Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Posted: Fri Feb 28, 2003 12:28 pm Ostatni Władca Pierścienia- Wojna o pierścień oczami Saurona
"Ostatni Władca Pierścienia" - Wojna o pierścień oczami Saurona.
tak brzmi pełen tytuł książka K.J. Yeskova; Ktoś to czytał? I jeśli tak, to jakie s a jego wrażenia? Poniżej zamieszczam recenzje z www.wp.pl
---
Kto jest dobry, a kto zły Ostatni władca Pierścienia
autor: Marcin Stoch
ocena recenzenta: (10/10)
Ostatnimi czasy, zafascynowany twórczością J.R.R. Tolkiena czytałem prawie wszystko, co autor ten zdołał napisać, poczynając od Hobbita, poprzez trylogię Pierścienia, kończąc na mniejszych jego dziełach jak Silmarillion, czy Przygody Toma Bombadila...
Pewnego razu, gdy chodziłem po księgarni, szukając następnej książki mojego tamtymi czasy ulubionego pisarza, natknąłem się na inną powieść, której tytuł nie pozwolił mi przejść obok niej obojętnie, była to książka K.J. Yeskova, nosząca tytuł Ostatni Władca Pierścienia z intrygującym podtytułem Wojna o pierścień oczami Saurona...
Autor opowiada w niej jakoby wojna o pierścień wywołana została przez przemysłowy rozwój Mordoru i co idąc za tym sprawę ekologii... Obarcza winą Gandalfa, przez, którego jego zdaniem wojna doszła do skutku.
Z drugiej strony chroniąc, Sarumana, który w jego oczach chciał zapobiec strasznej rzeźni... Uważa, że poparcie ze strony elfów było uwarunkowane tym, iż bali się rozwoju technicznego, który mógłby zachwiać ich wiarę, opierającą się w dużej mierze na nieograniczonej potędze natury...
Dlatego też jak najszybciej przyłączyli się, a z czasem zaczęli przejmować nad wszystkim kontrolę, wysyłając swoje tajne służby na tereny działania wojsk zawiązanej w tym czasie koalicji między Sauronem a Sarumanem, oraz nie dopuszczając do przemytów żywności na stronę mordorską, tym samym zagładzając swoich przeciwników.
K.J. Yeskov wykorzystał w swojej powieści słynne wypowiedzi takich postaci jak R. Kiplinga, R.L. Stevensona, czy też J. Le Carre?a, których zdania nawiązywały nie tylko do świata fikcyjnego, lecz także w dużym stopniu do dawnej rzeczywistości...
Osobiście powieść, mimo iż niejako obraca całą historię walki o pierścień, bardzo mi się podobała i polecam ją wszystkim czytelnikom, nie tylko twórczości Tolkiena, ale również każdemu, który czasem ma ochotę przeczytać dobrą książkę.
Jest to według mnie udana próba przedstawienia jednej z najsłynniejszej powieści fantasy w zupełnie innym świetle...
Tak, więc kto jest dobry, a kto zły... aby się tego dowiedzieć trzeba ją przeczytać.
---
Ja napisze, ze brzmi calkiem ciakawie (mysle ze warto by bylo przeczytac) ale odstrasz mnie stwerdzenie:
"(...) czytałem prawie wszystko, (...) poczynając od Hobbita, poprzez trylogię Pierścienia, kończąc na mniejszych jego dziełach jak Silmarillion, czy Przygody Toma Bombadila...
"
Tylko taki maly :shock: - mniejsze dzieło... Silmarillion? Uh
nagg
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Sat Mar 01, 2003 10:45 pm
dla ciekawskich umieszcam fragment ksiażki.
--------------------------------------------------------------------------------
Mordor, piaski Hutel-Har
6 kwietnia 3019 roku Trzeciej Ery
C zyż istnieje na świecie piękniejszy widok niż zachód słońca na pustyni, gdy, jakby wstydząc się swej jaskrawej południowej mocy, zaczyna pieścić człowieka garściami barw o niewyobrażalnej czystości i delikatności! Szczególnie piękne są niezliczone odcienie fioletów, w mgnieniu oka zmieniających szeregi diun w zaczarowane morze - uważajcie, byście nie przegapili tych kilku mgnień, bo nigdy już się one nie powtórzą... A ta chwila tuż przed świtem, gdy pierwszy błysk światła przerywa w pół taktu powściągliwy menuet księżycowych cieni na woskowanym parkiecie wyschniętych jezior - albowiem owe bale na wieki ukryte są przed niewtajemniczonymi, którzy przedkładają dzień nad noce... A nieodłączna tragedia tego momentu, kiedy potęga mroku zaczyna chylić się ku upadkowi i puszyste skupiska wieczornych gwiazdozbiorów niespodziewanie stają się ostrymi lodowymi okruchami - tymi samymi, które przed świtem osiądą w postaci szronu na oksydowanym żwirze zboczy wzgórz...
Posted: Sun Mar 02, 2003 1:06 pm Yeskowowi mówimy nie!
Dla mnie, to co napisał Yeskow to anty-Tolkien. Jego książka nie jest opisaniem tych samych wydarzeń, co w WP, tyle że iż innej strony, ale dzieje się w zupełnie innym świecie, będącym odbiciem w krzywym zwierciadle Śródziemia. Elfy są tam okrutnikami wieszającymi wrogów na drzewach, a orkowie, są dobrzy, przyjaźni i bardzo biedni. Zwracają się od siebie używając „proszę”, „dziękuję”, „czy mógłby pan” itp. Gdyby Yeskow przeczytał Silmarillion, wiedziałbym, że orkowie zostali stworzeni przez Morgotha. Okaleczał on i torturował elfy, aż stworzył rasę okrutnych bestii, dążących tylko do własnych korzyści i nie znających uczyć wyższych.
Czytając Ostatniego WP można w ogóle stracić wyobrażenie o Śródziemiu.
Jeśli ktoś chce zapoznać się z większym fragmentem książki, to odsyłam na
http://www.wydawnictwo349.poznan.pl/yeskov.htm
Ja sie z toba do konca nie zgodze:) Patrzac z psychologicznego punktu widzenia taki obrot sprawy, jaki jest przedstawiony u autora w/w ksiazki jest bardzo prawdopodobny! Jak popatrzysz na karczowanie lasow z perspektywy jakie buszmena - jest to dla ciebie barbarzynstwo. A oni sa poprostu oredownikami postepu! Postepu, bez ktorego bhys nei siedzial teraz przed komputerkiem, i nie stukal beztrosko w plasitkowe klawisze! Dla buszmena, ktory nie wie, czym sie kieruja ow barbarzyncy, (jest to dla nich nie pojete, nawet gdybys staral sie im wytlumaczyc, staral bys sie ich wlaczyc w ta swoja utopijna kraine - mam nadzieje, ze dostrzegasz analogie) "postepowcy" sa bezideowcami, ktorzy rujnuja stary porzadek tylko dla swojej jakiesj satysfakcji, czy czegos takiego.
Pomysl Yeskova mi sie bardzo podoba, choc nei czytalem, i nie wiem jak wykorzystal ten ogromny potencjal, jaki daje WP! Przypuszczam, ze slabo, ale nie moe sie wypowadac - nie czytalem jeszcze.
Argument " można (...) stracić wyobrażenie o Śródziemiu." wogole do mnie nie przemawia - jesli ktos siega po wariacje ksiazki, orginal zazwyczaj zna (jelsi nie - jego problem) a w przypadku Tolka, zna tez i Silma, wszak Sil jest popularniejszy niz "Ostatni WP":wink: Umie wtedy sam ocenic prace Yaskowa.
nagg
Joined: 18 Feb 2003 Posts: 262 Location: Szara Przystań
Posted: Mon Mar 03, 2003 2:11 pm
A co z prawami autorskim. czyż Tolkien takowych nie miał? : jak wogóle to się stało ,że takie coś powstało ,jest legalne, i jeszcze doteko wszyscy to czytają? Czy ktoś może mi to wyjaśnić?
_________________ An si Tintalle Varda Oiolosseo ve fanyar maryat
Elentari ortane ar ilye tier undulave lumbule...
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Wed Mar 05, 2003 12:31 pm
najkrócej jak mozna ...
Któs opbublikował w necie czyjąs ksiazke i puszcza te strone w obieg.ZAwsze sie znajdzie ktos kto ją sciagnie. i dalej leci...
moze to nie tak dokładnie sale chyba prawdy w tym jest.. :wink:
Joined: 03 Mar 2003 Posts: 34 Location: Rohan - Edoras
Posted: Wed Mar 05, 2003 2:18 pm
Czy to z pewnością jest całkowicie legalne, bo jak dla mnieto nie
_________________ "... Z szeregów Rohanu buchneła chóralna piesń; śpiewali zadając śmierc, bo radośc bitwy przepełniała ich serca, a piękny i groźny głos piesni dosięgnął uszu obrońców oblężonego miasta..."
Joined: 03 Mar 2003 Posts: 34 Location: Rohan - Edoras
Posted: Wed Mar 05, 2003 2:25 pm
Wiem, ten cytat mi się też podoba... I co nikt nie może go przyskrzynić? A propo, gdzie mogę znaleźć tą książkę?
_________________ "... Z szeregów Rohanu buchneła chóralna piesń; śpiewali zadając śmierc, bo radośc bitwy przepełniała ich serca, a piękny i groźny głos piesni dosięgnął uszu obrońców oblężonego miasta..."
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Fri Mar 07, 2003 12:11 pm
No i wiedziałąm ze tak będzie
Dla chcących sciągnąc tę ksiązke.
wystarczy wpisać hasło: Wladca pierscieni w wyszukiwarce i mieć odrobine szczęscia to sie znajdzie:)
Jeden błąd - ja to to kupiłem w sklepie, bodajże w Geancie... Nie czytałem całego, ale beznadzieja i kit do momentu gdzie doszedłem... Co powiecie na to, że gdy jest bitwa na polach Pellenoru, Aragorn (no właśnie, co to ma być?!) zabija Króla Nazguli (i nie jest on opisany jako taki "siłacz") i na koniec dobija go mówiąc, że rozniesie plotkę, że "zginął z rąk niziołka, albo jeszcze gorzej - z rąk baby" (cytat nie dokładny, bo piszę z pamięci, nie mogę doszukać się tego fragmntu w książce). I co wy na takie cuś? Heretyzm i wogóle! Szczotką poszczuć!
Joined: 10 Jan 2004 Posts: 131 Location: Westernesse
Posted: Sun Jan 11, 2004 8:49 pm
Yeskov, Yeśkow, śmieśkow. Pierumow, pierdek-mow, dupalow.
Wkurza mnie jak ktoś próbuje podrobić styl pisania Mastera Tolkiena jak Pierumow i nie mogąc wymyśleć czegoś lepszego opiera się na Middle earth tak jak Yeskov.
W ogóle "Ostatni władca pierscieni" to kaszana, która nawet nie smakuje wygłodniałemu psu (tanie mięso psy jedzą), ale to już leży parę lat i jest zgnite.
Więc nie polecam czytania tego chłamu bo jest to bluźnierstwo, a Tolkien się przez nie przewraca w grobie.
W swojej książce Yeskov przedstawia nam śmierdzące ,brzydkie i wyjałowione pułudniowe kraje Halladinów, haradrimów, easterlingów, orków, troli itp. Biedny Sauron, Carleg, Saruman i reszta ferajny.
Ta ksiązka woła by ją spalić!!!
Spal mnie, spal mnie do cholery ty dupku!!!
_________________ "All we have to decide is what to do with the time that is given to us.
And I come back to you now at the turn of the tide.
Być może za to co właśnie napiszę zostanę obrzucony mięsem i wykąpany w smole i pierzu, ale...
Co do "Ostatniego Władcy" to książke czytałem i mi sie BARDZO podobała Jest pisana znacznie przystępniejszym językiem, w porównaniu z językiem Mistrza Tolkiena. Uważam, że zawsze należy poznać drugi punkt widzenia. Poza tym jest coś, co mi bardzo przeszkadzało w WP: świat nie jest biały i czarny, tylko malowany różnymi odcieniami szarości.
A opis pojedynku siatek szpiegowskich na ulicach Umbaru... miodzio.
Chciałby wszystkich poinformować, że Kirył Yeskov NIE naruszył praw autorskich.
Pozdrawiam wszystkich ORTODOKSYJNYCH fanów WP.
Mątwa
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum