Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Postanowiłam rozpocząć wędrówkę...
Daleką wędrówkę, do nieznanych mi krain...
I poznawać świat wzdłuż i wszerz....
Zapoznawać się z nowo poznanymi istotami...
Więc... na co czekam...
Zostawię to, co jest mi znane i kochane…
To, co miałam przy sobie całe moje,
Dotychczasowe życie…
To tajemnicze „coś”, co każe mi podążać…
Można powiedzieć, że nawet przemawia…
Tam w środku… mówi mi, co mam robić…
Zaczyna się moja wędrówka…
Dziwny wiatr wieje z dwóch stron…Czuję jakieś przerażająco dziwne ciepło…
Nie wiem, co się dzieje…, ale tak zaczyna się…Moja podróż…Idę już tak długo, że chyba zabraknie mi sił…Ale ja nie mogę zawrócić…„Coś” mnie prowadzi… „coś” nie pozwala mi
Zaprzestać tego, co już dokonałam…Więc idę dalej… dalej i dalej…Teraz przechodzę przez jakiś las…Słyszę piękne, nieznajome odgłosy…Słyszę je coraz to wyraźniej…To Elfy szepcą do siebie swą cudowną mową…Szybko kryję się za krzaczek złotych jagód* Chcąc, aby istoty o pięknym wyrazie twarzy nie, nie zauważyły mnie. Siedząc i przyglądając się.
niespodziewanie ktoś położył swą ciepłą rękę, na moim ramieniu, mówiąc słowa:
„ Witaj w krainie Alas Melodium. Czegoż tutaj szukasz, młoda dziewczyno? Czyż prowadzi Cię Doris*?” Zmieszana nie wiedząc co robić, odpowiedziałam z drżeniem w głosie:
- Kto tam? Jaki Doris?!”
- Nie bój się. Jestem Elfem, na imię mi Elfega. Nie zrobię ci krzywdy. Pytasz kto to jest Doris, już mówię. Jest to płomień, który potrzebuje pomocy, zamieszkał w twym sercu. Musisz podążyć teraz z nim, do krainy Wiecznej Zagłady, w której nie ma nic oprócz ciemności…
- Ależ to jest dla mnie za trudne! Nie podołam temu…
- Nie martw się, wszystko jest możliwe, ale to już zależy od Ciebie. Wiem, że uda ci się.
- Tak... to zależy ode mnie. Ale ja nie dotrwam, brak mi już sił…
- A właśnie, że tak nie jest moje drogie dziewczę. Ty masz tyle sił, tylko o tym nie wiesz.
Nosisz ze sobą wielkie wyzwanie, które zależy od życia wielu małych istot, które tam
mieszkały. Wystarczy uwierzyć w siebie. To nie jest trudne, uwierz mi.
- A skąd wiesz, że to jest nie jest tak trudne jak sobie wyobrażam?
- Wiem, bo kiedyś to ja, nosiłam to brzemię i robiłam to samo. Myślałam tak samo jak ty.
Ale doszłam do końca, zrobiłam to, co mi było pisane, i uratowałam życie wielu istotom na
tej ziemi.
- Naprawdę?? Naprawdę to zrobiłaś? A czy nie mogłabyś pójść razem ze mną?
- Tutaj trzeba było by się zastanowić... owszem, ja chciałabym z Tobą iść… ale to nie takie
proste…
- Elfego, proszę, ja się tak boję, proszę pójdź ze mną.
- Nie wiem… to nie ode mnie zależy. Ale wątpię.
- No cóż, przypisano to mi, więc to zrobię. Wezmę się w garść, pójdę i wykonam zadanie.
- I tak ma być, moja droga. Tego Ci było trzeba – wiary w siebie.
- Dziękuję ci Elfego za to wszystko co od ciebie usłyszałam. Zapamiętam twe słowa i wezmę
je do serca.
- Ja też ci dziękuję, dzięki tobie, przypomniały mi się te chwile co były kiedyś.
- Chyba już na mnie czas. Mam nadzieję, że się jeszcze kiedyś spotkamy Elfego.
- Ja też mam taką nadzieję, masz to jest medalion, zatrzymaj go na zawsze.
- Ah, Elfego jesteś naprawdę wspaniała, dziękuję.
- Powiem ci coś o nim. To oko po środku medalionu będzie zmieniał barwy, kiedy będą zmieniały się twoje uczucia.
Elfega uśmiechnęła się i powiedziała coś w swoim języku.
- Więc wyruszam, do zobaczenia.
- Do zobaczenia – odpowiedział radośnie Elf.
I tak wyruszając w dalszą drogę, podążając za głosem serca, szłam przez skaliste wzgórza. Otaczały mnie wysokie sosnowe lasy. Ptaki śpiewały przeróżne, piękne melodie. Szłam po dość szerokiej, krętej ścieżce, spoglądałam na medalion podarowany od Elfegi. Miał on fioletowe Elfie oko po środku, z białymi klejnotami po bokach. Szłam tak dłuższą chwilę wpatrując się w niego, ale nagle oderwałam od niego wzrok. Usłyszałam przerażający i nieprzyjemny odgłos. Rozejrzałam się wokoło i ujrzałam za drzewami, że gdzieś tam niedaleko, niebo miało kolor ciemno - czerwono – czarny. Przestraszyłam się, kolor oka w talizmanie nabrał barwy czarnej. „To pewnie jest to, do czego podążam…” – pomyślałam.
„To kraina Wiecznej Zagłady… tak… to jest to, do czego dążyłam tyle czasu… nadszedł czas… nadszedł czas, walki… czy potrafię… czy ja potrafię temu zaradzić?... nie ukrywam…boję się… ale nie wolno mi tak myśleć… ode mnie zależy przecież życie wielu niewinnych istot…więc…na co czekać? Nie boję się! Słyszysz wietrze! Nie boję się! Zrobię to! Wygram ze złem! Ej Ty tam! Czarne niebo! Pokonam Cię!!” – krzyknęłam i pobiegłam co sił w mych wymęczonych nogach. Wiatr zaczął otaczać me ciało, rozwiewał mi włosy na boki, poczułam, że staję się coraz lżejsza. Biegłam dalej, wiatr razem ze mną. Nagle mój medalion zsunął mi się z szyi i uniósł do góry. Dalej biegłam a z oczka medalionu rozbłysło się światło, które powoli rozrastało się. Wyciągnęłam rękę, po czym ogarnęło mnie ciepłe uczucie i poczułam, że wyrastają mi skrzydła. Ja wciąż biegłam a skrzydła przybierały właściwego kształtu. Po pewnym czasie skrzydła się rozrosły, nabierały pełno rażąco białych, puszystych piór. Medalion powoli zmieniał kształt, wydłużał się, po czym białe światło dotknęło mych dłoni i zamieniło się w długi, srebrny miecz. Moje ubranie zmieniało się w białą suknie, która na piersi przybrała Elfi znak. Wokół mnie pojawiło się światło.
„ Jestem gotowa...” – szepnęłam… Teraz na mych skrzydłach, poleciałam niczym Anioł by zniszczyć zło. Mój oręż był tak jak i ja, już coraz bliżej byłam miejsca, w którym zaraz wszystko się zmieni. Zatrzymałam się. „ Dzieli mnie tylko ta skała…” – ponownie słowa zostały wyszeptane przezemnie. Po tych słowach ruszyłam w stronę skały, po czym podleciałam do góry i moim oczom ukazał się straszny widok. „To niemożliwe… to nie możliwe…” – powiedziałam. Widać było trzy wulkany pryskające lawą. Niebo było czarne z plamami czerwonego… Nie było tu żadnej roślinności. Ziemia była czarna i popękana, blisko wulkanów ziemia była czarno – czerwona. Nie było tutaj żadnej żywej duszy… Na sklepieniu nieba był widoczny bardzo wyraźnie, ogromny księżyc wielkości olbrzyma. Po jakimś czasie, gdy tak się przyglądałam, wiatr o dziwnym zapachu chciał mnie otulić… nie dałam się, chciał zniszczyć me białe skrzydła. „ Zaczęło się…” – same powiedziały moje usta. Elfi znak na piersi zaczął wyraźnie świecić swym blaskiem, wiatr i przedziwne inne zjawiska zaczęły mnie męczyć, chciały wyrwać moje skrzydła i unicestwić mnie wraz ze światem. Nie dawałam się, zaczęłam walczyć. Cały czas mnie atakowało, wnet nie zauważyłam z tyłu czegoś dziwnego i zraniły mnie. Zaczęła sączyć się krew. Moje „Anielskie skrzydła” zostały zaplamione krwią rozchlapaną przez wiatr. Miecz zaczął wyraźnie świecić coraz to mocniej. Niebo robiło się coraz ciemniejsze, a księżyc dawał wrażenie szyderczego śmiechu. W pewnym momencie coś złapało mi rękę i kierowało miecz w stronę mojego serca. Ostrze zbliżało się coraz bliżej, serce biło coraz bardziej, nic nie byłam w stanie zrobić… „ To już koniec…” – ze łzami w oczach pomyślałam. „ Marine… nie poddawaj się, nie możesz ulec złu. Walcz całym sercem, swoją duszą, swoim umysłem, nie zawiedź mnie moja droga.” – Jakiś łagodny głos przemówił mi w sercu…
- To Elfega! To jej głos! To jej słowa! – krzyknęłam.
Po tych słowach w powietrzu, powoli ujawniał się łuk Elfów. żarzył się jakąś niebieską poświatą.
- łuk! – powiedziałam.
I po tych słowach uwolniłam się z rąk złych mocy. Miecz upadł na lawę i rozkruszył się w małe kryształy. Sięgnęłam po łuk, i od razu gdy wzięłam go do ręki , strzała od razu się pokazała. Napięłam linkę i namierzyłam cel. Po chwili wystrzeliłam strzałę w te złe strony, mówiąc przy tym „ Gińcie!”. Strzałą leciała, a wraz za nią niebieski ogień i uderzając, ujrzałam jedynie rażące światło. Nic nie widziałam.
Po jakimś czasie otworzyłam oczy, byłam tą samą dziewczynką, co wtedy, zwykła Marine.
- Co się stało? Gdzie to zło? Pokonałam je? Tak! Pokonałam je! Sprostałam wyzwaniu!
Po tych słowach Doris wydostał się na zewnątrz i poleciał ciut wyżej.
„ Dziękuję ci Marine. Uratowałaś biedne istoty… to ty uratowałaś nas, jestem Doris, dziś opuszczam cię ale zawsze jednak zostanę w twoim sercu.”
Nie mogłam nic wypowiedzieć patrzyłam jak „Płomień” wyleciał jeszcze wyżej i rozprysł światło w cztery strony świata. Wulkany zaczęły zamieniać się w piękne góry, drzewa wychodziły z ziemi niczym bajeczny ogród. Trawa wyrastała, kwiaty też, ptaki zaczęły śpiewać, zwierzęta biegały po łąkach, księżyc zamienił się w słońce. A ja siedziałam i niedowierzająco patrzyłam na to wszystko. Krajobraz stawał się coraz to piękniejszy.
- To jest niemożliwe… zrobiłam to… uratowałam to co zostało utracone… - powiedziałam, mówiąc za chwilę dalej.
Już rozumiem… Doris nie mógł się wydostać z powodu tego zła… a ja je zniszczyłam, więc
Mógł się wydostać i odnowić to…
Płacząc wciąż patrzyłam w to, co działo się przedemną. Z ziemi okruszki stłuczonego miecza, ponownie się złączyły i zamieniły w medalion ze złotym środkiem. Z oczy zaczęły same płynąć mi łzy… łzy zamieniły się w różyczki. Wstałam i ujrzałam Doris, która podleciała do mnie.
- Dziękuję ci jeszcze raz kochana Marine. Od dzisiaj zamieszkam u Ciebie na zawsze w twoim sercu. – powiedziała Doris, po czym znikła.
- Jak tu pięknie. Jak kraina marzeń. Dziękuję ci Elfego za wszystko…
I tak oto mała Marine, uratowała to, co było nam potrzebne do życia. Po swych słowach, wstała i powędrowała zobaczyć to, co utworzyła na nowo. Jakie będą jej losy? Kogo spotka jeszcze na swej drodze? O tym się dowiecie moi mili w dalszych jej przygodach. Kto wie, może Marine niedługo do Was powróci.
***
Złote jagody – krzaczek z jagodami. Jagody te zawierają w sobie nutki radości. Ulubiony
Przysmak Elfów. Są one koloru złotego.
Doris – płomyczek „Promiennego Elfa”, którego właśnie nazywaliśmy „coś”. Ten płomień
dawno już wygasł, i teraz powrócił do serca owej dziewczynki, żeby poszła z nim
do krainy Wiecznej Zagłady, w której to krainie w tej chwili nie ma szans na życie,
nic poza ciemnością.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum