Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2612 Location: z Carreras
Posted: Thu May 13, 2004 4:59 pm
Najważniejszy jest umiar i tyle Wszystko moze byc i trucizną i lekiem, zalezy od proporcji.
Woyaru a jak pizzę robię w domku to co.. sobie tez mam nie ufać? Oj..bo moze sprzedali mi w skpelie nieświeżą szynką, albo ketchup jest an granicy ważności..ech człowieku. Gdyby patrzeć na wszsytko z przerażeniem czy się nie otruję albo czy mi nie wcisnęli czegoś nieświeżego to nic bym nie jadła...
Pizza jest ok, tak samo spaghetti... Pyszności. Moja ulubiona to wspomniane 4 sery, pizza Soprano z szynką i pomidorami albo domowa z ananasem, szynką i kukurydza. Taka z Pizzy Hut też jest niezła - Americana np.
Woy wrote:
Niestety zdrazylo mi się parę rzeczy, ktorych teraz bardzo żaluję
Człowiek się uczy na błedach i trzeba je od czasu do czasu popełniać. Daj sobie troche luzu człowieku bo zwariujesz. Ten świat nie jest teraz zbyt miły dla ludzi o dośc restrykcyjnych poglądach.
Ja choć mam tylko kilka poglądów niedzisiejszych (np. nie piję alkoholu) to juz mnie uwazają za dziwaczkę izolującą się we wsłanym świecie. To za kogo biora ciebie??
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Moim znajomi (ci ktorzy piją alkohol i jedzą pizzę) mówią na mnie , że jestem niezłym przypałowcem (nie wiem skad to sie wzielo), albo nazywaja mnie porzadnym obywatelem.
Moim znajomi (ci ktorzy piją alkohol i jedzą pizzę)
Zabrzmiało to jakby jedzenie pizzy było powszechnie potępianą używką
Ja lubię pizzę, ale tylko niektóre... Zależy od składników Przede wszystkim taką z ananaskiem, szyneczką, serkiem, kukurydzą i takimi bajerami... Nie lubię tylko pieczarek i owoców morza (a fuj!).
A tak to pizza jest mniam W łodzi jest pizzeria [Kei, przygotuj się! ] In Centro... No po prostu bajeczka... Pizza jest mniam, serek idealnie wysmażony, ciasto odpowiedniej grubości, no pycha!
_________________ I uznałem siebie za wybrańca losu, wiedziałem, że gdyby zamiast mnie był tu ktoś inny, nie zobaczyłby niczego.
Hrabal
I dziwisz się ??
Człowieku !!!!! Znam przypadek niemowlęcia, do którego wszyscy podchodzil w maseczkach na twarzach. Dziś jest to sześciolatek chory na Heinego-medina (tak to sie pisze ??).
Osobiscie pasjonuje mnie wojna. W przyszłości chciałabym zostać korespondentem wojennym. Pomimo tego, ze to niebezpieczne. Wolę zginąć mając 30-40 lat, niż w wieku 94, bedąc jednm wielkim nowotworem ...
Wracając do tematu zywienia. Czy przez całe zycie zamierzasz sobie odmawiać przyjemności ? Może odrazu zacznj łykać igułki z wszystkimi minerałami koniecznymi do życia, odmawiając sobie prawdziweo jedzenia. Ja jem badzo dużo niezdrowych rzeczy, kupuję sałatki w TESCO, jem (z umiarem oczywiscie) to co niezdrowe i żyję. A jaki sens ma choćby najdłuższe życie bez przyjemności ?? Chcę skoczyć na banggi, opłynąć świat, jeździć na kolejce górskiej aż do omdlenia, zjeść wszystkie rodzaje lodów. A do szału doprowadzają mnie ludzie tacy jak Ty, których przedstawicielem jest niestety oja mama. "To zbyt ryzykowne. Ja się boję. Nie. A co ludzie powedzą". A imponuja mi realiści.
Jeśi chodzi o pizzerie, najzęsciej jadam taką z dostawą do domu, oczywiście Magillo Pyyyyycha. Najlepsza to chyba 'Pinocio'
Dobra już i tak temat zeszedl z właściwego toru. Ja jestem na poważnej diecie, związanej ze zdrowiem. Przez najbliższe lata, nie będę mógl arzcej jeśc ani czekolady, ani slodycz, ani pizzy, ani jedzenia z barów szybkiej obsługi...
Może teraz bardziej mnie zrozumiecie i nie bedziecie psiać, że robie się nudny.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2612 Location: z Carreras
Posted: Thu May 13, 2004 5:52 pm
Woyaru to pisz od razu, ze nie chcesz sobie smaka robić, a jeśli tak to nie czytaj tego topica Bo ty nam wciskasz rzeczy o szkodliwości pizzy, (powiedz to jakiemuś Włochowi ) a wiadomo że i tak nie skorzystamy z twoich rad.
Esk no to bajecznie...pizza i herbaciarnie rulezz, takze licze na kompleksowe zywienie w łodzi Za to jak pojedziemy do Kraka a AiL nie będą mieć nic przeciw to dacie się zaciągnac do Soprano
No to cóz..jedzący to co niezdrowe, chcący żyć a nie wegetować, szczęsliwi ludzie łaczmy się
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Ja jestem na poważnej diecie, związanej ze zdrowiem. Przez najbliższe lata, nie będę mógl arzcej jeśc ani czekolady, ani slodycz, ani pizzy, ani jedzenia z barów szybkiej obsługi...
Może teraz bardziej mnie zrozumiecie i nie bedziecie psiać, że robie się nudny.
A ja będę pisać Na
Quote:
poważnej diecie, związanej ze zdrowiem
byłam ostatnie 13 lat mojego życia i na pewno nie robiłam z siebie męczennicy, że pizza jest niezdrowa i może być stara szynka Do dziś wielu rzeczy mi nie wolno, ale robienie z tego tragicznego poświęcenia jest takie.. e... no. No wlasnie.
I nie chwal sie, czego Ci tam nie wolno, bo ktoś Cię może pokonać i okaże się większym męczennikiem
_________________ I uznałem siebie za wybrańca losu, wiedziałem, że gdyby zamiast mnie był tu ktoś inny, nie zobaczyłby niczego.
Hrabal
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2612 Location: z Carreras
Posted: Thu May 13, 2004 6:26 pm
Poziomki w joguuurcie Jogobella of coz, choć Danone tez moze być. I to ZDROWE jest
Choć szczerze to wolem truskaweczki Najlepiej w postaci zmiażdżonej, z bitą (niezdrową, kaloryczna i skonserwantowaną) śmietaną, w naleśniczkach of coz Pychotka[/u]
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Fri May 14, 2004 10:20 am
Apropo niezdrowych fast foodów. Byłam kiedyś w Chinatown w San Francisco. W prawdziwej Chińskiej restauracji. POdkreślam w prawdziwej czyli nie takiej jak są u nas z jakimś czerwonym orientalnym wystrojem i eleganckimi kelnerami. Prawdziwa chińska restauracja to kurczaki ociekając tłuszczem wiszące na wystawie w oknie, to jakieś pierożki pływające w oleju itp. Nasze Fast foody to szczyt higieny w porównaniu z tym. Aczkolwiek jedzenie w takim chińskim barze by mi jakoś specjanie nie przeszkadzało.
Musimy kiedyś się spotkać w jakiejś dobrej krakowskiej pizzeri
Z owoców naaajbardziej lubię brzoskwinie Ale truskaweczki w śmietanie z cukrem .... Mmmmm ... Kiedy zacznie się sezon ?!! ...
A wyobraźcie sobie - jest rok 2050. Wchodzisz do kuchni, w progu wymawiasz "truskawki ze śmietaną" i zanim dodziesz do szafki, leżeć na niej będzie talerzyk z w/w owockami. I tak przez cały rok ... Chciałbym dozyć takich czasów ...
Woyaru - młodość jest po to aby zaszaleć ... Ja przejdę na dietę w wieku 60 lat, kiedy będę do tego zmuszona... Wcześniej nie mam zamiaru !! No chyba, że taka bezcukrową, bo po tych 3 miesiącach wcale na słodycze nie masz ochoty i niczego sobie nie odmawiasz.
I jeszcze jedno. Teraz dbasz wręcz przesadnie o swoje zdrowie, wszystkiego sobie odmawasz, kalkulujesz ryzyko, nie robisz nic niedozwolonego... A skąd wiesz (odpukać), że kiedy pójdziesz w pon. do szkoły nie potraci Cię samochód, że nikt (czyt. policja) nie strzeli w Ciebie przez przypadek... I co wtedy ?? Okaze się, ze wcale nie skosztowałeś życia... życie jest tylko jedno ... Wolę spędzić je krtko, a przyjemnie, niż długo, odmawiając sobie przyjemności ...
Ja teraz jestem na diecie bo jestem do tego zmuszony - tak mi powiedział lekarz. I każdy ma obowiązke dbać o siebie i o swoje zdrowie. A ja i tak wszytskiego nie kalkuje, zapewniam Cię, poprostu staram sę dbać o siebie.
A ja kiedys (czt. 2 lata temu czy cos kolo tego) bylem w takiej chnskiej restauracji w Londynie.. jedzienei bylo pyszne... i chyba oto byla naprawde chinska reastarucja a nie jakas dobroba.. a i jak byla kuchnia (byla ona na widoku to tak na sciani wisialy kaczki i ine mieska..
_________________ "But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2612 Location: z Carreras
Posted: Fri May 14, 2004 5:23 pm
Opowieść mojego kuzyna który swego czasu pływał na trałowcu chyba i łowił ryby Popłynęli do Korei (chyba, nie ejstem pewna bo to kawałek temu było). No i weszli do restauracji, a tam w klatkach psy i mozna sobie było wybrac którego chce sie zjeść Po pierwsze bleee, po drugie ile by sie czekało na taki obiad?
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Fri May 14, 2004 5:27 pm
Jezusmaria... Teraz dopiero przeczytałem posty z 4 zakładki, nieswiadomy tego co stracilem... Tak wiec po kolei.
1.Nie dziwie sie tym gosciom, co ich nazwałes, ze: "Pija alkohol i jedza pizze".. Naprawde, popieram w 100%.
2.To, że zyjesz niby tak dobrze, zgodnie z Pismem Świętym, którego pewnie nawet nie czytałes(jesli sie myle popraw mnie)...
3.Z tą dietą - wiesz, z nikąd sie to nie wzięlo, ze masz takie problemy z wagą i tym wszystkim jakie masz. Siedzenie w domu przd kompem, wpierdzielanie ciastek i cukierków, użalanie sie nad tym, ze sie z Ciebie smieja mowiąc o Tobie przypał... Nic nie bierze sie z nikąd...
Tyle, sorki za offff-topic, musialem skomentować...
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Tak się składa, że ja Pismo Święte czytam i staram się Je wprowadzać w moje życie (w przeciwieństwie co do niektórych na tym forum... - pozostawmy bez komentarza). A poza tym nie zadawaj takich pytań, czytanie Pisma Świetego nie jest po to żeby się tym chwalić, tylko dla siebie. Jeszcze raz Cię rposzę nie zadawaj Ozz takich pytań.
Quote:
Siedzenie w domu przd kompem, wpierdzielanie ciastek i cukierków, użalanie sie nad tym
Nie jestem uzależniony od ciastek (najwyżej od komputera), nie 'wpierdzielam' ich i w ogole za nimi nie przepadam.
Quote:
ze sie z Ciebie smieja mowiąc o Tobie przypał...
Raczej ze mnie się nie śmieją, mówią tak po prostu o mnie i już.
Quote:
Nic nie bierze sie z nikąd...
No tak, ale niekoniecznie z winy czlowieka, moga to być na przykład geny.
A zmierzając dalej: moja dieta, ktorą nałożył namnie lekarz nie ma nic wspolnego z moją małą nadwagą (schudlem ostatnio, pewnie za sprawą tej diety).
PS. Wedlug mnie to żaden offtop, w temacie z jedzeniem nalezy wręcz poruszyć temat zdrowia i diety.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum