Władca Pierścieni / Tajne Forum Fantasy Forum Index
Główna: Władca Pierścieni, Hobbit, Zwiastuny
Katalog: Strony fantasy
Polecane: Opowieści z Narnii, Wiersze miłosne, NLP
Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy
Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.

FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  StatisticsStatistics
RegisterRegister  Log inLog in  AlbumAlbum  Chat

Previous topic «» Next topic
Opowiesci z Narnii
Author Message
nagg 
Administrator



Joined: 31 Jan 2003
Posts: 648
Location: Podkowa
Posted: Wed May 11, 2005 6:42 pm   Opowieści z Narnii

Na wladca-pierscieni.pl pojawil sie ciekawy artykul :)

Quote:
W Polsce powstało kilka scen superprodukcji "Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa" w reżyserii Andrew Adamsona, twórcy "Shreka". Polskie zdjęcia zrealizowano w lutym br. nad jeziorem Siemianówka.

"Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa" (The Chronicles of Narnia; The Lion, the Witch and the Wardrobe) to jedna z najbardziej oczekiwanych premier filmowych (na ekranach w Polsce od 6 stycznia 2006 roku, dystrybucja Forum Film) i jednocześnie najbardziej prestiżowa z ostatnich produkcji wytwórni Disneya - jej koszt wyniósł ponad 150 milionów dolarów. Dwa lata trwały przygotowania do produkcji, 18 miesięcy zdjęcia - głównie w Nowej Zelandii, ale i … w Polsce. Film opowiada o czwórce angielskich dzieci (Piotr, Zuzanna, Edmund i łucja), które odnajdują drogę do fantastycznej krainy Narnii, prowadzącą przez starą szafę. Narnię zamieszkują niezwykłe stworzenia i toczy się tam walka między dobrem a złem. Dzieci pomagają lwu - Królowi Aslanowi - w walce z Białą Czarownicą.

Polskie tropy

W tym gigantycznym przedsięwzięciu uczestniczyła producentka Marianna Rowińska z Ozumi Films. Rowińska urodziła się w Warszawie, ale szkołę filmową skończyła w Kanadzie. Po powrocie do kraju współpracowała z firmą Heritage Films Lwa Rywina, była asystentką Romana Polańskiego przy "Pianiście". Potem trafiła do czeskiej firmy Filking Films, a w ubiegłym roku założyła Ozumi Film. - Moja przygoda z "Narnią" - opowiada - zaczęła się prawie trzy lata temu, gdy zostałam poproszona przez producentów o przygotowanie, we współpracy z Andrew Adamsonem, dokumentacji.

Od początku zależało mi na tym, by przenieść część produkcji do Polski i zatrudnić tu jak najwięcej osób - tak, by "Narnia" choć częściowo zyskała status polskiego projektu. I to się udało! Pracowaliśmy z polską ekipą, na polskim sprzęcie. Gdy Andrew Adamsom ("Shrek") pierwszy raz przyjechał do nas, spotkaliśmy się z nim w Kudowie, na granicy polsko-czeskiej. Cała amerykańska ekipa miała już za sobą dokumentację na terenie Czech. Czesi bardzo zabiegali o to, by ekipa w pierwszej kolejności zwiedziła ich kraj. Byli przekonani, że nic nie przebije ich oferty. Jednak to, co pokazaliśmy Adamsonowi w Polsce, zrobiło na nim naprawdę duże wrażenie. Znaleźliśmy na niego sposób! Ujęliśmy go polską gościnnością, wspaniałymi krajobrazami i zabytkami. A takim osobom jak Adamson nie jest łatwo zaimponować… Staraliśmy się podbić reżysera i jego ekipę nie luksusem, lecz spontanicznością, prostotą, swojskimi klimatami. Organizowaliśmy ogniska, zapraszaliśmy muzyków, grających na żywo. Zaaranżowaliśmy niezwykły koncert w kościele w Świdnicy. Atmosfery tamtego misterium Amerykanie długo nie mogli zapomnieć.

Rowińska zdradza, że niewiele brakowało, by w Polsce powstała większość zdjęć. Adamson zwiedził Białowieżę, Kazimierz Dolny, Tatry, Karkonosze, Ojcowski Park Narodowy i był polskimi krajobrazami zachwycony. Niestety, tym razem, poza niekorzystnymi przepisami podatkowymi, na przeszkodzie stanęły... niskie temperatury. Dzieci nie były w stanie grać na mrozie, więc zimową Narnię wybudowano w końcu w halach filmowych w Nowej Zelandii. W Polsce powstało kilka scen w autentycznych plenerach. Polskie zdjęcia zrealizowano w lutym br. nad jeziorem Siemianówka, na północ od Puszczy Białowieskiej.

Kidman kontra Swinton

Nowozelandczyk Adamson, który poznał powieści Lewisa jako dziecko, mówił, że powrót do nich po latach był ciekawym i pouczającym doświadczeniem, pozwalającym zauważyć rzeczy, które wcześniej przeoczył. To potwierdza nadzieje samego pisarza, który miał nadzieję, iż jego powieści będą książkami wielokrotnego użytku.

Do ról dziecięcych przeprowadzono casting, wyławiając młodych aktorów z 2 tysięcy kandydatów. Do współpracy pozyskano także wielu słynnych aktorów, z reguły brytyjskich, znanych głównie z teatru i z wybitnych kreacji, głównie w utworach niekomercyjnych, jak Ray Winstone, Jim Broadbent, Rupert Everett, Brian Cox (głos Aslana). O rolę Białej Wiedźmy starała się Nicole Kidman, lecz wybrano Tildę Swinton, znaną doskonale z teatru, filmów Dereka Jarmana czy takich tytułów, jak "Orlando" Sally Potter i, ostatnio, "Młody Adam". Aktorka żartowała, że filmów, w których zagrała, jak dotąd nie oglądały jej dzieci, i że być może "Opowieści z Narnii" także pozostaną im nieznane, ponieważ nie chciałaby, żeby zobaczyły ją jako złą czarownicę.

Pogoń po lodzie

To w Polsce powstała jedna z najbardziej dramatycznych scen z udziałem Białej Czarownicy. Opowiada Marianna Rowińska z Ozumi Films:

Zdjęcia miały być realizowane nad jeziorem Siemianówka (na północ od Puszczy Białowieskiej). Jedynym warunkiem była pogoda: jezioro musiało zamarznąć. Gdyby tak się nie stało, zdjęcia w ogóle by odwołano. Na szczęście Siemianówka zamarzła. To były bardzo trudne zdjęcia, wymagające doskonałego przygotowania. Chodziło o jedną z kluczowych scen filmu, w której dzieci mogą albo biec naokoło jeziora, ukrywając się przed Białą Czarownicą, albo też zaryzykować i przedostać się jego środkiem, dzięki czemu mogłyby prędzej pospieszyć na ratunek bratu. W tym wypadku grozi im jednak schwytanie przez czarownicę. Mimo to, dzieci wybierają drugą możliwość i biegną przez gigantyczne, owalne, zamarznięte jezioro. Scena ta była kręcona przy użyciu bardzo skomplikowanego sprzętu. Kamery zainstalowano na śmigłowcach, skuterach śnieżnych, poduszkowcach i specjalnych platformach. Po zrealizowaniu tej sceny Amerykanie byli tak zadowoleni z pracy w Polsce, że postanowili spędzić tu jeszcze osiem dni zdjęciowych - w Górach Stołowych, Tatrach i nad Dunajcem.

Do Polski przyjechała tzw. second unit, czyli druga ekipa pod wodzą Deana Wrighta - specjalisty od efektów specjalnych, który musiał dopilnować, by zdjęcia wykonane w Polsce pasowały do ujęć nowozelandzkich. Za kamerą stanął jeden z najlepszych operatorów brytyjskich, współpracownik Mike'a Leigh - Dick Pope (głównym operatorem filmu jest Australijczyk Donald McAlpine).

Reżyser deklaruje, iż pragnie, by film trafił zarówno do dzieci, jak i do towarzyszących im dorosłych. Twórcy filmu postawili sobie za zadanie stworzenie całego, całkowicie wiarygodnego świata Narnii, co stało się możliwe dzięki nowoczesnym technikom komputerowym. Ich ambicją było zwłaszcza to, by fantastyczne stworzenia wyglądały jak najbardziej naturalnie i nie przypominały infantylnych zabawek z dziecinnego pokoju, ale by żyły własnym życiem.

"Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa" w Stanach Zjednoczonych wejdą na ekrany jeszcze w tym roku. Polską premierę firma Forum Film przewiduje na 6 stycznia 2006. Ale Marianna Rowińska wybiega myślami dalej: - To jest pierwszy film z tego cyklu. Bardzo byśmy chcieli, żeby Adamson wrócił do Polski na zdjęcia do kolejnych obrazów.

Nowa Zelandia - filmowy raj

Dla polskich producentów to wielka zachęta do ponawiania prób ściągnięcia wielkich produkcji. Dla Marianny Rowińskiej wnioski są oczywiste: Na przykładzie tego filmu można prześledzić znaczącą różnicę w podejściu do produkcji filmowych w Polsce i Nowej Zelandii. Gdy tylko rozeszły się pogłoski o nowej produkcji, rząd Nowej Zelandii zrobił dosłownie wszystko, by zachęcić filmowców do wybrania właśnie Nowej Zelandii. Przecież to ogromna reklama dla kraju i wielkie pieniądze! Po tym, jak widzowie dowiedzieli się, że "Władcę Pierścieni" nakręcono właśnie tam, obroty turystyczne kraju wzrosły kilkakrotnie. W związku z "Narnią" do Nowej Zelandii trafił wielki kapitał. Ogromną zachętą dla producentów filmowych są też tamtejsze ulgi podatkowe. W Nowej Zelandii ich poziom rozpatruje się oddzielnie przy okazji każdego projektu. W Polsce jest inaczej. Nie ma ulg i rząd nie interesuje się możliwością ściągnięcia do polski tego kapitału. Na szczęście, władze lokalne ratują sytuację. Bardzo zaangażowały się w nasz projekt. Zrobiły niezwykle dużo, by nam pomóc.

Notka o C.S.Lewisie

Filmowa seria, której początkiem jest "Opowieści z Narnii: lew, czarownica i stara szafa", to adaptacja siedmioczęściowego cyklu powieściowego autorstwa Clive’a Staplesa Lewisa (1898-1963) angielskiego pisarza, filozofa i wykładowcy literatury renesansowej na uniwersytetach w Oksfordzie i Cambridge. Książki o fantastycznej krainie Narnii powstały w latach 1950-56 i osiągnęły wielki sukces w Europie i USA. Przetłumaczono je na 29 języków, sprzedano ponad 85 milionów egzemplarzy. Są od lat także doskonale znane w Polsce, m.in. dzięki znakomitemu tłumaczeniu Andrzeja Polkowskiego ("Harry Potter") i wydawnictwu Media Rodzina. Lewis był przyjacielem J.R.R.Tolkiena, autorem wielu prac naukowych i esejów dotyczących kultury, religii i teologii. Na wątkach z biografii Lewisa oparto sztukę teatralną Williama Nicholsona i film "Cienista dolina" (Shadowlands, 1993) Richarda Attenborougha, gdzie rolę pisarza zagrał Anthony Hopkins.

[KS, na podstawie materiałów dystrybutora]

Zobacz orginalny artykul
_________________
Miejsce na Twoją stronę -> Katalog Fantasy
Też piszesz do szuflady? Zapraszamy na portal twórczości amatorskiej - Szuflada
 
 
Tamaya
Wodogrzmoty Rauros



Joined: 12 Sep 2004
Posts: 296
Location: Mszana Dolna
Posted: Fri May 13, 2005 1:53 pm   

Bardzo lubiłam tą serię książek, ale poprzednia ekranizacja "Lwa, czarownicy i starej szafy" nie przypadła mi miejscami do gustu co do obsady aktorskiej. Mam nadzieję, że tym razem postarali się lepiej. :)
_________________
Nie gardź jednak legendami, dziedzictwem odległych wieków, często bowiem się zdarza, iż stare niańki przechowują w pamięci wiadomości, które niegdyś największym nawet Mędrcom oddały usługi."
 
 
 
Riatha 
Wodogrzmoty Rauros



Joined: 14 Jul 2004
Posts: 252
Location: Warszawa
Posted: Sun May 15, 2005 1:19 pm   

książka mojego dzieciństwa :D na dłuuugo przed Tolkienem ;) chętni obejrzę, co im się uda z tego zrobić... ^_^ mam nadzieję, że się nie zawiodę... i jeszcze polskie krajobrazy... hihi ^_^
_________________
Przede mną przepaść, zrodzona przez winę,
przez grzech Twój, Boże!... Ginę! ginę! ginę!

Jan Kasprowicz
 
 
 
Erkenbrand
Sielanka Hobbitonu


Joined: 27 Apr 2005
Posts: 2
Posted: Tue May 17, 2005 8:52 am   

Czytałem ją parę lat temu... Najlepsza część spośród innych książek o Narnii...
Chociaż Lewis w niektórych momentach (nie tej części) jakby pozżynał od Tolkiena...
jak choćby chodzące drzewa. Zajrzyjcie do "Księcia Kaspiana" jak nie wierzycie... :)
Pozdrawiam! :D
 
 
Tamaya
Wodogrzmoty Rauros



Joined: 12 Sep 2004
Posts: 296
Location: Mszana Dolna
Posted: Wed May 18, 2005 1:33 pm   

Erkenbrand wrote:
Chociaż Lewis w niektórych momentach (nie tej części) jakby pozżynał od Tolkiena...
jak choćby chodzące drzewa. Zajrzyjcie do "Księcia Kaspiana" jak nie wierzycie... :)
Pozdrawiam! :D

A może nie tyle zżynał co czerpali oboje z podobnych legend i mitów.:) Z tego co czytałam w końcu obaj pisarze się przyjaźnili mimo różnicy wieku i nawet się odwiedzali, więc mogli sobie podrzucać co niektóre pomysły.
_________________
Nie gardź jednak legendami, dziedzictwem odległych wieków, często bowiem się zdarza, iż stare niańki przechowują w pamięci wiadomości, które niegdyś największym nawet Mędrcom oddały usługi."
 
 
 
Aslan
Sielanka Hobbitonu


Joined: 21 Oct 2005
Posts: 2
Posted: Wed Nov 23, 2005 2:47 pm   

W końcu jakiś porządny film dla dziatwy
Nie ma co się kłócić o inspiracje przecież byli przyjaciółmi
 
 
Sharkey 
Na Drodze Do Bree


Joined: 01 Sep 2005
Posts: 10
Location: Isengard
Posted: Thu Nov 24, 2005 10:53 pm   

Opowieści z Narnii- to ciekawy materiał, mam nadzieję, że film będzie sympatyczny, ciekawy i interesujący. Mam nadzieje, że zmiecie on z powierzchni ziemi HP! Wszczyscy szaleją z hp, a ja właśnie bardziej czekam na Opowieści..., zobaczymy co okaże się lepsze! Weta liczę na Was !!!
 
 
Gavroche 
Pod Rozbrykanym Kucykiem


Joined: 09 Oct 2005
Posts: 20
Location: Holly City
Posted: Sat Nov 26, 2005 3:05 am   

"Opowieści z Narni"...słodkie czasy dzieciństwa,a książka[czy właściwie cały cykl książek] jest bardzo bliska mojemu sercu do dziś...lubię co jakiś czas czytać i przypominać sobie,nawet tylko kartkować...najbardziej umiłowałam sobie części "Lew,czarownica i stara szafa"oraz "Srebrne krzesło"...cały czas oczywiście pamiętam o serialu,jaki leciał w telewizyjnej jedynce gdy byłam niższa o połowę i lat też miałam dużo mniej...byłam nim zachwycona,toteż bardzo ciekawa jestem filmu...
_________________
"...jeśli ktoś przyłapie kogoś,kto buszuje w zbożu..."
 
 
 
Glifion 
Na Drodze Do Bree



Joined: 02 Feb 2006
Posts: 7
Posted: Thu Feb 02, 2006 11:29 pm   

Nie miałem ochoty zakładać nowego tematu, bo i po co? Po pierwsze... nie mogę strawić ciągłego pisania "Opowieści z Narnii" (co jest tylko i wyłącznie moim odczuciem). Pierwotnie było jedno "i", jakoś to lepiej wyglądało. W kilku miejscach toczyły się na ten temat dyskusje. Wynikło z tego jasno - w nazwie Narnia końcówkę czytamy "ńa", zupełnie odmiennie od Kalifornia, gdzie występuje dodatkowe zmiękczenie, wtedy otrzymujemy "ńja", dlatego też stosowanie podobnej odmiany w obu przypadkach, jest nieuzasadnione. Niech tłumacze mówią co chcą... pierwsza myśl zawsze najlepsza.
Przejdźmy powoli do samych "Opowieści...". Można powiedzieć, że jestem na bieżąco, gdyż całkiem niedawno odświeżyłem swoją znajomość tejże serii. Przeczytałem wszystkie części, jednak tylko "Lew, Czarownica i Stara Szafa" wydała się godna większej uwagi. Filmu jeszcze nie widziałem, ale zamierzam to nadrobić. Jest ona najbardziej baśniowa i to właśnie dzięki niej poczułem się bardziej dziecięco. Z pewnością jeszcze do tego kiedyś wrócę. Czytałem trochę o samej ekranizacji, jednakże nie zainteresowało mnie to specjalnie. Jeżeli już mam zobaczyć... to tylko w wersji pozbawionej dubbingu.
Rozgrzebywanie starych tematów jest złe... ale co mi szkodzi.
 
 
 
Legolas14 
Na Drodze Do Bree


Joined: 07 May 2007
Posts: 14
Posted: Mon May 07, 2007 6:13 pm   

:green:
_________________
Legolas
 
 
     
Display posts from previous:   
Reply to topic
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum
You cannot attach files in this forum
You cannot download files in this forum
Add this topic to your bookmarks
Printable version

Jump to:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
widmo, recenzje anime
Domy i Działki NLP Online Słownik synonimów