Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Mam pytanie: Czy ktoś widział już ten film? Jeśli tak to co onim sądzicie? Ja osobiście nie, ale poodbno jest świaetny, tylko że wszyscy dorośli mówią że strasznie brutalny, ale to pokazuję męke Chrystusa moim zdaniem. Zresztą ide do kina w piątek z mother bo samego nie chcą mnie do kina wpuścić.
Last edited by Mojso on Tue Mar 16, 2004 2:14 pm; edited 1 time in total
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Tue Mar 16, 2004 5:59 pm
Ja też widziałam już jakieś 10 dni temu i zdążyłam popatrzeć na ten film z dystansu. Trudno mi jest natomiast określić mój stosunek do tego filmu. Oczywiście jest brutalny ale do wytrzymania. Przynajmniej dla mnie ale ja posiadam wrażliwość chirurga wojennego( przynajmnije jeśli chodzi o oglądanie krawwej miazgi na ekranie) więc to mi pomogło przetrzymać te 2 godziny. A trzeba przyznać, że wrażenia estetyczne jednak nie należą do przyjemnych.
Podobno pan Gibson chciał pokazać prawdę. Czy to jest prawda tego nie wiemy. Wzorował się na Ewangeliach ale kogoś kto nie wierzy powie, że Ewangelie to dzieło literackie i nic więcej. Jeżeli reżyser chciał pokazać brutalność z jaką ukrzyżowano Jezusa to mu się udała, natomiast rzeczą wzgędną jest czy tak to naprawdę wyglądało. To jest temat bardzo problematyczny. Specjaliści twierdzą, że normalny człowiek po otrzytmanmiu takich razów jak Jezus w filmie już by dawno nie żył nie o niesieniu krzyża gdziekolwiek. Ale Przecież Jezus to Bóg. Ktoś może powiedzieć, że film fantastycznie ukazuje poświęcenie Chrystusa i to jakie nadludzkie cierpienie wziął na siebie.
A przed chwilą czytałam wypowiedź Agnieszki Holland, która napisałam coś takiego " Ja u Gibsona nauki Chrystysa nie zobaczyłam. Zobaczyłam natomiast bezmyślne okrucieństwo. Zobaczyłam Chrystusa nie jako człowieka, który daje wiarę, nadzieję i miłoś ale jako jakiś potworny skrwiawiony strzęp". Zaczęła się nad tym zastanawiać i stwierdzam, że pani Holland ma rację.
Uważam jednak, że ten film coś w sobie ma. Przynajmniej budził we mnie jakieś dziwne uczucie, kiedy siedziałam kinie. Co prawda zaraz potem owo uczucie opadło ale zawsze coś drgnęło.
Natomiast absolutnie nie uważam, że film jest przejawem antysemityzmu. Moim zdaniem w najgorszym świetle ukazani są tam Rzymianie, którzy bardzo widocznie bawią się robiąc krwawą miazgę z Jezusa. A to, że Naród żydowski nawołuje na placu, że chce ukrzyżować Jezusa zawarte jest w Ewangelii więc równie dobrze można by powiedzieć, że Ewangelia jest antysemitzka i zakazać jej czytania bo to obraża żydów. Ja traktuję ten naród jak każdy inny ale oni chyba mają jakiegoś fioła. Czemu Niemcy nie protestują jak powstaje kolejny film o Holocauście?
A to co mi się w filmie podobało to obsada, muzyka i język aramejski I łacina. Co prawda jakaś specjalistka wypowiedziała się, że w tych czasach i w tym rejonie Rzymianie mówili po grecku ale laikowi takiemu jak ja to nie przeszkadza. Grunt, że łodnie brzmi.
Joined: 01 Feb 2004 Posts: 13 Location: z Mithlondu
Posted: Tue Mar 16, 2004 9:49 pm
Byłam ponad tydzień temu... Film dość brutalny, dużą część oglądania miałam zamknięte oczy, bo jestem bardzo wrażliwa na takie rzeczy... Ale przecież tak było naprawdę... Jakbym nie była wierząca to bym chyba się nawróciła. Zaczęłam bardziej rozumieć poświęcenie Jezusa dla ludzi, jeśli to wogóle da się zrozumieć... Przez pół filmu płakałam...
_________________ "Even the smallest person can change the course of the future..."
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Wed Mar 17, 2004 9:16 am
Ja uważam, że jeśli ktoś nie jest wierzący to mu ten film absolutnie nie pomoże w nawróceniu. Bo obejrzenie tego filmu dla osoby wierzącej mogło być mistycznym przeżyciem ale dla niewierzącej to kolejny film o mordobiciu.
No osób nie wierzących film do nawrócenia nie popchnie, ale osobom wierzącym pomoże bliżej zrozumieć Ewangelię i męke Jezusa. Pozwoli głębiej wierzyć w Boga.
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Thu Mar 18, 2004 4:43 pm
Mi tam ten film w niczym nie pomógł. Wystarczy sobie uzmysłowić co oznaczają słowa 'przybity do krzyża' i nikt nie musi mi tego unaoczniać, żebym wiedziała jakie cierpienie i poświęcenie się z tym wiąże. Chociaż może ludzią z bardzo ograniczoną wyobraźnią faktycznie to pomoże.
Dziś rozmawialiśmy na religi na temat 'Pasji'. Mnie osobiście film ten kompletnie nie interesuje i nie mam zamiaru go oglądnąć, choć będę miała pewnie ku temu nie jedną okazję. Mimo wszystko wysłuchałam z ciekawościa wszystkich agumetów za i przeciw. Ksiądz uparcie twierdzi, że zarowno on jak i inni księżka sotykali się z sytuacjami nawrócenia po oglądnięciu 'Pasji'. Kłamstwo to z pewnością nie jest, mże lekkie wyolbrzymienie. Sama jestem zdania, ze film może nawrócić tych, którzy kiedyś wierzyli w Boga, ale z różnych względów od wiary odstąpili.
Zbulwersowało mnie natomiast, ze jeden z biskupów powiedział, ze 'Pasja' ma ogromne walory ESTETYCZNE. co jak co ale oglądanie przez kilka godzin wraku człowieka< to przyjemnych nie należy>
pozdrawiam aragornka
Z tego co słyszałem to każdy dorosły przezywał ten film i zabraniał na niego iśc dzieciom bo niby brutalny. Ja ostatnio oglądałem fragmenty to rzeczywiście brutalny, ale moim zdaniem dorośli bardziej przeżywają niż dzieci.
Ja uwazam ze dzieci (ale dzieci juz dorosle emocjonalnie) moga isc na Pasje, W koncu Pajs a jest tak samo brutalna co taki Obcy czy filmy z Szwarcenegerem... Tylko tu wma to jakis sens a nie jakas miazga z lejaca si ekrwia...
Hmm nei wiem dla mnei film naprade wydjae si eswietnie zrobiony.. zdjecia sa wspaniale... Nie wiem.. JA nei podzielam krytyk jako ze Pasja to beznadziejny film.. jakies holywoodzkei nie iwadomo co... Nie zgadzam sie takze z opiniami ze film nie ma zadneg przeslania... Mysle ze ma. Mysle ze jednak wielu ludzi nei to co nawrocilo ale przypomnialo ze Jezus sie dla nas poswiecil...
A jak ja bylem na filmie to po eansie doslownie nikt nie odezwal sie nawet slowem...
_________________ "But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Fri Mar 19, 2004 4:47 pm
Ja nie uważam, że film jest beznadziejny. Ale nie jest też wybitny. Taki po prostu hollywoodzki ot co, ale dobre jest to, że nie jest tak bardzo patetyczny jak zazwyczaj bywają holywoodzkie filmy.
A każdy przeżywa ten film na swój sposób. To zależy od wielu czynników, od wrażliwości i wszelkiego rodzaju preferencji konkretnego widza. Ale ogólnoświatowa dyskusja musi być! Gibson się pewnie cieszy bo mu to kiesę nabija.
Jeżeli reżyser chciał pokazać brutalność z jaką ukrzyżowano Jezusa to mu się udała, natomiast rzeczą wzgędną jest czy tak to naprawdę wyglądało. To jest temat bardzo problematyczny.
Specjaliści twierdzą, że normalny człowiek po otrzytmanmiu takich razów jak Jezus w filmie już by dawno nie żył nie o niesieniu krzyża gdziekolwiek. Ale Przecież Jezus to Bóg. Ktoś może powiedzieć, że film fantastycznie ukazuje poświęcenie Chrystusa i to jakie nadludzkie cierpienie wziął na siebie.
"rzeczą wzgędną jest czy tak to naprawdę wyglądało."
W XII w sw Anzelm tez zadal sobie to pytanie. Wiele osob nie wie, ze przedstawienia pasyjne byly w sredniowieczu brutalne. Niestety moja wiedzie nie jest na tyle rozlegla, bym mogl sie kompetentnie na ten temat wypowiadac w szerszym kontekscie, ale powiem, ze widzialem ryciny, w ktorych to postac Jezusa jest przedstawiona ociekajaca krwia. Ludziom w Sredniowieczu taka wizja nie byla obca...
Wracajac do Anzelma, w XII w powstalo dzialo "Cur Deus homo" [Czemu Bog stal sie czlowiekiem] w XVII rozdziale czytamy o "naradzie boskiej" ktora debatuje nad "grzechem pierworodnym". Jak wiemy, na kazdym on ciazy, Bog chcial ludzi od niego wyzwolic. Jednak...
(znalazlem tlumaczenie ang... bo z laciny bym nie przetlumaczyl )
"And this debt was so great that, while none but man must solve the debt, none but God was able to do it; so that he who does it must be both God and man" [w wolnym tlumaczeniu: "Ale grzech byl tak wielki, ze zaden czlowiek nie byl w stanie go odkupic, tylko Bog mogl. Wiec ten, ktory odkupi, musial byc i Bogiem i czlowiekiem na raz"]
Co to dla naz znaczy? Trzeba pamietac, ze wiara opiera sie na dogmatach (bezwarunkowe przyjecia jakiejs prawdy). Tak wiec, to tlumaczy nam JAK WIELKI BYL TO GRZECH! Jak straszny, tak, ze zaden czlowiek by go nie wytrzymal. Musial byc to BOG! To pokazuje nam, jak okrutna, i bolesna miala to byc smierc! Mysle, ze kazdemu kto wierzy we wszechmogacego Boga, na mysl, ze tylko ON mogl to wytrzymac, cierpnie skora.
Dlatego, uwazam, jako nie wierzacy, jesli Jezus zyl, istnial, TO TAK MUSIALO BYC!
Nienor wrote:
A przed chwilą czytałam wypowiedź Agnieszki Holland, która napisałam coś takiego " Ja u Gibsona nauki Chrystysa nie zobaczyłam. Zobaczyłam natomiast bezmyślne okrucieństwo. Zobaczyłam Chrystusa nie jako człowieka, który daje wiarę, nadzieję i miłoś ale jako jakiś potworny skrwiawiony strzęp". Zaczęła się nad tym zastanawiać i stwierdzam, że pani Holland ma rację.
Szkoda, bo razem z Pana Holland nie zrozumialas filmu. Chcialyscie Jezusa usmiechnietego, leczacego ludzi, posrod bialych golabkow... On nauczal przez cale zycie, ale nie teraz. To nie hagiografia Jezusa, tylko jego PASJA, 12 sadnych godzin... w te 12 godzin ma sie dopelnic los, przez te 12 godzin wykonuje sie zamysl Boga dzieki ktoremu nie ciazy na nas grzech pierworodny. Dzieki temu mamy szanse na zbawienie...
Wczoraj byłem właśnie na Pasji. Piękny film choć dla mnie za brutalny, choć w pełni myślę że odzwierciedla jaką męke przeżył Jezus. Zwykły człowiek nie przeżył by połowy tego biczowania a Jezus jeszcze żył, dźwigał krzyż. To pokazuję że Jezus nie był człowiekiem tylko Synem Bożym.
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Sat Mar 20, 2004 2:20 pm
Quote:
Szkoda, bo razem z Pana Holland nie zrozumialas filmu. Chcialyscie Jezusa usmiechnietego, leczacego ludzi, posrod bialych golabkow... On nauczal przez cale zycie, ale nie teraz
Jak pisałam powyżej odczucie filmu jest subiektywne i zależy od wielu czynników. Więc nie mów mi, że nie zrozumiałam filmu. ja go odebrałam po swojemu. I wcale nie miałam ochoty oglądać uśmiechniętego Jezusa na drodze krzyżowej, bo to by było absurdalne. Ale Jezus poświęcił się DLA NAS z miłości aby dać nam nadzieję
Quote:
w te 12 godzin ma sie dopelnic los, przez te 12 godzin wykonuje sie zamysl Boga dzieki ktoremu nie ciazy na nas grzech pierworodny. Dzieki temu mamy szanse na zbawienie...
Właśnie tego przesłania brakowało mi w filmie. Oczywiście dla wierzących osób to powinno bytć jasne. Ale nie zawsze jest...
Fakt jest taki, że pan Gibson film zrobił taki jaki jest. To była jego wizja. Ja się mogę do niej tylko ustosunkować, a mój stosunek jest taki a nie inny.
Masz racje, przepraszam. Pozno juz bylo... Na poczatku napisalem, ze Pani H nie zrozumiala, a potem Was... "ujednolicilem"
No i jasne, ze subiektywne, no tak to jest ze sztuka... a sie i tak dyskutuje, wiec chyba tym sie uspawiedliwie. Moje warazenia estetyczne przebily sie przez przyjety racjonalizm dyskusji, przez to to uogolnienie
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum