Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 21 Jul 2004 Posts: 228 Location: wioska w hobbitonie
Posted: Wed Dec 01, 2004 10:53 pm
A ja nie mam nic przeciwko ściąganiu, szczególnie jeśli chodzi o przedmioty które i tak są mało ważne dla mnie i do niczego mi się nie przydadzą. A ściągam zazwyczaj ze ściąg a pomyśleć ze jeszcze na początku gimnazjum bałam się napisać coś na ręce jak to się mówi podswówka, gimnazjum i liceum jest po to zeby się nauczyć ściągac do matury . Jeszcze nie zwariowałam żeby się na pamięć kuć rodzajów leukocytów albo wzorów na przyśpieszenie...
_________________ Gracz: Myślę....
MG: To rzuć k20 i sprawdź czy Ci się udało
Elin dawna Nimue
ALEż NIMUE - WZORY NA PRZYSPIESZENIE SĄ BARDZO PRZYDATNE!!!! Hihi ^^... no właśnie, rodzajów leukocytów albo mutacji chromosomowych... czym się różni trisomia od monosomii... :/:/
_________________ "Joculatores!" - huka po ulicach niezbożne "hosanna" dla wagantów sprośnych. "Igrce w gród walą!" - rozbiega się nowina po mieście całym.
Ściagam dosyć często, ale tylko na majcy Nie potrafię zakapować tego cholernego przedmiotu Czasem bywa, że to ja muszę, a właściwie robię to z dobrej woli ( Milva nie jest taka zła na jaką wygląda...czasami ), pomagać innym Głównie w czasie sprawdzianów z polaka i anglika. Jeśli chodzi o całą resztę lekcji to jakoś sobie radzę... No jest jeszcze jedna: fizyka Ech, czasami z trudem opanowuję się, żeby nie zaglądnąć do czyjejś karki, ale jeszcze nie ściągałam A jeśli chodzi o to jak ściągam, to mam dwa sposoby: albo, ryzykując, patrząc prosto w czyjś sprawdzian czy kartkówkę, albo przed lekcją pisze na ławce ( najlepiej ołówkiem) rzeczy, które mi się przydadzą Czasem robię tradycyjne ściągi, wypisując je na karteczkach, a potem przyklejając do paska od zegarka etc.
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Fri Aug 12, 2005 12:01 am
Ściągać ściągam Co się będę pierdół uczyć
Wzory z matematyki- na ławce.
Daty z historii (nie mam pamięci do cyferek)- tradycyjne ściągi wydrukowane na karteczkach [raz mi się zdarzyło napisać gotowca z konkretnego tematu z histy... oczywiście dostałam to wymarzone pytanie, więc szuuuuu, karteczka z plecaka na stolik powędrowała Ma się to szczęście ]
Z pierdołowatych przedmiotów w stylu Po, przedsiębiorczość, czy co tam jeszcze jadę na ściągach, bo po co sobie głowę zaśmiecać.
Chemia- prawie na każdym sprawdzianie. Jak coś jest nudne (a chemia jest ) to mi się nie chce uczyć.
Nie ściągam z przedmiotów, na których mi zależy, czytać na polskim i angielskim (no, chyba, że zapomnę o kartkówce ze słówek, co zdarza sie często, oj często )
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Ehh... to ja chyba jestem jedyna osoba, ktora grzecznie uczy sie na kazda lekcje. W szkole, do ktorej uczeszczam po prostu nie da sie sciagac. Jesli chodzi sie do 6 szkoly w Polsce, to trzeba wszystko wstukac na mur-beton. I kazdgo wieczora, a raczej nocy mozna z mojego pokoju wyniesc piekna cudowna rzezbe. Ale na szczescie od tego roku szkolnego (ktory nieuchronnie sie zbliza ) odchodzi mi wiele przedmiotow. A wsrod nich te na kotre musialam kuc bardzo duzo. Koniec z zakuwaniem calej mapy fizycznej swiata i Polski i politycznej swiata. Koniec ze wszystkimi koscmi chomika i innych zwierzakow, no i koniec z tlenkami, chlorkami i innymi paskudztwami (chociaz na chemii sie odnalazlam na ostatniej lekcji w moim zyciu, kiedy czytalam sobie ksiazke ^^). Ale nie sciagam. W gimnazjum jezdzilam na sciagach na prawie kazdym przedmiocie, ale wydoroslalam. Bo uwazam, ze wiedza potrzebna jest czlowiekowi. Mozecie mnie zlinczowac. Ja wiem, ze takie durne PO, czy przedsiebiorczosc nie jest do niczego potrzebne. Ale jak sie ma nauczyciela od PO, ktory stawia Ci 3, za to tylko, ze nie powiedziales czegos dokladnie tak jak to widnieje w zeszycie, to jednak da sie nauczyc dyscypliny. Jak sie czlowiek zacznie uczyc, to nie moze przestac. (tak na marginesie, ten facet daje mi przygotowania do matury z historii i mimo, ze duzo pisze i wkuwam, to bardzo lubie te spotkania, bo wychodze z nich bogatsza )
Nie namawiam do sciagania, bo to nieladnie... A w Kosciele jest to uwazane za grzech. No chyba, ze sie daje sciagac w imie milosci. Mi ksiadz powiedzial, ze jest wszystko ok, nie ma grzechu. Ale klamal, bo jego kumpel wyjasnil mi na czym to polega. I dlatego nie wierze ksiezom. Ale to nie ten temat ^^
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2496 Location: stamtąd :P
Posted: Mon Aug 15, 2005 12:38 am
sciagi to jest to...trzeba sobie w zyciu radzic...kto bedzie wiecej wart...ten co wykul na pamiec wszystkie regulki, a w chwili "zagrozenia" zadnej sobie nie przypomni..czy moze ten co w tej chwili skorzysta z czegos i sie uratuje?...
oczywiscie trzeba cos miec w glowie...ale sciage zawsze trzeba miec
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2511 Location: z Carreras
Posted: Mon Aug 15, 2005 11:06 am
Nie ściągam z paru powodów. Po pierwsze nie czułabym się pewnie, gdyby cała moja 'wiedza' opierała na paru kartkach Po drugie uczenie przychodzi mi łatwo&szybko, więc nie ma problemu Po trzecie jestem leniwa i nie chce mi się robić ściąg
PO to inna bajka Zdarzało się spisywać z ksiązki vel zeszytu, konsultować się z Ecikiem pod samym nosem gościa albo pożyczać ściągi ale PO jest mało wazne
Na matmę nawet jakbym potrzebowała to nie musze robic ściąg, bo zwykle przed nami ma spr. inna klasa i mam juz całą ławkę we wzorach Czasem, jak jakis bardzo mnie nie lubi, to korzystam
Poza tym mam spaczoną ambicję. o.
P.S. Mati Jak juz się uczyć to ze zrozumieniem Tak zeby nie wyparowało Poza tym... wiedza jest zawsze w cenie
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Last edited by Keira on Mon Aug 15, 2005 1:09 pm; edited 1 time in total
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2496 Location: stamtąd :P
Posted: Mon Aug 15, 2005 11:51 am
no wiedza w cenie...dobrze mowisz...ale lepiej miec troche praktyki i umiec korzystac ze zrodel jak sie czegos nie wie...niz probowac sobie na sile przypomniec wzoru na herbate
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2511 Location: z Carreras
Posted: Mon Aug 15, 2005 1:12 pm
Tylko w dorosłym zyciu jest inaczej Jak czegos nie wiesz to i owszem skorzystasz ze źródeł ;P jak masz czas. Ale jak w rozmowie np. o pracę albo w dyskusji w wysublimowanym towarzystwie padnie jakies prozaiczne pytanie, a ciebie zatka, to co? Powiesz, ze nie wiesz gdzie jest Buenos Aires? albo kiedy była bitwa pod Grunwaldem? bo miałes to na sciadze Wiedza się przydaje na codzien, bo nigdy nie przewidzisz, co z podstawowego zakresu ci się przyda w zyciu, na jaki temat przyjdzie ci rozmawiac. Są rzeczy, które po prostu trzeba wiedziec
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
PO to inna bajka Zdarzało się spisywać z ksiązki vel zeszytu, konsultować się z Ecikiem pod samym nosem gościa albo pożyczać ściągi ale PO jest mało wazne
To zabrzmiało, jakbyś chodziła do mojej szkoły
Zgadzam się z Keirą w stu procentach. Nie ściągam, bo nie widzę w tym sensu. Wnerwia mnie to okropnie (żeby nie powiedzieć gorzej...), jak ktoś chce, żebym mu pomogła wtedy, gdy nauczyciel dopiero co kartki nam wręczył! Do licha, niech się bałwan zastanowi, a nie wyręcza się innymi! Tak trudno poświęcić godzinę na naukę? Chciałabym, żeby u nas było jak w Ameryce - uczniowie sami się pilnują, aby nikt nie ściągał. Aż trudno uwierzyć, że i tak nie są zbyt mądrzy... No, ale tak to jest, gdy się olewa naukę
Quote:
no niby tak...zgodze sie tu z Toba...ale w zyciu trzeba sobie umiec radzic...a sciagi za mlodu w tym pomagaja
Mati, zlituj się! Zapewniam cię, że nie pomagają, ale utrudniają. Zresztą róbta, co chceta, mi nic do tego.
_________________ -A to ma przedstawiać, że co??
-Pomarańczowy jest metaforą, trudne słowo, telefonów na kartę, a zielony jest alegorią, jeszcze trudniejsze słowo, kosztowania złotówkę.
/////
-Co mi pan tu napisał?
-Kopytko.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2511 Location: z Carreras
Posted: Wed Aug 31, 2005 5:21 pm
Wszystko jest jeszcze kwestią metodyki ściągania Samo robienie ściąg jest ok. Bardzo duzo rzeczy mozna zapamiętać
Jesli ktos na nauczenie się czegos musiałby poswiecic 3 tygodnie albo w ogóle mu nie wchodzi do głowy to niech ściąga Droga wolna
Ale po co mam robić ściągi, skoro jedno przejrzenie zeszytu i wzgledne myslenie na lekcji starcza? A po klasówce i tak wszystko się zapomni i luzzzz
Zreszta dla mnie najgorsze przedmioty - chemia, fizyka - juz mi odpadły. Została np. historia, która kiedys uwielbiałam i wchodzi mi do głowy lekko [zwykle ] a spr. są banalne albo matma, której i tak sie musze uczyc, bo zdaje z niej maturę Jak mi na czyms zalezy to i tak się tego nauczę
Zresztą to co zdobywa się wlasną pracą daje ogromną satysfakcję
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2496 Location: stamtąd :P
Posted: Wed Aug 31, 2005 5:25 pm
no praca praca...dobrze mowisz...wiesz ile pracy i trudu trzeba wlozyc w to zeby sciage umiejetnie schowac w takim miejscu by nie bylo jej widac ale zeby mozna bylo ja latwo i szybko wyciagnac?...a potem jeszcze spisuj ze sciagi cos i pilnuj zeby Cie nauczyciel nie zauwazyl...a jak sie nie ma sciagi i trzeba korzystac z wielkiej ksiazki?...
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Wszyscy mówią,że ściąganie na zachodzie jest niedopuszczalne i nikt tego nie praktykuje... możliwe, tylko nie wynika to z uczciwości względem samych siebie, tylko z zawiści zeby ktoś kto się nie nauczył nie mial czasem lepszej oceny ode mnie! to jest wg mnie straszne nastawienie! ja zawsze daje sciągać jak ktoś chce i samej też mi się zdarza
Po prostu Polacy nie są zawistni. za to są uczynni
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2496 Location: stamtąd :P
Posted: Sun Oct 30, 2005 6:10 pm
ja od 3 tygodni nosze w portfelu sciage z bioli...bo drze na mysl o kartkowce z bioli... sciagi sa dobre...piszac je, powtarzam sobie material i jako tako cos potem pamietam
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Ja obecnie stałem się takim zaśmierdziałym leniem że nawet mi się ściągi robić niechce, więc żrzynam od kolegów/koleżanek na każdym sprawdzianie, hehe... no może po za sprawdzianami z historii, bo ten przedmiot akurat lubie
No, ja też tak czasem robię. W liceum już w ogóle nie piszę ściąg. Jakoś mi się to wydaje nie na miejscu. Aż się dziwie jak mogłam tak szybko zmienić poglądy pod wpływem fajnej szkoły i ludzi...jakoś głupio by mi było ściągać pod nosem nauczycielki która pomaga nam jak może, zależy jej żebyśmy naprawde coś zrozumieli, a nie tylko wykuli, no i wspomagającej nas...byłoby mi po prostu głupio. Zresztą, na maturę i tak będę się musiała tego uczyć, to już lepiej od razu
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum