Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Ja też jestem strasznie nieśmiała i mam trudności z nawiązywaniem znajomości. Poza tym przejmuję się, gdy ktoś na mnie krzyknie czy zwróci jakąś nieprzyjemną lub sarkastyczną uwagę. Taka jestem zresztą przede wszystkim poza domem. Przy tym raczej nie uświadczyłam dotąd kogoś podobnego do mnie. Moje koleżanki to raczej rozgadane i roześmiane (nie wyłączając lekcji ), kłócące z się o szóstkę na semestr z panią od plastyki i dyskutujące z nauczycielem WF, nie przejmujące się niczym niepotrzebnie dziewczęta. No, co do tego ostatniego to nie jestem pewna, czy mogę tak powiedzieć, bo nierzadko widzę, jak załamane jakimś dramatycznym przeżyciem (np. uznania ich przegranej podczas wątpliwej sytuacji w czasie gry w tenisa stołowego), siadają demonstracyjnie, chowając głowę w ramionach i nie odzywając się A lubią mnie zwykle wtedy, gdy mają nieodrobioną pracę domową lub obraziły się na kogoś i w związku z tym nie mają z kim pogadać.
Ale to temat o samoocenie a nie o koleżankach
Moja samoocena mimo wszystko stoi dosyć dobrze, około 8/10. W domu jestem raczej doceniana. W szkole zresztą w pewnym sensie też, ponieważ uczę się dobrze. Na razie obracam się w dosyć wąskim i jednolitym towarzystwie, ale może kiedyś znajdę pokrewną duszę...
Zawsze się obawiam zmiany środowiska, bo nie jestem na starcie zbyt otwarta, raczej trzymam się z boku. Nie jestem ekspertem od nawiązywania nowych znajomości.
Na początku zwykle się obawiam pochopnych ocen innych, żeby mi nie przykleili jakiejś metki, od której trudno się uwolnić.
Cóż, osobom mało imprezowym, jak ja (bo 1 - nie przepadam za alkoholem, bo 2 - boję się wracać sama w nocy do domu, bo 3 - nie kręci mnie siedzenie w pubie i patrzenie jak znajomi piją piwo za piwem )
Widzę że mamy sporo wspólnego wiele razy przytrafiła mi się "towarzyska klapa"i teraz czesto boje się w nowym otoczeniu zbyt wiele powiedzieć i miec własne odmienne poglądy.A przez to znowu prezentuję się jak mruk.Przy tym nie lubię jednak postępować wbrew sobie,i przeważnie zostaję sama
Sory,rozgadałam się
_________________ "Nigdy nie zazna ukojenia ten,który poznał piękno i przepych świata gór.
Bo czyż natura ludzka może odczuwać równocześnie tęsknotę i spokój?"
Ostatnio moja samoocena pływała gdzieś po dnie głębokim i ciemnym i za nic nie chciała wyjść na powierzchnię. Ale to chyba związane było ze stresującymi sytuacjami, które mnie napadały na każdym kroku i tym, że mi co chwila ktoś kłody pod nogi rzucał. A jak robi mi się źle, to zaszywam się w kącie z kubkiem kawy i paczką papierosów i bez kija do mnie nie podchodź. Najlepiej poczekać aż mi przejdzie, brońcie bogowie pytać, co się stało.
Cieszę się z tego, że wyleczyłam się z kompleksów na punkcie własnego wyglądu, co trwało brdzo długo (jak się zyje w otoczeniu pt. ładna matka i urodziwe siostry + wysokie, kudłate stworzenie z piętniqstoma kilogramami niedowagi, to jest trudno...)
Teraz mogę się ocenić na okr ągłe 4 i chyba to dobrze
_________________ Pozytywne nastawienie nie rozwiąże naszych problemów, ale może da się
w ten sposób przekonać ludzi, że warto próbować.
Moj facet to pali jak komin w hucie. Akurat wyszczuplanie to jest mi potrzebne jak umarłemu kadzidło, od trzeh miesęcy waga mi sama w dół leci i nie wiem co jest grane
_________________ Pozytywne nastawienie nie rozwiąże naszych problemów, ale może da się
w ten sposób przekonać ludzi, że warto próbować.
jem dużo. Bardzo dużo. Może i stres, ale nienormalne jest to, że spodnie kupione trzy tygodnie temu działają już tylko dzięki ściśnięciu paskiem i zrobieniu w takowym dziurek dodatkowych fakt, że organizm ostatnio wywija mi różne różności.... w Polsce zekają mnie kolejne badania i wyzyty u znachorów.
_________________ Pozytywne nastawienie nie rozwiąże naszych problemów, ale może da się
w ten sposób przekonać ludzi, że warto próbować.
od trzeh miesęcy waga mi sama w dół leci i nie wiem co jest grane
Eeee, to może rzeczywiście wybierz się do jakiegoś znachora . Bo ja nie wiem, czy to może być wina wyłącznie stresu. A tam, znaczy na miejscu, w Irlandii, jakichś badań zrobić nie możesz, hm? A najlepiej to jedz duużo, duużo czekolady . To z reguły pomaga i dodaje kilogramów .
Co do papierosów - rzucaj szybko, bo się otrujesz . Znajoma paliła całe życie, a potem wykryto u niej nowotwór. Rzuciła natychmiast, bez większych problemów, bo przestawiła się na gumę od żucia i teraz od niej jest uzależniona. Lepsza guma niż papierochy. Ble. Może też tak spróbuj.
A ja mam dosyyyć. Przyjechała babcia i od rana do wieczora upycha we mnie kanapeczki, bułeczki, szyneczki, jogurciki, obiadki, ech. Będę gruuba! :p
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Znachor umówiony zaraz po przyjeździe do Polski, niech mnie wybada na wszystkie strony, a jak coś źle, to niech od razu weźmie gumowy młotek i zatłucze. Papierosowa ilość spadła do trzech dziennie, tak, że liczę na aplauz i w ogóle W Irlandii to lekarz kosztuje dużo i jakiekolwiek badania robię w czasie pobytu w Polsce. Wiem, że to trochę mijanie się z celem, bo wszystkiego tak w wyjazdach nie zrobię, ale nie mam innego wyjścia. Mam nadzieję, że będzie dobrze
_________________ Pozytywne nastawienie nie rozwiąże naszych problemów, ale może da się
w ten sposób przekonać ludzi, że warto próbować.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum