Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Posted: Sun Apr 25, 2004 10:01 am [Rec] "Rok 1984" G. Orwell
Tydzien temu przeczytalem ksiazke - G. Orwella "Rok 1984". Chcialbym pokrotce zrecenzowc, gdyz bardzo mi do gustu przypadla, a zarazem moze rozpoczac nowy zwyczaj pisania na forum [Recenzji]
Tytul ksiazki jest jednoczesnie data akcji. Miejscem jest Wiela Brytania. Rzecz dzieje sie po "rewolucji" w ktorej demokratyczne rzady zostaly obalone, a wladze przejela Partia, z osoba "Wielkiego Brata" na czele. Zapanowal system totalitarny - ludzie zostali podzieleni na trzy grupy - biedote (85%), klase srednia (Patia Zewnetrzna - 13%) i klase zwiezchnia (Partia Wewnetrzna - 2%).
Zycie ludzkie podlega ciaglej, nieprzerwanej indoktynacji Partii - w kazdym mieszkaniu musi znajdowac sie "teleekran" ktory poza typowa funkcja odbiorcza posiada tez nadawcza (jak kamera). Kazdy czlowiek jest pod obserwacja.
Kultura, jak kazda inna galaz zycia zostala podporzadkowana Partii, nie istnieje nic, wbere woli Partii. Ludzie nawet nie maja dlugopisow, by cos moc zapisac. Jezyk jest sztucznie regulowany "nowomową" ktorej zadaniem jest zwezenie zasobu slow, by czlowiek nie mogl popelnic "myslozbroni" - tak, bo nawet zle pomyslec nie mozna! Czlowiek ma z gory zaplanowane cale dnie, nie moze byc sam, nie moze sie nudzic... Musi nieustannie przejawiac szalony entuzjazm do dzialan partii. A to czasami jest trudne. Od czasu do czasu z teleekranow dobiegaja najnowesze wiadomosci, nie zawsze dobre. Te gorsze sa poprzezane chwalebnymi. Jednak juz nastepnego dnia z "wczorajszego" zmnijeszenia przydzialu czekolady, mozna zrobic zwiekszenie. Nikt sie nie burzy - z entuzjazmem przymuje radosna decyzje Partii.
Codzien historia jest falszowana, jesli okazuje sie, ze prognozy Wielkiego Brata byly bledne, natychmiast sztab pracownikow (w tym glowny bohater - Winston Smith) ma za zadanie zmienic te prognozy we wszystkich pismach tak, by spelnialy faktyczne osiagniecia.
Winston nie cierpi Wielkiego Brata, zastanawia sie, jak taki straszny totalitarym mozna obalic. On pamieta, ma dowody na falszerstwo Partii. (Bo falszowanie jako takie jest robione pod przykywka "poprawiania bledow w druku"). Jednak jest sam.
Tutaj dochodzimy do najbardziej mnie frapujacego tematu. Jak obalic system totalitarny, ktory ma wladze absolutna? Smith sie czesto zastanawia, czy on jest ostatni? Znajduje wpradzie kobiete ktora tez nie cierpi Partii. Ale terror jest tak wielki, ze nikt jawnie nie glosi swoich pogladow - nie wiemy, czy inni wierza w sysytem, czy popostu sie go boja.
Druga kwestia, zawarta w puzniejszej czesci ksiazki, ktorej juz przytraczac nie bede, by nie wyjawiac zbyt duzo szczegolow, jest kwestia filozoficzna. Kwestia prawdziwosci. Czy jesli ja widze piec palcow, mimo, ze jest wystawionych tylko cztery, to to sprawia, ze naprade jest tych palcow piec? Czy musi tez to "widziec" stu innych, by byla to prawda. Co jest zatem prawda - to o czym jestesmy przekonani? Czy prawda lezy daleko stad (The truth ist out there:P) i mozemy do niej dotrzec, lub nie - reszta jest fantazja, uluda, omamem...
Czy czlowiek moze tak chciec w cos uwierzyc, ze az w to uwierzyc?
Mysle, ze dzis, ksiazka nieco stracila na aktualnosci. O ile za czasow komunizmu byla, mysle, programowa pozycja na zachodzie, to teraz, po odsunieci od Europy cienia totalitaryzmu staje sie bardziej pozycja dla zainteresowanych. Wszak ciagle funkcjonuja fatalne totalitaryzmy (Korea Pn, Kuba); Ja sobie troche zdalem sprawy z tego jaki kiestem szczesliwy. Jak straszne jest zycie w cieniu jednego czlowieka - dyktatora.Wszystkim serdecznie polecam - mysle, ze kazdy milosnik literatury cos znajdzie tam dla siebie (ja znlalazlem zaskakujaco wiele, a milosnikiem nie jestem )
Ja z zapartym tchem przesledzilem opowiesc o walkce jednostki z systemem. Czy udanej - sami sie dowiedzcie
nagg
PS (to moja pierwsza pseudorecenzja, wiec wybaczcie )
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Mon Apr 26, 2004 9:16 pm
O nagg świetny temat. To coś co chciałam osiągnąc w temacie, "literartura godna polecania bądź nie" ale większość wpisujących się osób ograniczało się do stwierdzenia: "polecam to i to". Mam nadzieję, że tutaj się to powiedzie.
_________________ And you'll never walk alone...
MÂĄTWA Guest
Posted: Sun May 02, 2004 11:36 pm
Całkiem niezła recenzja.
Książkę tą przeczytałem już jakiś czas temu (4 miesiace ?) i muszę przyznać, że to jest BARDZO dobra książka (choć raz dobro nie wygrywa... hiehiehiehie... :)).
Czytałem kiedyś te książke i pamiętam że zrobiła na mnie ogromne duże wrażenie, z chęcią bym się zabrał za nią jeszcze raz, Pamiętam te wszystkie tortuty i w ogóle, do jakiego stanu się ludzi doprowadzało w tej historii.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum