Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Tego temnatu jeszcze nie było, nawet niewiem czy umieszczam go w odpowiednim pokoju... nie jest taki całkiem serio ale bardzo chciałam go napisać...
Czy lubicie swoja rodiznkę? Bo ja lubię moją mamę, babcię ciotk, wujkówi (wszyscy w zasadize a mam ich duzo) moich 3 braci (no, najmłodszy mnie czasami tak wqrza ze go biję nie, nie mocno ) no i kuzynów i kuzynki (kuzynek mam mało... A z ojcem nie mieszkam. No, a w Potoku k/Krosna-tam mieskza wielka ilość mnojej rodziny-dom przy domu, rodiznka przy rodzince i wszyscy na tej samej ulicy dla mnie to byłoby cudowne, tylko oni tego nie doceniają-zawsze sie klócą, obgadują, siostra siostry nie chce odwiedzic, kuzynka kuzynki, kuzyn z kuzynem sie bije... :cry: nieiwme jak oni tak mogą. Przeiceż wszyscy są w porzo...
A ktos z was lubi sowją rodzinę-blizszą, dalszą? Albo rodzenstwo? Ja przyznam szczerze i bez bicia ze moich braic lubię ale sie z nimi często kłócę ale ich bardzo lubię.
Siemano!
_________________ "Masz świra to go hoduj" John Irving-Hotel New Hampshire.
Joined: 19 Jun 2004 Posts: 213 Location: Mordownia
Posted: Sun Aug 22, 2004 1:36 pm
Moja rodzinka jest całkiem spoko ale są wyjątki. Może po prostu przedstawię wszystkich po kolei: Tata Marek- to prawdziwy fan ostrego metalu i rocka (jak miałam 10 lat to właśnie od niego zaczęłam lubić metal i rock). Jego koledzy kiedyś mieli zespół (Bastard) i wszyscy mieli długie włosy ale zespół się rozpadł i tylko mój tata ma jeszcze włosy do ramion. Mama Halina- na razie nie pracuje ale chce założyć bar wegetariański. Kiedyś też lubiła metal i rock ale to się zmieniło i lubi słuchać Robbiego Williamsa i Limp Bizkit. Rodzeństwo- Miałam trójkę: Olka (5 lat), Weronikę (2 lata) i Konrada (teraz by miał 6 lat). Konrad zmarł w wieku 5 lat z powodu porażenia mózgowego. Weronika to fanka Krecika i Osła (ze Shreka). Olek uwielbia czytać, pisać i oglądać głupie bajki. I to właśnie Olek najczęściej mnie wkurza.
Siebie nie muszę opisywać bo mnie chyba znacie.
_________________ here I am
everybody accept me
everybody love me
or just fuck off...
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Mon Aug 23, 2004 6:36 pm
To temat troche taki oczywisty
to jest jednak rodzina i sie nie wybiera czy sie lubi ja czy nie..
Wyboru tak czy inaczej sie nie zmieni
ja jako tako przywykłam i rodzinka jest taka jaka jest.. czyli da sie z nia wytrzymac.. nie mam zamiaru tego zmieniac.. tak bym nie była w stanie
No pewnie że lubię swoją rodzinkę. Chociaż czasem jak coś pójdzie nie tak jak chciałem to zawsze klnę na nich w myślach albo źle im życzę, ale tak naprawdę nie chcem tego. Ogólnie mam spoko rodzinkę i nie zmieniał bym jej.
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2708 Location: Gorzów Wlkp
Posted: Tue Aug 24, 2004 12:33 pm
raqczej to ja tez nie mam nic do swej rodzinki...no ale tak na boku legolasik, wez pogadaj tam z szefem by usunal mi ten opis nad obrazkiem lorda sith i ten hieroglif bo mi sie nie podoba, a poza tym juz nie jestem w bractwie
_________________ Mati - najbardziej nieprzyzwoity użytkownik tego forum by Kei
Heh... rodzice jacy są, tacy są, zwykle się z nimi kłócę, ale przeważnie dają mi wolną rękę i przeważnie są w porządku...co gorsza, często mają rację ... Najstarszy braciszek czyta fantastykę i ogólnie jest debeściak, jego żona niestety mniej, ale za to bratanekowi już jak miał parę miesięcy zaczęliśmy czytać "Hobbita", hihi . Starsza starsza siostra ma męża, który ma motocykl i zamierza sobie kupić szybszy, kiedyś był metalem, ale zdaje się, że przestał , w każdym razie oni też są faaajni . Gorzej z młodszą starszą siostrą, która ubiera się na różowo, chodzi na superwysokich obcasach i ogólnie jest farbowaną i spaloną prawie na popiół w solarium blondynką... z rzadka tylko da się z nią normalnie pogadać . Dalszej rodziny zazwyczaj nie widuję, jeśli już, to na jakieś uroczyte okazje, kiedy i tak wszyscy są sztywni... więc z moich obserwacji dotychczasowych wynika, że najbardziej lubię wszystkich moich wujków, trzech najstarszych kuzynów i kuzynkę w moim wieku . Reszta jest znośna, z wyjątkiem jednej z ciotek, straszliwie nadętej...:/
_________________ "Joculatores!" - huka po ulicach niezbożne "hosanna" dla wagantów sprośnych. "Igrce w gród walą!" - rozbiega się nowina po mieście całym.
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Wed Aug 25, 2004 1:01 pm
Wiadomo, jak już ktoś tu napisał, rodziny się nie wybiera...W mojej jak chyba w każdej jest coś co denerwuje, coś na co patrzy się z pobłażliwym uśmiechem, coś z czego się jest dumnym bądź nie ale i tak się ją kocha.
Mam trzech starszych braci. Dużo starszych - mój najmłodszy brat jest odemnie starszy o 12 lat a najstarszy o 17. Wszyscy mają żony i dzieci. Z moimi bratankami to mogę sobie spokojnie porozmawiać o muzyce czy filmie,chociaż jeszcze w ich wieku to mają w głowach jakieś straszne filmy itp. Jeden ma 14 lat drugi 12,5. Są barzdo inteligentni co zapewne odziedziczyl;i po moim najstarszym bracie, geniuszu, który wyklada ewolucjonizm i ekologię na uniwersytecie w Szwajcarii. Moje bratannice mają po 6 lat więc moja rola ogranicza się raczej do pilnowania ich czasem - a ja tak tego nie lubię.Średni brat to czarna owca rodziny - wybuchowy charakter i najbardziej kłutliwa postać. Z charakteru chyba jestem najbardziej podobna do najmłodszego brata. Imprezowicz, mający dużo przyjaciół ale jednocześnie, ktoś na kim zawsze mozna polegać, obowiązkowy itp.
Kurcze dużo by pisać można o mojej rodzinie, ale oszczędzę wam tego.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Mon Aug 30, 2004 2:26 pm
Ja mam też "w miare" ok.
No bo ta, rodzice po 35 lat, ojciec był w młodości punkiem jeżdżącym po Jarocinach, a starsza jak miała 16 lat była na pierwszym koncercie Iron Maiden w Polsce. Więc wiadomo jakie klimaty. Mój wujek był hippisem, nadal mu to zostało ze strony muzycznej, ciocia(siostra mojego starszego) to nie wiem, ale jest ok. Oboje lekarze. Mają dzieci, mojego drogiego kuzyna i kuzynke, których mam jak rodzeństwo Druga ciocia, siostra tym razem mojej mamy jest ok również, chociaż rzadko ją widuje. Jeden dziadek mi umarł, drugi ma tyle lat co Wałęsa i też jest elektrykiem, do tego jest bardziej od niego inteligentny i mądrzej gada, gdyby tylko znalazł się w odpowiednim czasie w odpowiedniej stoczni Babcie mam za to średniawe, jedna jest po prostu głupia, niemiła, samolubna i w ogóla. A druga była kiedyś naprawde najbardziej ukochaną osobą w moim młodym życiu Ale teraz dopadła ją demencja troche, remumatyzm i mówie dużo i niezbyt mądrze, co jest BARDZO denerwujące. No, i jeszcze miałem brata, miałby teraz 4 lata, ale był wcześniakiem. Tyle.
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 28 Aug 2004 Posts: 139 Location: wladca.pl
Posted: Mon Aug 30, 2004 8:18 pm
Mam fajną rodzinkę siostrę prawie 18lat brat kończy pisać pracę magisterską ma 24lata rodziców i babcię i dziadka w domu więc nie mam jak się nudzić Brat częstosię w kurza jak mu przeszkadzam pisać (pracę magisterską )Mimo że jej nie pisze a tak mieszkam in warsaw i jest super chodziłem w wakację prawie codzienie do kina jak mnie nie było to nie chodziłem .
_________________ www.ibun.edu.tr Jestem (JUż) mrocznym członkiem zakonu Sith która moc jest niedościgniaona dla zwykłych Jedi ha ha Lord Sith Grogor "Niech moc będzie z Sithem"."Nie oceniaj Sitha po mieczu świetlnym"Nudzi mi się Nic się nie dzieje
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Wed Sep 01, 2004 2:50 pm
hm.. pomiedzy mna a moim rodzenstwem najmniejsza roznica wynosi 9 lat.. niby, ze kicha ale ja tam sie ciesze.. nie chciałabym miec brata ani sióstr w innym wieku niz sa.. )
Moja rodzina? Uch... Banda wariatów Owszem, lubię ich, ale każdy jest, pod różnymi względami, stuknięty :]Spróbuję w kilku słowach opisać każdego: Ja - wiadomo, trochę mnie już znacie... Wariatka, czasem wydaje mi się, że największa z całej rodziny , nawiedzona fanka Feanora i Tolkiena, ma kota na punkcie kotów, dlatego wszyscy mówią, że jestem dewotką, dzikuska, intelektualistka Mój brat, Jacek... Teraz żyje się z nim łatwiej, bo po pierwsze jest starszy (prawie 20 lat), a ja nigdy nie chciałabym mieć młodszego rodzństwa , interesujemy sie tym samym, ogólnie jest dobrym bratem, zawsze mi pomaga i w ogólę lubię go . A , jeszcze jedno. To od niego zarazilam się moją pasją życiową- Tolkienem Teraz moi rodzice Mama- no dobra, jest moją matką, więc ją szanuję, ale mogłaby ograniczyć się trochę z awanturami i wrzaskami... Jest trochę za mało tolerancyjna. Uważa, że moje zainteresowania, Tolkien, fantastyka, Feanor , sa durne i niepotrzebne. Zamiast tego powinnam się uczyć . Ojciec - najnormalniejsza osoba w mojej rodzince czyta fantastykę , uwielbia koty, bardzo łatwo się nim dogaduję, w ogóle się nie kłócimy, jest spokojny, nie wrzeszczy...
I najważniejszy członek rodziny - LUCJAN! Mój ukochany kocurek . Grzeczny, kochany, miły, prawie nie drapie, jest bardzo mądrą kociną, czasem wydaje mi się, że rozumie co się do niego mówi, i zapewne tak jest. Ech, bez niego, mój dom i moje życie byłyby puste i beznadziejne... Uch, jak ja go kocham!
_________________ Bo czy las nam zahuczy jak morze,
czy w bruk miasta uderza nasz krok,
W nasłuch sercach trzepocze sie orzeł,
każdy pancerz przepali nasz wzrok.
A ja lubie moją rodzinke zwłaszcza Mame, Tate i psa! Ale rodzeństwo też mam fajne
aha, i jeszcze moja najlepsza przyjaciółka- Traszka(tylko ona mnie rozumie )
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
Joined: 01 Jan 2006 Posts: 111 Location: z Blocksbergu
Posted: Mon Jan 23, 2006 2:36 pm
Moja rodzinka jest w porzo!! Rodzice: Anna i Marek, nie są stuknięci negatywnie (pozytywnie trochę tak, jak ja z resztą ) i dogaduję się z nimi całkiem dobrze, choć czasem dochodzi do spięć. Dzięki Mamie zawdzięczam głównie mój gust muzyczny, a dzięki Tacie długie przesiadywanie przed kompem i brak większych trudności z przedmiotami ścisłymi. Mój młodszy (wiek-11 lat) Brat: Michał, to on po części przyczynia się do mojej manii na punkcie twórczości Tolkiena. (Dacie wiarę, że przeczytał WP przede mną??!! ) Dlatego często przed snem prowadzimy ożywione dyskusje na temat różnych szczegółów dotyczących Śródziemia. Mieszkam jeszcze z Wujkiem, uczy historii, a ja tego przedmiotu nie cierpię , i Dziadkami, którzy chociaż gadają bzdury na temat HP i telenowel, są bardzo sympatyczni. No i moja najukochańsza Koteczka: czarniuteńka i milusieńka. Kocham ją, bardzo, bardzo. Mam też Psa Maxa, Rybki, żółwia i Kury, w końcu to też rodzina, nie??
Czasami, w czasie wolnym od szkoły jeździmy do mojej dalszej rodziny: ciotek, wujków, sióstr i braci ciotecznych. Uwielbiam te wizyty!! Bardzo kocham moją rodzinę!!
_________________ "Świat dzieli się na tych, którzy czytali Hobbita i Władcę Pierścieni, i tych, którzy dopiero ją przeczytają." SUNDAY TIMES
Rodzice:
Ewa- nauczycielka, więc ma jakieś naleciałości jak belfrzy. Troche czasami histeryzuje, panikara, ale ogólnie do rany przyłóż. Za dobra istotka i wszystcy jej na głowę włażą. Aż ja czasem muszę zainterweniować.
Waldek- czyli ojciec. No niesamowity człowiek. Szczerze mówiąc od jakich 5 lat nie mamy relacji ojcie-córka, tylko kumpel-kumpel. I pogadać idzie do rzeczy, na poważne lub mniej poważne tematy, i piwo wypić i muzyki dobrej posłuchać.
Siostry:
Młoda- lat 16. dobre dziecko, tylko nerwus straszny. I motor ma, na którym mnie wozi;D
Mała- lat 12(?)tak, 12, bo ja mam 20 xD. Też dobre dziecko, tylko mi się do szafy zbyt często dobiera.
Ogółem rodzina wspaniała. Nie zamieniłabym na nic na świecie.
_________________ Pozytywne nastawienie nie rozwiąże naszych problemów, ale może da się
w ten sposób przekonać ludzi, że warto próbować.
Ja tam uważam, że każda rodzinka jest spoko na swój sposób... To prawda, ze czasami potrafi być naprawdę wkurzająca Ale fajnie mieć taki własny 'kącik' rodzinny.
_________________ "Nie ma nic bardziej nieznośnego, niż głupiec, któremu się powodzi."
Joined: 06 May 2005 Posts: 195 Location: sam nie wiem
Posted: Sun Jan 07, 2007 2:32 pm
Fajny temat . Ja uwielbiam swoją rodzinkę.
Mama - nauczycielka majcy, czasami trochę się za bardzo denerwuje i przejmuje bałaganem w domu ale pomaga w nauce i w trudnych chwilach.
Tata - rolnik, trochę lekkoduch, trochę poeta . Do szczęścia mu niewiele potrzebne, tak jak mi i w większości przypadków się świetnie rozumiemy. Z reguły się nie denerwuje, ale jak już się wkurzy to StrachSięBać.
Siostra najstarsza - uczy się na UJ, na Historii Sztuki, czasami za bardzo się irytuje no ale w końcu siostra i fajnie sie z nią jeździ na rowerowe przejażdżki jak przyjedzie do domu, bo już się wyprowadziła.
Brat - hipochondryk lekki, student konserwacji malarstwa na ASP, zaraził mnie słuchaniem rocka itp.
Siostra średnia - świetnie rysuje, w tym roku ma maturkę, gra w kosza i często się z nią kłócę ale teraz już raczej nie na poważnie.
Siostra trzecia (i tak starsza ode mnie) - gra na altówce, interesuje się końmi i jest w licemu w klasie o profilu hiszpańskim.
W końcu Ja - bałaganiarz, wierszokleta, miłośnik książek i dobrej muzyki, internauta, dorastający nastolatek.
Właściwie u mnie w domu prawie zawsze jest wesoło, z rodzicami można pogadać prawie o wszystkim i bardzo lubię całą rodzinkę, tą dalszą też(np. Ciocię która nie ma pieniędzy a ciągle je wydaje ;P). Kiedyś jak, koleżanka mojej siostry najstarszej przyjechała do nas do domu to później się pytała mojej siostry: Czy oni(twoja rodzina) są zawsze tacy weseli, czy to tylko tak na pokaz?
_________________ "Tak naprawdę ważna jest tylko chwila"
"Człowiek jest lepszy gdy się śmieje"
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum