Władca Pierścieni / Tajne Forum Fantasy Forum Index
Główna: Władca Pierścieni, Hobbit, Zwiastuny
Katalog: Strony fantasy
Polecane: Opowieści z Narnii, Wiersze miłosne, NLP
Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy
Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.

FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  StatisticsStatistics
RegisterRegister  Log inLog in  AlbumAlbum  Chat

Previous topic «» Next topic
Opowiesc

Czy pisać dalszy ciąg?
Tak
60%
 60%  [ 3 ]
Nie
40%
 40%  [ 2 ]
Voted : 5
Total Votes: 5

Author Message
Robak
Pod Rozbrykanym Kucykiem


Joined: 06 Oct 2005
Posts: 26
  Posted: Sun Oct 16, 2005 9:23 am   Opowieść

Noc nastała nad Nazareth, małym miasteczkiem na odludziu – prawdopodobnie jedynym zalążkiem cywilizacji na drodze handlowej z Memfis do Tur’ Na Toth. Piękno mrocznej doliny w której mieściło się Nazareth potrafiło wprawić w zadumę swym ogromem, pięknością i wszechobecnymi pustkowiami skąpanym w mrocznej poświacie księżyca. Wyludnione pola, łąki i lasy ciągnęły się kilometrami wzdłuż szlaku handlowego. Mimo tak niekorzystnego położenia – ludzie i kupcy chętnie napływali do dość niedużej karczmy znanej powszechnie pod nazwą Kogucik. Tego wieczoru u progu stanął jednak ktoś wyjątkowy, ktoś, kto miał odmienić losy wielu ludzi...

* * *


- Wiesz, gdzie będzie – głębokim gardłowym głosem odrzekł Sarum. Postać w kapturze do której się zwrócił przytaknęła tylko głową. Ledwie dostrzegalne w bladym świetle świecy kąciki ust zdawały wykrzywiać w szyderczym i złowrogim uśmiechu. – idź! – wydał rozkaz Sarum. Po niedługiej chwili można było dostrzec już tylko cień pędzącego konia i przygarbionej postaci jeźdźca odzianego w długi płaszcz. Odgłosy kopyt jak i ciemna sylwetka na koniu zdawały się powoli zanikać wśród pobliskich drzew tworzących gęsty, ciemny las. Nic nie wskazywało na to, że wkrótce pewne wydarzenia mogą przesądzić o przyszłości Nazareth i krainy Muoru. Sarum usiadł wygodnie na swym fotelu przed dogasającym kominkiem. Starał się myśleć, pojąć to wszystko, jednak któż byłby do tego zdolny? Zmarszczył czoło i skupił gniewny wzrok na małej buteleczce z czerwonym płynem w środku. „On wie, będzie się ukrywał...” – pomyślał Sarum. Nienawiść skupiała się w jego sercu, oplatała umysł i duszę. Sarum żył nienawiścią i w takich chwilach jak ta, doskonale zdawał sobie sprawę, że tak niewiele potrzeba, by stracić tak dużo...

* * *


Doskonale czuł na sobie wzrok wszystkich ludzi z karczmy. Gdy tylko wszedł był już na oczach klientów. Wszak rzadko widziano tutaj taką osobistość – był on dobrze zbudowany, wysoki i przystojny. Delikatny zarost i włosy do pasa oraz zabójczy wzrok podkreślały tylko jego nader poważny, wręcz straszny wygląd. Ubrany był na czarno. Powolnym krokiem ruszył w stronę barmana. Buty okute żelazem wydawały głuchy podźwięk uderzając o posadzkę. Tak jak przed momentem Kogucik rozbrzmiewał głośnymi rozmowami, muzyką czy po prostu pijackim bełkotem, tak teraz nikt nie śmiał się odezwać. Gdy w końcu dotarł do lady splunął na podłogę i ciężko opadł na krzesło. Zdjął płaszcz i oczom ludzi ukazały się potworne blizny na rękach i dłoniach. Podziurawiona czarna tkanina, z której miał zrobioną prowizoryczną koszulę, była podziurawiona. Z niektórych dziur sączyła się świeża krew. Jednoznacznie świadczyło to o tym, że był jednym z Nich. Był Naarthakiem, czyli popularnie – Uciekinierem. Naarthakowie byli buntownikami sprzeciwiającymi się okrutnej władzy Saruma. Był tyranem gardzącym wszystkimi i wszystkim. Sarum władał krainą Muoru, zdobywając swą potęgę dzięki niebywałym umiejętnościom magicznym i poddanej rzeszy wojowników różnych ras, nie tylko ludzi. Jedynymi, którzy próbowali walczyć o wolność byli właśnie Naarthakowie – ludzie o nadzwyczajnej sile, szybkości, zwinności i mądrości. Dobrze wytrenowani stawali się niczym idealne maszyny do zabijania, co z powodzeniem wykorzystywali w walce przeciwko Sarumowi. Problemem była jednak ich liczebność – w obecnych czasach ukrywali się lub porzucili buntowniczy tryb życia. Naarthaków było tak niewielu, że ludzie opowiadali o nich mity i legendy żyjąc w przekonaniu, że ta nadludzka rasa już wymarła.
Głosy w karczmie rozbrzmiewały coraz żwawiej, jednak każdy co chwila obserwował siedzącego Naarthaka na krześle. Wpatrywał się w nicość, w pustkę przed nim, gdy nagle cichym jak szept głosem rzekł szybko do barmana kilka słów. Ten tylko skinął głową, przyjął kilka monet w woreczku rzuconym przez Uciekiniera na stół i spuścił wzrok na dół. Naarthak wstał i delikatnie kulejąc przeszedł przez karczmę w kierunku schodów prowadzących do izb na górze. Kogucik oferował miejsca do spania za dość niską cenę w przytulnych warunkach, co chętnie wykorzystywali przejezdni kupcy bądź zwykli wieśniacy i ludzie. Powolnym krokiem wspiął się na górę po trzeszczących schodkach i zajął miejsce w swej izbie. Zgasił światło. Karczma po chwili zaczęła żyć znów swym życiem. życiem nieświadomych niczego pijaczków, handlarzy i wszystkich innych stworzeń, które miały pecha przebywać tam w tę noc...
 
 
Display posts from previous:   
Reply to topic
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum
You can attach files in this forum
You can download files in this forum
Add this topic to your bookmarks
Printable version

Jump to:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
recenzje anime, fanfiki
Domy i Działki NLP Online Słownik synonimów