Władca Pierścieni / Tajne Forum Fantasy Forum Index
Główna: Władca Pierścieni, Hobbit, Zwiastuny
Katalog: Strony fantasy
Polecane: Opowieści z Narnii, Wiersze miłosne, NLP
Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy
Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.

FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  StatisticsStatistics
RegisterRegister  Log inLog in  AlbumAlbum  Chat

Previous topic «» Next topic
[P] Gospoda Pod Rozbrykanym Kucykiem : Prop. Zakonczenia...
Author Message
Teluumen 
Czarna Otchłań Morii



Joined: 02 Feb 2003
Posts: 178
Location: Podkowa Leśna
Posted: Fri Dec 12, 2003 4:27 pm   [P] Gospoda Pod Rozbrykanym Kucykiem : Prop. Zakonczenia...

Zaczynajac od posta Nimrodel z "Czw Gru 04, 2003 5:18 pm"

Teluumen szedl za nieznajoma przez krystaliczne korytarze. Ich ilosc byla niezliczona. Odbicia obojga skakaly po scianach niczym w kalejdoskopie. Teluumen sam juz dawno stracil by kierunek albo porozbijal sie o sciany gdyby nie przewodniczka. Nagle sciany zablyszczaly blekitnym swiatlem i ukazaly niebo...

- Na poczatu ustanowiaiono Niebo drogi Teluumenie, chyba znasz te opowiaesci prawda? - Dalej w szklanych scianach ukazywala sie kolejne epoki tworzenia swiata. Jego przeksztalcania sie, powstania pierwszych ras, pierwszej milosci, pierwszego zabojstwa... Pierwszysch wojen i rozejmow. Obrazy skakaly tak szybko ze niesposob bylo za nimi nadarzyc, lecz umysly przyjmowaly te informacje swobodnie i bez zadnych przeoczen. Nagle pojawil sie obraz swietlistej istoty. - Nie wiemy kim on jest, przybyl tu miliony lat temu nie wiadomo po co i kto go tez przyslal - posostawalo niewyjasnione. Ale jego przybycie bylo zwiastunem przyjazdu nas... Istot wiecznych, posiadajacych dary od stworcy. Kazdy z nas tak samo ty jak i ja dostal jeden dar. Ty dostales dar wladania roslinami, panowania nad ich wzrostem, nad ich zyciem lub smiercia. Ja, mam na imie Nateoria. Mi ofiarowano dar wladania ksztaltem. Potrafie bez wiekszych problemow robic wszystko z podrzednych form konstrukcji swiata. Jest tu wiele innych osob posiadajacych takowe dary i kazdy z nich jest inny. Zapraszam w ten tunel drogi Teluumenie... Nasz przewodniczacy, Morgul zgromadzil nas wszystkich. Odnalazl i sprowadzil tutaj, do wiezy "Przeznaczenia Świata" jak ja nazywali pradawni. Kiedys byly to poprostu zwaliska gruzow i skal. Lecz z momentem jak kazde z nas przybywalo powstawaly tu nowe rzeczy. Powstawaly nowe pomieszczenia, nowe wystawne sale. Zostala zalamana przestrzen tej budowli. Teraz moze tu byc wszystko, albo nic. - Dziewczyna wciaz nie odwracala sie do elfa i jakos sytuacja nie zapowiadala tego.

- A w jakim celu zgromadzilismy sie tu? Przeciez osoba posiadajaca te wszystkie dary byla by niepokonana... -

- Ale jak narazie nie jest jeszcze jedna osoba....

- Jak to narazie? Mowisz ze dojdzie do polaczenia naszych umiejetnosci? Naszych darow? -

- Nie tyle umiejetnosci Drogi Teluumenie... - Przed nimi stanela gigantyczna sala oblozona krysztalem. Kolosalne kolumny podtrzywywaly nieprawdopodobny klarowny i jasny strop. Sala byla rotunda a prowadzily do niej niezliczone korytarze, drzwi, przejscia. - Pamietasz co mowilam o przestrzeni... -

- Niesamowite... -

- Bedziemy tu czekac dopuki nie zgromadza sie wszyscy z nas... - Powoli do sali zaczely splywac sie istoty. Roznych ras, rodznych nrodowosci. zachuczalao istnym tlumem roznych od siebie dusz ktore przyszly tu w podobnym celu do dwojka na poczatku. Tylko najprawdoopdobniej tylko nieiwielu sopdziewalo sie konca tego spotkania.

----------------------------------------------

Nimrodel wciaz stala przy Palantirze. tak naprawde nie wiedzial co ma dalej poczynic z faktem ze pomiedzy nia a jej przyjaciolmi stoja niezliczone przeszkody, a jednak ona widzi ich przed soba i slysza siebie nawzajem. Bylo to dziwne uczucie. Czemu, mozna zapytac? W kazdej chwili mogli byc rozlaczeni, w kazdej chwili moglo stac sie cos co nie pozwolilo by na pozniejszy uscisk przyjaciol. Stali tak na granicach swiata.

- Dobrze sie bawisz Nimrodel? - Zapytala postac przygladajaca sie elfce. Byla odziana w biel, krystaliczna biel i kazdy element jej ciala procz skory spowijala lekka poswiata. - Juz czas Slonko... Musisz pojsc ze mna.-

- Nie spodziewalam sie tu kogos takiego jak Ty... To jakas sztuczka? Starasz sie mnie oszukac? -

- Nie, skadze, Poprostu chce bys poszla za mna, a spotkasz swoich przyjaciol - Postac odeszla w ciemny korytarz. Nimrodel zas postawiona przed takim wyborem, poderwala sie od Palantiru i ruszyla za tajemnicza kobieta.

-----------------------------------------

Beren i Gil-Galad stali nad zabitym turem... Rozgladali sie dookola. Nagle... Blysk swiatla przeszedl od zabitego zwierzecia. Sklepisko pod nim zaczynalo sie zapadac ujawniajac nieprzeniknione swiatlo wydobywajace sie spod ziemi. Wojownicy zaczeli sie cofac ku scianom. Stali blisko siebie wspierajac sie nawzajem. Dziura poszerzala sie szybciej niz mysleli. Gdy osonal sie ostatni kawalek sklay na ktorym stali runeli w dol... Nie czuli ciagu powietrza, nie czuli nic.. Procz tetniacej w ich zylach krwi. Bogatej w powietrze, bogatej w zycie... Swiatlo bylo tak ostre ze zamkneli oczy... Nie wiedzieli co moze ich czekac.. Poprostu spadali w dol nie wydajac zadnych dzwiekow.

----------------------------------------

- Witaj najdrozsza, spodziewalismy sie Ciebie Nimrodel juz od jakiegos czasu. I nareszcie dzielo zostanie spelnione. - Morgul odziany w plaszcz z czarnego jedwabiu niczym specjalnym nie wyroznial sie od pozostalych setek postaci bedacych w podobnych odzieniach. Nagle Nimrodel przyszlo do glowy by spojrzec na siebie. Byla naga... Nie pozostalo juz nic z jej poprzedniego ubrania. Nie mozna opisac uczoc jakie czola w wej chwili. - Najdrozsi... Znacie zapewne powod dla ktorego tu jestesmy. W tej jedyny dzien we wszechswiecie... W tym jedynym miejscu w czasie... - Rotunda zadygotala. Posrodku wyrosl krysztal... Wygladal jak wieli trapez o kwadratowych podstawach. Wysonal sie z podloza jakies 4 metry wzwyz i zatrzymal sie z lekkim skrzypieniem szkla o szklo. Morgul stojacy najblizej krysztalu wzial do reki troche czarnego proszku i rozsypal go dookola krysztalu. Nagle blysk swiatla rozglel sie od wnetrza monolitu. Wszyscy zaslonilli sobie oczy przed uderzeniem swiatla. Tylko Morgul ktorego oczy nie az tak bardzo wrazliwe na swiatlo pozostal niewzruszony. Powiedzial jeszcze kilka slow, ale nie to bylo wazne. waznym zas byl fakt ze przeszeld przez linie jaka narysowal i zostal wchloniety przez monolit. Jego cialo rozerwane na strzepy zostalo wessane przez tetniacy biela krysztal. Teraz wewnatrz krecila sie z duza predkoscia lekka czarna chmura. Kolejne postacie zaczely przekraczac linie i tak samo byly rozrywane przez ciazenie krysztlu. Kolejne dymki o innych kolorach pojawialy sie w krysztale. Niektore laczyly sie ze soba, niektore unikaly wzajemnie. Teluumen stal juz bardzo blisko krysztalu gdy spostrzegl naga nimrodel stojaca w bezpiecznej odleglosci. Przepach sie posrod istot i chwycil ja za reke...

Pozostali tylko oni... On w ciemno zielonej szacie.. Ona naga posrod krystalicznego monumentu ktory teraz dudnil szarna poswiata... Teluumen spojrzal sie na dziewczyne i bez slowa usciskal ja... Rzucil sie w otchlan krysztalu patrzac sie wciaz na zadziwiona twarz elfki... Nagle zza jej plecow wylonili sie dwaj wojownicy.

- Co to jest? -

- Nie wiem... Nie chce wiedziec... -

Stali tak we trojke kilka krokow od dudniacego monolitu... A w nim sily coraz szybciej sie krecily, scieraly sie ze soba, walczyly, widac czasem bylo pojedyncze trzaski iskier dobiegajace wewnatrz. Potencjaly roznych odzajow sie scieraly i tworzyly nieograniczone cieplo dookola posagu...

Delikatna fala ciepla poderwala wlosy podroznikow... Budynek zatrzasl sie. Krysztal wyrwal sie z podlogi rozdzierajac szklo pod nim na drobne kawalki ktore poruszaly sie w otoczeniu jak zabojcza chmura. Nimrodel popatrzyla sie na wojownikow. - Uciekajcie! - Sama natomiast z rozbiegu skoczyla do unoszacego sie krysztalu. Luka w odlamkach szkla przepuscila ja bez uszczerbku do wewnatrz krysztalu. Wowonicy wpatrzeni w ogrom sytuacji nagle oderwali swe oczy i zobaczyli w oddali wielkie wrota... A z nimi... Ruszyli w pelnym biegu uciekajac przed wirujacym monumentem... Kawali szkla wbijaly sie w pancerze, odpryski przeslanialy wyjscie...

Nimrodel widziala dookola siebie te setki malych kolorowych drobinek. Ktore nagle zaczely wbijac sie w nia niczym szpile i przenikac do wewnatrz. Jej wrzask byl zaklocany calym charmidrem jaki sie dzial poza krysztalem. Nagle zaparlo jej dech. żrenice rozszerzyly sie do maksimum...

Podmuch uderzenia zmiotl z powieszchni cala wierze... Oraz lasy w okolicy. Wojownicy znalazwszy ogromy wykop znalezli w nim stosowne schronienie. Przerazeni tym co sie wydarzylo patrzyli na swoje konczyny pocharatane przez odlamki szkla. Galad pierwszy wychylil glowe by zobaczy co sie stalo.

Jedyne co spostrzegl to gigantyczny krater posrodku ktorego jarzylo sie male swiatelko.

Wyszeld z wykopu pociagajac za soba Berena... Przesli wiele metrow zanim zobaczyli istote zbudowana ze swiatla. miala dziewczece ksztalty. Siedziala skulona jak embrion posrod tego ogromu zniszczen. Jedyne co bylo dookola to wydrapana do skaly ziemia i pozostalosci po zweglonych drzewach.

Nagle wstala, byla mniejsza niz oni. Patrzyla sie na nich swymi pustymi oczami. Jej blask jednak nie byl razacy dla oczu. Podeszli do niej. Ona wypowiedziala cos w nieznamym im jezyku. Dotknela ich rak...

...Rany znikaly jak za sprawa magii. Cierpienie odchodzilo w niebyt...

- Zegnajcie... - Odrzekla postac i wzbila sie jak motyl w powietrze. Lecac coraz wyzej i wyzej pozostawiala po sobie tylko tych dwoje... Oni odprowadzili ducha wzrokiem... Rzucili bron. Padli na kolana... - Zegnaj Berenie... Zegnaj Galad...- Powiedzieli sobie wzajemnie...

Ich rece zaczely rozplywac sie w przestrzeni. Jaskrawy pyl rozchodzil sie w otoczeniu... Jego slodki waniliowy zapach utulil ich do snu... Rozplyneli sie do cna... Za nimi otaczajace ich rzeczy... Skaly obrocily sie w pyl... Powietrze ulecialo... Lasy.. Drzewa... Istoty... Zycie.. Smierc... Swiatlo... Cienosc... Bol... Przyjemnosc... Swiadomosc... Nieswiadomosc.. Ulecialy... Jak jedno uderzenie zegara....
_________________
"We Are Shape By Faith Just As We Shape It"

PROGRAMMERS TEAM
|Teluumen|PRV.PL
BLOG
Last edited by Teluumen on Fri Dec 12, 2003 9:22 pm; edited 1 time in total  
 
 
 
Teluumen 
Czarna Otchłań Morii



Joined: 02 Feb 2003
Posts: 178
Location: Podkowa Leśna
Posted: Fri Dec 12, 2003 4:30 pm   

Sorka za bledy wszelkiego rodzaju. Pisalem w pospiechu wiec ile z tego bez z sensem.. Ile bez.. Ile zrozumiecie a ile nie... Juz chyba nie lezy w mojej mocy :D Komentowac. Dawac swoje zakonczenia :D
_________________
"We Are Shape By Faith Just As We Shape It"

PROGRAMMERS TEAM
|Teluumen|PRV.PL
BLOG
 
 
 
Nimrodel 
Szara przystań



Joined: 21 Feb 2003
Posts: 1256
Location: Beleriand
Posted: Fri Dec 12, 2003 4:42 pm   

Ja bym to widziała trochę w innym świetle.. nie zebysmy tu wszyscy na bohaterów wyszli.. o nie.. :wink: ale cos bym tu zmieniła... postaram dac swoje zakończenie w miarę szybko... a potem poczkeamy jeszcze na inncyh *( moze) i zobaczymy c oz tego wyjdzie :wink:
_________________

"Everybody lies"

Gregory House

http://wirtualni.wp.pl/uid,51845,wizytowka.html
http://madammewendy.bloog.pl
 
 
 
Beren 
Jaskinia Sheloby


Joined: 08 Jun 2003
Posts: 438
Location: Doriath
Posted: Tue Dec 30, 2003 8:14 pm   

Skoro nikt już nic w tej sprawie nie czynił postanowiłem zakończyc to co zacząłem. Jeśli ktoś ma coś przeciwko mojemu zakończeniu Gospody Pod Rozbrykanym Kucykiem to piszcie i usune.

P. S.
Może zapoczontkujemy taką tradycje, że każdy kto rozpocznie przygode będzie musiał ja zakończyć?
_________________
"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"

Antoine de Saint-Exupery
 
 
 
Teluumen 
Czarna Otchłań Morii



Joined: 02 Feb 2003
Posts: 178
Location: Podkowa Leśna
Posted: Tue Dec 30, 2003 8:22 pm   

albo zrobmy tak ze dopuki bohater tworcy przygody nie zginie to przygoda musi trwac? :) Naturalnie wiaza sie z tym wszystkie konsekwencje... Ale tylko Tworca moglby permanetnie usmiercic swoja postac.
_________________
"We Are Shape By Faith Just As We Shape It"

PROGRAMMERS TEAM
|Teluumen|PRV.PL
BLOG
 
 
 
Beren 
Jaskinia Sheloby


Joined: 08 Jun 2003
Posts: 438
Location: Doriath
Posted: Tue Dec 30, 2003 8:47 pm   

Na proźbe Teluumena umieszczam moje zakończenie GPRK tu jako kolejna propozycja:

Nimrodel spoglądała w złego Palantira na Berena i Gil-Galada. Nagle z torby Berana wyleciały dwa kryształy, Palantiry te właściwe. Uniosły się w powietrze, zaczęły kręciić się wokół własnej osi a potem jakby tańczyć ze sobą. po krótkiej chwili tego tańca wystrzeliły z niesamowitą siłą w górę i tyle co je widzieli wojownicy.

Palantiry "wyskoczyli" ze złego kuzyna i teraz wszystkie trzy unociły sięw powietrzu przed Nimrodel. Znów rozpoczął się zawrotny, piekny i magiczny taniec kryształów. Szybkość kamieni wzrastała z każdą chwilą i Nimrodel zaczynało kręcić się w głowie. Taniec nie trwał długo, ale Nimrodel zdawało się że minęła cała wieczność do momentu, gdy nagle wszystkie zatrzymały się równocześnie i każdy z nich poraził oczy elfki jasnym blaskiem.

Gdy Nimrodel odzyskała wzrok spostrzegła że nie znajduje się tam gdzie była jeszcze kilka chwil wcześniej. Poznała to miejsce. Leżała przed dworem króla elfów z Mrocznej Puszczy. Jakby jej zdumienia było mało, okazało się że leży tu razem ze wszystkimi swoimi towarzyszami i ciałem Keiry. Elfy, które przypadkowo przechodziły ścieżką prowadzącą do palacu, zabrały drużynę do środka.

Tak zakończyła się wyprawa dzielnych podróżników. Palantiry zostały dostarczone. W sercach wszystkich uczestników panował żal po stracie Keiry, w duszach panowało szczęście, że udało im się wypełnić zadania, a w umysłach panowało zdziwienie, z powody nagłego znalezienia się u celu podróży. Tylko Nimrodel wiedziała więcej od towarzyszy i na zawsze zachowała w sercu pamięć o tańcu Palantirów i o ich dobru, które dali im Valarowie i dzięki któremu mogła cieszyć się darem życie.
_________________
"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"

Antoine de Saint-Exupery
 
 
 
Keira 
Szara przystań



Joined: 02 Jun 2003
Posts: 2611
Location: z Carreras
Posted: Tue Dec 30, 2003 9:17 pm   

Berenie :( jak dla mnie ślicznie :( aż się wzruszyłam :wink: To jest wg mnie bardzo dobre...pasuje do treści i klimatu, dobre podsumowanie :D
_________________
Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu.

B. Leśmian
 
 
 
Beren 
Jaskinia Sheloby


Joined: 08 Jun 2003
Posts: 438
Location: Doriath
Posted: Tue Jun 15, 2004 9:08 pm   

Proponuje zrobić coś z Gospodą Pod Rozbrykanym Kucykiem bo żeby czekać pół roku to drobna przesada.
_________________
"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"

Antoine de Saint-Exupery
 
 
 
Ozz 
Hooliganin


Joined: 12 Aug 2003
Posts: 820
Location: z miasta artystow...
Posted: Tue Jun 15, 2004 9:14 pm   

GPRK się pomieszała i w ogóle, i została zakończona... Teraz są cienie nad Duaten cz.II i Zmierzch Tannoru, jednak nie cieszące się zbytnią popularnością. A okres GPRK, mimo iż był jednym z najlepszych w dziejach forum, to już przeminął :(

Poza tym w ogóle mało osob pamięta co sie działo, kilka już tu nie zagląda z tych co brali udział. Więc nie ma sensu i tyle...
_________________
Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
 
 
Beren 
Jaskinia Sheloby


Joined: 08 Jun 2003
Posts: 438
Location: Doriath
Posted: Tue Jun 15, 2004 9:21 pm   

Tak, wiem, tylko niech ktoś jeszcze wymyśli jakiegoś niedługiego posta na temat jak to sie wszystko skończyło i wybierzemy najlepszą wersję. Jak nikt nie ma natchnienia to wybierzmy z tych co już są.

[ Dodano: Nie Paź 22, 2006 7:53 pm ]
UWAGA!
Wszyscy którzy zastanawiali się nad zagnionymi stronami "Gospody..."
Znalazłem TO!!!
Chyba o to chodziło, ale jak widze nie wybraliśmy konkretnego zakończenia, były tylko propozycje.
_________________
"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"

Antoine de Saint-Exupery
 
 
 
Display posts from previous:   
Reply to topic
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum
You can attach files in this forum
You can download files in this forum
Add this topic to your bookmarks
Printable version

Jump to:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
widmo, recenzje anime
Domy i Działki NLP Online Słownik synonimów