Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Fri May 14, 2004 6:01 pm
To już bedzie offtop. Traktowanie "czytania Pisma Świętego" jako tabu jest jeszcze bardziej głupie. Geny... Wiesz, geny można jakoś pokonać, swoją drogą, skoro ani pizzy, ani cukierków, ani nic takiego a fe i niezdrowego nie jadasz, to na czym polega Twoja dieta? I w takim razie po co ja masz??
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Tak się składa, że ja Pismo Święte czytam i staram się Je wprowadzać w moje życie (w przeciwieństwie co do niektórych na tym forum... - pozostawmy bez komentarza).
Słyszałeś kiedys o kimś takim jak ateista ?? Nie każdego cieszy czytanie zbioru praw, które musieli przestrzegać żydzi (po jaką cholerę ??), bajeczek typu: rozstapiło się przed nim morze itp. To tylko moje zdanie. Nie jestem też ateistką, wierzę w Boga, ale nie w Kościół (jak chcesz poznać powód, to poczytaj o średniowieczu...). No i wierzę w stwórcę innego niż 'Kościelny', podobnego bardziej do człowieka, no i nie wierzę w pismo św. A Jezus to dla mnie największy (i najbardziej niezwykły) zbieg okoliczności w historii ludzości (bo nie mam wątpliwości, ze żył).
I nie bądź zbyt natrętny w 'nawracaniu', bo to co wyżej uświadomiłam sobie właśnie w trakcie kłótni z Tobą. Wszystkie Twoje działania dały skutek odwroty do zamiezonego. Wogole Kościół zniechęca mnie do Boga ... Widać taka jego rola ...
No to po co Ci ta dieta, jeśli mozna wiedzieć ? Poza tym cały czas dyskutujemy o ludzach zdrowych. Wiadomo, że curzyk nie może objadać się cukiekami...
Nie wszystko zalezy od diety... Ja np. jem wszystko i to dużych ilościach, m. in. słodycze, pizza, fastfood, ale duzo czasu spędzam poza domem, i jestem jedną ze szczupejszych w klasie. Zresztą jeśli będę się czuła dobrze z otyłością, to mogę mieć nadwagę, reakcja otoczenia mnie nie obchodzi
P.S. Nie trzeba wierzyć w Boga i czytać pismo św. aby być dobrym człowiekiem. Polecam Ci 'Dżumę' Camusa. Naprawdę można zastanowić się nad swoim życiem, nad swoją religią ... Preczytaj, wtedy pogadamy ...
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Fri May 14, 2004 6:21 pm
A co jest dobrego w czytaniu Pisma Swietego, czlowieku?! Jesli to robisz, to tylko dla Siebie, dla poznania wiary, ktora wyznajesz, zeby nie robic tego na slepo, jak 98% spoleczenstwa!! Co w tym masz za dobry uczynek? Poza tym w takim razie po co pierdzielisz wciaz o tej swojej diecie niesamowitej, jesli nagle mowisz, ze och, ach, ale Twoja dieta to jest prywatna sprawa! Zastanow sie czasem, czlowieku...[/list]
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2702 Location: z Carreras
Posted: Fri May 14, 2004 6:27 pm
Zaczynam miec wad dość We wszystko mieszzacie Boga...eeech...
Najpierw do Woyaru: nie przepadasz za ciastkami. Fajnie, ciesz się z tego Moja koleżanka odzywia się zdrowo, nie je słodyczy bo nie lubi, przeszła kilka lat temu na wegetarianizm, dba osobie uprawia sporty, ale zdrówko zaszwankowało. Zaczęła z powrotem jeśc mięso i jest lepiej. a przecież tyle osób uważa wegetarianizm za idealną i optymalna dieetę. Każdy jest inny, co innego i w róznych proporcjach mu szkodzi. To ze ktoś wsuwa golonki i jest zdrowy nie oznacza że inny nie będzie się źle czuł po jdnej.
Aragornka:
1. Zaczynam mieć dośc poglądu, ze Kosciół oddala człowieka od Boga, że Bód tak, koscioł nie. Nie zgadzam sie z róznymi poglądami Kościola, ale ostatnio przemyślałam tę sprawe gruntownie i doszłam do kilku wniosków: bez Kościoła nie poznałabym być mzoe Boga, nie mogłabym uczestniczyć w mszach, przyjmować sakramentów a to jest istota życia chrześcijanina. Tutaj zgadzam sie z moim ksi edem katehcetą, ze z wiarą jest jak z ciązą: wierzysz albo nie, nie ma stanów pośrednich. Potrzeba duzo tolerancji i widzenia, ze ksiądz to też człowiek. Powtórze jednak, ze nie jestem "fanką" wszelakich kościelnych teorii i wywodów. Jestem wierząca, praktykująca i nic nie tracę. Jestem wolna i szczęsliwa. Jeszcze bardziej utwierził mnie w moich przekonaniach przypominany kilkakrotnie na forum tzw. zakład Pascala.
2. Jak się dobrze będziesz czuła z otyłością to powdzenia. Chyba lepiej źle się z tym czuć (szczególnie jesli jest to spora nadwaga) i zacząc leczyć, bo to w końcu choroba, która skraca życie. Jedzmy cieszmy się życiem, ale nie zapominajmy o tym co powiedział Sokrates: Człowiek nie żyje aby jesc, ale je aby zyc.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Keira
Ad. 1
Nie, nie zgadzam się ... Można wierzyć w Boga, ale nie niekoniecznie trzeba się do niego modlić i chodzić na Msze.
Mam tylko jedno pytanie - dlaczego Bóg pozwalał szaleć Kościołowi w Śrdniowieczu ? Dlaczego tego nie ukrucił ? To mnie utwierdza w przekonaniu, że Kościół jest czyms sterowanym przez człowieka i Bóg nie ma tu nic do gadania ...
Mocna skłaniam się ku Protestantom, coraz bardziej podoba mi się ta religia. Jest moim zaniem lepsza, łatwiej mi uwierzyć w 'ich' Boga.
Ad. 2
Ta.. Źle to powiedziałam ... Chcę poprostu podkreślić, że stereotypy jakie nakłada na nas społeczeństwo nic mnie nie obchodzą. Jestem raczej indywidualstką ...
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2702 Location: z Carreras
Posted: Fri May 14, 2004 8:04 pm
Aragornko protestanci też mają Kościoł, wspólnote etc. Musi być jakaś wspólnota, czyli musi byc Kościół. Nie chodzi mi o wiarę w urzędników etc., ale o poczucie wspólistnienia z innymi, którzy wierzą w tego samego Boga. wiara w Boga wymaga okazywania jej, miłosci etc. I stąd wzięły się modlitwy. Kult bogów istniał od zawsze, jest częscią wairy i religii. Nie modląc się tracisz łącznosc z Bogiem. Kosciól został powołany przez Boga, a to ze czasem tracił głowna ideę - miłosc do bliziego to wina ludzi. Fakt. Teraz nie mamy średnioweicza...troche sie zmieniło...
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Fri May 14, 2004 8:07 pm
taaa...
A wracając do truskawek To sezon powinien zacząc się jakoś za niedługo. Tylko w tym roku jest trochę chłodniej więc mogą być później. A ja kocham truskaweczki. I maliny. To moje naj naj naj ukochańsze owoce.
Truskawki ze śmietanką i cukrem...mmmm...palce lizać....
Zmieniło się napewno ... Ale nie chodzi o to. To tylko przykład, ze Bóg nie ma wcale wiele wspólnego z Kościołem.
Oczywiście, że protestanci też maja wspólnotę. Chętnie wstąpie do takiej, w której będę się czuć dobrze, która mi pomoze przyblizyć się do Boga. Chrześcijaństwo jest potwornie monotonne. Nie ma miejsca na prawdziwą szczerą rozmowę z Bogiem. Trzeba mocno wierzyc, wykazać sie własną inwencją... Nie.. Moja wiara nie jest tak mocna. Teraz przechodzę załamanie. Poprostu nie potrafię wierzyć, nie potrafię się modlić. Wszystko robię z przmusu i z obowiązku. Cos takiego nie ma sensu. Nie potrafię się znalezc 'religijnie'.
Religia istniała od zawsze. Bez niej ludzie nie dźwignęliby się wyzej jak starozytność. Pozwala ona utrzymać ludzi 'w ryzach', nakłada moralność, silniejszą niż prawo.
Wróćmy może do tematu, bo off-topic zrobił się okropny ...
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Fri May 14, 2004 8:20 pm
Był gdzieś tamat o Bogu i wierze więc moze przeneisiecie tam swoją dysputę teologiczną. Z pewnością jast bardzo wartościowa ale w temacie o żarciu wygląda nieco dziwnie.
A wracając do tematu ( poprzednia próba zakończyła sięfiaskiem ale nie poddaję się ), może opowiem o moim ulubionym śniadaniu. Chlebek alpejski z tosterka, z mozzarellą, pomidorkiem i bazylią. Pychotka. I pomysleć, ze na początku nie lubiłam mozzarelli. Ogólnie lubię kuchnię włoską, czy jest zdrowa czy nie. Tiramizu np. Tak łatwo przygotowac a takie pyszne
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Fri May 14, 2004 8:23 pm
No, tez proponuje Bo offtop jak w morde strzelił Teraz walne salwą niezdrowego żarcia, lubie strasznie tosty i Pita-Gyrosy. Jak bylem w zeszle alto w Grecji, to sie jadlo mase A z jogurtów to kocham Danone'a naturalny ze zbozem i rodzynkami, cud miód i orzeszki Genialne toto. Z owoców to maliny ubóstwiam, choc maja troche robactwa w sobie niestety. Ale da sie uniknac robala w gebie
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Fri May 14, 2004 8:28 pm
eee no Ozz kto by sietam przejmował robaczkami. takie to małe. A białko też jest w końcu potrzebne
A z jogurtó to ja uwielbiam malinowe i truskawkowe z bakomy. Ananasowy z jogobelli i różne rodzaje z Onkena. Bardzo lubiłam te z makiem i figowe z ziarnami. A ostatnio wyszedł pyszny wiosenny z jabłkiem i jakimis tam kiełkami czy bakaliami. I bardzo lubię jogurt naturalny do którego sobie wsypuję trochę musli i daję łyżeczkę żurawiny.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2702 Location: z Carreras
Posted: Fri May 14, 2004 8:28 pm
Tossssty, my preciousssss Lubimy tościki Pycha...choc najlepiej peiczwyko tossstowe +sereczek+ketchupik+kukurydzka i do piekarnika
Jak idize o bazylię...wspomnienia z wakacji i z wyjsc do przyjaciól mojej mamy. Chleb z blachy nacierany czosnkiem, do tego ser kozi albo oscypek, bazylia, pomidorki,,,bajkaaaaa
a ktoś jadł moze pokrzywę??
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Jadłam zupę pokrzywową - bardz smaczna.
Co do jogurtów najczęściej jadam jogobellę, albo bakomę, taką z owocami i zbożem Mmmmm
Co do siadanka to albo tosty z dżemem, albo tłuuuuste ale pyszne jajko na szynce pyyyycha
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2702 Location: z Carreras
Posted: Fri May 14, 2004 8:46 pm
Ja jadłam sałatkę z pokrzyw, ale to nie mój smak.
Sniadanko zwykle płatki na mleku - troche mi się przejadły, ale to szybkie, a ja wolno jem a do szkoły się spieszę Z takich specialite sniadaniowcy : jajecznica z grzbyami - ciężkostrawna ale bajeczna
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 17 Mar 2003 Posts: 1006 Location: Warszawa
Posted: Fri May 14, 2004 9:46 pm
taa malinz sa pyyyyyyssszzzne za to od czyasu gdy ugryzlem bryoskiwnei a tam robal to juy nie jem tzch owocow )no oporcy takich z pusyki w soku ale tam pewnie tey robale siedyia..... sorrz ya bledz ale klawiatura si emi roywalila
_________________ "But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."
Ale żeście sięrozpisali... No tak, fakt owoce sąpycha... Ale te takie nie egzotyczne, no może poza bananami... To mi się fajnie kojaży, bo mieliśmy gościa w klasie na kórego zawsze mówiono banan... A jaja były jak mówiło się coś o takich zwykłych bananach, bo oczywiście każdy zaczynał myślećo tym Danielu... jaja były, naprawdę, ale może jużz tym skoińczę, bo robi się off-top...
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum