Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Właśnie... Przyszła mi myśl żeby każdy członek forum napisał co o sobie myśli... A reszta forumowiczów powie czy sięz tym zgadza...
No więc... No ja jestem chorą osobistością... Chorą jak świat w którym żyję ja i wy... To straszne, ale jestem niezrównoważony psychicznie... Raz ci pomogę,potem dam kopa... Nie panuję nad tym, no może na forum, tu jakoś jest inaczej... Choć ostatnio moje chore "ja" zaczęło przedostawać sięi tu... Nie wiem, może powinienem odejść by was nie narażać, bo może być coraz gorzej... Nie wiem... Nie chcę odchodzić,ale zarazem czuję taką potrzebę... Chore, nieprawdaż? Chore jak ja... Na lekcji potrafię machaćgowąnie wiadomo z jakiego powodu, tylko by więcej krwi doszło do mózgu no i żeby włosy poszły w tył... Potrafię siewać idąc ulicą, a ludzie patrzą się jak na wariata... Jestem dosyć nieprzyjemny, więc mam mało "normalnych" przyjaciół... Jedynie metali, pół metala i jednego Gota... Co myslicie o takiej chorej osobie jak ja? Pewnie patrzycie teraz w monitor i myślicie sobie "co on pi****li?"... Nie wiem, mówiłem,że jestem jakiś chory...
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Sat May 15, 2004 9:31 am
Oj Morgul, Morgul. Jak mi zapowiadałes na gg, to sie nie spodziewałem czegos takiego Kurde, zaczynam sie tu bac co poniektórych oób.. HHeh, ales napisal, men. Nie znam cie prywatnie tak, moze i tak maz, moze nie. W kazdym jest odrobina szaleństwa, w Tobie za duzo jak widac ja bym cie tam zamknął gdzies, daleko, albo zapewnił ci Dominikańskie In Pace (jesli wiecie o co chodzi)
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Fajna samoocena, nie powiem ... Temat fajny i się wypowiem.
Hmmmm Jestem osobą oryginalną. To mogę o sobie powiedzieć z całą pewnością. Największą moją wadą jest niecierpliwość i wqrzanie się jeśli ktoś nie jest w czyms tak dobry jak ja (szlag mnie trafia zawsze na angielskim jak widzę tumany które jarają się, że znają angielski, a sensowego zdania powiedzieć nie potrafią). Miewam też 'humory', naszczęście w dobrym towazystwie szybko przechodzą. Jestem raczej indywidualistką. Nie potrafię być szczęśliwa bez ludzi inteligentnych (dlatego m.in. jestem na tym forum). Staram się rozwijać intelektualnie, to forum duuzo mi daje Lubię szaleństwo, ale zaszaleć potrafię tylko z bliskimi przyjaciółmi (przyjaciółka mieszka we Wrocławiu, a przyjaciel w Warszawie). Kocham życe i jestem szczęśliwa, pomimo, że nie nalezę do 'elity' klasowej (i nie chcę nalezeć). Chcę być poprostu lubiana i szanowana. Ot poprostu.
Co do Morgula to się nie zgadzam. Jesdyne co mi w Tobie przeszkadza to avatar ... Brrrrrrrr
No coz SIN, typ choleryka jakos mi bardoz do ciebie pasuje...
Ja jestem osobą dziwna, niespotykaną. Kiedyś, a wlaąciwie anwet niedawno mialam strasznie niska samoocenę, ale wyleczylam się z teog, i teraz jestem Narcyzem niemal... Ale dosc egoistyczna na pewno. Jestem opanowana, spokojna, jak gora lodowa. Trudno mnie wkurzyc... Nienawidze wysmiewania sie ze mnie, obgadywania i probowania być "lepszym" ode mnie, nienawidze wladzy nad soba, i kiedy ktos mi rozkazuje, wydziera sie an mnie... jestmem przekorna, ale mam ducha filozoficzngo. Potraię usiasć samotni w ogrodize, i patrząc na cudowną rzekę Nogat rozmyslać... Lubię kazdą pogodę... I trudno ze mną wytrzymac...
W wyjatkowych przypadkach, tzn. keyd jestem totalnie niewyspana lub mam wyjątkowo zly humor, moja osobowosć nieoc się zmneinia, i rpzybieram postac zwykleog ludiza. Tak ujest też wtedy, kiedy jestem wq "niepelnym stroju" czyli w pizamie, stroju na WF, stroju kąpielowym i podobnie... Normalnie zaś z rownowagi moze wypedizc mnie tylio dziecko. Ryk rozwydrzoneog bachora, albo upiardliwe dzieciaki w wieku do ok. 6 lat...
No i ejstem dosc tchorzliwą osoba. Boje sie robactwa, wysrepow publicznych... Oprocz teog cenię sobie wygod, a najbardizje nie cierpie byc mokra czy brudna...
Pozdraiwam
_________________ "Masz świra to go hoduj" John Irving-Hotel New Hampshire.
Hm, nie wiem, czy adminowi wypada w takich tematach uczestniczyc.
Przedewzystkim, ciezko jest pisac o sobie ale zobaczmy.
Jestem osoba wzglednie spokojna, i w normalnyc sytuacjach ciezko mnie sprowokowac - jestem zwolennikiem polubownego rozpatrywania problemow, nawet niekiedy polsrodkami... Moja dewiza czesta jest mniejsze zlo - w dzisiejszych czasach, przy nawet niewielkiej swiadomosci swiata jest to postawa chyba niezbedna.
Niekiedy jednak napadaja mnie humory - jest pare "chwytow" kluczy, ktore wyprowadzaja mnie z rownowagi - pewne typy osobowosci, ktorych absolutnie nie trawie... Najbardziej podatny jestem gdy zostaje wyrwany ze sny, lub musze robic cos na co nie mam ochoty. Moja dziewczyna podziwia mnie za asertywnosc - cos w tym jest. Czesto wale prosto z mostu... Jestem szczesliwy. Sporo w zyciu osiagnalem, ale bez wodotryskow. Perspektywy sa obiecujace. Jestem konserwatywnym liberalem. Mimo, ze w Boga nie wierze, uwazam kosciol za bardzo wazna instytucje. W sferze etyki jestem konserwatysta, w sferze wolnosci osobistej, etatyzmu i gospodarki - liberalem Jestem tez patriota (Ale nie narodowcem - spoko )
Niska samoocene mialem do czasu kiedy poznalem moja obecna dziewczyne (cud-miod:D nie chwalac sie ) dwa lata temu... Teraz mysle, ze niczego mi nie brakuje. Byle by sie na studia dostac
Mysle, ze Morgul troche przesadza (wiem, ze teraz sie tylko wkurza:P) poprostu masz dekadencka dusze - ale przypuszczam, ze bedzie tak jak u mnie - jak znajdziesz druga polowe, wszystko sie unormuje (lub przewroci dogory nogami - to zalezy od ptk. widzenia)
No to ja też coś o sobie
Niestety nie znam Was na tyle jeszcze, żeby powiedzieć z czym się zgadzam a z czym nie, raczej przyjmuję Wasze opinie o sobie jako pewniaki.
Staram się być osobą niebanalną, robić coś więcej i próbować polepszać świat. Kiedy tylko mam okazję, cieszę się ze wszystkiego. Mnóstwo we mnie śmiechu, radości i często ją uzewnętrzniam kiedy przyjdzie mi na to ochota.
Jestem z siebie zadowolona, uważam się za dobrego człowieka, i nie poddaję się fali mroczności.
Uparcie nie należę do żadnej subkultury, twierdząc, że subkultura zabiera człowiekowi indywidualność. Staram się być po prostu trochę alternatywna, z czerwonym plecakiem w kwiaty i różą przy szaliku.
"Wciąż rozmyślam, uparcie i skrycie", ale stanowczo bez smutku w oku. Optymistka to za dużo powiedziane, ale cieszę się ze wszystkiego co jest, było lub będzie mi dane. Lubię patrzeć na ludzi, rozmawiać z nimi i przeżywać każdą czynność mojego życia.
Wady - jestem strasznie, niemożliwie, potwornie uparta. Kiedy raz się uprę - nie zrezygnuję. Dlatego czasem cierpią na tym moje znajomości, bo gdy ktoś raz mi podpadnie, to prawie niemożliwie, żebym mu to zapomniała. Z wielkim trudem przychodzi mi wybaczanie, a zapominać już w ogóle nie umiem. Ale to podobno typowe dla Koziorożców. Tak naprawdę, prawdziwie wybaczyłam tylko jeden, jedyny raz w życiu. Jestem do tego strasznie nerwowa. Na szczęście w takich chwilach zazwyczaj oszczędzam towarzystwu przeżywania moich fochów, spędzę trochę czasu w samotności i dalej się cieszę
No. To chyba cała Esk.
_________________ I uznałem siebie za wybrańca losu, wiedziałem, że gdyby zamiast mnie był tu ktoś inny, nie zobaczyłby niczego.
Hrabal
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Wed May 19, 2004 3:43 pm
co o mnie..
Szczerze powiedziawszy to samewmu cholernie trudno sie jest wypowiedziec na swój temat..
Ja z kolei jestem strasznie czepliwa.. Ale uwazam sie za osbą tolerancyjna wobec powstałych róoooznych rzeczy
osoba niegdys skryta.. z reszta to i zostało do dzis..
zasadnicza i wszelkie konflikty w zawiszeniu broni staram se rozwiazywac..:]
nie znosze paru rzeczy..
chamstwa, zakłamania i fałszu!
Moich zalet wymienic nie potrafie.. jakos ostatnio nie potrafie ich dostrzec..:]
w wadach.. :P
niepuntktualnosc.. bogu dzieki wychodze z tego parszywego przyzwyczajenia
Lekcewazenie niektórych spraw..
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Wed May 19, 2004 6:50 pm
Okejol, to teraz ja, bedzie fajnie Zaczynajac od zalet, bo chyba łatwiej niż wady...
Na pewno jest to to, ze jeszcze chyba nikt sie na mnie nie zawiódł, jesli ktos o cos poprosi - zawsze pomoge, zawsze kadzy moze na mnie liczyc.
To wydaje mi sie najwazniejsze. Dalej, heh, przyjacielskość, powiedzmy No, samo za siebie mówi. W sumie, troche tego tam jest, kazdy ma duzo zalet, pomniejszych, wiekszych, duzo by pisac i tyle. Dalej, przejdzmy do wad...
Hm, mysle, ze to, ze nie jestem skromny jest moja wada najwieksza Znaczy, hm, kwestia interpretacji, jak cos zrobie, czy wygram, takzee mam sie czym, to sie "pochwale", troche to głupie Dalej, robie rzeczy, których wczesniej nie przemysle. I za to juz dostlaem od zycia ostro po dupie. Niestety. Ok, koncze ten wywod, nie bde zanudzal.
Ozz
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 19 Jun 2004 Posts: 213 Location: Mordownia
Posted: Fri Jul 16, 2004 5:18 pm
Moja samoocena jest bardzo niska. łatwo mnie wyprowadzić z równowagi więc bardzo często słychać mnie jak wrzeszczę i wyzywam kogo popadnie (ale jak kogoś lubię to jestem nawet miła, co do mnie nie podobne). Oprócz tego uwielbiam sama denerwować ludzi np. gadając cały dzień tekstami z filmów albo wogóle gadając same bzdury. Moimi największymi wadami są: lenistwo i chamstwo. W jednym teście wyszło mi nawet, że myślę jak psychopata...
A skrótem pisząc straszna ze mnie egoistka (to się tyczy tylko do ludzi), psychopatka i sadystka (to ostatnie stwierdziła moja matka bo twierdzi, że nie powinnam jako dziewczyna lubić horrorów, filmów z zabijaniem i torturami...).
Cała ja.
Ja bym sę tak nie cieszył, ja bym się 1.załamał 2.troszeczke nad sobą zastanowił. Bo nagle sie obuzisz kiedyś, i będziesz sama. Ale to tylko mała advice... - Ozz
_________________ here I am
everybody accept me
everybody love me
or just fuck off...
Ja się czasami zastanawiam: czy ja jestem kobieca? (no dobra, dziewczęca). Nacyztałam się ostatnio psychotestu "ile jest w tobie kobiety" i wyszło mi że mam męskie cechy natury. Kobiece także, ale mniej. Niewiem czy to dobrze czy nie, ale...
Cóż-nie lubię kiedy moja babcia mowi "dizewcyznka powinna byc delikatna" czy "Kwiaśniewska prezydentem? No jak to moze byc, żeby kobieta prezydentem była" to budiz się we mnie jakaś feministyczno-amazonkowata natura... I jednoczesnie nie jestem typem wrażliwej słabej kobietki. Raczej zadziornej... Naprawdę nieiwme-czy to dobrze ze mam męskie cechy charakteru? Nie, nie chciałabym byc chłopakiem za nic. Gdybym otrzymała męskie ciało wyrobilabym sobie opinię "pedałka i geja". Takie np. chlopczyce jak Avril lavigne działają mi nieco na nerwy. Wiem ze wiele dizewcyznm tak ma, ale niewiem cyz to dobre...
Pozdro!
PS. Chlip, chlip, jestem nienormalna... Mam tyle zalet-wad za to zero, wsyztsko to zalety
Siemka!
_________________ "Masz świra to go hoduj" John Irving-Hotel New Hampshire.
Joined: 19 Jun 2004 Posts: 213 Location: Mordownia
Posted: Fri Aug 06, 2004 6:23 pm
Ja nie muszę sobie robic testów bo wszyscy mi mówią, że we mnie nie ma nic romantyzmu (a na co to komu?) i, że jestem ,,chłopczycą'' (ale nie w stylu Avril!) bo nigdy nie noszę sukienek i różowych ubrań. No ale jak sie ma najmniej dziewczęcy głos to co?
_________________ here I am
everybody accept me
everybody love me
or just fuck off...
Last edited by Hobbitka on Sun Aug 08, 2004 6:16 pm; edited 1 time in total
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2702 Location: z Carreras
Posted: Fri Aug 06, 2004 7:23 pm
Moja samoocena ... wzrosła w ciągu ostatniego roku. Zawsze miałam się za istotę nijaką, bez przymiotów urody...no żeby nie było...uważałam [i nadal tak jest] się za osobe inteligentną, dosyć zdolną, z dobrą pamiecią No poza tym jestem niedzisiejsza, porządna , mam swoje zasady, których nie naginam Poza tym...jeszcze mam swój honor, jest odpowiedzialna, myslę ze dojrzała emocjonalnie jak na swój wiek i uczciwa
No to jak poszłam do LO to troche mi się odmieniło Upewniłam się co do swojej wiedzy, intelignecji [ach ta skromnosc], poza tym przyjrząłam się sobie dokłądniej w lustrze i uznała, ze aż tak źle nie jest A nawet jak coś...dobrze nie wygladac idealnie, jak się ktoś zakocha tzn., ze nie leci na superbiust albo bajeranckie pasemka Dlatego zaczęłam się akcettowac w 99,5% Poza tym w koncu się znalazł facet i znowu samoocena psozła w górę
Mam sporo wad...czasem wpadam w histerię, jak się denerwuję to płaczę, jestem leń , czasem nie ważę słów, łatwo moge sprawic komus przykrosc...
No w akzdym razie dzięki przyjaznym ludziom z klasy, neta itp. poprawiła sie moja samoocena, czuję się wartościowym człowiekem i jest mi z tym dobrze
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Hehe, ja też nie muszę robić testów . Nawet od nauczycieli i szkolnego ochroniarza słyszałam opinie, że jestem... brutalna i agresywna, lol . No bez przesady, te bójki z kolegami były tylko pozorowane . A tak naprawdę, to aż taka zła nie jestem, chociaż niektórzy się krzywią slysząc mój zachwyt starym, zarośniętym cmentarzem albo kryptą... Jak to ujeła qmpela: powinnam się była urodzić wampirem . Co wcale nie znaczy, że jestem smutna, przybita i w ogóle, nie nie, nic z tych rzeczy )). Jeśli nie śmieję się albo nie odzywam przez dłużej niż 5 minut, to znaczy, że coś jest ze mną nie tak . Nawet moje postacie do RPG mają skłonnosci do nagłych i niewyjaśnionych wybuchów wesolości . W każdym razie jestem pelna sprzeczności, wśród nowych ludzi zazwyczaj tylko obsewuję, dlatego na początku mają o mnie mniemanie zupełnie nie pokrywające się z rzeczywistością. A później okazuje się, że jestem roześmianą gadułą z różnymi dziwacznymi pomysłami... No i chyba jestem w miarę inteligentna, w końcu jakoś musiałam się dostać do mojej klasy . A największym plusem jest to, że nie najgorzej rysuję . Mam nadzieję . Co do oceny swojego wyglądu, to jest superniska, przeważnie chodzę w superdlugich i możliwie jak najbardziej maskujacych rzeczach . Nie cierpię imprez. Potrafię zaleść za skórę i nieraz bywam niestrawna, najpierw mówię, potem myślę i często przychodzi mi tego żalować, niestety. Faceta nie mam, bo co tu ukrywać, ja jestem dobra jako kumpel do gadania i wyglupów, ale do roli czyjejś dziewczyny się nijak nie nadaję . Ogólnie wychodzi na to, że się zbytnio soba nie przejmuję .
_________________ "Joculatores!" - huka po ulicach niezbożne "hosanna" dla wagantów sprośnych. "Igrce w gród walą!" - rozbiega się nowina po mieście całym.
Ja tak samo-z chlopakami to ja bym się mogła zakumplowac, ale nie chcę narazie byc niczyją dziewczyną. że ejstem brutalna to nie słyszałam, ale za to ze jestem wredna i złośliwa gadam duzo ale potrafie godiznami sie nie odzywać (np. w skzole na przerwach nic nie gadałam bo nie miałma o cyzm albo byłam zjaęta myślkeniem a wychowawczyni sie qrde zaczela o mnie martwic, bez powodu)
I tak samo mi sie zdarzy coś powiedzieć a potem mysleć. Jeśli o konflikty chgodziu to ejstm nie tylke mściwa co pamietliwa-po ruskim roku potrafię komuś wypomnieć co mi zrobił jak ktoś mnie zaatakuje bez powodu to "walczę" (czytaj-kłócę sie) zajadle, jeśli mam argumenty. Jeśli ktoś mnie zaatakuje z mojej winy to sie zwykjle wystraszam, a jak ja kogoś zaatakuje to potrafie sie przez jakis czas kłócic i nagle zwrot-uciekam z podkulonym ogonem... taka to kłótnia ze mna. Ale wypomnieć potrafię, mimo wszystko, i to często w najmniej poządanym momencie.
Jeśli o ubrania chodzi to lubię dość długie, ale: bluzki najlepiej obcisłe i rozpinane, wtedy wkładam pod to T-shirt, a koszulki-zwykłe, ale tez dosć obcisłe. No a spodnie zawsze dzwony. I ubieram sie tylko na niebiesko, biało itp. a spodnie mogą byc szare, czarne... Różne.
W chgacie ejstem wygodnicka i ubieram domowe, brzydkjie rzeczy-jakieś tam wyblakłe, podzirawione lub z nie dajacymi się odprać plamami no widzicie, a mówia ze i w domu się jest kobietą...
Lubię robic aluzje, własciwie to az uwielbiam. często delikatne, ale czasem wyraźne. Za to sama aluzji doszukuję sie niemal w każdym zdaniu i słowie (uderz w stol a nozyce się odezwą)...
Ale mam taką ważna zalete (ja mam same zalety, tylko jedne lepsze a inne trochę gorsze) jest to, ze rzadko obgaduję ludzi. Czasami powiem kilka niemilych słów o ludziach którzy mi zajdą za skórę lub tych których nie lubię, ale raz nawet koleżanka mi powiedizała ze mnie podziwia ze nikogo nie obgaduje. Bo szczerze mówiac dla mnie tyłek Marysi, biust Baśki (uwierzcie ze są w mojej klasie osoby które o takich rzeczach mówily) tusza Matyldy alebo stylk ubierania sie Aski (wszystkie imiona zmyslilam i nie znam zadnych takich osób) nie są interesującym tematem do rozmowy... Juz wolę poplotkować o gwiazdach.
Wbrew pozorom nie mam zbyt dużego poczucia humoru i nie lubie jak się ktos wyśmiewa ze mnie (rozumiem-ja zsiebie razem z koleżanką, dwoma, ale nie tak ze kilka osób ze mnie) i czasem bywam zbyt poważna. Ale często tez mówię zartem i z reguly (poza przypadkami) nie należy brać mnie serio.
I ja, do cho...roby też potrafię strasznei dużo gadać. Jka katarynka. Och zamykam się juz
Siemanko!
_________________ "Masz świra to go hoduj" John Irving-Hotel New Hampshire.
Hehe, ja też się tak kłócę . A jeszcze co do ubrań, to też przeważnie dwony, względnie bojówki. Kolory przeważnie czarny, szary, ciemnozielony, rzadko ale się zdarza biały. I przeważnie za duże t-shirty, no, latem to mogą się zdarzyć przypadkiem jakieś rybaczki i koszulka bez rękawów, ale to rzadko i nieprawda . W domu się nie przebieram, bo mi się nie chce , chyba że nie mam co robić, bo przeważnie mi wygodnie w zwykłych ubraniach. I walić wzrok moich wspaniałych koleżaneczek . Z resztą jak ktoś przypadkiem by wrzucił moje zdjęcie do neta, to się zobaczy, jak nieszczęsna Nazg wygląda . Papx
_________________ "Joculatores!" - huka po ulicach niezbożne "hosanna" dla wagantów sprośnych. "Igrce w gród walą!" - rozbiega się nowina po mieście całym.
Joined: 11 Mar 2004 Posts: 227 Location: nowa era: Imladris
Posted: Sat Aug 14, 2004 9:28 pm
ja może zacznę od tego, ze mam bardzo niskie poczucie własnej wartości.. to chyba od czasu rozwodu rodziców, bo zawsze było to samo: "jestyeś taka kłótliwa jak twoja matka" i odwrotnie: "jesteś taka klótliwa jak ojciec!!!"... biedne skrzywdzone dziecko...
następnie.. zdarza się, że o siebie nie dbam.. oczywiście myję się cała dwa razy dziennie już od dwóch lat.. ale czasme zdarza mi się nie czesać włosów (a są długie więc jest problem) i rzucam się w oczy...
mam niewyparzoną gębę.. nauczyła mnie tego mama.. jak mi się coś u ojca nie podobało to rzucałam mu to prosto w twarz.. zawsze... no i zostało...
nie mam prawie do nikogo szacunka
nawety do samej siebie (a może do ssiebie samej najmniej...)
jestem niepunktualna, niecierpliwa i mam sangwiniczną nature...
dużo gadam.... przez to ciężko ze mną długo wytrzymać...
z zalet.. jak ktoś mi coś powie to zostanie to u mnie
jestem przyjacielem każdego, który tego zapragnie *(chyba, ze potwornie działa mi na nerwy... no jestem tylko człowiekiem )
staram się zyć po to, żeby ludziom było milej...
dlatego robię z siebie często idiotkę i ludzie się śmieją... to zawsze jakoś rozładowuje sytuację
gdzie wchodzę wprowadzam jakiś osobliwy optymizm, który na mnie jakoś czasami nie działa... no zdarza się dołek... a jak już to bardzo głęboki...
mam ręcę, które leczą... dosłownie... robię podobno ZAJEBISTY masaż (pleców )
jak mogę to pomogę
jak mogę to dam
no i jestem niepoprawną romantyczką... chociaż razem ze ścisłym umysłem to zazwyczaj nie idzie w parze...
no i nie mam zaufania do facetów...
nie wiem czy to dobrze czy źle
no i wykazują się jaką taką empatią... rozpoznaję uczucia ludzkie no i pomagam o ile to jest w mojej mocy...
no i automatycznie wybaczam.. to w sobie lubię chyba najbardziej... nie potrafię się na nikogo długo gniewać...
A ja jestem psychopata tra la la...
Nie no serio!!!Ja mam nawet wewnetrznych oponentow i w ogole
W ogole to jeszcze nie tak dawno (7miesiecy temu jeszcze gimnazjum) to tonelem w calkowitych ciemnosciach nawet o tym nie wiedzac,machinalnie akceptujac fałsz zdrade i rozne takie cechy,a momentami dzieki pewnej osobie malo brakowalo zeby wszystko upadlo .A jak juz to cale przeklenstow sie skonczylo, to bylo baaardzo dziwne uczucie, jak wybudzenie z glebokiego snu....
zaczelem postrzegac swiat w zupelnie innych kategoriach,nauczylem sie sporo zeczy,i to tylko podczas wakacji spacerujac samotnie po lesie,moze nie tyle z obserwacji co po prostu z samej mysli. A przede wszystkim teraz moge postepowac duuzo madrzej niz poprzednio, i juz tak nie ryzykuje jak poprzednio.
A z innej beczki, hmm tylko za mna wolaja na ulicy "POJ****"??? nawet smieszne to czasem...
P.S. To takie wynurzenie nawiedzonego
P.S.S.Morgul ty sie chyba zbyt wsluchujesz w zewnetrzny swiat,to tylko ci na zewnatrz tchorze i zdrajcy szepcza zza plecow takie mile slowka....
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum