Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2613 Location: stamtąd :P
Posted: Fri Jan 28, 2005 1:07 pm
a ja w skali szkolnej oceniam sie na 4= (z dwoma minusami)...jak ktos mnie wkurzy to zazwyczaj caly podku***y chodze i wyladowuje sie na wszystkich dookola...no i jako ze zazwyczaj obok sa elfy to im sie obrywa...no ale one wiedza dlaczego tak to jest...po chwili i tak je przepraszam...one wiedza ze je kocham i ze nie krzycze na nie specjalnie...ale tak ogolnie to bardzo spokojny jestem...mozna ze mna pogadac na kazdy temat...no i te 4 dziewczyny wiedza ze o kazdej porze moga zadzwonic i juz jestem u ich drzwi albo one u moich...no chyba ze noc jest to wtedy ogranicze sie do rozmowy telefonicznej lub gadu...a ukojenie znajduje rowniez w rozmowie...w dluzszym spacerze w milym towarzystwie...dluuuga kapiel tez daje mi przyjemnosc...no i muza...ahhhh....
_________________ It's not the east or the west side.
No it's not!
It's not the north or the south side.
No it's not!
It's the Dark side
Ja jestem strasznie nerwowa... i najczęściej wyżywam się na tym co mam pod ręką... czyli na klawiaturze... aż się dziwię, że ona wciąż funkcjonuje ^^ tyle razy dostała z pięści... Poza tym łatwo się wzruszam.. Jestem nienormalna i niszczę wszystko, za co się wezmę... przyjaciele mówią mi, że mam strasznie niską samoocenę... Ale wiem, że rzadko się mylę co do swojej osoby... więc jak mowię, że jestem kretynką, to znaczy, że jestem... I potrafię być chorobliwie zazdrosna, co niesamowicie mnie denerwuje... Według rodziców mam zwaloną psychikę, bo ubieram sie na czarno i lubię mroczne rzeczy: obrazy, rysunki, muzykę... I czytam fantasy, a to juz jest nie do przyjęcia
_________________ Przede mną przepaść, zrodzona przez winę,
przez grzech Twój, Boże!... Ginę! ginę! ginę!
Jan Kasprowicz
niektorzy mi zarzucaja, ze jestem narcyzem ;d ale to tylko w zartach ;d
chociaz...? <lol>
w sumie dobrze mi ze soba ;d uwazam siebie za osobe oryginalna, szczera i umiarkowanie tolerancyjna. nie lubie falszu i obludy, dla mnie to plus ;d duzo sie smieje i prawie nigdy nie mam 'dolow'. czesto pocieszam przyjaciol ;d zawsze mowie to co mysle, matka zawsze mnie za to karci, ale wole powiedziec cos wprost niz potem sie ze swoimi uczuciami/pogladami kryc. jak jestem sama w nowym otoczeniu raczej jestem niesmiala, natomiast w towarzystwie przyjaciol wstepuje we mnie dJabel <lol>
raczej jestem nastawiona do innych przyjaznie, ale jak juz kogos 'znielubie', to moze nieprzyjemnosci ode mnie oczekiwac niemalych :P
_________________ 'it's my life and I do what I wanna...'
akceptuje siebie, dobrze mi ze sobą, jestem sobą, jak mnie coś śmieszy to sie śmieje;) jak mnie coś smuci to sie smuce, jak mnie ktoś wkurza to... jestem bardzo cierpliwym człowiekm, ale oczywiście do czasu;) jestem szczery, często do bólu (niezawsze mi to na dobre wychodzi:p) słucham muzyki przeróżnej, nieograniczam sie muzycznie, teraz słucham oldschoolowego rapu (House of Pain) a za chwile pewnie se puszcze jakiś ekstremalny death indrustial, albo jakiś krwiożerczy grind gore ta mieszanka muzyczna robi mi sieczke z mózgu, wogle KOCHAM MUZYKE, bez muzyki niemógł bym już żyć i funkcjonować:p w mojej klasie jestem ogólnie uważany za psychola, czasami mam pomysły z kosmosu. Powiem jeszcze że jestem wrażliwy na cierpienie ludzkie (o rany, ale to brzmi ) staram sie być w każdym razie pozytywny:p kocham streetball!^^:p
aaa i mam różne manie jak np. wiewiórki, czy masturbacja nosa...
Jakoś żyję i moja samoocena nie jest znowu taka zła, chociaż do najwyższych nie należy
Uważam się za osobę, w miarę oryginalną, niestety bardzo niecierpliwą i roztrzęsioną.
Zawsze wszędzie się śpieszę ( przynajmniej nie mam spóznień w szkole... ) , nigdy nie robie niczego na ostatnia chwilę. Pozatym , co moge jeszcze o sobie samej powiedzieć, ... Nie jestem zbyt tolerancyjna , ale to już zależy dla kogo (np. nie toleruję Turków i ludzi przeciwnych Feanorowi):> A jesli się na kogoś, zdenerwuję, poważnie zdeneruje to koniec... Potrafię być tak chamska i złośliwa, że nie potraficie sobie tego wyobraźić. Wśród przyjaciół, moja ocena, ( tak mi się wydaje) jest całkiem wysoka, ale jak ich zdenerwuję i ponarzekam (a to lubię robić) , to bardzo spada
W ogóle straszna ze mnie dzikuska Jestem nieśmiała ( napewno nie na forum, tylko w rzeczywistości...) , ale jeśli się rozgadam to przestać nie mogę Takęz mam baaardzo dużo manii i dziwactw, ktorych nie potrafi zrozumieć moje otoczenie ( ) np. Wiewiórki, tolkien, Koty lub Feanor . Wszyscy się ze mnie śmieją Nawet rodzice. "Kaśka! o co ci chodzi z tym Feanorem! Co to za bzdety opowiadasz?!", albo następna mania : srebro i czerń Moje dwa ulubione kolory ( będące róznież kolorami Feanora :lol). od jakiegoś czasu, wszystko co mam, musi być własnie w tym dwóch barwach. Zegarek, komputer, IPod, ubrania, discmany.. Po prostu wszystko A moja mama tego nie rozumie Acha, jest jeszcze jedna rzecz, której w sobie nie znoszę: zawsze sądziłam i sądzę, że jestem brzydka. Chcialabym, żeby to się zmieniło, ale nie wierzę w cuda Uch, rozpisałam się... A więc, podsumowaując : moja samoocena wynosi, powiedzmy +4
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Ja mam strasznie wysoką samoocenę. Ale tak jest dlatego że wiem że mam wady jak wszyscy ale się nimi nie przejmuje i nie popadam w jakieś tam skrajności czy kompleksy. Jestem jaki jestem i nie zmienię tego. Cieszę się ztego jak wyglądam, kim jeste, jak żyję Czasem tylko zazdroszczę ludziom których oglądam w TV. A tak to cieszę się życiem i żyje
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Tue Aug 30, 2005 7:04 pm
Moja samoocena ma się dobrze O tak po prostu lubię samą siebie. Brzmi strasznie
Jedno bym tylko zmieniła, chciałabym mieć naturalnie rude włosy, żeby nie musieć ich farbami wszelakimi mordować, biedactwa moje, przesuszyły się już trochę, trza im będzie kuracje odżywiającą zaaplikować
A, jeszcze jedno napiszę, najbardziej lubię moją uroczą osobę za dystans do samej siebie. To by było na tyle
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Joined: 01 Jan 2006 Posts: 111 Location: z Blocksbergu
Posted: Mon Jan 23, 2006 2:50 pm
andonezja wrote:
niektorzy mi zarzucaja, ze jestem narcyzem ;d ale to tylko w zartach ;d
chociaz...? <lol>
w sumie dobrze mi ze soba ;d uwazam siebie za osobe oryginalna, szczera i umiarkowanie tolerancyjna. nie lubie falszu i obludy, dla mnie to plus ;d duzo sie smieje i prawie nigdy nie mam 'dolow'. czesto pocieszam przyjaciol ;d zawsze mowie to co mysle, matka zawsze mnie za to karci, ale wole powiedziec cos wprost niz potem sie ze swoimi uczuciami/pogladami kryc. jak jestem sama w nowym otoczeniu raczej jestem niesmiala, natomiast w towarzystwie przyjaciol wstepuje we mnie dJabel <lol>
raczej jestem nastawiona do innych przyjaznie, ale jak juz kogos 'znielubie', to moze nieprzyjemnosci ode mnie oczekiwac niemalych
No to dokładnie jak ja. Znam swoją wartość, a poza tym jak ktoś ciągle innym smęci, jaki to on jest beznadziejny, to już na serio zaczyna wqrzać... Na pewno nie jestem najładniejsza, najmądrzejsza, najfajniejsza etc., ale zauważmy, że takich ludzi nie ma więc po co się zadręczać?? Tak więc moja samoocena jest całkiem wysoka.
_________________ "Świat dzieli się na tych, którzy czytali Hobbita i Władcę Pierścieni, i tych, którzy dopiero ją przeczytają." SUNDAY TIMES
Moja samoocena: podabam się sobie taki jaki jestem. No może po za drobnostkami. Chciałbym mieć blond włosy i być wyższy to wszystko. Po za tym mam chyba całkiem wysoką samoocenę.
_________________ "Tango to smutna myśl którą się tańczy.’
Stare Dobre Małżeństwo
Nooo ja jestem mieszanką wybuchową z jednej strony jestem potwornie nieśmiała ( jak jestem w obcym otoczeniu to natychmiast mam ochotę uciec )
Ale jeżeli kogoś znam ooo to biedny zagadam go na śmierć! moi rodzice twierdzą, że jestem pyskata (no może nie tak bardzo) a właściwie jedyną sobą z którą się kłócę jest meine schwester - czasami dochodzi do rękoczynów no cóż, głośno wyrażamy swoje poglądy, obie chcemy dominować. Z jednej strony nie potrafię przeżyć bez ludzi, ale potrzebuje też samotności. No i mam też dziwne zainteresowania, jakieś subdominanty neapolitańskie, dominant wtrącone
Ale tak według siebie - mam niską samoocenę, nie lubię siebie i nie chce mi się siebie akceptować (zakompleksiona?). Może, czas "ogromnych dołów" już przemija, ale i tak bardzo silnie reaguje na drażliwe i niepomyślne sytuacje... Czasami chce się wyrwać z tej rzeczywistości, która mnie otacza zostawić tych wszystkich ludzi. Właśnie dlatego zapisałam się na to forum
Ja nie będę wspominać o mojej samoocenie, bo sie nie mieszczę w statystykach...dół kompletny...ale już sie przyzwyczaiłam. Ale od jakiegoś czasu (hmm...niech sprawdze...dokładnie od 1 grudnia) moja samoocenka zaczęła wzrastac dzieki pewnemu chłopakowi z mojej szkoły (obecnie dobry kumpel). zresztą, pomógł mojej samoocenie zupełnie nieświadomie, nadal o tym nie wie no i muszę przyznac że pomaga też pewna inna osoba (tak, panie W. mówię o panu ) Tak więc mam nadzięje, ze niedługo przestane miec ten przeklęty kompleks niższości...
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
A ja jestem istotka raczej spokojna i opanowana, ale mały chochlik siedzi we mnie. Uśmiech mam do twarzy przyklejony klejem superglue i dobrze, niech tak zostanie.Jak wyżej- trudno mnie z równowagi wyprowadzic, ale jak ktoś już to zrobi, to jest mały armageddon. Wszystko potrafię stłuc, roztrzaskać i podrzeć. A później siedzę i naprawiam to, co się da naprawić, albo wynoszę pozostałości szklanek do smietnika. Poza tym jestem leniem i zrywy do pracy mam raz na jakiś czas(jak nóż na gardle siedzi). Mówię to co myślę, bez zastanowienia z czego wynikają problemy. Kompleksów jako takich nie mam, czasami coś poględzę, żem brzydka, ale zaraz mi przechodzi. Najdłuzej leczyłam się z kompleksu zbyt niskiego głosu(jak śpiewam jest sopran, ale jak mówię, to jak trąba jerychońska). Ogólnie...taka- a nie inna;D
_________________ Pozytywne nastawienie nie rozwiąże naszych problemów, ale może da się
w ten sposób przekonać ludzi, że warto próbować.
A moja samoocena jest juz na zupełnie znośnym poziomie. Pożegnałam się z komplekasami pozostałymi po gimnazjum, i teraz sobie funkconuję jak zupełnie normalny człowieczek (no, moze troszeczke zwariowany ) i cieszę się wiewiórzastym życiem
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
Moja samoocena...znajomi i rodzice mówią że jest za niska,czasami sama się zastanawiam czy nie mają racji.
Jestem osobą spokojną i okropnie nieśmiałą,ale nie zamkniętą w sobie i mrukliwą jak niektórzy twierdzą
Uważam się za cierpliwą.Kiedy dobrze czuję się w towarzystwie mówię dużo i przeważnie wszystkich rozbawiam,ale jak ktoś mnie wyprowadzi z równowagi najpierw wrzeszczę a pózniej moge cały dzień nic nie mówić.
Jak to podsumuję wychodzi taki oryginalny dziwak
_________________ "Nigdy nie zazna ukojenia ten,który poznał piękno i przepych świata gór.
Bo czyż natura ludzka może odczuwać równocześnie tęsknotę i spokój?"
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2611 Location: z Carreras
Posted: Sun May 20, 2007 7:31 pm
Tinuviel15 wrote:
Jestem osobą spokojną i okropnie nieśmiałą,ale nie zamkniętą w sobie i mrukliwą jak niektórzy twierdzą
O, mam podobnie
Etap śmiałości i otwartości zakończyłam w przedszkolu... no, może w SP
Zawsze się obawiam zmiany środowiska, bo nie jestem na starcie zbyt otwarta, raczej trzymam się z boku. Nie jestem ekspertem od nawiązywania nowych znajomości.
Na początku zwykle się obawiam pochopnych ocen innych, żeby mi nie przykleili jakiejś metki, od której trudno się uwolnić.
Cóż, osobom mało imprezowym, jak ja (bo 1 - nie przepadam za alkoholem, bo 2 - boję się wracać sama w nocy do domu, bo 3 - nie kręci mnie siedzenie w pubie i patrzenie jak znajomi piją piwo za piwem ), nie jest łatwo się wkręcić w towarzystwo - ale, o dziwo, na każdym etapie mojego życia spotykam ludzi szalenie życzliwych, czasem nawet podobnych do mnie
A z czasem się przełamuję, bo przecież jednakowoż, mimo dojrzałości i odpowiedzialność [ ] jestem wciąż młoda i lubię się pośmiać, potańczyć, poszaleć. Tylko najlepiej z ludźmi, którzy mnie rozumieją. A na zrozumienie trzeba czasu
Tinuviel15 wrote:
jak ktoś mnie wyprowadzi z równowagi najpierw wrzeszczę a pózniej moge cały dzień nic nie mówić.
Och, też jestem impulsywna.
Jak mnie ktoś porządnie zirytuje to tracę nad sobą panowanie i krzyczę albo prawię kazania
Potem zalewam się łzami.
Potem czasem przepraszam, a zawsze spuszczam z tonu.
Ważne, że odreagowałam Nie jestem foszasta, nie milczę cały dzień, jak mi coś nie pasuje
A moja samoocena jest generalnie niezła.
Mam o sobie dobre zdanie, nie staram się na siłę zmieniać tego, co może wypadałoby zmienić, żeby być bardziej w typie dusz towarzystwa
Lubię się, jestem szczera wobec siebie, nikogo nie udaję.
Rok jestem singlem i jest mi z tym nieźle, choć bynajmniej nie jest to singlostwo ideologiczne Daję sobie radę, a przeszły związek jest dla mnie dowodem, ze każda potwora znajdzie swoje amatora nawet Kei
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum