Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2593 Location: z Carreras
Posted: Sat Apr 07, 2007 12:27 pm
Ejże, panowie, bez takich Nie przeinaczać mi tu moich słów.
Zabójstwo człowieka jest zabójstwem.
Trzeba brać pod uwagę, że z punktu widzenia wiary czlowiek został stworzony na podobienstwo Boga. Człowiek jest zwierzęciem z punktu widzenia biologii. I choc te dwa spojrzenia nie musza sie wykluczac, to jednak zjedzenie czlowieka to kanibalizm, przeczacy naturze czlowieka jako istoty myslacej.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2593 Location: z Carreras
Posted: Sat Apr 07, 2007 5:08 pm
IMHO mieszanie wierzeń pierwotnych z chrześcijaństwem jest nadużyciem
To, co piszę w tym temacie, staram się pisać z punktu widzenia chrześcijaństwa. A nie z punktu widzenia każdego człowieka na globie A wy, panowie, wyrywacie mi tu słowa z kontekstu ;P ;P
Jestem wychowana w kulturze zakorzenionej w chrześcijaństwie i dla mnie zjedzenie człowieka jest... niesmaczne Nawet jeśli już nie żyje. Ale to kwestia wiary w to i owo.
Zresztą, wydaje mi się, że co innego zabójstwo człowieka w celu konsumpcyjnym a co innego zjedzenie, nazwijmy to, 'naturalnego' szczątka... Brrr...
To że jakieś plemię zjada cząstki ludzkiego ciała jest w zgodzie z ich tradycją, a czy w zgodzie z naturą istoty myślącej... ok, wbrew istocie myślącej nie, ale wbrew mojej istocie kształcącej się w kraju europejskim
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2592 Location: stamtąd :P
Posted: Sat Apr 07, 2007 7:31 pm
Keira wrote:
dla mnie zjedzenie człowieka jest... niesmaczne
troszkę posolisz...dodasz "kucharka" albo "wegety" i jest nawet smaczny...szczególnie udka i piersi hehe
wszystko zależy od kultury...oglądałem ostatnio "apocalipto"... dla indian, azteków, majów i innych takich, wykrojenie komuś serducha było czymś bardzo naturalnym i wręcz koniecznym, by np. urodzaj był dobry...u nas, czyli w świecie "cywilizowanym" robiotno to samo...tylko, że zamiast sąsiada, rżnęło się gardło barana, albo wołu
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 06 May 2005 Posts: 195 Location: sam nie wiem
Posted: Mon Apr 09, 2007 10:02 pm
W naszym pięknym "cywilizowanym" świecie sąsiada można zabić dopiero jak się okaże, że ona ma ropę a ty nie , wtedy większość ludzi przestaje się czepiać(uwielbiam być ironiczny). Tacy Majowie, czy inni Aztekowie zabijali sąsiada bo wierzyli w wyższy cel tego procederu i sąsiad też wierzył, choć nie wiem do której chwili. Zgadzam się z tym, że kanibalizm jest co najmniej "niesmaczny", ale dyskusja w którą chce nas wprowadzić Mati, jest całkiem ciekawa. Czemu właściwie kanibalizm jest zły? Przecież, jak martwy to już mu się ciało nie przyda, duszy w środku nima.
_________________ "Tak naprawdę ważna jest tylko chwila"
"Człowiek jest lepszy gdy się śmieje"
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2592 Location: stamtąd :P
Posted: Mon Apr 09, 2007 10:28 pm
Gollum12 wrote:
choć nie wiem do której chwili
do chwili w której "patrzył" na swoje serce xD
Gollum12 wrote:
ale dyskusja w którą chce nas wprowadzić Mati
serio chce to zrobić? oO
Gollum12 wrote:
Czemu właściwie kanibalizm jest zły? Przecież, jak martwy to już mu się ciało nie przyda, duszy w środku nima.
racja...jeśli jesteśmy na wygnajewie, sami, po katastrofie...i walczymy o życie...to czemu nie możemy wpieprzyć sąsiada, który już dawno (no w ramach rozsądku, czyli zdatności do zjedzenia) umarł
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2593 Location: z Carreras
Posted: Tue Apr 10, 2007 11:00 am
Mati_00 wrote:
Gollum12 wrote:
Czemu właściwie kanibalizm jest zły? Przecież, jak martwy to już mu się ciało nie przyda, duszy w środku nima.
racja...jeśli jesteśmy na wygnajewie, sami, po katastrofie...i walczymy o życie...to czemu nie możemy wpieprzyć sąsiada, który już dawno (no w ramach rozsądku, czyli zdatności do zjedzenia) umarł
Macie skłonności do lekkiej demagogii ;P
Co innego zjedzenie ludzkich zwłok w sytuacji, kiedy grozi nam śmierć głodowa [aczkolwiek to nadal niesmaczne ]. A co innego celowe zabicie człowieka, żeby go zjeść, kiedy są dostępne produkty żywieniowe! Nie można stawiać znaku równości między tymi dwiema sytuacjami.
To tak jakby zrównać obronę konieczną i zabójstwo z premedytacją.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
i gościu ma dziurę w brzuchu wielkości doniczki...to czemu go nie dobić i go nie zjeść??
Po pierwsze to mu pomóc.. Jeżeli nie da się pomóc z takiego czy innego powodu, byłbym za... dobiciem go ale w jak najszybszy i najmniej bolesny sposób... Nie sądzę, by Bóg miałby coś przeciw.. w końcu skróciliśbyśmy jego męki...
to jest moje zdanie
A potem przyszedłby taki Mati i wszamał trupa
_________________ Wielki Optymista
Moje posty nigdy nie wyrażają w całości mojego zdania, gdyż w danej chwili nie wszystko potrafie ubrać w słowa...
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2593 Location: z Carreras
Posted: Wed Apr 11, 2007 8:20 pm
BAT wrote:
Nie sądzę, by Bóg miałby coś przeciw.. w końcu skróciliśbyśmy jego męki...
Z punktu widzenia Kościoła eutanazja jest grzechem, a to zakrawa na eutanazję.
BTW, myślałam, że kolega M. jest cywilizowany na sposób europejski. Tzn. szanuje zwłoki rytuały pogrzebowe etc. Ciekawe czy sam chciałby zostać zjedzony...
A w ogóle to ta dyskusja do niczego nie prowadzi. Mati się popisuje jak uczniak przed różowymi panienkami i tyle z tego jest.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 21 Jul 2004 Posts: 228 Location: wioska w hobbitonie
Posted: Sun Apr 29, 2007 8:30 pm
Nie mam pojęcia czy jakikolwiek Bóg chciał by, żeby ktoś sie przybijał do krzyża z własnej woli...
Przecież nikogo tym nie zbawi.
Szczególnie, że chrześcijanie mówią, że Bóg jest czysta miłością i pragnie dobra człowieka.
No ale katolicyzm ma moim zdaniem mnóstwo innych sprzeczności, więc pewnie coś w tym jest, czego ja nie pojmę (i nie mam zamiaru).
A to waszych rozmów o wegetarianizmie i weganizmie - bzdura - weganie nie jedzą tylko warzyw i owoców - jedzą tez orzechy, ziarna, glony i grzyby.
Za to wegetarianie jeszcze nabiał.
Fakt - katolicyzm nie zabrania jedzenia mięsa, ale to nadal nie jest do końca normalne - to czysty gatunkonizm - jedne gatunki wolno jeść - drugie nie - np. ludzi - człowiek też zwierze - tylko ze taki które nie mając innych przystosować rozwinęło mózg - a nie np. pazury.
Poza tym jeśli mięsożerstwo było by w 100% w porządku, w kontekście religii, to ciekawe jak ma sie dao tego postawa franciszkańska. Kochamy zwierzęta, uważamy je za braci i tych braci pożeramy ? Eeee cos w tym nie w porządku.
Jedzenie mięsa jest ludzkim kaprysem...
I jaki cel ma post - skoro jedzenie mięsa jest w pełni prawidłowe, to dlaczego człowiek miał by go sobie odmawiać ?
_________________ Gracz: Myślę....
MG: To rzuć k20 i sprawdź czy Ci się udało
Elin dawna Nimue
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2593 Location: z Carreras
Posted: Mon Apr 30, 2007 10:49 am
Elin wrote:
A to waszych rozmów o wegetarianizmie i weganizmie - bzdura - weganie nie jedzą tylko warzyw i owoców - jedzą tez orzechy, ziarna, glony i grzyby.
Orzechy to też owoce, z punktu widzenia biologii, chyba?
Nie pamiętam już kto pisał o weganizmie, ale jestem w stanie się założyć, że chodziło mu o to, że nie jedzą produktów pochodzenia zwierzęcego
Quote:
Fakt - katolicyzm nie zabrania jedzenia mięsa, ale to nadal nie jest do końca normalne - to czysty gatunkonizm - jedne gatunki wolno jeść - drugie nie - np. ludzi - człowiek też zwierze
To ma w katolicyzmie proste wytłumaczenie. Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. A zwierzęta nie. Co więcej, jak wynika z Księgi Rodzaju, oddał zwierzęta pod panowanie człowieka. Tak że z religijnego punktu widzenia imho jest wszystko w porządku
Quote:
Poza tym jeśli mięsożerstwo było by w 100% w porządku, w kontekście religii, to ciekawe jak ma sie dao tego postawa franciszkańska. Kochamy zwierzęta, uważamy je za braci i tych braci pożeramy ? Eeee cos w tym nie w porządku.
Po pierwsze, jeśli rozważamy cokolwiek z punktu widzenia religii to trzeba brać pod uwagę to, co Kościół uważa za teksty święte. Św. Franciszek mimo wszystko Bogiem nie jest
Jego postawa jest szlachetna, ale nie ona jest wykładnią wiary katolickiej. Może i szkoda, ale jest jak jest
Poza tym św. Franciszek uważał za baraci i siostry także słońce, wodę etc. A więc nie powinnyśmy emitować gazów cieplarnianych, zanieczyszczać wód. Itp. To na dłuższą metę niemożliwe.
BTW, nie wiem czy sa jakieś dowody na to, że Franciszek nie jadł mięsa?
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 21 Jul 2004 Posts: 228 Location: wioska w hobbitonie
Posted: Mon Apr 30, 2007 11:21 am
Nie mam zielonego pojęcia czy jadł czy nie ale to było by dość logiczne.
W ogólne wydaje mi sie że zabijanie dla jedzienia kiedy jest tysiące innych rzeczy do jedzenia to brak szacunku.
Sądzę ze nie potrafiła bym rano spojrzeć na kota albo jakiekolwiek inne zwierze z myślą że właściwie to mogła bym je zabić i zjeść.
Bo to śmieszne - jedne zwierzęta ludzie zjadają - drugie nie. Sądzę że przeciętny właściciel kota bardzo by sie oburzył gdyby w wietnamskim barze podawali kota w sosie słodkokwaśnym, podobnie jak psa - a to zwierzęta wcale nie tak bardzo różne od np. królika który jest powszechnie akceptowana potrawą (btw. a nawet jeden dzień w roku robi za symbol nowego życia).
Szczerze mnie to w ludziach dziwi.
A co do ksiąg świętych w religii katolickiej. Hm...wydaje mi sie że skoro np. listy św. Pawła są uznawane za święte to na tej samej zasadzie mogły by byś za takie uważane pisma św. Franciszka.
Można by sie zgodzić, ze Biblia to "produkt" natchnienia przez Boga - z zasadami jako takiej religii katolickiej nie będę dyskutować, bo to osobista sprawa każdego człowieka, ale już skład Biblii to rzecz mocno dyskusyjna.
Biblie ułożył człowiek - i tylko człowiek.
To człowiek wybrał TYLKO te księgi które chciał i za święte uznał TYLKO to co mu odpowiadało.
Istnieją dziesiątki apokryfów które mogły by być na równi traktowane z tymi księgami które są w Kanonie - powstały na tej samej zasadzie przez podobne osoby (np. jest tylko 4 ewangelistów uznanych, a przecież ewangelie pisali tez inni apostołowie których papież nie uznał).
Można by oczywiście założyć że papież (jak to już kiedyś zrobiono) jest nie omylny w sprawach wiary, ale jakoś nie chce mi sie wierzyć ze podjęcie decyzji o paleniu na stosach nie winnych kobiet, albo Husa który chciał mówić o Bogu w języku narodowym to wynik nieomylnej decyzji i natchnienia przez Boga.
_________________ Gracz: Myślę....
MG: To rzuć k20 i sprawdź czy Ci się udało
Elin dawna Nimue
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum