Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Zdecydowalem zrobic cos ze sobą (schudnąć) i postanowilem kupić sobie jakis fajny rower. Tylko nie wiem jaki, może jakies rowery gdzie nacisk nałożony jest na komfort?
Mam tu jden taki przyklad rowera ktory mi się podoba, zapewnia on duży komfort jazdy, tylko jest jeden problem, ta firma nie ma oddziału w moim mieście, zreszta sami zobaczcie:
JAk chcesz schudnąć to kup składaka i jedź w góry. Na składaku taki wysiłek że napewno schudniesz. Ale wygoda to już nie za bardzo chyba że poduszek na siodełko na wkładasz.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Wed Apr 21, 2004 5:23 pm
Z tego co woyaru pisał, to z kondychą u niego ciieńko, a ty mu tu o górach. Zrszta wcale nie ciezko. a ten link, znaczy ten rower, to chłam z ładną linia. Nie kupuj. Teraz dobre rowery zaczynają się od 1500 zl, takie z amorem tłokowym, 24 przerzutkami. Jak być hchcial hamulce tarczowe, to ok 900 zl drozej, szczekowe ze 800. A szcekowe wypadaja ostatnio lepiej od tarczowych, wic polecalbym te drugie. Dalej, gdize ty w ogole mieszkasz? Bo jak nie w górach, to nie bedziesz jezdzil przez cala Polska jedynie po to. Dluzsze jazdy wychodza podobnie. Jak mialbys jakies rowerki, to doradze, jak pokazesz link
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Last edited by Ozz on Sun Apr 25, 2004 10:29 am; edited 2 times in total
Wiecie, apropo rowerów... Głupio się przyznawać, ale nigdy nie nauczyłem się jeździć na rowerze... Znam teorię, ale z praktyką u mnie cieniutko... I tak nie miałbym gdzie jeździć i i tak nie chciałoby mi się nigdzie daleko jeździć...
Z tego co woyaru pisał, to z kondychą u niego ciieńko, a ty mu tu o górach na składaku. Zrszta wcale nie ciezko. a ten link, znaczy ten rower, to chłam z ładną linia. Nie kupuj. Teraz dobre rowery zaczynają się od 1500 zl, takie z amorem tłokowym, 24 przerzutkami. Jak być hchcial hamulce tarczowe, to ok 300 zl drozej, szczekowe ze 200. A szcekowe wypadaja ostatnio lepiej od tarczowych, wic polecalbym te drugie. Dalej, gdize ty w ogole mieszkasz? Bo jak nie w górach, to nie bedziesz jezdzil przez cala Polska jedynie po to. Dluzsze jazdy wychodza podobnie. Jak mialbys jakies rowerki, to doradze, jak pokazesz link
A skąd wiesz że nie ciężko jeżdziłes? Właśnie jeśli nie mieszkasz w górach to możesz np: do Wawrszawy na skłądaku przyjechać to na pewno schudzniesz, albo wynająć rwoer wodny. Ja na skałdaku jeżdziłem kiedyś i cięzko. A zresztą ten rower to mi się podoba całkiem, cieakwe ile kosztuję?
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Wed Apr 21, 2004 6:03 pm
Woyaru!! Fot the god sake, wreszcie napisales cos naprawde madrego!! No chlopie, brawo, masz u mnie browar. I legolasik, pytanie, czy jezdziles na skladaku jest co najmniej dziwne. jak masz licznik to to juz jest skladak. I nie wiem, co ma skladak do wiatraka przy okazji...
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
hmm tel link co podales to co wlasciwie jest? :shock:Nie wiem jakis rekreacyjny robiony na jakiegos gorala Nie wiem...
JA sam mam gorala przerzuyki Deore z przodu a z tylu Deore LX. Bez amotyzatoru. 27 czy 24 przeczutki (hyhy sam ne ipamietam ile mam) a i hamulce zlykle zaciskowe (bo w tamtym roku byl kupowany i jeszcze tarczowe nei byly tak popularna a poztym dobre tarczowe sa drogir i nie ma co kupowac najtanszych bo beda gorsze od takich zwyklyh vbreakow)
_________________ "But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."
jak jestesmy przy temacie rowerow to zapraszam wszystkich na moja stronke > http://starwars.mfalcon.tk/tour - propozycja pelnego wykorzystania dwoch kolek
co do Twojego wyboru... hehe, fajny custom cruiser te cudenka sa cholernie popularne w USA - to jest sprzet na dlugie, plaskie deptaki, np. nad morzem jak bylem w Kanadzie to sporo sie takich krecilo po Toronto. ogolnie nie na nasze warunki ale tak btw custom cruiserow to ten jest cholernie maly, najlepsze seryjne cuda tego typu robi GT.
dobra, a wracajac do jednoslada dla Ciebie... no coz, najpierw musisz sobie odpowiedziec na kilka pytan - jak i gdzie chcesz jezdzic i czy smierdzisz gotowka drugi aspekt jest w miare jasny do zrozumienia natomiast co do pierwszego...
full suspension (amory przod-tyl) raczej nie na Twoje miejsce zamieszkania... hmmm... dobra, nie bede rozpisywal wszystkich mozliwosci, bede zgadywal. mowisz, ze chcesz pojezdzic rekreacyjnie zeby zrzucic troche zimowego sadelka - norma idac tym torem, rozumiem, ze rower bedzie Ci sluzyl do krotkich wypadow za miasto co pare dni... to zaciesnia nam krag do rowerow trekkingowych, MTB i szosowych. szosowki jednak bym odrzucil ze wzgledu na specyficzne zastosowanie: co prawda mozna je rozpedzic do niebagatelnych predkosci, ale off-road juz nie pojezdzisz. a niewiele rzeczy moze sie rownac z przejazdzka lesna sciezka podczas cieplego, letniego wieczoru tak wiec, zostaje nam MTB vs trek.
tutaj wybor jest Twoj. trek wydaje sie idealny jak na Twoje potrzeby, dobrze sie sprawdza zarowno na trasie jak i w lekkim terenie. no, chyba ze mialbys w planach jakas bardziej agrysywna jazde po bezdrozach.
tak wiec, skoro dotarlismy juz do tego punktu... fuji nie jest zla firma, ale glowna czesc ceny ich rowerkow to rama - osprzet jest lekko zaniedbany. ja osobiscie sugerowalbym Ci przejrzenie kolekcji na rok 2004 Meridy i Gianta. dodam, ze ja sklanialbym sie w strone Gianta - sam takowego posiadam i musze przyznac, ze to cholernie wytrzymala bestia. a wierz mi, fakt, ze ja to mowie, wiele znaczy
no nic, tyle ja... przy takich rozwazaniach wiele by nam pomoglo, gdybys napisal cos wiecej o Twoich zamiarach: czy moze masz ambicje jezdzic kiedys profesjonalnie, czy pociaga Cie kolarstwo szosowe czy gorskie, czy masz w okolicy jakies "porzadne" pagorki z ktorych mialbys chetke zjechac, czy wybierasz sie w te wakacje w gory, itd, itp, udt, efg, etc
_________________ v3rt (malpa) o2 (kropka) pl
---------------------------------------
v3rt on #perverts @ IRCnet
GG # 2143856 | ICQ # 164660564
---------------------------------------
Always look on the bright side of life
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Wed Apr 21, 2004 8:01 pm
No v3rt, widze, ze jestes obeznany w temacie badzo dobrze, i zapalony z Ciebie kolarz Fajnie, ze takowych troche jest... Ja mam sie fajnie, mieszkam w gorach, mam mase tras i w ogole. OStra jazda. Choć sezon zaczalem dopiero przedwczoraj, to od razu na ostro, i super W te wakacje przewiduje ostra jazde. I woyarowi mozemy plecac jedytnie to, jaki ma sobie kupic rower, choc i tak jak pojdzie ze starszymi do sklepu, to sprzedawac mu poleci i taki kupia, chocby to mial byc syf dodawany do jajek Jezdzic, jezdzic, jezdzic, ja preferuje MTB, i bardziej wlasnie crossowe jkazdy, ale tam ghdzie woyaru mieszka, srednio jest liczyc na takie odjazdy, mimo wszystko po prostu: jezdzic, jezdzic, jezdzic!!
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Woyaru!! Fot the god sake, wreszcie napisales cos naprawde madrego!! No chlopie, brawo, masz u mnie browar. I legolasik, pytanie, czy jezdziles na skladaku jest co najmniej dziwne. jak masz licznik to to juz jest skladak. I nie wiem, co ma skladak do wiatraka przy okazji...
A gdzie ja piszę że miałem licznik? Mówię tylko że dal mnie ciężko jeżdzuć na składaku.
Wiecie po tym wszytskim zdecydowalem pojeżdzić jeszcze troche na moim aktualny, starym góralu. Jest może trochę podrdzewialy i po roznych przejsciach, ale dobrze mi się na nim jeźdźi. Na pewno mi go na ulicy nie ukradną bo jak pisałem, najnowszy nie jest, więc nie bedę się o niego bał.
A jeżeli już mialbym kupować to chyba jakieś w stylu komfort MTB (gdzieś się na takie natknąłem), bo złe nie są jak na moje aktualne potrzeby i najgorzej tez nie wyglądają.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Sun Apr 25, 2004 10:33 am
Boze, legolasiku drogi, wyraźnie mnie nie zrozumiałes Jak rower ma licznik to juzj est skladak, chocby najlpeszy. Moze troche przesadzam. Wiec tak, kupujesz sobie ramę za 2000, najnowsza, najlepsza, full aluminium, potem oponki, na zime kolce, i normalne, to jest ze 300 zl, potem "cała maszynerie", lancuch, zebatki, pedaly, itp, najlepsze, to bedzie z 2000 zl. Nie napisalem jeszcze wszystkiego, a patrz juz, masz najlepszego bike'a, ale to skladak. I co, ciezko ci sie bedzie jezdzic? Rozumiesz juz??
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
hehe, Ozz, widze, ze po mojej uwadze juz zmieniles kwote za "cala maszynerie" z 1000 na 2000 zlotych juz troche lepiej, ale radzilbym jeszcze zlikwidowac slowko "najlepsze" sama tylko przerzutka naprawde DOBREJ jakosci to wydatek ponad 500 zlotych, a jezeli szukamy najlepszych to juz trzeba szukac ok. 1000 w kieszeni i juz mamy polowe kwoty wymienionej przez Ciebie.
ale powiedzmy, ze sie czepiam - bo tak w sumie jest za 2000 zlotych mozna miec naprawde dobry rower, ktory przy troskliwej konserwacji (wymiania lancucha co jakis czas, kapiele olejowe) wytrzyma baaaaaaaaardzo dlugo nawet, jezeli bedziemy go intensywnie uzywac przy agresywnej, terenowej jezdzie.
a swoja droga, to fajne nieporozumienie wyszlo w swiatku riderow, gdy ktos mowi, ze jezdzi na skladaku, to zwykle oznacza to naprawde dobry kawal sprzetu mowiac to do laika - spotykamy sie zwykle z poblazliwym usmiechem na twarzy
aha, Ozz - nie oplaca sie kupowac kolcowanych oponek - niepotrzebny wydatek. bierzesz zdarte oponki, kupujesz kolce i sam nabijasz. duuuuuuuuuuzo taniej, a ile frajdy!
_________________ v3rt (malpa) o2 (kropka) pl
---------------------------------------
v3rt on #perverts @ IRCnet
GG # 2143856 | ICQ # 164660564
---------------------------------------
Always look on the bright side of life
No, nie ma jak ćwieki... Gdybym miał rower (pomijając, że musiałbym na nim umieć jeździć) nabiłbym sobie opony ćwiekami... Choć po asfalcie dziwnie by się jeździło...
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Sun Apr 25, 2004 4:36 pm
Hehe, no fakt, bywa, jak sie walnie os, to mozna poprawić Bo ale nie pomyilem sie wiele... Co do kolców, to wolałbym nie próbowac
Morgul, ty bys wszedzie chcial metal, cwieki, na czarno. Normalne przegięcie
Co do tego, ze rower za 2000 jest dobry i duo wtrzymie, to fakt. Mam nowego bike'a, Garry Fisher, za 2000 prawie własnie, i juz o ostro cwicze, wczoraj miałem drugą jazdę w sezonie, ale za to jaka. Trasa Dębowiec - Szyndzielnia (pewie nikomu to nic nie mowi ) ok 6 km, różnica wzniesien ponad 400 m. Nie wiem, czy u was taka sama pogoda, ale u mnie pada, mgla i zmino, ale olalem, i pojechalem z kumplem. W sumie 4 godziny jazdy bylo, bo i dojechac na ten caly Debowiec to prawie godzinka, i jazda jak trza Tam jeszcze na górze snieg byl, jak wyjechalismy Ale dzisiaj byla rzeznia. Bo jak ja zjezdzam, to juz sie nie oszczedzam, prawie jak downhill, taki bylem uciorany, ze dzisiaj rower chyba z 1h czyscilem Ale bylo warto, bo dawno mi sie tak swietnie nie jezdzilo!!
EDIT
Ehhh, v3rt, ty to sie czepiasz... Napisze wiec rozklad, tak +/- jak to było. Ok 14:30 wyjazd, o 15:15 byliśmy na Dębowcu, o 16:00 na Szyndzielni, a o 16:10 w Schronisku, posiedzielismy do 16:30 mysle, potem zjazd z 10 minut, bo mgła była, widoczność na jakies 5 metrów, cyli 16:40 na dole, no a potem do domu to juz sie wolno jechalo, tak ponad godzinke, byłem w domu o 17:15, hesli dobrze pamietam. Mniej niz 4 godziny troche. Pasujeeee???
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum