Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Wszyscy z nas znają historię rycerzy Okrągłego Stołu, jak również pamiętają dzielnego króla Artura. Mało kto jednak zna dzieje dzielnego rycerza zwanego Rycerzem Czarnej Roży.
Był to chłopiec o imieniu Jaskier, który zawsze marzył by zostać prawdziym rycerzem. żeby jednak zasłużyć na to miano, musiał wykazać się honorem, odwagą i męstwem. Na razie był paziem króla Tristana.
Podczas wieczerzy w zamku Alas Melodium omawiano jak zwykle sprawy związane z królestwem. Lecz dzisiaj nie były one zwykłe.
- Jak wiecie, ukradziono z zamku Różę, serce naszego królestwa. Wiemy, kto to zrobił. Nikt inny jak czarnoksiężnik Moriusz - powiedział smutnym tonem król Tristan.
- To straszne... Trzeba odzyskać Różę, bez niej to królestwo się rozpadnie - odparł Degren.
Degren był wojownikiem, synem króla i dobrym przyjacielem Jaskra.
- Trzeba, trzeba... tylko jak? - odparł Tristan.
Jaskier słuchał tej rozmowy i myślał o tym wszystkim. Wyobrażał sobie siebie w srebrnej zbroi, na białym rumaku, który zabija czarodzieja swym ogromnym mieczem. Ale za chwilę ocknął się i słuchał dalej.
- Należy zabić czarnoksiężnika. Ja mogę podjąć się tego zadania. Już nieraz walczyłem ze złem.
- Ty, Degrenie? A jeśli zginiesz?
- Tak. Chodzi tu o nasze królestwo. Nie mogę tak poprostu siedzieć!
Nastała cisza. Król myślał o tym co powiedział wojownik. Po chwili jednak podjął decyzję.
- Dobrze. Wyruszysz jutro rano. Mam nadzieję, że nie tylko ocalisz Różę, ale i siebie. Lecz nie powinieneś iść sam.
Tristan porozglądał sie po komnacie. Szukał drugiego towarzysza, który pójdzie z Degrenem. Król uśmiechnął się lekko.
- Jaskrze. To ty będziesz drugim towarzyszem. Jesteś młodym, sprytnym chłopcem i wiem, że podołasz zadaniu. Lecz jeśli nie chcesz - nie musisz.
Chłopiec nie mógł uwierzyć słowom, które przed chwilą usłyszał. Oczy młodzieńca błysnęły radośnie.
- J...Ja?! Panie! Nie wiesz, jaką radość mi to sprawiło! Nie wiesz, co to dla mnie znaczy. Zawsze marzyłem o takiej przygodzie! Nie wiem czy się do tego nadaję, ale chcę! Pójdę z Degrenem i obiecuję, że przyniesiemy Różę do zamku.
Król, Degren i reszta członków królestwa odzyskali nadzieję. Widząc ten zapał u Jaskra, wiedzieli, że będzie dobrze. Tego wieczoru trwały przygotowania. Przygotowano najlepsze konie, miecze i zbroje. Słońce wschodziło, ptaki ćwierkały. Nastał ranek. Jaskier wstał bardzo wcześnie. Cieszył się i jednocześnie bał przygody jego życia. Degren zapukał do jego pokoju, po chwili wszedł i powiedział.
- Witaj! To, co ci przyniosłem, na pewno cię ucieszy.
Oczom chłopca ukazał się piękny miecz i lśniąca zbroja.
- To prezent od króla - powiedział Degren.
Jaskier podziękował serdecznie. Pożegnali się ze wszystkimi i wyruszyli w drogę.
Jadąc na swych rumakach, mijali ostatnie miasteczka. Dalej były tylko lasy, pola, doliny. Jechali teraz krętą ścieżką w ogromnym, ciemnym lesie. Wielkie drzewa otaczały ich z każdej strony. Wzdłuż drogi płynęła powoli rzeka. Przejeżdżali teraz przez most. Las przerzedził się i oczom ich ukazały się piękne góry. Zatrzymali się na chwilę przy strumieniu, żeby konie odpoczęły i napoiły się. Po chwili pogalopowali dalej. Dom czarodzieja znajdował się za wielką skałą. Wędrownicy rozglądali się dookoła. Jaskier zatrzymał się.
- Degrenie! Czy to nie ta skała? Tam trochę dalej?
- Owczem. To ona. Jedźmy!
Pomknęli dalej. Gdy dojechali do tego miejsca, zostawili konie, gdyż nie przecisnęłyby się przez szczelinę. Wzięlo to, co im będzie potrzebne i ruszyli w drogę. Były tam moczary, straszne bagna i spróchniałe drzewa. Jaskier przestaszył się trochę, ale nie mówił o tym swojemu przyjacielowi. Sowy i nietoperze wydawały przerażające dźwięki. W oddali zauważyli coś podobnego do wieży. Wyglądała na ruinę. Nagle pojawiła się mgła. Degren i Jaskier wyciągnęli miecze i szli w kierunku wieży. Gdy doszli pod samą bramę, stali chwilę bez ruchu. Potem weszli do środka. Było tam strasznie i ciemno. Weszli na górę po krętych schodach. Przed nimi ukazały się wielkie, żelazne drzwi. Próbowali je otworzyć, lecz tym razem nie było to łatwe, ale w końcu udało im się. Weszli do sali.
- Degrenie! Spójrz tutaj. To Róża! - krzyknął Jaskier.
- Tak, to ona. Nie ruszaj jej. To jest podejrzane. Gdzie jest Moriusz?
No właśnie, gdzie się podział właściciel tej wieży? Patrząc na Różę, nie słyszeli, że ktoś idzie w ich kierunku. W drzwiach stał czarodziej i patrzył na nich.
- Haha! Głupcy! Myśleliście, że tak łatwo wam się uda?
- Milcz! - krzyknął Degren, po czym rzucił się z mieczem na niego. Czarodziej gwałtownym ruchem wyciągnął mały, czarodziejski sztylet i rzucił nim w kierunku Degrena. Ponieważ sztylet miał czarodziejską moc, przebił zbroję i ugodził Degrena prosto w serce.
- Degrenie! Nie! - przestraszony Jaskier patrzył na przyjaciela, który leżał nieruchomo.
- Co? Szkoda ci go? On już nie żyje. Ty też zginiesz marnie.
- Nigdy! Ty nieszczęśniku! Mnie nie zabijesz! Nigdy, słyszysz?! Degrenie, pomszczę cię!
Młodzieniec rzucił się z mieczem na Moriusza. On też wyciągnął miecz. Walczyli zacięcie. Jaskier nie poddawał się. Popatrzył na Degrena i ze złościa uderzył mocno, po czym czarodziejowi miecz wypadł z rąk. Przerażony tym próbował podnieśc go. Ale chłopiec przyłożył miecz do jego szyi.
- I jak? Dalej myślisz, że wygrasz? Ze mną nei tak łatwo. Oddasz mi Różę?
- Nigdy w życiu głupcze!
- Nie? Wolisz śmierć?
- Nie zginę! Nie z tobą.
- Koniec z tym, żegnaj!
Po tym Jaskier wbił w jego szyję miecz. Czarodziej myślał, że on żartuje.
- Oo tty... pożałujesz... - To były ostatnie słowa Moriusza.
Jaskier podszedł do Degrena.
- Degrenie. Degrenie! Powiedz coś.
Nietety, Degren już nie żył. Jaskrowi popłynęły łzy. Był tak zrozpaczony, że nie wiedział nawet w jaki sposób znalazł się z powrotem w zamku króla Tristana.
- Witaj! - powiedział król. - A gdzie Degren?
- On... zginął...
Róża wróćiła na swoje miejsce. Była ona czarnego koloru. Jaskier otrzymał przydomek Czarnej Róży. Na drugi dzień Jaskier został mianowany na rycerza. Spełniło się jego największe marzenie. W jego pamięci na zawsze pozostał jego najlepszy przyajciel... Degren.
I tak oto skończyła się historia o Rycerzu Czarnej Róży.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum