Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Mon Mar 29, 2004 10:35 am PodejScie
To mój setny post, taki jubileusz, hehe, zastanawiałem sie jak go wykorzystać, w końcu ten setny jest tylko raz. No, chyba ze ci mod skasuje Wiec taki temat dam, bo nie piszecie o tym w kim jestem. Jakie macie podejscie do zycia, czym dla was jest?
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Zależy od okolicznosci. czasem życie jest piękne, czasem wydaje się, że nie ma po co żyć. Kiedy da kopa w dupę, nie jest przyjemnie.
A teraz mały cytacik (nie mój, ale przyjaciela z innego forum)
"Life is brutal. Jest full pułapkas, and samtajm kopas w dupas very hardas" Ale mimo wszystko osobiście nie mam wcale tak źle. Na pewno nie mam zamiaru popelniać samobójstwa. Nie mam zamiaru szukać lepszego losu w sektach. Mam dobre zycie, w domu. W szkole jest gorzej, ale nie najgorzej.
Pozdraiwam.
_________________ "Masz świra to go hoduj" John Irving-Hotel New Hampshire.
Zycie ... Zawsze uwazałam się za osobę bardzo dziwną i oryginalną aż do bólu. Wiem że łatwo popadam w skrajności. Czasem życie wydaje mi się piękne, czasem to udręka. Wszystko zalezy od pogody, sytuacji w rodzinie itp.
Mam tylko jedno marzenie. Kiedy będę odchodzić chcę z czystym sumieniem powiedzieć "Miałam cholernie udane życie"
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Mon Mar 29, 2004 5:42 pm
Normalnie az mi ciarki po plecach przeszly przez to ostatnie zdanie Ja nie chce akura dozyc 80 lat i byc takim starym prykiem, chce zostawic po sobie slad, to jest najwazniejsze, umrzec jakKobayn. Najbardziej, to chcialbym umrzec na scenie, na zawał serca, albo zz przedawkowania, bo tylko tak sie da, ale dopiero kolo 60
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Mon Mar 29, 2004 5:53 pm
hehe.. gdzies jest taka troche przerazjkaca zabwka w interneciue..
Zeraek smierci.. wybija dzien. godzine i rok smierci..
ehe.. torche przeraza co nie?
Co do zycia./. korzxystam ile wlezie.. ale nei za wiele..
Do krtoregos tam roku zycia nie wiedziałąm kompletnie co i jak a teraz to tak sie " Trochę " zmieniło
Ae obchodze sie bez zadnych uzywek.. to mi nie jest potrzebne..
Ja chciałabym być kims w miare sławnym. żebym żyla spokojnie i beztrosko do późnej starosci, ale nie chcę być szarym człowqiekiem. Chcę, zeby kiedyś ktoś powiedzial "ta pisarka miala tak dobre ksiazki, wspaniale się czyta" (chcę byc pisarka i pisac w miarę dpbre ksiazki) i zeby mnie ktoś pamiętal. Być moze marzenie sciętej głowy, ale nawet ona moze mieć takie....
_________________ "Masz świra to go hoduj" John Irving-Hotel New Hampshire.
Ja też mam takie podejście że życie raz jest piękne a raz nie. Mam taką zasadę że jeśli raz ktoś Ci dał kopa w dupę to się broń choćby ten ktoś był większy i sliniejszy i tego staram sie trzymać. Zawsze walczę o swoję żeby ten ktoś był nawet ode mnie sliniejszy i 2 razy wyższy to mu mogę ze 2 razy w mordę dać i potem uciekać ale zawsze będe stawiał na swoim.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Tue Mar 30, 2004 5:36 pm
...ale jak sie chce, to mozna miec to, czego sie pragnie. Choc i tak nie zawsze. Trzeba zyc chwilą i byc optyista, przejsc przez zycie z podniesiona glowa, na wszystkich sceanch swiata, wsadzajac sobie nagrode MTV Music Award w tylek jak Manson Heheee, zobaczycie, za kilka lat, moze krocej swiat o mnie uslyszy, jak sie zaczyna grac na gitarce w wieku 14 lat(to jest tak optymalnie, troche juz gram) to są przed czlowiekiem duuuze mozliwosci
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Ja sie staram cieszyć każdą chwilą i wydłużać ją jak sie da (choć czasem modle sie żeby szybko minęły ) bo już dawno doszłem do wniosku że życie jest za krótkie i że trzeba jak najlepiej wykorzystać dany nam czas.
_________________ "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
Nom to prawda. Przed człowiekiem rozciągają się jeszcze miliony możliwości. Na np: chciałbym być jakimś biznesmenem czy kimś podobnym, chciałbym kasę trzepać.
życie.. Dla jednych łatwe, dla drugich trudne..
Ludzkie zdrowie i życie jest najważniejsze. Dlatego pamiętajmy o tych tragicznych wydarzeniach. Pamiętajmy o skutkach, jakie mogą nieść nasze czyny. Pamiętajmy, jak krótkie jest życie. I jak łatwo je stracić. Zastanów się zanim uderzysz kogoś, bo Cię zdenerwował. Nie warto placić całe życie za głupi wybryk. życie jest na prawde cholernie cenne. A kotami nie jesteśmy. Mamy tylko jedno. żyjmy mądrze. I pamiętajmy...
_________________ "Chciałem zmienić świat... Ale doszedłem do wniosku, że mogę zmienić jedynie siebie"
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Wed Mar 31, 2004 8:24 pm
Elfka wrote:
Zastanów się zanim uderzysz kogoś, bo Cię zdenerwował. Nie warto placić całe życie za głupi wybryk.
Mądrze powiedziane. Dam tu taki przykład. Dawid Bułka, w sumie to już tylko na papierze bramkarz TSP. Jakies 3 tygodnie temu, podobno napadniety przez dwoch ajkis kolesi i pobity, efekt, 1 rana kluta pluca, 7 ran cietych. peracje mial i w ogole. 40 kibicow oddało za niego krew, klub wyznaczyl nagrode 5.000 zl za wskazanie sprawców. A tym czasem pare dni temu Dawid powiedizal, ze to nie bandyci tylko kumpel (zajebisty iwidac!) po klótni po imprezce mu to zrobił. Teraz Davidowi grozi grzywna i do 2 lat wiezienia za skladanie fałszywych zeznań, a jego "koledze" do 10 lat wiezienia. mam andzieje ze cos to w was "ruszyło".
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 01 Feb 2004 Posts: 13 Location: z Mithlondu
Posted: Fri Apr 02, 2004 12:39 pm
Podejście do życia... Hmmm, jak by się tak zastanowić to mam chyba dość optymistyczne... tak mi się wydaje =P Czasami miewam skrajnie dobry lub zły humor, to zależy od sytuacji... Potrafię wkurzyć się najdrobniejszą rzeczą, i cieszyć się jak dziecko z małych rzeczy, ale ta złość/radość trwa krótko, potem przechodzę w "normalny" nastrój. Albo najpierw cieszę się z czegoś, a po paru dniach/godzinach/tygodniach itd przestaje mi się to podobać...
Ale ogólnie to chyba mam pozytywne podejście do życia
_________________ "Even the smallest person can change the course of the future..."
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Sun Apr 25, 2004 8:22 pm
Ja to raczej pozytywnego podejscia nie mam... z reszta zalezy od paru czynników
Moje zycie jak na razie strasznie jest dla mnie skomplikowanie.. pewnie kazdy z was to ma
Czasem mam wrazenie ze goni mnie cholernie i wciry mi daje tak ze ledwo staję na nogach....
No cóz.. takie juz jest nasze "kochane" zycie... raz daje w kosc.. raz popiesci..
Szczerze powiedziwaszy ze mna jest raczej jak w tym pierwszym przypadku.. dlatego podchodze do niego raczej pesymiestycznie..
chociaz nie przeszkadza mi to z niego czerpac niewielkich chociaz przyjemnosci..
Joined: 11 Mar 2004 Posts: 227 Location: nowa era: Imladris
Posted: Thu Apr 29, 2004 11:55 am
ja marzyłam przez pewien czas o sławie...
aż doszłam do punktu zwrotnego w moim zyciu...
(swoją drogą ciekawe czy każdy mam punkt zwrotny..)
o tamtego momentu moje życie zmienia się cały czas...
ale- co może dziwne -mogłabym umrzeć nawet w tej chwili... nie zależy mi na zyciu
dla mnie życie jest katuszą i męką, a śmierć od niej uwolnieniem...
wbrew pozorom jestem chrześcijanką
gdybym nie była tak głęboko wierzącą osobą to pewnie nigdy nie pojawiłabym się na forum, bo już dawno pozbawiłabym się życia...
ah gdybanie...
uwielbiam to
ale w moim zyciu staram się umilać katusze życia osobom, z którymi przebywam usmiechem i moim dzikim smiechem
jest kilka osób, które chciałyby go nagrać
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2615 Location: Gorzów Wlkp
Posted: Fri Jan 28, 2005 4:15 pm
jesli umre...a nie jestem tego pewien...no ale zalozmy ze umre...to chce zeby ludzie pamietali mnie takiego jaki bylem...zeby nie mowili tylko jaki bylem dobry i takie tam ale zeby pamietali ze mialem tez wady...a dla mnie zycie jest czyms dziwnym...dlaczego dzieje sie tak a nie inaczej...ale poprostu zyje i korzystam z zycia tyle na ile pozwala mi rozsadek i rozum... ...
_________________ It's not the east or the west side.
No it's not!
It's not the north or the south side.
No it's not!
It's the Dark side
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum