiedy pan kazał. Pamiętam, jak strzelałem do moich dzieci... – nie mógł dalej mówić, zaszlochał. Na jego twarzy, na której wcześniej widać było zdecydowanie, pojawiło się zwątpienie – Nigdy o tym nie myślałem. Potem poszedłem za nim, a on dał mi trochę swojej krwi. Od tamtego czasu mu służę.
- Barry... Zabierzemy, cię do szpitala, wyjmą ci to cholerstwo, przeżyjesz...
Wskazałem na bełt i poczułem wstyd. Jak mogłem strzelić do człowieka? Zdenerwowanie, na pewno, ale... Przecież mieliśmy zabijać wampiry, a mordowanie ludzi... to zupełnie co innego. Coś o wiele gorszego.
Ale Barry pokręcił głową.
- Nie... On mnie znajdzie i... przemieni – jego oddech był płytki i urywany – Nie umrę... Nie umrę... Nie... Umrę...
Głowa opadła mu na ramię. Stracił przytomność.
- Chodź już – usłyszałem głos Johna. – Kto to?
- Sługa. Nazywa się Barry Flint.
- Musisz go zabić, wiesz o tym.
Pokręciłem głową. Nie mogłem tego zrobić. Powoli odszedłem w kierunku wyjścia z kanału, nie patrzyłem na leżącego. Jeśli miał umrzeć, niedługo to się stanie. Ale ja tego nie zrobię...
Epilog
„Barry’ego Flinta znaleziono martwego 7 marca 2005 roku w Tamizie. Prawdopodobna przyczyna śmierci: wykrwawienie się. Denat miał na ciele trzy rany:
1. W brzuchu, wciąż tkwił w niej bełt. Była ona prawdopodobnie przyczyną śmierci.
2. Mała rana na szyi, około 0.5 centymetra na ramieniem. Wokół zaschnięta krew.
3. Identyczna rana około 3 centymetry wyżej.
Nieboszczyk miał tylko około 0.2 litra krwi. Prawdopodobnie wykrwawiał się przez długi czas, mimo, że sposób porzucenia ciała wskazuje na morderstwo.”
Wyciąg z raportu sierżanta Davida Hookera ze Scotland Yardu |
Topic: Inne książki |
Anlis Gamgee
Replies: 61
Views: 4696
|
Forum: Forum Fantasy Posted: Tue Mar 08, 2005 10:27 am Subject: Inne książki |
Sapkowski, ale nie Wiedźmin, a Reynevan ('Narrenturm'). O ile Wiedźmin był IMO niezły, o tyle Narrenturm i Boży Bojownicy to po prostu światowa czołówka. Szybka akcja, genialni bohaterowie (np. demon w ciele wiejskiego przygłupa ), a przede wszystkim mnóstwo odniesień do historii i innej fantastyki (Reynevan podczas egzorzyzmów: Cthulu fhtang!)
Drugi to Lovecraft, miszcz horroru. Przeczytałem jak na razie dwa opowiadania i jestem w połowie 'Azathoth', ale już mogę stwierdzić, że to jeden z moich ulubionych pisarzy. Jego dzieła po prostu mają to 'coś', dzięki czemu nie mogę się od nich oderwać.
Trzeci, a właściwie trzecia: Anne Rice. Genialna trylogia o wampirach ('Wywiad z wampirem' to jej książka). Co prawda niektórzy traktują to jak horror, ale są to w rzeczywistości dramaty. Szczerze polecam. |
Topic: Bestiariusz i demonologia |
Anlis Gamgee
Replies: 21
Views: 2711
|
Forum: Forum Fantasy Posted: Mon Nov 01, 2004 8:47 pm Subject: Bestiariusz i demonologia |
Jak wyżej zwykle wszystko sobie wyobrażam a nie opisuję, ale co tam
Smok - gad pokryty zielonymi łuskami, niekoniecznie duży (najmniejsze wielkości niedźwiedzia). Oczy czerwone, w kształcie wężowych. Piekielnie inteligentny, ale zazwyczaj oszust, kłamca.
Gryf - najpiękniejsze zwierzę. Potężny, majestatczny. Zdecydowanie większy od człowieka. Zawsze władczy i potężny, nigdy ranny lub umierający (nie jestem w stanie wyobrazić sobie czegoś takiego). Głowa, pierś i skrzydła orle, reszta lwia.
Wilkołak - olbrzymi wilk wielkością dorównujący koniowi (crispo z World of Darkness). Sierść niekoniecznie czarna, możliwe te same odcienie co u zwykłych wilków. Czerwone oczy pałające rządzą mordu, ale wciąż ludzkie.
Wampir - Człowiek o nienaturalnie bladej cerze i długich kłach. Zęby może ukryć, tak że nikt ich nie zobaczy. Oczy czerwone (tak, mam jakąś obsesję na punkcie czerwonych oczu). Nie jest to pokraka jak w większości horrorów , raczej elegancki dżentelmen w garniturze. Włosy zawsze czarne. |
Topic: Trza znalesc tlumacza, scenarzyste i kulturoznawce |
Anlis Gamgee
Replies: 191
Views: 7564
|
Forum: Forum Fantasy Posted: Thu Oct 14, 2004 6:34 pm Subject: Trza znalesc tlumacza, scenarzyste i kulturoznawce |
| Tjaaa... Penn na Vilgefortza - świetny pomysł. Na Geralta, hm... Lambert chyba (albo może Gibson?), na jednego z młodszych wiedźminów James Caviezel (ten z "Pasji" Gibsona, razem z Pennem mój ulubiony aktor, najlepszy w "Cienkiej, Czerwonej Linii"). |
Topic: Inne fora |
Anlis Gamgee
Replies: 54
Views: 4657
|
Forum: Gry i Komputer / Internet Posted: Thu Oct 14, 2004 5:31 pm Subject: Inne fora |
| Aragornka:) wrote: | A ja chcę polecić gorąco szybko rozwijające się forum fantasy (istnieje jakieś dwa tyg. a liczy dokładnie 314 postów ). Adres to - http://www.elkander.join.pl/forum/ Forum jest nieodłączną częścią tworzącego się włąsnie serwisu fantasy - Elkander. Zachęcam do odwiedzin.
Aragornka:) |
Nie ma to jak autoreklama . W każdym razie tesh polecam (rejestrujcie się, bo coś mało ludu) |
Topic: Odnośnie karcianki... |
Anlis Gamgee
Replies: 13
Views: 1121
|
Forum: Luzne - Tworczosc Tolkiena Posted: Thu Oct 14, 2004 1:10 pm Subject: Odnośnie karcianki... |
| Co wy gadacie, akurat Tom i Radagast są nieźli. Ale Glorfindel... blah... Za bardzo podobny do Legosia |
Topic: "Złota pieczęć" - przedstawienie postaci |
Anlis Gamgee
Replies: 56
Views: 4312
|
Forum: RPG/RPG-Online Posted: Thu Oct 14, 2004 1:07 pm Subject: "Złota pieczęć" - przedstawienie postaci |
Ehhhh... Chyba musze zrezygnować. Dziesiejszy post był przedostatni - jak już napisałem możecie się spodziewać efektownego samobójstwa lub czegoś w tym rodzaju.
Tak więc jedno miejsce wolne - Faithfulrain, myślę, że MG cię za mnie przyjmnie.
Ah, jeszcze jedno: całkiem fajnie się grało, tylko ostatnio coś jakby rzadko... W każdym razie będę obserwował wasze dalsze wyczyny |
Topic: "Złota pieczęć" - sesja RPG |
Anlis Gamgee
Replies: 118
Views: 4319
|
Forum: Zagadki Golluma / Gospoda Posted: Thu Oct 14, 2004 8:41 am Subject: "Złota pieczęć" - sesja RPG |
Glador
Siadam przy wyjściu z groty tak, by w razie czego natychmiast móc zniknąć w lesie. Muszę pilnować... Pilnować... Tylko dlaczego jestem taki zmęczony...? Pilnować... Spać...
Po chwili widzicie, jak ciemny kształt siedzący przy wejściu zwala się na ziemię i zasypia kamiennym snem.
//dlaczego nic nie piszecie? Aha: chyba będę musiał się wycofać... Spodziewajcie się efektownego końca Gladora |
| |
|