Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Posted: Thu Dec 08, 2005 8:37 pm Recenzja filmu ,,Hrry Potter i Czara Ognia" wg Patryka
Recenzja filmu ,,Harry Potter i Czara Ognia”
UWAGA
*** SPOILER ***
Nękany koszmarami, które sprawiają, że blizna na czole boli go bardziej niż zazwyczaj, Harry (DANIEL RADCLIFFE) nader chętnie ucieka od niepokojących snów jadąc wraz z przyjaciółmi Ronem i Hermioną na Mistrzostwa Świata w quidditchu. Jednakże coś złowieszczego rozświetla niebo nad kempingiem fanów quidditcha - to Mroczny Znak, symbol złego Lorda Voldemorta. Został on wyczarowany przez jego zwolenników, zwanych śmierciożercami, którzy od czasów, kiedy ostatni raz widziano Voldemorta trzynaście lat temu, czyli w nocy, kiedy zostali zamordowani rodzicie Harry’ego, nie odważyli pojawiać się publicznie. Harry z utęsknieniem czeka na powrót do bezpiecznych murów Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, gdzie może go ochraniać Profesor Dubledore Jednak ten rok okaże się być dla Harry’ego troszeczkę inny. Dumbledore ogłasza, że Hogwart będzie organizatorem Turnieju Trójmagicznego, jednego z najbardziej ekscytujących i niebezpiecznych turniejów magicznych w społeczności czarodziejów. W turnieju wezmą udział przedstawiciele trzech największych i najbardziej prestiżowych szkół magii, którzy by wygrać Puchar Trójmagiczny będą musieli konkurować ze sobą wykonując śmiertelnie niebezpieczne zadania. Studenci Hogwartu z podziwem patrzą na wkraczających do Wielkiej Sali przedstawicieli pozostałych dwóch szkół: eleganckie dziewczęta z Akademii Magii w Beauxbatons oraz posępnych i chmurnych chłopców z Instytutu Durmstrang. Wszyscy z zapartym tchem czekają na wybór trzech zawodników turnieju.
Przedstawiciel Ministerstwa Magii Barty Crouch i Profesor Dumbledore przewodniczą ceremonii wyboru reprezentantów. Wszyscy z napięciem obserwują jak Czara Ognia wybiera po jednym studencie z każdej szkoły. Pośród płomieni i iskier Czara podaje nazwisko super gwiazdy quidditcha z Durmstrang Wiktora Kruma , pięknej Fleur Delacour z Beauxbatons, oraz jednego z najbardziej lubianych studentów Hogwartu Cedrika Diggory’ego. Lecz z niewyjaśnionych przyczyn Czara wyrzuca także jeszcze jedno nazwisko: Harry Potter.
Czternastoletni Harry jest o trzy lata za młody by wziąć udział w tym jakże wyczerpującym turnieju. Stara się przekonać obecnych, że nie wrzucił kartki ze swoim nazwiskiem do Czary i naprawdę nie chce wziąć udziału w turnieju. Ale decyzja Czary jest nieodwracalna i Harry musi stanąć w szranki.
Podejrzenia i zazdrość rosną, gdy wścibska dziennikarka Rita Skeeter specjalizująca się w wyszukiwaniu brudów, dolewa oliwy do ognia snując domniemania na temat roli, jaką Harry odegrał w wyborze Czary. Nawet Ron zaczyna wierzyć, że jego "żądny rozgłosu" przyjaciel w podstępny sposób zmusił Czarę do wybrania jego nazwiska. Dumbledore podejrzewa, że ktokolwiek zgłosił Harry’ego do Turnieju, celowo chciał narazić go na śmiertelne niebezpieczeństwo. Dlatego prosi Alastora "Szalonookiego" Moody’ego , ekscentrycznego nowego profesora obrony przed czarna magią, by skierował swoje jakże spostrzegawcze i magiczne oko na nastoletniego czarodzieja.
Harry przygotowuje się do trudnych zadań turnieju - pokonania ziejącego ogniem smoka, zanurzenia się w głębiny wielkiego jeziora, oraz przejścia labiryntu, który żyje swoim własnym życiem. Jednak wszystkie te wyzwania bledną przy najbardziej przerażającym wyzwaniu - znalezieniu dziewczyny, z którą mógłby wybrać się na Bal Bożonarodzeniowy. Smoki, druzgotki czy trytony są dla Harry’ego niczym w porównaniu z perspektywą zaproszenia uroczej Cho Chang na Bal Bożonarodzeniowy. A gdyby Ron nie był tak rozkojarzony może zauważyłby, że jego uczucia do Hermiony nieco się zmieniły. Sprawy biorą jakże złowieszczy obrót, kiedy na terenie Hogwartu zostaje popełnione morderstwo. Przerażony i wciąż nękany snami o Voldemorcie Harry zwraca się do Dumbledora. Ale nawet czcigodny dyrektor szkoły przyznaje, że nie znajduje już łatwych odpowiedzi. Podczas gdy Harry i pozostali zawodnicy zmagają się z ostatnim zadaniem i ruchomymi ścianami przerażającego labiryntu, ktoś lub coś uważnie się temu przygląda. Zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki, ale im bliżej znajduje się Puchar Trójmagiczny, tym bardziej wszystko jest nie takie jak się wcześniej wydawało - Harry nagle na złamanie karku pędzi w stronę nieuniknionego spotkania z prawdziwym złem…
Moim zdaniem najnowsza filmowa wersja przygód dzielnego Harry’ego charakteryzuje się dobrą grą aktorską oraz scenografia zatykająca w niektórych momentach dech w piersiach. Film ten nie jest przeznaczony dla dzieci poniżej 10 roku życia, ponieważ kilka scen jest zbyt drastycznych. Dla osób starszych ten obraz może być doskonałą zabawą i uświadomieniem jak ważna jest przyjaźń w życiu człowieka. Osobiście polecam ten film osobom zainteresowanym przygodami Harry’ego Potter’a.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2513 Location: z Carreras
Posted: Thu Dec 08, 2005 8:53 pm
Khem, khem.
Recenzja, taka porządna to nie jest streszczenie z 3 zdaniami opinii.
Recenzja ma to do siebie, ze składa się z krótkiego streszczenia akcji, a następnie wyliczenia wad i zalet danego dzieła. W przypadku filmu autor powinien skupic się na wszelakich jego aspektach, tj. aktorstwie, muzyce, scenografii, scenariuszu, efektach itp., omówić te elementy konkretniej niż to zrobiłeś. Warto podkreślić grę róznych aktorów czy to dobra czy to zasługującą na potepienie
Inna sprawa: wymieniajac bohaterow konsekwentnie powinno się podawać odtwórców ról Poza tym wypadałoby dodać nazwiska innych twórców, a przede wszystkim reżysera. Nie mówiąc już o tak oczywistym fakcie, jak napisanie, ze to film na podstawie ksiazki Wszyscy o tym wiedzą, ale jakis lekkim zdaniem nalezałoby to zaznaczyć.
Tyle w kwestiach technicznych.
Jak idzie o literacki aspekt tejże 'recenzji' to fajnie napisana. Jasnym językiem, przyjemnie się ją czyta Rzuca mi się jeden błąd frazeologiczny: coś zapiera komuś dech w piersiach, a nie zatyka
Nie rozumiem też tego ostatniego stwierdzenia, czyli: "życzę dobrych ocen!". Dobrych ocen filmu jak mniemam. Tego to mozna zyczyc twórcom widzom raczej: miłych, pozytywnych wrażeń
No. To tyle z keiropolonistycznofilmowego punktu widzenia. A film juz w sobotę
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2513 Location: z Carreras
Posted: Thu Dec 08, 2005 9:17 pm
Ciekawe, czy dla kogoś to w ogóle jest spoiler? Większość osób zainteresowanych filmem raczej czytała ksiązkę i to, o czym pisze nasz nowy kolega, nie jest dla nich spoilerem
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Dzieki za komentarze i prosze o wiecej. Ale jak ktos to druknie sobie niech da znac jaka ocene dostal za ta prace jesli jest ina do szkoly ja ją oddalem ale pani od polskiego mowi ze to nie moje wiec ją umiescilem tutaj zeby zobaczyc co inni ludzie sadzą na ten temat.
Trochę za długie na recenzję;)
Mi się podobała sama końcówka, a reszta...
Mistrzostwa świata w Quidittchu mnie zawiodły i to bardzo. Taki sobie film. Ale lepszy od Więźnia Azkabanu, który był porażką na całej linii.
[ Dodano: Pią Gru 09, 2005 ]
Ajks, nie napisałam do końca tego, co myślałam. Za długie, bo przede wszystkim masz w recenzji streszczenie akcji, a za mało własnej oceny filmu
(jak się nie myśli, to się pisze dwa razy;) )
_________________ Pozytywne nastawienie nie rozwiąże naszych problemów, ale może da się
w ten sposób przekonać ludzi, że warto próbować.
A ja już swą opinię dawałem w innym temacie ale w tym też nie zaszkodzi dać film superancki jak dla mnie tylko w pierwszych momentach akcja strasznie szybko przechodziła z jednego miejsca do drugiego ogólnie troche śmiechu jest i ta piękna Emma..... I minki Rona poezja
Piękna?! No, nie powiedziałabym ...ale gusta są różne... jak dla mnie i film i obsada są beznadziejne... (ale to tylko moje zdanie... )
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2513 Location: z Carreras
Posted: Sat Dec 10, 2005 9:19 pm
Galad wrote:
jak dla mnei jest to streszczenie, nie recezja. no może tylko Twoja opinia nie pasuje do formy streszczenia
Taka opinia moze zaprzeczyć byciu streszczeniem, ale nie tworzy recenzji Niech te częsci będą chociaz porównywalnej długosci, choc zasadniczo częśc opniująca powinna przewazac Jest jescze mozliwosc, ze obie będą się przeplatać, ale na koniec i tak jest czysta krytyka Konstruktywna of coz
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
no tak, o to mi chodzi, to nei streszczenie, ale też nie recenzja część opiniująca ma przeważać, bo fabuły to tak raczej w ogóle nie powinno być tyle, może jakiś mały wstęp tylko.
..i obiektywna
_________________ "But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2513 Location: z Carreras
Posted: Sat Dec 10, 2005 10:40 pm
Obiektywna... hmm... bo ja wiem, czy da się napisać obiektywną recenzję. Nie, nie da się. Kazdy ma jakies wyobrazenia, oczekiwania, poglady, gusta... Recenzje są bardzo subiektywne. Dlatego się róznią. Inaczej te pisane przez fachowców byłyby identyczne
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2513 Location: z Carreras
Posted: Thu Dec 15, 2005 7:32 pm
Mi się Krum nie podobał. To znaczy moze i pasował, ale był drechowaty... makabrrrra
Ogólnie film niezły, ale mysle, ze niezrozumialy dla ludzi, którzy nie znają ksiażki. Poza tym nie podobało mi się, ze początek był az tak skrócony. I ze koniec był taki... nijaki. Obojętnosc na pojawienie się Voldemorta mnie powaliła. W ksiązce bylo napiecie, a tu kicha
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Oglądałam i muszę przyznać, że nie powalił mnie na kolana. Owszem, to chyba najlepszy z nakręconych dotychczas części, ale do ideału baaardzo wiele mu brakuje. Po pierwsze: początek filmu. Zleciał stanowczo za szybko, z jednej sceny nagle przeskakiwało się do drugiej, reżyser dał za mało czasu do napatrzena się . Mistrzostwa Świata w Quidittchu były okropne . Tyle roboty z zaprojektowaniem stadionu, efekty, wszyscy widzowie mieli nadzieję na obejrzenie prawdziwego meczu, a tu nagle wszystko się urywa. Bez sensu.
Quote:
Mi się Krum nie podobał. To znaczy moze i pasował, ale był drechowaty... makabrrrra
Taak, sprawiał wrażenie napakowanego głupka. W prawdzie jego rola w książce nie była zbyt wielka, a ograniczała się do kilku kwestii i popisywania się bicepsami... Ale filmowy Krum mogłby się trochę bardziej przyłożyć. Poza tym, jak napisała Keira, Voldemort... Rzeczywiście straszna kicha . Zero grozy, strachu czy chociażby niepokoju. Strasznie się rozczarowałam.
Ogólnie film w porządku, podobał mi się i mam nadzieję, że Zakon Feniksa, kiedy go już zekranizują ( o ile książka niezbyt mi się sposobała) utrzyma taki, mniej więcej wysoki poziom, albo nawet go podniesie.
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Jak ja nie nawidze drechów, tak Stan (Viktor) baardzo mi się podobał i wcale nie wyglądał drechowato! Myślałam, że będzie wyglądał gorzej (opis książkowy), ale on był po porstu bardzo męski i szalenie pociągając ! Achh.. Pomarzyć zawsze można :p.
Fakt, strasznie rozczarowana byłam Mistrzostwami Świata---> znaczy stadion itp. - super, ale chciałabym obejrzeć cały mecz!!!!
Gdybym nie czytała książki to początku bym raczej nie zajrzazyła, ale co tam się przejmuję, ja tam obeznana jestem :p, a niech Ci co nie czytają mają karę ! Heheh!
Sceny pojawienia się Voldemorta dokładnie sobie nie przypominam, al nie przesadzajcie- nie była taka zła .
Cedric tez był całkiem niezly (kurczę, ja tylko o facetach myślę !).
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2513 Location: z Carreras
Posted: Thu Dec 29, 2005 10:01 pm
Kurczę, a dla mnie jedynym godnym zainteresowania facetem w HP był Oliver Wood A jego juz nie ma... i zonk
Na szczęscie pozostaje wyobraźnia i przecudowny Syriusz
Co do Kruma... jakbym takiego spotkała w ciemnej ulicy to bym padła na zawał.
A Cedric... hmm był dla mnie mało szlachetny
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You cannot attach files in this forum You cannot download files in this forum