Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2611 Location: z Carreras
Posted: Sat Aug 06, 2005 9:43 pm
Elistir, ta notka nie była o tobie... skąd ten wniosek? To było o miłym wieczorze, a zes się nawinęła akurat
No własnie... moją mamę lubi większość moich znajomych i się na mnię dra jak się z nią "kłócę" Tak na serio to od rozwodu moich rodziców w tym domu sie nikt z nikim nie kłoci My mamy najwyzej rózne zdania Czasem trochę nudno jest mieszkac tylko z mamą, ale zasadniczo jest ok. Pełen [prawie] luz
W rolę wymagajacego i surowego tatusia wchodzi czasem mój 11 lat starszy brat On to by sobie chciał mnie powychowywać Problem w tym, ze ja sie nie daje
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Sat Aug 06, 2005 9:53 pm
Kei, wredoto :P:P
Tak mi się teraz przypomniało, że to dopiero były by dżezy jakbym oznajmiła ojcu, że jestem ateistką Zło wcielone w domu pełnym zbawczych tonów Radia M. A to ci dopiero...
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Grrrrr, aż mnie zazdrośc zżera, kiedy czytam o Waszych mamusiach Moja to ich CAłKOWITE przeciwieństwo. Jakieś pół godziny temu z hukiem wtargnęła do mojego pokoju, wrzeszcząc:
- Kaśka! Ile godziny siedzisz przy tym cholernym komputerze?! To reszty oślepniesz!!! Wyłączaj go w tej chwili, słyszysz?
Cisza. Ja, przyzwyczajona to tego typu sytuacji, dalej rozmawiam z koleżanką przez gg.
-Ogłuchłaś?! Ile razy mam powtarzać!? - cały czas wrzeszczy.
- Jesteś beszczelna! Ja ci pokażę! I popatrz na swoje biurko- podchodzi- dzisiaj sprzątałaś, a już jest brudne i zagracone.
I kto tu jest ślepy? Rano, w całym pokoju, nie tylko na biurku, walały się smieci, a ona mówi "zagracone i brudne" na coś, na czym lezą dwie płyty, mój odtwarzacz mp3 (:green:) i gumka do włosów...
W końcu trzaska drzwiami ( które niedługo chyba wyleca z zawiasów, jesli jej wizyty będą zbyt czeste...) i wychodzi... Wreszcie spokój
Chyba wykończę się psychicznie. A kiedy mówię :"Mamo, uspokój się!" to zaczyna się gadka w stylu :" Uspokój się? Uspokój?! To zmień sobie matkę!"
Najgorsze jest to, ze ona nie potrafi normalnie mówić Po prostu NIE POTRAFI A jeśli już jej się zdarzy to nie zwraca się wtedy do mnie
Więc mozecie się cieszyć ze swoich mam Czego nie mozna powiedziec o mojej Przynajmniej ojca mam normalnego
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Hmmm Rodzice... Z rodzicami to różnie już u mnie bywało. Wychowałam się właściwie bez ojca. Przez całe dzieciństwo spędzał w domu tydzień, dwa, na 4 miesiące nieobecności. Więc kiedy jakiś rok temu zamieszkał z nami na stałe, logicznym się stało, że... że pojawiły się pewne problemy. W dodatku jesteśmy do siebie dość z charakterów podobni- oboje uparci i gwałtowni, więc żadne nigdy ustąpić nie chciało. Ale z czasem zaczęliśmy się dogadywać. Bo to fajny facet jest, tylko czasem trochę przegina. Ale ostatnie miesiące to już rozumiemy się bez słów. Bo my naprawdę podobni jesteśmy. I nie z takich co problemy robią. On jest szczery przynajmniej. Jak coś ma do mnie, to się wydrze. Ja się wydrę na niego, ale za pół godziny już żartujemy i spokój jest. Przeczekać trzeba, on nie obraźliwy No i trzeba przyznać, że jest sprawiedliwy i inteligentny. I życie zna dobrze. Z nim naprawdę idzie się dogadać.
Mama dosłowne jego przeciwieństwo. Dobra z natury kobieta, nie wątpię. Ale... Ale nie potrafi tacie przygadać, to niewiarygodne, że przez tyle lat nie wyczuła jak z nim trzeba. Więc nauczyła się obrażać. Strasznie emocjonalnie do wszystkiego podchodzi. Nie da się podyskutować, bo takie bzdury gada że szlag Przyszedł jej trudny okres w życiu, musiała zacząć pracować, pojawiły się pierwszy raz problemy finansowe. I już nawet nie udaje, że jest miła.
Generalnie najlepsza metoda na obojga, trzymać się jak najdalej. Swojego pilnować, ale wyrosłam z okresu, kiedy wszędzie z mamusią. Więc generalnie w rodzicach oparcia nie mam żadnego. I tylko jedno mi się marzy- żeby mi święty spokój dali. No ale tak bardzo źle też nie jest. Więc nie narzekam. Trza sobie w życiu radzić samemu..
Moja mamusia jest spoko ale jak ma doła i musi się na kimś wyzyć jakoś zwykle pada na mnie (a ma całą piątkę dzieci i męża zdrajcę) no ale jakoś to znoszę... ale i tak nie jest źle... Tata jest w domu raz na jakiś czas bo pracuje i przynajmniej kłótni nie ma... no ale jak się mówi "idę na piwko" to jeszcze dyszką rzuca i odbiora cię z osiemnach brata jak nie jesteś w stanie
Motto moich rodziców: "Młodość ma swoje przywileje"
_________________ ...Ę i vethed n?? i onnad. Si boe ę-dhanna.
Ae ę-esteli, esteliach nad
Estelio veleth....
moja właściwie to cały czsa marudzi że mnie w wakacje w domu nie ma bo jestem z dziewczyną, że sie wyp[rowadzę niedługo jak tak dalej pójdzie, że mam TYLKO 17 lat, że jeszcze smarkacz jestem i jak wracam o 22 wieczorem to tylko: GDZIES TY SIĘ SZLAJAł!!
a tak to jest OK
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum